Strona 1 z 1
KATAR...
: pn cze 15, 09 13:48 pm
autor: niekasia
Po pierwsze witam wszystkich !
to mój debiut na tym forum
nie wiem czy już taki temat się pojawił - jak tak to przepraszam ale mam nadzieję, że mi pomożecie z moim bulkiem,,, Nie wiadomo z jakiego powodu od kilku miesięcy ma on katar... początkowo się tym za bardzo nie przejmowaliśmy bo się to już wcześniej zdarzało ale tym razem zaczęło nas to martwić. po pierwsze, że trwa to tak długo, po drugie wydzielina z nosa ma od kilkunastu dni taką mazistą konsystencję, a po trzecie widać, że go już nos mocno boli (wiadomo liże go cały czas i tym samym go podrażnia). Chodzimy z nim oczywiście do weta ale nic to nie pomaga - dostał środki na alergię ale nie jest to ona, dostał też coś na bakterie, na zwykłe przeziębienie i na jakieś inne robactwo ale cały czas to samo...
Może ktoś z was miał ze swoim pieskiem podobny problem? albo może mi w Warszawie polecić dobrego weterynarza który się w tej rasie specjalizuje?
bardzo będę wdzięczna za pomoc....
K.
: wt cze 16, 09 8:59 am
autor: Anita
Nie znam Warszawy ale powinnaś wybrać klinikę, w której mogą psu zrobić specjalistyczne badania, pobrać próbki, zrobić posiew.Weterynarze,którzy nie maja możliwości gruntownego przebadania psa eksperymentują i nie pomagają, a nawet szkodzą.Podaję Ci link do największej w Warszawie kliniki.
Taki wyciek z nosa to może być alergiczne zapalenie błon śluzowych, zapalenie zatok, pasożyty, gronkowiec,nowotwór itp. Im szybciej zaczniesz leczenie tym lepiej dla psa i taniej dla Ciebie.
http://www.sggw.pias.pl/
: wt cze 16, 09 11:01 am
autor: Loki-Lokers
My mieliśmy ten sam problem tyle ,że leciała psu wydzielina z siusiaka. Byliśmy wcześniej u kilku weterynarzy ale nie pomogły ich rady (sprawa ciągneła się też przez kilka miesięcy). Teraz Lokson leczy się na Ochocie gdzie zrobili mu wymaz, posiew i dostał odpowiedni antybiotyk do kolonii bakterii, które sobie hodował pod napletkiem. Teraz jest już ok.
: wt cze 16, 09 13:16 pm
autor: Anita
No to raczej nie jest ten sam problem. Wyciek z siusiaka dotyczy wielu samców, a bulteriera w szczególności, bo nie jest w stanie sam zadbać o higienę. Przypadłość ta nazywa sie psim tryprem.Nazwa okropna ale nie znaczy nic prócz bakteryjnego zakażenia, jak przy zapaleniu spojówek. Wszelkie leczenie pomaga na 1-2 miesiące.Jeśli antybiotyki nie pomogą za pierwszym czy drugim razem to nalezy z nich zrezygnować, bo szkoda psiego zdrowia.Można problem wymrozić ciekłym azptem ale narząd jest delikatny. Można się przyzwyczaić do tego że pies zostawia po sobie zółte krople, a można z tym walczyć domowymi sposobami. 1/4 tabletki nadmanganianu potasu rozpuścić w szklance wody i robić psu raz dziennie płukanki za pomocą strzykawki.
: śr cze 17, 09 21:21 pm
autor: agati&maciek
Cześć,
czy psi tryper objawia się także smrodkiem zdechłej ryby? Bo czasami Antek niesamowicie śmierdzi... jednego dnia śmierdzi przez kilka godzin a później przechodzi. Wydzielina jest bardzo mała, tak jakby po sikaniu tylko miał mokrą "końcówkę", no i czasami jak się cieszy na czyjś widok to podsikuje....
chyba nastepna wizyta nam się u weta szykuje

: śr cze 17, 09 22:28 pm
autor: agati&maciek
no i jednak dopatrzylam sie bialawej wydzieliny... tym bardziej mnie to niepokoi bo Antek to kastrat. W najbliższym czasie pojawimy sie znow u weta na skubanie - będzie to ostatnia proba na nuzenca, jak nie bedzie znow ani martwego ani zywego to odstawiamy ivermektyne, wtedy poruszymy temat smierdzacego siusiaka

: czw cze 18, 09 3:22 am
autor: emara
A ten smrodek "zdechłej rybki" to na pewno z siusiaka

, mnie on kojarzy się jak nic z zapchanymi gruczołami przyodbytniczymi. Jak będziecie u weta, niech spojrzy na Antkowe gruczoły.
: czw cze 18, 09 9:54 am
autor: Anita
Taki typowy wyciek jest żółto-zielonkawy, śmierdzi kwaskowato.Ja w ogóle tego nie czuję od psa, więc ten smrodek, o który piszesz może pochodzić z gruczołów przyodbytowych i jest faktycznie wstrętny.Co jakiś czas nalezy gruczoły przeczyścić u weta,który wyciśnie zalegającą wydzielinę (białą,żółtą lub czarną) i wpuści antybiotyk do kanalików, co wystarcza na jakiś czas. Tak chory,zaniedbany pies jakim był Antek może mieć chore gruczoły przyodbytowe.Pies trze pupą albo się drapie,jest niespokojny, zrywa się nagle i stara się wylizać kuper itp.Przy nużycy pies tez się drapie i jest niespokojny więc można przeoczyć inne przypadłości. Jeden z moich psów miał nużycę i też nie pachniał pięknie.Gruczoły łojowe też są zainfekowane, a łojotokowe zapalenie skóry to konsekwencja jej uszkodzenia.Zapach przypomina stary ser,pot, rybę.
: czw cze 18, 09 10:25 am
autor: agati&maciek
W zasadzie skóra już nie smierdzi, Antek jest prawie wyleczony więc pachnie ładnie

Ale możliwe, że to gruczoły przyodbytowe, zachowania jego są podobne i to może też tłumaczyć to, że czasem lata za ogonem... będziemy go badali w tym kierunku ale o siusiaku też wspomnę
dzięki za pomoc

po wizycie napiszę co dolegało chorowitkowi

: ndz cze 28, 09 12:21 pm
autor: niekasia
witam,
u nas niestety najgorsze prognozy się sprawdziły

Okazało się ze nasz maluszek ma jednak raka... w zatoce nosowej... Początkowo plan był taki aby mu zrobić endoskopię (polega to na tym, że wprowadzana jest rurka do nosa i pobierana próbka do badań histopatologicznych). Niestety w poprzednia sobotę Qba dostał krwotoku z nosa (nigdy nie widziałam żeby człowiek a co dopiero pies stracił tyle krwi) i musieliśmy go natychmiast operować - miał zrobioną trepanację czaszki i usunięto mu to świństwo z nosa. Teraz czekamy na wyniki badań histopatologicznych - trzymamy mocno kciuki aby okazało się, że nie jest to nowotwór złośliwy...
już teraz trochę ciśnienie z nas zeszło ale nerwów nas to sporo kosztowało...
pzdr
K.
: ndz cze 28, 09 15:42 pm
autor: Anita
Życzę dużo zdrówka dla pieska.Ucałuj chory nosek ode mnie.
: ndz cze 28, 09 16:38 pm
autor: Kasia
A może to tylko polip. Też nieprzyjemne, ale to stan przednowotworowy. Może krwawić, bo jest mocno ukrwiony. I może nawracać, ale to jeszcze nie rak.
: ndz cze 28, 09 19:00 pm
autor: niekasia
niestety nie jest to polip - poczatkowo mielismy taką nadzieję ale szybko rozwiano nasze nadzieje. dobrą informają jest to, że kośći nie zostały zaatakowane - dzięki temu możemy zakładać, że nie jest to złościwe świństwo. 4 lipca mamy mieć wieści w tej sprawie więc zobaczymy...
cieszy mnie to, że od operacji minął tydzień a nasz maluszek macha ogonem

chce jeść i pić a także już mu nic z nosa nie leci

: ndz cze 28, 09 19:22 pm
autor: Loki-Lokers
życzymy dużo zdrówka!!!
: ndz cze 28, 09 19:48 pm
autor: emara
Niech Chłopak wraca do zdrowia ;*