Agresja u mojej bulinki;/
Agresja u mojej bulinki;/
Witam coś szukałem ale nie do końca znalazłem więc stąd pytania:
- moja bulinka strasznie się wścieka jak widzi niektóre psiaki z okolicy(i to mnie właśnie zadziwia) na spacer chodzę ze znajomym który ma dobermana(suczkę), pieski się super lubią, w drodze z i do domu mijam owczraka u sąsiada zawsze jest agresja, mimo że ten owczarek młody jest, z na przeciwka jest kundelek i tu ku memu zaskoczeniu miło i sympatycznie, Moja bulinka ma 7 latek, poza tym chciałbym wiedzieć jak długo pozostaje uraz z dziecinnych latek bulika jesli został pokąsany przez 3 pieski ( kundelki ) ?? wiem że to ma na pewno wpływ na tę agresję. Jak to można powstrzymać. Trochę brak mi już pomysłów...najczęściej kończy się to poleceniem Noga i szarpnięciem smyczą ale chciałbym tego unikać.
- moja bulinka strasznie się wścieka jak widzi niektóre psiaki z okolicy(i to mnie właśnie zadziwia) na spacer chodzę ze znajomym który ma dobermana(suczkę), pieski się super lubią, w drodze z i do domu mijam owczraka u sąsiada zawsze jest agresja, mimo że ten owczarek młody jest, z na przeciwka jest kundelek i tu ku memu zaskoczeniu miło i sympatycznie, Moja bulinka ma 7 latek, poza tym chciałbym wiedzieć jak długo pozostaje uraz z dziecinnych latek bulika jesli został pokąsany przez 3 pieski ( kundelki ) ?? wiem że to ma na pewno wpływ na tę agresję. Jak to można powstrzymać. Trochę brak mi już pomysłów...najczęściej kończy się to poleceniem Noga i szarpnięciem smyczą ale chciałbym tego unikać.
Moja 5-letnia suka reaguje nieodmiennie agresją na psy nawet tylko podobne do owczarków niemieckich, szczególnie na samce. I jest to uraz prawdopodobnie z dzieciństwa (trafiła do nas 1,5 roczna). Poddejrzewam, że pamięć urazów jest na całę życie. Nasz jamnik miał 10 miesięcy, jak brama przytrzasnęła mu łapę na metalowej wycieraczce. Już nigdy do końca życia nie stanął na żadnej wycieraczce, nawet gumowej. Dlaczego bul miałby mieć gorszą pamięć?
Tekla i ja
moja sunia tylko na owczarki jakoś dziwnie reaguje - inne pieski to wg humoru ale ogólnie przejawia ogromną chęć zabawy i szuka zaczepki jak to bule:P w miejscu nie ustoi;) Kiedyś mniej więcej w wieku 4 -5 latek doszło do spotkania z tymi 3 pieskami co ją za młodu pokąsały...na szczęście mocno trzymałem smycz: pamięć jednak ma doskonałą...pogoniła pieski szczekając
zastanawia mnie fakt, że w obecności moich znajomych, wobec przechodzących bezdomnych piesków bądź napotkanych w czasie spaceru jakoś nie reaguje agresywnie:]
Mój nienawidzi labków i goldenów. Jak był mały ugryzła go suka labka i teraz duże żółte jest do zjedzenia. Reszta natomiast w miarę spokojnie - chyba że jest to coś, co szczeka z za płotu
uwielbiam spacerki koło domków jednorodzinnych
Odwracaj jej uwagę np. sadzając i dając nagrodę - zabawkę lub smakołyk.
Odwracaj jej uwagę np. sadzając i dając nagrodę - zabawkę lub smakołyk.
stara prawda - kto kapciem wojuje od bambosza ginie ;]]]]
-
Anita
- Pomocny wiedzą: 3

- Posty: 691
- Rejestracja: wt lut 17, 09 14:00 pm
- Lokalizacja: Świdnica,Dolny Śląsk
- Kontakt:
W programie "Ja albo mój pies" (TVN Style) szkoleniowiec Victoria Stillwell na różnych psach pokazała,że można takie zachowanie zwalczyć.
Jeśli idziesz ze swoim psem i zachowuje się on agresywnie w stosunku do psa idącego w Waszą stronę to robisz w tył zwrot i idziesz w przeciwnym kierunku nawet, jesli masz ujadajacego psa ciągnąć na siłę.Oddalasz się na tyle,żeby Twoj pies się uspokoił i zawracasz idąc znów w kierunku "wroga". Jesli Twój pies znowu zacznie atakować drugiego psa to powtarzasz czynność i tak aż do skutku.To samo robi się gdy pies agresywnie zachowuje się do ludzi np. listonosza. Inna metoda Victorii to częstowanie swojego psa smakołykami w momencie gdy zbliża się nielubiany zwierzak.Wtedy Twój pies skojarzy nadejście nieprzyjaciela z czymś przyjemnym i przestanie się na niego rzucać.
W domu, jesli pies agresywnie zachowuje się przy stole lub w stosunku do gości lub domowników to należy go wyprowadzać do innego pomieszczenia i przyprowadzać jak się uspokoi.I tak do skutku.Na pewno ta metoda szkolenia skutkuje, bo w innym programie zastosowano ją na minibulu, który atakował kazdego mijanego psa.
Victoria jest niesamowita ale lepiej ten program obejrzeć żeby uwierzyć,ze wszystko jest możliwe.
Jeśli idziesz ze swoim psem i zachowuje się on agresywnie w stosunku do psa idącego w Waszą stronę to robisz w tył zwrot i idziesz w przeciwnym kierunku nawet, jesli masz ujadajacego psa ciągnąć na siłę.Oddalasz się na tyle,żeby Twoj pies się uspokoił i zawracasz idąc znów w kierunku "wroga". Jesli Twój pies znowu zacznie atakować drugiego psa to powtarzasz czynność i tak aż do skutku.To samo robi się gdy pies agresywnie zachowuje się do ludzi np. listonosza. Inna metoda Victorii to częstowanie swojego psa smakołykami w momencie gdy zbliża się nielubiany zwierzak.Wtedy Twój pies skojarzy nadejście nieprzyjaciela z czymś przyjemnym i przestanie się na niego rzucać.
W domu, jesli pies agresywnie zachowuje się przy stole lub w stosunku do gości lub domowników to należy go wyprowadzać do innego pomieszczenia i przyprowadzać jak się uspokoi.I tak do skutku.Na pewno ta metoda szkolenia skutkuje, bo w innym programie zastosowano ją na minibulu, który atakował kazdego mijanego psa.
Victoria jest niesamowita ale lepiej ten program obejrzeć żeby uwierzyć,ze wszystko jest możliwe.
Vitoria jest niesamowita, bo wszystkie problemy załatwia w tydzień. Ma też fajny samochód, co świadczy o tym, iż praca dobrego szkoleniowca w Anglii się opłaca
Opadajac na Ziemię, w tydzień nie da się psa wyleczyć, chyba że z bardzo niewielkiego w stosunku do całej możliwej skali problemu.
Oddalanie się od psa i przybliżanie może zadziałac na psa, u którego zwycięża moduł poszukiwania/przybliżania nad źródłem agresji, czyli źródło agresji może wynikać z braku socjalizacji, a pies zachował na tyle silny mechanizm adaptacyjny, iż zadziałał on w tak prostej metodzie.
Do tego trzeba mieć na kim ćwiczyć, bo każdy rozsądny właściciel psa będzie uciekał od tak zachowujacego się właściciela, a wtedy taka ucieczka może być zintepretowana przez psa jako sukces i znów mamy wzmocnienie negatywnego zachowania, zamiast poprawy.
Karmienie smakołykami, czyli barowanie moze mieć dokładnie odwrotny skutek - wzmocnienie negatywnego zachowania. I co wtedy? Kłopot jeszcze większy.
Metoda to tylko metoda, trzeba wiedzieć kiedy daną wybrać.
Jesli nie masz sie kogo poradzić stosuj lepiej to, o czym pisała Aga31. komendę Siad ZANIM pojawi się agresja - nazywa się to przeciwarunkowanie i jest najbezpieczniejsze z podanych tutaj metod.
Diabeł tkwi w szczegółach i praktycznych przykładach. Same metody są najczęściej proste, tyle tylko, że przy ich wdrażaniu właściciel popełniają mnóstwo nieświadomych błędów. Dlatego lepiej, aby Ci ktoś pokazał jak to stosowac.
O agresji pies-pies pisałem kiedyś artykuł i min, wyjaśniałem jak się warunkują takie zachowania i na jak długo. Dla szukających wiedzy można sobie poczytać.
Opadajac na Ziemię, w tydzień nie da się psa wyleczyć, chyba że z bardzo niewielkiego w stosunku do całej możliwej skali problemu.
Oddalanie się od psa i przybliżanie może zadziałac na psa, u którego zwycięża moduł poszukiwania/przybliżania nad źródłem agresji, czyli źródło agresji może wynikać z braku socjalizacji, a pies zachował na tyle silny mechanizm adaptacyjny, iż zadziałał on w tak prostej metodzie.
Do tego trzeba mieć na kim ćwiczyć, bo każdy rozsądny właściciel psa będzie uciekał od tak zachowujacego się właściciela, a wtedy taka ucieczka może być zintepretowana przez psa jako sukces i znów mamy wzmocnienie negatywnego zachowania, zamiast poprawy.
Karmienie smakołykami, czyli barowanie moze mieć dokładnie odwrotny skutek - wzmocnienie negatywnego zachowania. I co wtedy? Kłopot jeszcze większy.
Metoda to tylko metoda, trzeba wiedzieć kiedy daną wybrać.
Jesli nie masz sie kogo poradzić stosuj lepiej to, o czym pisała Aga31. komendę Siad ZANIM pojawi się agresja - nazywa się to przeciwarunkowanie i jest najbezpieczniejsze z podanych tutaj metod.
Diabeł tkwi w szczegółach i praktycznych przykładach. Same metody są najczęściej proste, tyle tylko, że przy ich wdrażaniu właściciel popełniają mnóstwo nieświadomych błędów. Dlatego lepiej, aby Ci ktoś pokazał jak to stosowac.
O agresji pies-pies pisałem kiedyś artykuł i min, wyjaśniałem jak się warunkują takie zachowania i na jak długo. Dla szukających wiedzy można sobie poczytać.
Zstąpił z nieba Archanioł Gabryiel
Z mieczem w dłoni
I białym bullem u boku...
psi behawiorysta http://www.dobrypies.eu
Z mieczem w dłoni
I białym bullem u boku...
psi behawiorysta http://www.dobrypies.eu
-
Anita
- Pomocny wiedzą: 3

- Posty: 691
- Rejestracja: wt lut 17, 09 14:00 pm
- Lokalizacja: Świdnica,Dolny Śląsk
- Kontakt:
JonSnow, ja wiem,że ten program to rodzaj rozrywki,że historię psa/ów, rodziny,szkolenie i "hapyend" trzeba pokazać w pół godziny, ale czy naprawdę uważasz, że psy szkolone przez Victorię udają ,że się czegoś nauczyły, czy tylko kwestionujesz możliwość wyszkolenia w tydzień? Może angielskie psy są bardziej pojętne albo wlaściciele bardziej zdeterminowani
?
JonSnow ja zawsze uważnie czytam Twoje porady ale znaczna część włascicieli psów woli filmik szkoleniowy niż słowo pisane. Cóż ,obrazki ruchome są bardziej zrozumiałe niż zawiły opis komendy SIAD lub WARUJ, które są drukowane w różnych psich pisemkach.
JonSnow ja zawsze uważnie czytam Twoje porady ale znaczna część włascicieli psów woli filmik szkoleniowy niż słowo pisane. Cóż ,obrazki ruchome są bardziej zrozumiałe niż zawiły opis komendy SIAD lub WARUJ, które są drukowane w różnych psich pisemkach.
Chyba nawet widziałem jeden z odcinków Victorii Stillwell i wiem do czego zmierzacie... ja staram się wydawać sygnały głosowe coś na wzór " Eeee " w miarę głośno żeby psina usłyszała coś drażniącego, niezbyt przyjemnego dla ucha,i przy tym szarpię delikatnie smycz, głos o tak dziwnej modulacji też odwraca uwagę mojej psiny:) ( w 90% ) bo jak wiadomo bulliki to upacriuchy:] dzięki wielkie za rady...
Anita, nic takiego nie powiedziałem, wszystko zależy od psa - rasy, charakteru, temperamentu, historii i samego problemu. Na potrzeby takiego programu pokazuje się przypadki proste, w tym sensie, iż nawet jeśli dotyczą trudnych spraw, to są to problemy z początku skali. Podobnie zresztą był realizowany program w TVP2. Telewizja rządzi się swoimi prawami - sukces i oglądalność. Mają pokazywać porażki? Nie, to by się nie sprzedało.
Czy psa można wyszkolić w tydzień? Zależy czego go uczyć, jeśli np. elementów posłuszeństwa, to po tgodniu jesteś na etapie przedszkola. Siad w warunkach minimalnego rozproszenia, to nie to samo, co siad w warunkach, kiedy tych rozproszeń jest wiele. Oczywiście cuda się zdarzają.
Jeśli oduczasz psa czegoś, to można to zrobić w tydzień z użyciem awersji, bazując na strachu lub negatywnym wygaszaniu. Strach warunkuje się bardzo, bardzo łatwo. Powstaje pytanie: czy trzeba? To zależy od ogólnej oceny psa+właścicieli+problemu, czy nie da się czegoś osiągnąć nie odwołując się do awersji. To nazywa się humanitarnym podejściem do problemu.
Upraszczając - zastępowanie złych nawyków innymi wymaga ukształtowania i wzmocnienia nowej ścieżki neuronowej w mózgu. Ze względu na procesy, jakie w mózgu przebiegają, nueroprzekaźniki, które w nich uczestniczą nie da się takiej ścieżki ukształtować w tydzień. Teoria uczenia zaprzecza takim cudom. W tydzień, a nawet w jedną sesje można uwarunkować strach. I to bardzo, bardzo mocno.
Co do Victorii to widziałem z nią jeden poważniejszy przypadek - CCD u spaniela (spaniel gordona, nie pomnę nazwy rasy), w tym programie powiedziała prawdę - to przypadek wymagający interwencji przez całe życie psa. Z pewnością jest dobrym szkoleniowcem, jakby nie była, to nie miałaby klientów.
Obraz zawsze jest lepszy od 1000 słów.
Dlatego napisałem o skutkach metod, które zaproponowałaś, jeśli zostaną użyte niewłaściwie lub przyczyna problemu jest niekompatybilna z wybraną metodą. I dlatego napisałem, która metoda jest bezpieczniejsza (Agi31), jeśli chodzi o margines błędu. Sam ją najczęściej stosuję w tej grupie problemów (tylko z inną komendą).
I co z tego, skoro zamiatin wybrał tę metodę, która mu bardziej pasuje?
To nie jest atak na niego, opisuje tylko pewien mechanizm, 90% właścicieli postąpiłoby podobnie.
Obraz ma większą siłę przebicia niż słowo.
Czy psa można wyszkolić w tydzień? Zależy czego go uczyć, jeśli np. elementów posłuszeństwa, to po tgodniu jesteś na etapie przedszkola. Siad w warunkach minimalnego rozproszenia, to nie to samo, co siad w warunkach, kiedy tych rozproszeń jest wiele. Oczywiście cuda się zdarzają.
Jeśli oduczasz psa czegoś, to można to zrobić w tydzień z użyciem awersji, bazując na strachu lub negatywnym wygaszaniu. Strach warunkuje się bardzo, bardzo łatwo. Powstaje pytanie: czy trzeba? To zależy od ogólnej oceny psa+właścicieli+problemu, czy nie da się czegoś osiągnąć nie odwołując się do awersji. To nazywa się humanitarnym podejściem do problemu.
Upraszczając - zastępowanie złych nawyków innymi wymaga ukształtowania i wzmocnienia nowej ścieżki neuronowej w mózgu. Ze względu na procesy, jakie w mózgu przebiegają, nueroprzekaźniki, które w nich uczestniczą nie da się takiej ścieżki ukształtować w tydzień. Teoria uczenia zaprzecza takim cudom. W tydzień, a nawet w jedną sesje można uwarunkować strach. I to bardzo, bardzo mocno.
Co do Victorii to widziałem z nią jeden poważniejszy przypadek - CCD u spaniela (spaniel gordona, nie pomnę nazwy rasy), w tym programie powiedziała prawdę - to przypadek wymagający interwencji przez całe życie psa. Z pewnością jest dobrym szkoleniowcem, jakby nie była, to nie miałaby klientów.
Obraz zawsze jest lepszy od 1000 słów.
Dlatego napisałem o skutkach metod, które zaproponowałaś, jeśli zostaną użyte niewłaściwie lub przyczyna problemu jest niekompatybilna z wybraną metodą. I dlatego napisałem, która metoda jest bezpieczniejsza (Agi31), jeśli chodzi o margines błędu. Sam ją najczęściej stosuję w tej grupie problemów (tylko z inną komendą).
I co z tego, skoro zamiatin wybrał tę metodę, która mu bardziej pasuje?
To nie jest atak na niego, opisuje tylko pewien mechanizm, 90% właścicieli postąpiłoby podobnie.
Obraz ma większą siłę przebicia niż słowo.
Zstąpił z nieba Archanioł Gabryiel
Z mieczem w dłoni
I białym bullem u boku...
psi behawiorysta http://www.dobrypies.eu
Z mieczem w dłoni
I białym bullem u boku...
psi behawiorysta http://www.dobrypies.eu
Tak w skrócie mój pies miał niesympatyczny zwyczaj skakania mi na nogę. Nie działało nic, ani TO, ani odwracanie uwagi, ani przerywacz w stylu puszki z monetami - generalnie nic. Po jakimś czasie zaczęłam przekierowywać burka na sznurek. Jak się nakręcał to mu wkładałam go do pyska i się z nim szarpałam, jak wybierał nogę wychodziłam zabierając zabawkę. W tej chwili jak ma rozładować emocje wybiera sznurek z tym, że zawsze przyniesienie sznurka jest nagradzane szarpaniem się z psem. Wie, że jest to fajniejsze rozwiązanie dla niego i dla mnie. Pies zrozumiał zasadę, ale trwało to myślę, że z dobry rok. Podobnie z agresywnymi zachowaniami do innych psów. Jak nie jestem pewna zachowania mojego psa do innego psa – zawsze sadzam i daję komendę zostań. Tak jak napisał JonSnow wybór metody zależy od egzemplarza. Jednego psa wystarczyłoby porządnie wybiegać żeby jakiś problem znikł innego - jak u Hamera - trzeba było wyciszać, bo nie umiał się relaksować. Tak czy inaczej najlepiej skontaktować się z jakimś szkoleniowcem, który oceni problem i sposób pracy nad nim, bo sami nawet jak mamy jakąś wiedzę pewnych rzeczy możemy nie zauważyć.
stara prawda - kto kapciem wojuje od bambosza ginie ;]]]]
-
person777
- Bulomaniak 1

- Posty: 101
- Rejestracja: śr mar 17, 10 16:49 pm
- Lokalizacja: kattowitz/kosslin
no i właśnie...wracając do tematu agresji do innych psów, to Zora jest totalnym killerem
mogę się nie dziwić, że reaguje tak na jakąś małą białą kulkę mieszkającą w tej samej klatce (w końcu bulki były też hodowane do polowania na szczury
) ale ona poluje na wszystko co się tusza na 4 łapach...na razie kładę to na karb aklimatyzacji i ogólnej lękliwości Zorki (jest u mnie niecałe 2 tygodnie), ale ogólnie chciałbym powoli zacząć niwelować problem, bo kiedyś może się to źle skończyć (i to nie dla krówki). Zora jest ogólnie lękowa, ale dziś zauważyłem, że jej agresja nie jest chyba tego powodem. Na spacerze spotkaliśmy trochę większego od niej takiego rudego włochacza, coś jak większy lis...Zora przywarowała, nie szczeknęła, nie zawarczała, tylko czekała aż się zbliży...jeszcze nie widziałem takiego jej zachowania więc kontrolując smycz czekałem aż tamten podejdzie...no i był tylko błysk i kłębek rudej sierści unoszący się w powietrzu...znamienne było to, że moja piesynka byłą jakby przestraszona swoją reakcją, oczekiwała, że ją uderzę (takie mam wrażenie) pomimo, że nigdy tego nie zrobiłem i nie karcę jej inaczej niż time outem i to bardzo delikatnym...nadmieniam, że nie wykazuje praktycznie żadnych reakcji agresywnych w stosunku do ludzi, ale wszechpotężna agresja do psów jest u niej na razie nie do okiełznania...
ZORA'S IN DA HOUZE!! :)
[img]http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/2;54;101/st/20061106/n/Zora/dt/5/k/b7ae/age.png[/img]
[img]http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/2;54;101/st/20061106/n/Zora/dt/5/k/b7ae/age.png[/img]
Przyczyn agresji do psów jest kilka. Jedno jest pewne - przez net się z tego nie wyleczy. Masz w Katowicach Jacka Gałuszkę z Wesołej Łapki. Jacek mu sukę ze schroniska, która pomaga mu w terapiach, bo jest świetnym psim negocjatorem. Zwróć sie do niego, mam nadzieję, że się zainteresuje tym przypadkiem i z Tobą i psem popracuje.
Drugie co jest pewne, raz właczoną agresję bardzo trudno wyłączyć, możemy mówić tylko o pewnej kontroli problemu.
Z tego co opisujesz (może to być zła diagnoza - nie widzę psa), to Zorka mogła być karana za agresje do psów, nie zmieniło to jej nastawienia, a nauczyło nie CS-ować i nie pokazywać niepokoju (szczekanie w stylu 'nie zbliżaj się do mnie'). Może to też być źle używany instynkt drapieżcy, dlaczego? Przyczyn też może być kilka. Sam tego nie rozwiążesz dobrze.
Drugie co jest pewne, raz właczoną agresję bardzo trudno wyłączyć, możemy mówić tylko o pewnej kontroli problemu.
Z tego co opisujesz (może to być zła diagnoza - nie widzę psa), to Zorka mogła być karana za agresje do psów, nie zmieniło to jej nastawienia, a nauczyło nie CS-ować i nie pokazywać niepokoju (szczekanie w stylu 'nie zbliżaj się do mnie'). Może to też być źle używany instynkt drapieżcy, dlaczego? Przyczyn też może być kilka. Sam tego nie rozwiążesz dobrze.
Zstąpił z nieba Archanioł Gabryiel
Z mieczem w dłoni
I białym bullem u boku...
psi behawiorysta http://www.dobrypies.eu
Z mieczem w dłoni
I białym bullem u boku...
psi behawiorysta http://www.dobrypies.eu
-
person777
- Bulomaniak 1

- Posty: 101
- Rejestracja: śr mar 17, 10 16:49 pm
- Lokalizacja: kattowitz/kosslin
dziękuję za namiar, zobaczę jeszcze, jak zareaguje na innego bula, prawdopodobnie w ten łikend spotkamy się z Mikim mojego przyjaciela, być może to będzie wstęp do jej resocjalizacji
w nowym miejscu...tu dla niej wszystko jest nowe i ogólnie straszne, mam wrażenie też, że są miejsca, które traktuje jak swoją własność, szczególnie jej ulubiony parking z parkiem obok i podwórko przed domem...chodząc po mieście nie reaguje tak ostro, szczeknie ewntualnie, zjeży się, zawarczy i spokojnie po komendzie idzie dalej...teraz sobie uświadomiłem, że przejawy ostrej agresji zdażyły się tylko w tych 2 miejscach...
ZORA'S IN DA HOUZE!! :)
[img]http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/2;54;101/st/20061106/n/Zora/dt/5/k/b7ae/age.png[/img]
[img]http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/2;54;101/st/20061106/n/Zora/dt/5/k/b7ae/age.png[/img]
<QUOTE author="person777"><s>
to dokładnie jak moja 6cio latka, ma swoje terytorium i traktuje jak swoje, psiejskiego intruza atakuje ale nie swoich też terytorialnych przyjaciół a po mieście idzie spokojnie i przy nodze, wogóle nie reaguje na inne psy,ludzi którzy podchodzą, śmiało i chcą pogłaskać wita bardzo wylewnie
na tych bojaźliwych patrzy bojowym wzrokiem, ale tylko patrzy,nauczyłam sie już przez te lata jej dziwnych zachowań. Twoja Krówka jest jeszcze młoda ale widzę że podobnie się zachowuje jak moja gdy była młoda
</QUOTE>person777 pisze:</s>mam wrażenie też, że są miejsca, które traktuje jak swoją własność, szczególnie jej ulubiony parking z parkiem obok i podwórko przed domem...chodząc po mieście nie reaguje tak ostro, szczeknie ewntualnie, zjeży się, zawarczy i spokojnie po komendzie idzie dalej
to dokładnie jak moja 6cio latka, ma swoje terytorium i traktuje jak swoje, psiejskiego intruza atakuje ale nie swoich też terytorialnych przyjaciół a po mieście idzie spokojnie i przy nodze, wogóle nie reaguje na inne psy,ludzi którzy podchodzą, śmiało i chcą pogłaskać wita bardzo wylewnie


