Strona 1 z 1

Zwichnięcie stawu biodrowego

: pn sie 07, 06 13:17 pm
autor: Aga31
Nasz maluch poszalał. Skoczył z tarasu (ok. 1 metra) mimo że obok miał schodki z których do tej pory korzystał. Efekt: prawdopodobnie zwichnięte bioderko. Robiliśmy rentgen w Łodzi (bo byliśmy na wyjeździe) a w niedziele jeszcze konsultowaliśmy w Wawie. Na wtorek jesteśmy umówieni do ortopedy.

Póki co to może tylko zrobić siusiu i kupkę i do domu. Po schodkach do bloku wnosimy go i znosimy. Przykro na niego patrzeć bo leży i ma smutną minkę :cry: . Dostaje zastrzyki przeciwbólowe i przeciwzapalne.

Trochę mam wyrzuty sumienia bo tego nie przewidziałam, ale wcześniej nawet się nie zbliżał do krawędzi. A tu nagle szajba i widziałam jak się tylko odbija a później był jeden wielki płacz.

Druga sprawa, że od dziś mieliśmy iść do przedszkola. Obawiam się, że leczenie zajmie co najmniej miesiąc. Z kolei od września chcieliśmy pójść na tresurę a tu wszystko się pogmatwało.

Teraz jednak najważniejsze jest, żeby szybko wyzdrowiał. Czy ktoś z was miał taki wypadek ??? Jak długo trwało leczenie i powrót do zdrowia.

: pn sie 07, 06 14:38 pm
autor: klara_veritas
Hej, to bardzo przykre że maleństwo się poturbowało. Niestey to jest jak z małym dzieckiem:nigdy nie przwidzisz co maluszkowi przyjdzie do głowy. Moja już nieżyjąca, pierwsza bullinka, kiedyś złamała sobie łapkę. Nie wiem czy w przypadku zwichnięcia biodra gips będzie potrzebny, ale gdy naszej suni na jej tylną łapę założyli gips, to średnio co 2-3 dni chodziliśmy dogipsowywać odgryzione kawałki albo zakładac nowy gips. I trwało to z miesiąc zanim łapa się nie zrosła. A kołnierz nic nie dawał, psina wpadała w furię, gdy tylko jej go zakładaliśmy... miejmy nadzieję że leczenie twojego maleństwa przebiegnie z mniejszymi "przygodami". Teraz tylko pilnowac małej w przyszłości i no i leczyć... żeby szybko doszła do siebie...

: pn sie 07, 06 18:30 pm
autor: Kasia
Zwichnięcie biodra miał mój jamnik. Gips nie był potrzebny. Wet mu nastawił, troche bolało. potem trzeba było uwazać. Ale pies już był dorosły i nie szarżował. Na szczęście skończyło się dobrze i nie przeszło w nawyk.

Czego i Tobie serdecznie życzę.

: wt sie 08, 06 8:16 am
autor: klara_veritas
aha i wydaje mi się (pewnie twój wet powie ci to samo), że teraz bezwzględnie powinnaś pilnować wagi swojego maleństwa przez całe jego życie. Ten staw biodrowy już zawsze będzie kontuzjowany, więc nalezy pilnować aby zbędne kilogramy go nigdy nie obciążały...

: czw sie 17, 06 18:56 pm
autor: Aga31
Pędzę donieść że już jest ok. Bardzo szybko, co nas bardzo cieszy. Może nie było aż tak źle jak się wszystkim na początku wydawało. Myślę, że w pewnym momencie to nawet ciut się rozczulał nad sobą bo Pańcia wniesie po schodkach i podchodził do nich, czekał i patrzył smutnym wzrokiem. Ale zdecydowanie robiło mu się lepiej jak widział inne pieski :twisted: W każdym razie jeszcze na niego uważamy, ale już prawie nie widać żeby kulał :D Sądzę, że jeszcze tydzień - dwa i nie będzie śladu.

Pozdrawiam i dzięki za rady

: pt paź 10, 08 17:21 pm
autor: Loki-Lokers
do klara_veritas

mamy podobny od niedawna problem z gipsem a raczej cos podobnego do gipsu, chcialem sie podpytac jak pozniej po zdjeciu tego ,''interesu ''przebiega proces odnowy miesni i ruchowosci sciegien itp.

pozdr

: pt paź 10, 08 19:34 pm
autor: Maja G.
Koniecznie uwazaj nadal na bullka, moja jak zobaczy inne pieski to zapomina o bozym swiecie... dzien po sterylizacji wariowala jak szalona, musialam ja uspokajac, zeby szwy nie puscily.

Mam wrazenie, ze bulle czesto przeceniaja swoja wytrzymalosc na bol, a potem cierpia.... :cry: