w samej hodowli roznicy nie ma ale w efektach hodowli - ja widze

i tym bardziej chwala tym hodowcom co maja sliczne kolory. bo ich jak na lekarstwo..
bo:
1. widac to po procencie pieknych psow na wystawach polskich i zagranicznych - sliczne biale psy dominuja nad kolorowymi pod wzgledem ilosci - przynajmniej ja mam takie odczucie subiektywne, przykladem moze byc ile ladnych psow swiatowej klasy w europie mamy bialych a ile kolorowych- ostatnio mialam zagwozdke co do europejskiego repa kolora i co- powrocil stary dobry moryc. black brandy moze jeszcze i pare innych ale juz nie tak do konca i generalnie tyle ich co kot naplakal.. w bialasach juz duzo, duzo lepiej.
w sukach jeszcze bardziej widoczne- dobrych kolorow zaliczanych do czolowki europejskiej jest pare, (z polski sa takie

) ale to stanowczo za malo patrzac na to w ogole- i w porownaniu do bialych. i tym bardziej gratulacje dla hodowcow.
moja teoria opiera sie tylko wylacznie na obserwacji jaki mamy procent klasowych zwierzat bialych i kolorowych. to takze moja subiektywna opinia bo co mi sie podoba nie musi komus innemu

Iwona, akurat miot z ktorego pochodzi twoj pies jest udany, tak mysle generalnie, ale to wciaz zdecydowanie za malo. miotow tej jakosci bialych jest duzo, duzo wiecej.
a czemu sie tak dzieje(jesli faktycznie to prawda) ?
nie pytajcie mnie, ja nie wiem, gdybym miala pewnosc, moze moglabym znalezc rozwiazanie
mozna teoretyzowac...
rzeczywiscie moze to wynikac z wszystkiego co bylo napisane do tej pory-
-historyczna juz roznica eksterieru sprzed lat wciaz sie ujawnia- w stosunku liczbowym dobrej jakosci bialych do koloru,
- sam kolor jest kolejna poprzeczka- aby uzyskac poprawny, to raz, plaszczowy bez nadmiernej ilosci lat i co ogromnie wazne- z dobrym rozlozeniem na pysku z frontu i profilu, po kolejne- aby odcien byl ciekawy (chociaz to juz raczej kosmetyka ale wrazenie z pewnoscia robi- in plus lub minus) podsumowujac sam kolor moze zepsuc bula teoretycznie czesciej niz go poprawic. bialy zawsze bedzie klasyka, kolor- musi miec dwa razy wiecej uroku aby przetrwac
- dochodzi do tego fakt o ktorym pisze horacy- sa duze ograniczenia w uzyskaniu kolorow w porownaniu do bialych - statystycznie rodza sie rzadziej przez co maleje szansa na uzyskanie czegos wartosciowego - wynika to z bulowej genetyki- biali rodzice nigdy nie dadza kolora i tu juz mamy zmniejszona populacje o kolory przez ten fakt. nastepny- dwa kolory daja procent solidow ktore sa delikatnie mowiac, nieeleganckie i generalnie mowiac krzywe (wydaje mi sie ze bialy bull ma najwiecej elegancji nie tylko przez kolor ale jakby klasa byla troche z nim sprzezona..), wiec kolejna przyczyne dlaczego trudno uzyskac super kolora mozemy upatrywac w genetyce.
ps wprawdzie solid z bialym da juz tylko pregusy ale z powodow powyzszych uzywanie solidow jest znacznie ograniczone.
i jeszcze tylko:
dla dobrego sedziego efekt optyczny to pikus- co ma zauwazyc to zobaczy.. myslicie ze jesli my potrafimy zobaczyc, ze to rozlozenie koloru zmienia otycznie front, tyl, profil- sedzia z wieloletnim stazem tego nie zobaczy?

oczywiscie widzi i odpowiednio oceni. ale niestety jesli ma rowniez tej klasy bialasa ktory wychodzi na ring "nago" i nie trzeba myslec co ma pod ubraniem, mozliwe ze niefortunne umaszczenie moze tez byc tym jednym punktem na minus i pies przegra w porownianiu.(ale to wszystko ogromne generalizowanie).
macie racje , kolor to kolejna i bardzo bardzo trudna poprzeczka do spelnienia.
w uzyciu do hodowli psa z efektem optycznym na minus ta cecha nie ma raczej znaczenia, ale na wystawach juz zalezy od konkurencji. i nie dlatego ze sedzia nie widzi, tylko po prostu ogolny efekt moze byc popsuty kolorem.