Strona 1 z 3

Dlaczego nie lubi spacerow?

: pn mar 09, 09 12:06 pm
autor: devastation
Mam problem z moim szczylem, wziety do domu w wieku ukonczenia 4 mcy, na poczatku ladnie wychodzila na spacerki co prawda wokol ogrodzonego bloku tylko bo jeszcze szczepienia ale po kilku dniach zaczela ostro protestowac, spacer wyglkada tak, ze wychodzimy z psem na rekach, i trzeba go ciagnac na smyczy bo zapiera sie i chce za wszelka cene dotrzec do bramy, nie chce sie bawic nie reaguje na glaskania i wolania, poprostu upor osla i tyl zwrot, ogon pod siebie.. :?: :? Czy to normalne? Przeciez nie moze bac sie swiata bo nie wyobrazam sobie wyjscia na ring z takim strachulcem, czy to moze byc spowodowane tym ze pies przestraszyl sie kiedys ujadajacych na niego kundli zza plotu i ze strachu az porobila pod siebie? Ale to bylo juz po tym jak zaczela protestowac.. Martwie sie troche :/

: pn mar 09, 09 12:15 pm
autor: Ann_Ki
Jokula początkowo też odmawiała współpracy na spacerach - ale jak tylko pogoda się zmieniła problem zniknął - chyba było jej za zimno ;)

Co do strachów to porozmawiaj z hodowcą - może piesek był tylko w klatce i nie przywykła do spacerów na zewnatrz?

Spotkamy sie na spacerku to popracujemy nad socjalizacją ;)

: pn mar 09, 09 13:12 pm
autor: msu2krk
nasza mała protestuje i protestuje... stoi, wracac do domu chce itd.

problem przestaje wystepowac jesli przeniesiemy ja na rekach kawałek od bloku. potrafi wtedy biegac i skakac i całkiem ladnie idze przed siebie co jakis czas tylko sie na chwile zatrzyma zeby cos obwachać ale idzie.

pytanie brzmi jak ja zachecic do startu pod domem?

: pn mar 09, 09 13:18 pm
autor: Jaga
<QUOTE author="Ann_Ki"><s>
Ann_Ki pisze:</s> Spotkamy sie na spacerku to popracujemy nad socjalizacją ;)
</QUOTE>
<B><s></s>John Fisher "Okiem Psa" </B>
<COLOR color="blue"><s></s> Faza psiej socjalizacji - 14 do 49 dni </COLOR>
Ze szczeniąt, które w tej fazie rozwoju miały zapewnione zarówno ciepło i bezpieczeństwo opieki matczynej, jak i
przyjemność kontaktu z człowiekiem, wyrastają na ogół prawidłowo przystosowane do życia psy.
<COLOR color="blue"><s></s>Faza socjalizacji z człowiekiem - 7 do 12 tygodni </COLOR>
Pomiędzy ósmym a jedenastym tygodniem szczeniak poznaje uczucie strachu. Toteż, jeśli w tym okresie doświadczy zbyt silnego strachu lub bólu, stanie się nadmiernie lękliwy i wyprowadzenie go z tego stanu może być bardzo trudne.
<COLOR color="blue"><s></s>Faza ustalania hierarchii - 12 do 16 tygodni </COLOR>
Mniej więcej w tym wieku psiak przestaje być szczeniakiem, a staje się młodym dorosłym.
<B><s></s>Czuje się już zadomowiony w swoim nowym otoczeniu. </B>
Tę fazę rozwoju nazywa się często fazą ząbkowania - zmiany zębów. Psiak w tym okresie zaczyna czuć się coraz bardziej pewny siebie i próbuje ustalić wstępnie hierarchię stada, w którym się znalazł.
Mniej więcej do 4 miesięcy fazy rozwoju szczeniąt różnych ras pokrywają się. Generalnie psy małych ras wchodzą w poszczególne fazy nieco szybciej niż dużych.
<COLOR color="blue"><s></s>Dochodzi tu jeszcze ewentualnie sprawa indywidualnego charakteru psa oraz genetyki :idea: </COLOR>
<COLOR color="blue"><s></s>Kiepsko widzę odrobienie wstecz socjalizacji tylko na spacerach 4-miesięcznego psa kojcowego, ale życzę powodzenia :) </COLOR>

: pn mar 09, 09 13:38 pm
autor: yoki
Niestety musicie teraz włożyć pracę w socjalizacje malucha - ogon pod siebie to bardzo zły znak.

http://fifibull.blox.pl/html Trochę o socjalizacji. Pamiętajcie nic na siłę, wystraszonego psa nie ciągnij na smycz ani nie karć go.

Skąd jesteście?

: pn mar 09, 09 14:19 pm
autor: devastation
Krakow. Rece opadaja na to wszystko............

: pn mar 09, 09 14:26 pm
autor: Jaga
<QUOTE author="devastation"><s>
devastation pisze:</s>Krakow. Rece opadaja na to wszystko............
</QUOTE>
Nie załamywać rąk tylko złożyć reklamację do hodowcy :idea:

: pn mar 09, 09 14:26 pm
autor: yoki
Niestety tak to bywa jak się wszystkiego nie przemyśli. Ale nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem tylko wsiąść się za opiekę nad małą i socjal. Służę poradą telefoniczną mam parę metod na zachęcenie malucha do bycia normalnym, ciekawskim bullkiem na spacerze.

Trzymam kciuki

: pn mar 09, 09 14:51 pm
autor: Jaga
<QUOTE author="yoki"><s>
yoki pisze:</s> Służę poradą telefoniczną mam parę metod na zachęcenie malucha do bycia normalnym, ciekawskim bullkiem na spacerze.
</QUOTE>
A może nie tylko telefonicznie :roll:
A może także udostępnić te metody na publicznym forum dla wszystkich bull zakręconych :idea:

: pn mar 09, 09 14:59 pm
autor: yoki
Niestety nie ma takiego daru słowem pisanym zobrazowania o co mi chodzi, może jak się lepiej poczuję to spróbuję. A pani to tak lubi wszystkim pstryczka w nos dać. To i ja dam- sukę którą widziałam od pani z hodowli - Zuzię która padła na nerki- była psem który miał socjal na poziomie zero Żenada :!: Nie wiem dlaczego ludzie tego nie piszą a parę osób sukę widziało i naprawdę było widać duże braki w socjalu, agresywna ze strachu a właściciel naprawdę się starali dorobić braki.

Przepraszam za offa devastation ale nie mogłam się powstrzymać

: pn mar 09, 09 15:05 pm
autor: devastation
Yoki- a podasz tel chcetnie zapytam o rady :) Z psa nie zamierzam rezygnowac tylko dlatego ze zle zostal zsocjalizowany kiedy trzeba bylo, mam zamiar pracowac choc warunkow do tego nie mam zadnych bo maz w pracy a ja z porocznym dzieckiem i cpacery wygladaja tak ze obsadzam malucha poduchami w lozku rzucam mu garsc zabawek by choc na 3 min sie zajol soba i sruu z sucza na rekach pod blok tam na sile sika i ciagnie do domu a zeby sie wysikala to ja musze sie najpierw naciagnac hehe obciach jak berety :wink:

: pn mar 09, 09 15:32 pm
autor: Jaga
<QUOTE author="yoki"><s>
yoki pisze:</s>Niestety nie ma takiego daru słowem pisanym zobrazowania o co mi chodzi, może jak się lepiej poczuję to spróbuję. A pani to tak lubi wszystkim pstryczka w nos dać. To i ja dam- sukę którą widziałam od pani z hodowli - Zuzię która padła na nerki- była psem który miał socjal na poziomie <B><s></s>zero </B> Żenada :!: Nie wiem dlaczego ludzie tego nie piszą a parę osób sukę widziało i naprawdę było widać duże braki w socjalu, agresywna ze strachu a właściciel naprawdę się starali dorobić braki.
Przepraszam za offa devastation ale nie mogłam się powstrzymać
</QUOTE>
O jakim prztyczku tu mowa :roll: Tu jest mowa o dzieleniu się wiadomościami z innymi uczestnikami forum :idea:
Właściciel Zuzi spieprzył cały socjal tej suki powyżej 7 tygodnia trzymając ją w domu na ogrodzonej posesji, karmiąc złotą łyżeczką i śpiąc z nią od samego początku w swoim łóżeczku :?
ZERO DALSZEJ POPRAWNEJ SOCJALIZACJI I WYCHOWANIA W NOWYM DOMU :evil:
Co do zejścia Zuzi na nerki to do dnia dzisiejszego mam duże wątpliwości dotyczące przyczyny :roll: pies który kilka miesięcy
i 2 tygodnie wcześniej czuje się super (rozmawiałam często przez telefon i raz byłam osobiście) schodzi raptem za TM :?:
Może się nie znam, ale dla mnie taka sytuacja to może powstać po zatruciu lub po babeszjozie - żałuję, że nie została przeprowadzona sekcja tej suki, tym bardziej, że rodzice (5 i 6 lat) żyją i mają się dobrze :idea:
Ciekawa jestem co słychać u ich następnej suki i jak jest prawidłowo socjalizowana :roll: bo nie dają znaku życia na forum od bardzo długiego już czasu :|
Będę na tyle powściągliwa, że nie wspomnę co ma w rodowodzie Twoja suka, ale przykładaj się dobrze do socjalizacji przyszłych szczyli 8)

: pn mar 09, 09 19:25 pm
autor: emara
Heh, dlatego Wam pisałam w temacie o uszach, co byście patrzyli bardziej na to jak szczeniak był do tej pory socjalizowany, niż na to, czy mu stoją uszy w wieku 4mies. Sporo czasu jest straconego, ale sporo można jeszcze nadrobić, przy czym nie ma na co czekać, tylko zacząć pracować. Jeśli macie małe dziecko i Ty nie jesteś w stanie zająć się psem i poświęcić mu czasu na socjal, to najlepiej by było, gdyby mąż wziął chociaż z tydzień, dwa urlopu i popracował z suczką, bo im dłużej taka sytuacja będzie trwała, tym trudniej będzie ją z tej strachliwości wyprowadzić :? Sunia na razie jest mała, można ją wziąć na ręce, wynieść dalej od domu, co by nie widziała drogi powrotnej i stopniowo oswajać ją z światem. Jest to do zrobienia, miałam podobny problem z moją poprzednią bulisią. Kupiłam ją, gdy kończyła pół roku. Pierwsze trzy tygodnie były męką i dla niej i dla mnie, ale nie odpuszczałam i potem było już tylko lepiej. Fakt, z niektórymi sytuacjami nie radziła sobie do końca życia, ale spacery polubiła i można było bez problemu z nią na nie chodzić :) Trzymam kciuki za Was i życzę wytrwałości i powodzenia.

: pn mar 09, 09 19:29 pm
autor: yoki
Odpowiedz jak zawsze wymijająca :roll:

cytat :Właściciel Zuzi spieprzył cały socjal tej suki powyżej 7 tygodnia trzymając ją w domu na ogrodzonej posesji, karmiąc złotą łyżeczką i śpiąc z nią od samego początku w swoim łóżeczku

Czyli rozumiem że psy w trakcie kwarantanny mają być puszczane w parku na socjal? Nie wiem ale moja suka jest karmiona łyżeczką, śpi z nami w łóżku i kurna gości nie zjada. Zuzia była lękowo-agresywną suką i niestety mi pani nie wmówi że było to spowodowane rozpuszczeniem czy braku socjalu po 7 tygodniu. Ludzi poznałam na psi przedszkolu, naprawdę starali się by suka wyszła na prostą. Inna sprawa nie znam nie lękowego psa z hodowli Tridacna choć nie znam ich za dużo.

Co do nerek miała w rodowodzie psy które na 100% umarły na skutek choroby nerek - wiem to od właścicieli tych o to psów. Agresja Zuzi może też być dziedziczna po dziadku który do łagodnych nie należał.

A co do tego co moja suka ma w rodowodzie - tak Dulek miękki- lękowy na wystawach, bo w mieście czy na placu szkoleniowym normalnie się zachowywał, ludzi nie zjadał. W Radomiu w 2008 roku był wystawiany - nie był pewny siebie ale na nikogo nie na warczał, pod ringiem dawał mi buziaczki i podrywał inne bullterrieki. Ludzie którzy go mają są bardzo zadowoleni z jego charakteru, mieszka z dzieckiem i nie ma z nim problemów w życiu codziennym. Wychodzi na spacery, nie przejawia agresji do innych psów.

Jednak żaden pies z rodowodu mojej suki nie padł na nerki :!:

Co do socjalu moich maluchów proszę się nie martwić zrobię wszytko by były pewnymi siebie, dzielnymi odkrywcami. Pozorantka do socjalu w łupowym już jest zamówiona, plac zabaw już gotowy czeka w garażu.

Do admina : proszę o rozdzielenie tematów jak można i mam pytanie gdzie się podziała dyskusja na temat przyczyn śmierci Zuzi bo znaleźć nie mogłam ?

: pn mar 09, 09 19:30 pm
autor: era-teriera
do devastation: pamiętaj, ze pies jest jak barometr- odczuwa Twój niepokój na tym ekspresowym sikaniu/kupaniu (dziecko malutkie samo w domu)- wyrabia się ciąg odruchów przyczynowo - skutkowych: przyczyna: jestem na dworze- skutek:Pani jest zdenerwowana, więc w nogi do domu.

Skorzystaj również z pomocy yoki bo ma ona duże doświadczenie z "nieśmiałą" w szczeniectwie bulinką, która wyrosła na dzielną młoda damę.

W Kraku na stałe będę od końca maja i wtedy z miła chęcią pomogę w miarę swojej wiedzy i możliwości. :P