Strona 1 z 2

kolczatka :(

: pt gru 12, 08 9:10 am
autor: jeerling
jak oduczyć właściciela bula zakładania mu kolczatki?? czy jest tu jakiś męski behawiorysta :twisted: mój wspaniały chłop (oprócz tej kolczatki to na prawdę jest wspaniały 8) ) uparł się na kolczatkę dla naszego bula. Enzo jest psem nakręcającym się i ciągnącym jak dobry traktor ale dla mnie kolczatka i tak jest fe dla bula ( mówię dla bula bo sama używam kolczatki dla owczarka niemieckiego ale rzadko tzn coraz mniej , teraz już tylko wtedy gdy wybieramy się tam gdzie kola będzie próbowała wyjść ze swojej obroży, a z każdej obroży udaje jej się uwolnić , z kolczatki się nie da wysmyknąć tyłem:) już pisałam że kola jest psem strachliwym nauka chodzenia jest możliwa tylko z dala od ludzi i samochodów, kantarek powoduje totalną panikę i chodzenie tyłem z wykręconym łbem itd... chyba się trochę wytłumaczyłam. ale wróćmy do bula z kolcami ja go wyprowadzam w szelkach bo wtedy mam nad nim największą kontrolę i nie boję się że mi się wysmyknie jak będzie chciał zjeść jakiegoś psa a mój ciągle go w kolczatke pakuje.... jak go przekonać no jak :?: czy ktoś wie jak podejść faceta?? 8)

: pt gru 12, 08 9:16 am
autor: jeerling
i jeszcze jedno drobne pytanie. mamy dwa psy, kola wredna suka ON i Enzo weredny samiec bull 8) jak wyprowadzam te małpy osobno to jest w miarę ok da się to jakoś opanować, ale jak tylko wyję z nimi na raz to jest tragedia tzn . zjemy wszystkich, nie lubimy nikogo i ciągniemy okrutnie.

: pt gru 12, 08 10:50 am
autor: JonSnow
Przejedź się na zajęcia do Wesołej Łapki www.wesolalapka.pl Jacka Gałuszki.

To niedaleko od Ciebie. Oczywiscie ze swoim facetem i jednym psem.

Tam sie naocznie przekona i jeśli problem nie leży w lenistwie - to zrozumie na przykładach, co lepsze dla psa. Jeśli patrząc na psy tam ćwiczące tego nie zrozumie - to już Ty sama musisz podrążyć nieznane i zagmatwane ścieżki ciemnej, męskiej strony mocy :wink:

: pt gru 12, 08 10:54 am
autor: Żmija
ostatnio pan jacek odmówił pomocy bulkowi- a właścicieka chciała poklikać. stwierdził, ze nie lubi "tych ras". :evil:

: pt gru 12, 08 11:07 am
autor: JonSnow
Niestety to prawda, ale pisałem o zajęciach z PT. Tych pan Jacek nie prowadzi, tylko jego pracownice i bulki są na tych zajeciach akceptowane (kilka nawet te kursy skończyło z mniejszym lub większym sukcesem). Nie znam przyczyn takiego postępowania.

Trochę osób ze Śląska do mnie się odzywa z problematycznymi bulami, kiedyś odsyłalem ich do Jacka. Teraz nie mam do kogo.

: pt gru 12, 08 11:45 am
autor: nadine22
<QUOTE author="Żmija"><s>
Żmija pisze:</s>ostatnio pan jacek odmówił pomocy bulkowi- a właścicieka chciała poklikać. stwierdził, ze nie lubi "tych ras". :evil:
</QUOTE>
Miałam podopbnie - nie powiedział wprawdzie że nie lubi buli więc odebrałam to bardzie personalnie ;) ale tak czy owak trochę spuścił mnie po brzytwie...
dlatego mam awersję do klikania bo koleś z innej szkoły klikierowej w Katowicach to rzucił kiedyś niby żartem do Zośki, która się łasiła do niego cyt " teraz mogę Cię pogłaskać bo za kilka miesięcy będę się Ciebie bał" :roll: ...no cóz pewnie miałam po prostu pecha :)

: pt gru 12, 08 12:40 pm
autor: jeerling
szkolenia w gliwicach niestety dopiero od 9 lutego. i chyba zafunduję prezent na walentynki Enzuchowemu:), bardziej mnie męczy to, że jak kola z enzem wychodzą razem, zwłaszcza wieczorem to wstępuje w nie diabeł i robią się dość wredne, i nie mam pojęcia gdzie leży problem

: pt gru 12, 08 14:12 pm
autor: JonSnow
ONki są akceptowalne, spróbuj umówić się z Jackiem. Na ile pamiętam problem Twoich psów, to nie wina bulka, a raczej przejęcie wzorców zachowan od ONka. W tym Jacek Ci pomoże, lubi takie przypadki. Telefon do niego jest na jego stronie.

PS. Śląsku - strzeż się, kiedyś nadejdę :lol: :wink:

: pt gru 12, 08 14:52 pm
autor: jeerling
no to ide udusić kole i będzie po problemie :twisted: duszony onek hy hy hy.... dobrze że psy nie czytają myśli bo kola właśnie siedzi koło mnie i ma zęby blisko do moich tętnic :twisted:

: pt gru 12, 08 18:48 pm
autor: emara
<QUOTE author="JonSnow"><s>
JonSnow pisze:</s>ONki są akceptowalne, spróbuj umówić się z Jackiem. Na ile pamiętam problem Twoich psów, to nie wina bulka, a raczej przejęcie wzorców zachowan od ONka. W tym Jacek Ci pomoże, lubi takie przypadki. Telefon do niego jest na jego stronie.
PS. Śląsku - strzeż się, kiedyś nadejdę :lol: :wink:
</QUOTE>
Nie strasz, tylko nadchodź :D

: ndz gru 14, 08 2:23 am
autor: Gatita
jak szkoleniowiec czy behaiowrysta moze powiedziec , ze nie lubi jakies rasy, albo odmawia wspolpracy,dla mnie gosciu porazka :?

: ndz gru 14, 08 11:45 am
autor: nadine22
<QUOTE author="Gatita"><s>
Gatita pisze:</s>jak szkoleniowiec czy behaiowrysta moze powiedziec , ze nie lubi jakies rasy, albo odmawia wspolpracy,dla mnie gosciu porazka :?
</QUOTE>
Z drugiej strony może lepiej że stawia sprawę jasno a nie bierze kasy za coś do czego nie ma serca czy tym bardziej wiedzy... sama nie wiem

: ndz gru 14, 08 14:51 pm
autor: Ola
No nie wiem czy lepiej...

Ma serce do Goldenów i je może szkolić, a Bule niech sobie żyją ze swoimi problemami?

Jest szkoleniowcem i nie powinien odmawiać pomocy właścicielowi tylko dlatego, że nie lubi rasy.

To tak jakbym ja powiedziała właścicielowi "Nie będę leczyć Pańskiego zwierzaka bo nie lubię jamników, yorków, beagle, dalmatyńczyków, ON, świnek morskich, królików, papużek... itd."

(Zostałoby wszystko co ma w nazwie "bul", fretki i gady :579: )

: pn gru 15, 08 1:01 am
autor: Gatita
moze i racja, tylko dziwie sie, ze taka osoba wybrala taki zawod,szkoleniowiec czy behawiorystapowinien kochacswoja prace i prace z psem, nie wazne jakim...takie moje zdanie

: pn gru 15, 08 16:43 pm
autor: Cyga
hej, hej... proszę nie wieszać psów na Jacku ;) Myśmy chodzili do niego na przedszkole i na prawdę nie było żadnych fochów, że rasa nie taka. Raczej kupa śmiechu, jak bulina robiła siad w powietrzu, żeby czasem nie dotknąć pupą zimnej podłogi. Nie wiem jak było w przypadku innych osób i za nie absolutnie nie chcę się wypowiadać, ale problem może tkwić też w tym, że Jacek jest szkoleniowcem, a nie behawiorystą. On zawodowo szkoli i często przy szkoleniu wychodzi temat korekty złych zachowań, ale nie kompleksowej terapii. Facet kocha psy, a że nie chce się brać za coś na czym zna się za mało... to akurat nie grzech. Czy nie ma serca do bulowatych, nie wiem, może nie ma i pewnie dlatego się w nich nie specjalizuje, a trzeba przyznać, że akurat problemy tych piesków wymagają czasem bardzo specyficznego podejścia. No i cały kłopot w tym, że na Śląsku specjalisty nie ma ;(