Strona 1 z 3

Zainteresować piłką...

: pt paź 31, 08 22:20 pm
autor: Ola
Nie wiem czy to powinno być tu czy w "wychowaniu"...

Tak jak w temacie- jak zainteresować piłką?

Czy jakieś szkolenie tego dokona? Podpatrzy u innych psów i jej też się spodoba? Idziemy z małą na posłuszeństwo... to coś da? Chyba nie bardzo...

To nie jest jakiś mój widzimiś, zależy mi na tym, bo ciężko nam małą "wybiegać" a wiadomo z piłeczką byłoby łatwiej. 2 godzinny spacer w lesie to dla niej nic o ile nie wybiega się z innym psem. A o "inne psy" ciężko. Jak już któryś chce się bawić to po chwili rezygnuje, bo mała jest nachalna i "agresywna" w zabawie. Szczeniaki odpadają, starsze bawić się nie chcą.Jak na razie podołał jej tylko 8 miesięczny labrador.

W domu biega za zabawkami, ładnie przynosi na komendę. A na dworze jak jej coś rzucę to patrzy się na mnie jakby chciała powiedzieć " Co ty mnie masz za labradora?!" Ja z nią biegać nie mogę ( chyba, że kolano mi cudownie ozdrowieje). Mała jest nie wybiegana i zaczynają się historie z bieganiem za ogonem :?

Wiem, że nie wszystkie psy aportują, ale z tego co widzę i czytam bule mają świra na puncie piłeczek!

Ma ktoś jakiś pomysł?

Ola & niewybiegana Bastia

: ndz lis 02, 08 11:19 am
autor: JonSnow
Pies nie musi być wybiegany ganiając za piłką czy z kumplami. Jest mnóstwo innych zabaw, które można z psem robić.

Podstawą wybiegania jest spacer bezsmyczowy, na smyczy trudno się wybiegać (chyba, że w ramach treningu z długa linką)

Pies, który jest bardziej zainteresowany światem zewnętrznym niż piłką jest nastawiony na szukanie bodźców zewnętrznych - zapachów, psich kumpli, etc. - to jest jego wbudowany wybór. Trudno zmusić kogoś kto lubi biegać, aby jeździł na rowerze i odwrotnie.

Czym można się bawić z psem?

Butelką po wodzie (dużą)

Kijkami

Ringo

Frisbee

Zabawkami innymi niż piłka

Większymi piłkami

Gryzakiem na lince

Zabawką na dłuższej lince (uciekający obiekt - polowanie)

Do tego:

bieganie z psem (nawet z młodym psem można to robić w rozsądnych ilościach)

rower

zabawy węchowe (bardzo wyczerpujące zajęcie psychiczne i fizycznie)

agility (trudniej, bo nie codziennie, a raczej jak mamy dostęp do toru)

Psie przedszkole.

Do tego wplatamy w spacer trening posłuszeństwa. I pies będzie zmęczony. Problem w tym, że przy takim nastawionym na zewnętrzne bodźce psie właściciel tez będzie zmęczony. Cóż, dokonał takiego wyboru, niech teraz pracuje. Nie ma nic za darmo.

: ndz lis 02, 08 11:45 am
autor: Margola
Jeśli mogę coś doradzić to to co u mnie działa, moja suka ma w nosie piłeczki (no chyba że piszczące ale te odpadają) jeśli nie są na sznurku, mogę jej rzucać, kulać do woli ale za drugim czy trzecim razem jest już zniechęcona i taka zabawka ją wcale nie kręci. Co innego piłka na sznurku (mocna, cała wypełniona o średnicy około 7-8 cm) to jest to czym mogłaby się bawić aż do upadu, wchodzi w grę jeszcze piłka do nogi, lub podobna tzn. większa na którą można się uwalić, poprzepychać, podziurawić i poszarpać zębiskami :) Spróbuj może właśnie sznurka lub nawet ringo takie trójramienne przepleć smyczą lub linką, powinno zadziałać. Pozdrawiam.

: ndz lis 02, 08 12:25 pm
autor: Ola
Dziękuję za odpowiedzi.

Mała za zewnątrz nie biega absolutnie za żadnymi zabawkami. A to że biegałaby za mną to wiem, problem polega na tym, że chciałabym ją wymęczyć jak najmniejszym moim kosztem ;) Bieganie z małą odpada - problem stanowią moje kolana a nie lenistwo, a na rowerze jeździć nie potrafię. Szukam więc łatwiejszego rozwiązania, jak go nie znajdę zacznę się zastanawiać nad bieganiem.

Oczywiście 1 spacer dziennie to 2-3godziny bez smyczy w lesie. O psy do zabawy jak już pisałam ciężko...

A na chwilę obecną zmęczone jesteśmy obie po 2h posłuszeństwa :) Bastia pod koniec zajęć była tak zmęczona, że aż zasnęła ku zdziwieniu pozostałych kursantów.

Zobaczymy jak będzie z piłką na sznurku, może przeciąganie skojarzy z aportem ;)

: pn lis 03, 08 9:59 am
autor: yoki
Mój sposób na "wkręcenie" bula w piłkę:

Kupujesz nową piłkę, przez parę dni wyjmujesz, cieszysz się jak byś znalazła 100 zł i chowasz nie dając psu.Po paru dniach dajesz psu trochę po memłać ale bez rzucania. Następnie na smaki uczysz przynoszenia - Julaszka przez miesiąc dostawała kolację za przynoszenie piłki teraz chętnie aportuje. A nie powiem wygodne to czasami na spacerku.

: wt lis 04, 08 19:29 pm
autor: nadine22
Mam ten sam problem :twisted: kupiłam Zośce super wypasione frisbee i echo - jest dla niej niewidzialne :shock: jak rzucę piłka to muszę po nią iść :lol: kupiłam z trixie taka fajną piłkę na sznurku i o dziwo biega za nią (no chyba że stwierdzi że jednak nie) ale problem polega na tym, że przybiega nawet do mnie ale za cholerę nie chce oddać :evil: więc i tak nie mogę jej wybiegać bo zanim wydrę jej tą piłkę to ona już zdąży odpocząć :?

Moje pytanie więc brzmi - jak zrobić żeby oddawała? Probowalam wielu sposobów ale żaden na dłuższą metę nie działa :565:

: wt lis 04, 08 20:07 pm
autor: Ola
My problemów z oddawaniem zabawek nie mamy, ale myślę, że wymiana piłki na coś fajniejszego powinna zadziałać (inna nowa zabawka no i żwacze są chyba najfajniejszą rzeczą jaką wymyślono dla psów :) )

W zasadzie na żwacze to metoda na smakołyk w nagrodę, ale powinna zadziałać.

: wt lis 04, 08 20:57 pm
autor: nadine22
jedyną wadą żwaczy jest ten wszechogarniający smrodek :lol: na ciastka jak wymieniam to czasem działa ale jak trochę podje tych ciastek i się mocniej nakręci na piłkę to już potem nawet kiełbacha nie działa :roll:

: wt lis 04, 08 21:34 pm
autor: Ola
Hehe "wszechogarniający smrodek" :) racja, ale ja już tego nie czuję.

Na pierwszym roku powiedziano nam: "na weterynarii nie nie śmierdzi tylko ma specyficzny zapach". Po kilku latach przyzwyczaiłam się. 8)

A jakbyście poszły na głodnego na spacer to dłużej działałyby smakołyki :idea:

Może gdybyś rzucała dwoma zabawkami na zmianę? Innych pomysłów nie mam... Na pewno nie biegałabym za psem, żeby oddał, tylko by go to rozochociło.

: wt lis 04, 08 22:18 pm
autor: nadine22
hmmm dwoma zabawkami na zmianę brzmi zachęcająco - jutro wypróbujemy!!!!! dzięki - raport wkrótce :)

: śr lis 05, 08 21:46 pm
autor: Margola
Moja suka jest strasznie na piłkę na sznurku nakręcona i tez ciężko na początku było wypracować przynoszenie do mnie zabawki (oddawanie), kojarzyło jej się to chyba z faktem odebrania a nie dania nic w zamian równie fajnego.. więc kupiłam drugą taką piłkę hehe, i zadziałało :D Rzucałam jej jedną piłkę a w nagrodę za oddanie tamtej dostawała taką samą :) suńka chodziła jak w zegareczku ;) No a teraz to już sporadycznie zabieram na spacer dwie piłeczki, ona już wie, ze jak mi odda piłkę to ja jej od razu nie schowam tylko się z nią jeszcze tą piłką pobawię, potarmoszę i jest git :) Nie zostawiam jednak w jej posiadaniu na dłużej tej zabawki bo przywłaszcza ją sobie strasznie i im dłużej ją ma dla siebie tym później gorzej o przywołanie z piłeczką i chętnego jej oddania. Na piłkę na sznurku chętnie robi komendy, jest dla niej najlepszą motywacją :)

: czw lis 06, 08 9:41 am
autor: Maja G.
Milka ma jobla na punkcie wszystkiego co okragle :wink:

Jak biore na spacer pileczke to swiat wokol niej nie istnieje...w moim przypadku to jest czasem problem, bo jak wychodze z nia i nie ma zadnych zaprzyjaznionych psow na dworze to pokazuje Milce pilke i bawimy sie, czasem jednak po paru minutach dochodza pieski sasiadow, a Milka je kompletnie olewa... jest cholernie nakrecona na pileczke...ja chce, zeby wyszalala sie z psami, a ona skacze po mnie, zebym rzucala jej pileczke..no coz, psu tez nalezy dac wybor :wink:

Najbardziej rozbroila mnie sytuacja jak na trawie grupka kolesi grala w pilke nozna, oczywiscie jak Milka dojrzala cos okraglego co sie toczy to od razu zabrala im i spierdzielala w takim tempie z pilka toczac ja nosem, ze nie moglam jej dogonic... wszyscy lezeli ze smiechu, a ja biegalam za bullem z pilka nozna jak nienormalna :roll:

Taka sama reakcja na metalowe bule...tylko juz tego nie dalo sie tak latwo brac w zeby :wink:

: pt gru 12, 08 13:58 pm
autor: maszkara
Na Boniastego piłeczka działa jak "narkotyk" :) ale mamy problem z oodawaniem, owszem przyniesie piłkę, ale tylko dlatego, że juz druga (taka sama piłeczka) czeka na rzut :) W taki sposób może sie bawić całe popołudnie, wieczór i aż do rana...nakręcony jak mały bączek :) ale w przypadku tylko jednej piłeczki sprawa ma się gorzej bo wtedy Bonek wraca z piłeczka, ale nie chce jej oddać, a dokładnie wygląda to tak, że pprzynosi piłkę i kręci się blisko moich nóg, ociera się o nie i opiera piłkę tak jaby jednak chciał żeby mu ją rzucić ale dłabeł nie chce jej oddać. Kiedy chwytam za piłkę to chce się przeciągać i nawet na komendę "puść" słabo reaguje...W przypadku zabawy sznurkiem, puszcza sznurek na komendę ale tylko wtedy kiedy nie jest już w zabawie za bardzo nakręcony :)

: pt gru 12, 08 18:57 pm
autor: emara
Ehhhh, a moja Młoda ma w głębokim poważaniu wszelkie zabawki i patyczki, gdy wychodzimy na dwór. Nic tylko węszy i szuka śmieci, chociaż dobrze wie, że ich nie pożre, bo ja czuwam :> , kocha zabawę z psami, więc gdy nie ma chętnych na spacer z psim towarzystwem, to ciężko ją wybiegać :roll:

W domu natomiast lata za piłką, pięknie przynosi, oddaje i czeka aż rzucę, biedni moi sąsiedzi spod spodu ;)

: pt gru 12, 08 22:07 pm
autor: nadine22
<QUOTE author="maszkara"><s>
maszkara pisze:</s>ale w przypadku tylko jednej piłeczki sprawa ma się gorzej bo wtedy Bonek wraca z piłeczka, ale nie chce jej oddać, a dokładnie wygląda to tak, że pprzynosi piłkę i kręci się blisko moich nóg, ociera się o nie i opiera piłkę tak jaby jednak chciał żeby mu ją rzucić ale dłabeł nie chce jej oddać. Kiedy chwytam za piłkę to chce się przeciągać i nawet na komendę "puść" słabo reaguje...W przypadku zabawy sznurkiem, puszcza sznurek na komendę ale tylko wtedy kiedy nie jest już w zabawie za bardzo nakręcony :)
</QUOTE>
skąd ja to znam.....
ale, ale właśnie zdobyłam taką samą piłkę jaką już ma do aportu (a nie było łatwo) i jutro spróbuje "myk" z dwiema identycznymi piłeczkami i mam nadzieję, że młoda zareaguje podobnie jak Bono :)