coś stało się mu w łapkę!!:(
: śr paź 29, 08 13:58 pm
Od rana Borysek ma coś nie tak z jedną łapką...
Tylną lewą tak mniej więcej po środku ma opuchniętą i na tej opuchliźnie jakąś maciupeńką rankę.
Zrobiłam mu okład wedle zaleceń lekarza, który po południu przyjedzie do niego i obejrzy. Opuchlizna się nie pomniejsza na moje oko... z ranki poleciało kilka kropli krwii...
Wygląda to tak, jakby go coś ugryzło tam i spuchło, lub jakby się porządnie o coś uderzył tak, ze od uderzenia powstała ranka i opuchlizna...
1 Teoria: albo go wczoraj na dworzu wieczorem coś ugryzło albo dziś w domu (hmm, tylko co????)
2 Teoria: poszłam rano do kuchni szykowac mu jedzenie, wracam a ten leży koło łóżka a nie na nim -może spadł z niego jakoś niefortunnie i sobie ją stłukł/złamał?
(może spadł na swoja kośc, która leży koło łóżka)
Borys jest nieswój, widac ze go boli. W domu chodzi powolutku, ale jak wyjdzie na dwór to normalnie łazi i biega nawet
Zjadł całą michę na śniadanie, sika normalnie i kupę też normalnie zrobił.
Ale w domu taki struty jest...
co o tym sądzicie?
PS: Wiem, ze przyjedzie wet za parę godzin, ale ja się strasznie martwię a poza tym Wy też macie bardzo dużą wiedzę i dobrze jest się poradzic mądrzejszych.
Tylną lewą tak mniej więcej po środku ma opuchniętą i na tej opuchliźnie jakąś maciupeńką rankę.
Zrobiłam mu okład wedle zaleceń lekarza, który po południu przyjedzie do niego i obejrzy. Opuchlizna się nie pomniejsza na moje oko... z ranki poleciało kilka kropli krwii...
Wygląda to tak, jakby go coś ugryzło tam i spuchło, lub jakby się porządnie o coś uderzył tak, ze od uderzenia powstała ranka i opuchlizna...
1 Teoria: albo go wczoraj na dworzu wieczorem coś ugryzło albo dziś w domu (hmm, tylko co????)
2 Teoria: poszłam rano do kuchni szykowac mu jedzenie, wracam a ten leży koło łóżka a nie na nim -może spadł z niego jakoś niefortunnie i sobie ją stłukł/złamał?
(może spadł na swoja kośc, która leży koło łóżka)
Borys jest nieswój, widac ze go boli. W domu chodzi powolutku, ale jak wyjdzie na dwór to normalnie łazi i biega nawet
Zjadł całą michę na śniadanie, sika normalnie i kupę też normalnie zrobił.
Ale w domu taki struty jest...
co o tym sądzicie?
PS: Wiem, ze przyjedzie wet za parę godzin, ale ja się strasznie martwię a poza tym Wy też macie bardzo dużą wiedzę i dobrze jest się poradzic mądrzejszych.