Strona 1 z 1

coś stało się mu w łapkę!!:(

: śr paź 29, 08 13:58 pm
autor: Sylwia K
Od rana Borysek ma coś nie tak z jedną łapką...

Tylną lewą tak mniej więcej po środku ma opuchniętą i na tej opuchliźnie jakąś maciupeńką rankę.

Zrobiłam mu okład wedle zaleceń lekarza, który po południu przyjedzie do niego i obejrzy. Opuchlizna się nie pomniejsza na moje oko... z ranki poleciało kilka kropli krwii...

Wygląda to tak, jakby go coś ugryzło tam i spuchło, lub jakby się porządnie o coś uderzył tak, ze od uderzenia powstała ranka i opuchlizna...

1 Teoria: albo go wczoraj na dworzu wieczorem coś ugryzło albo dziś w domu (hmm, tylko co????)

2 Teoria: poszłam rano do kuchni szykowac mu jedzenie, wracam a ten leży koło łóżka a nie na nim -może spadł z niego jakoś niefortunnie i sobie ją stłukł/złamał?

(może spadł na swoja kośc, która leży koło łóżka)

Borys jest nieswój, widac ze go boli. W domu chodzi powolutku, ale jak wyjdzie na dwór to normalnie łazi i biega nawet :roll:

Zjadł całą michę na śniadanie, sika normalnie i kupę też normalnie zrobił.

Ale w domu taki struty jest...

co o tym sądzicie?

PS: Wiem, ze przyjedzie wet za parę godzin, ale ja się strasznie martwię a poza tym Wy też macie bardzo dużą wiedzę i dobrze jest się poradzic mądrzejszych.

: czw paź 30, 08 14:40 pm
autor: elefterija
No i co powiedział wet?

: czw paź 30, 08 15:37 pm
autor: Sylwia K
uderzył się w coś :cry:

Dziś już nie ma opuchlizny... przez noc zeszła.

Teraz chodzę i szukam o co on mógł się uderzyc, ale nic nie widze takiego :(

Najważniejsze, ze już jest wszystko ok.

: czw paź 30, 08 15:47 pm
autor: elefterija
To dobrze, że nic poważnego :) Moja młoda też co chwile w coś przygrzeje, zwłaszcza jak ma swoją trzygodzinną "godzinę świni", dobija do ścian, przesuwa meble :) Taką subtelną rasę wybrałyśmy :twisted:

: czw paź 30, 08 23:04 pm
autor: Rysia
Mojego kiedyś łapka bolała. Stawał, ale przy dotknięciu piszczał. Trudno było zlokalizować co go boli,a nie było żadnej rany i opuchnięcia. Samo przeszło a pewnie spowodowane było to tym że latał jak oszalały dzień wcześniej z wielkim kijosem z góry i pod górę (Kamianna - może ktoś był, pięknie tam jest ;) )

A to że na dworze normalnie biegał to ja bym to dała pod specyfikę rasy. Mój w domu też potrafi być bidny jak go coś boli (np brzuch, bo zeżre jakieś świństwo), a wyjdzie na dwór i dawaj - zapomina. Chociaż z drugiej strony szwagierka miała kundelka i nosiła go po schodach bo go łapka bolała i pewnie nosiła by go jeszcze długo póki nie zobaczyła jak mu się dobrze schodzi jak widzi kota :lol:

: czw paź 30, 08 23:27 pm
autor: izabela
Tak na przyszłość. Czasami zdarza się,że psiak podczas np.spaceru zachaczy łapką o coś,tzn. po prostu się skaleczy. Niektóre psy są wrażliwe i po paru godzinach miejsce wkoło rany puchnie,zakazenie. Ja mam taki problem z Tosiem. Wtedy należy po zauważeniu ranki przemyć wodą utlenioną, powinno zapobiec powstaniu opuchlizny. Jest też taki antybiotyk z penicyliną,kiedyś mi wet przepisał.