Strona 1 z 1

problem z Bubą

: wt sie 12, 08 20:16 pm
autor: Aga N.
Kochani, jak możecie to cos doradźcie. Moja około 6-7letnia bulka, która mieszka z nami od 2 tygodni (przygarnęliśmy ją) bardzo zywiołowo reaguje na różne dźwięki, niezaleznie od pory niestety.... Strasznie wyje jak usłyszy karetke, a dzisiaj o mały włos nie zaatakowała Pana, który kosiarką kosił trawę. W domku, a nawet dośc często na spacerze, reaguje na komendy (w końcu to bulinka, więc sami wiecie jak to bywa... niekiedy jest uparta jak osioł :D ). A przy kosiarce zero reakcji na mój głos ( a mnie wybrała za swoja pańcię :D ), przysmaki też nic nie dały. Jak szczeka (tylko w domu, 1 raz na dworze - dzisiejszy incydent z kosiarką), to nie da sie jej uspokoic (oczywiście nie reagujemy podnoszeniem głosu). Moze coś doradzicie? Z góry dzięki.

: wt sie 12, 08 20:24 pm
autor: Jaga
A po co :roll: ona uczestniczy w koszeniu trawy skoro nie lubi kosiarki :?:

: wt sie 12, 08 20:45 pm
autor: Aga N.
Żartujesz sobie ze mnie :) Po prostu taka sytuacja może sie gdzieś przytrafic przypadkiem na spacerze, a wychodze razem z moja 6letnią córcia i nie chcę, żeby sie przestraszyła. Choc będe unikac takich sytuacji.

: wt sie 12, 08 20:50 pm
autor: Jaga
<QUOTE author="Aga N."><s>
Aga N. pisze:</s>Choc będe unikac takich sytuacji.
</QUOTE>
Nie jeden pies nie lubi kosiarki, odkurzacza i innych wynalazków - normalka :idea:

: wt sie 12, 08 21:03 pm
autor: ediiiii
niestety Jaga ma rację. Ja mam sunię, która należy raczej do bojaźliwych - boi się wystrzałów, wybuchów, huków - ale objawia się to ucieczką. A co do odkurzacza (a to pokrewne urządzenie) jest taka harda, że najchetniej to "cuś" by zjadła. I nie doszukiwałabym się tu agresji.

i mimo, że jestem w stanie ją odwołać nawet od psów - właściwie w każdej sytuacji, tak jeśli chodzi o odkurzacz, to dopóki go nie wyłączę, to jak kulą w płot...

Bule chyba tak maja :)

: wt sie 12, 08 21:08 pm
autor: Złośnica
można odwrażliwiać czyli wręcz szukać takich sytuacji które ją pobudzają i podchodzić do nich na taki dystans w którym suka jeszcze czuje się komfortowo i da się z nią pracować czyli odwracać uwagę żarciem, zabawką i stopniowo ten dystans zmniejszać.

Luger tak miał z odkurzaczem :lol: rzucał się jak głupi więc zaczęliśmy go klikać przy wyłączonym odkurzaczu, potem go włączaliśmy i odchodziliśmy z psem do innego pokoju gdzie było słychać tylko szum, i stopniowo się przybliżaliśmy.

W tej chwili jestem w stanie odesłać psa na legowisko, podjechać odkurzaczem i koło niego odkurzać bez rzucania się a mój chłop ostatnio się chwalił, że nawet psa odkurzał :roll: :wink:

: wt sie 12, 08 21:08 pm
autor: Ulti
Jak pies się czegoś boi to najlepiej pożycz kosiarkę od pana i weź się za koszenie :) a pies niech powącha, oswoi się co trwa bardzo długo czasem. Mój świrował na odkurzacz teraz czasem chce podgryzać szczotkę ale na komendę szybko zostawia.

Najpierw wyłączony odkurzacz badał wnikliwie, potem włączony ale nie ruszający się i tak powolutku.

Z kosiarką będzie trudniej ale jak masz możliwość spróbuj :) Powodzenia

Kolejna opcja to po prostu być uważnym i przy takich dźwiękach głośnych pilnować bardziej psa, skrócić smycz, obejść Pana z kosiarką czy piłą do ciachania żywopłotów.

Mój się wpieniał na ludzi trzepiących dywany ale podchodził witał się z nimi i jakoś teraz wręcz się cieszy jak słyszy, że ktoś dywan trzepie bo myśli, że będzie głaskanie i witanie się z kimś.

Tylko kwestia, że mój ma 9 miesięcy a Twoja jajogłowa 6 lat więc pewnie to może nie być takie proste :) Powodzenia

: wt sie 12, 08 21:11 pm
autor: elefterija
A co do odkurzacza (a to pokrewne urządzenie) jest taka harda, że najchetniej to "cuś" by zjadła. I nie doszukiwałabym się tu agresji.

i mimo, że jestem w stanie ją odwołać nawet od psów - właściwie w każdej sytuacji, tak jeśli chodzi o odkurzacz, to dopóki go nie wyłączę, to jak kulą w płot...


U mnie Garda robi dokładnie to samo, nie ma szans na to żeby się do odkurzacza przekonała, na spacerach nie lubi tylko betoniary... :) da się z tym żyć, musisz tylko znać "wrogów" swojego psa i unikać spotkania z nimi, w końcu każdy ma jakieś antypatie :)

: wt sie 12, 08 21:11 pm
autor: Złośnica
<QUOTE author="Ulti"><s>
Ulti pisze:</s> Jak pies się czegoś boi to najlepiej pożycz kosiarkę od pana i weź się za koszenie :) a pies niech powącha, oswoi się co trwa bardzo długo czasem.
</QUOTE>
bardzo zły pomysł :? wczoraj dopiero co czytałam o tym jak suka ONka zaatakowała kosiarkę i wieziono ją na rekontrukcję szczęki :( parę zębów starciła bezpowrotnie.
Najlepiej wszystko pod kontrolą i bez pośpiechu. Uciekanie przed problememteż nie jest najlepszym wyjściem z sytuacji, ja musiałabym zacząć latać z Lugerem na spacery albo w ogóle nie wychodzić poza ogród bo znam wrogów mojego psa czyli inne luzem biegające kundle na które nie jestem w stanie nic poradzić.
A że pracować się da i są tego pozytywne skutki widać było ostatnio jak był u mnie zupełnie obcy dorosły samiec bula i Luger potrafił iść z nim na spacer łeb w łeb :!: ( kiedyś to było niedopomyślenia )

: wt sie 12, 08 21:26 pm
autor: Ulti
No z tym kupnem kosiarki i braniem się za koszenie żartowałam :)

Ale co racja to racja z kosiarą trzeba uważać bardziej niż z odkurzaczem to może zacznijcie od czegoś mniej niebezpiecznego co denerwuje psa.

Z kosiarką to wyłączoną jedynie heheh

: wt sie 12, 08 22:08 pm
autor: Aga N.
dzięki za słowa otuchy :D :D kosiarkę będę omijac łukiem... Ale jak bulinę nakłonic do przerwania wycia lub szczekania - szczególnie nocą? Ona nawet potrafi sie obudzic i zacząc szczekac (tak jak przed chwilą zresztą). Ciekawe ile sąsiedzi to wytrzymają :lol:

: wt sie 12, 08 22:23 pm
autor: bandida
<QUOTE author="Aga N."><s>
Aga N. pisze:</s>Ale jak bulinę nakłonic do przerwania wycia lub szczekania - szczególnie nocą? Ona nawet potrafi sie obudzic i zacząc szczekac (tak jak przed chwilą zresztą). Ciekawe ile sąsiedzi to wytrzymają :lol:
</QUOTE>
Każdy pies mieszkający u mnie na tzw. tymczasie tak się właśnie zachowywał. Z doświadczenia wiem, że po jakimś czasie, indywidualnym dla każdego psa, bulinka powinna się wyciszyć. Jest teraz w nowym miejscu i pewnie każdy dźwięk ją ekscytuje. Jak się z tymi dźwiękami zaznajomi to powinno być ok.

: wt sie 12, 08 22:34 pm
autor: Edyta Nowacka
Złośnica ma rację. Takie przybliżanie sie i pracowanie z psem przy pobudzającym dzwieku powinno duzo dać. Tylko powoli i cierpliwie. Jak sie ciepnie to znaczy ze jestescie za blisko. Zwiekszacie dystans i od nowa.

Mnie akurat atakowanie odkurzacza nie przeszkadza. A nawet smieszy :lol:

: wt sie 12, 08 22:42 pm
autor: Złośnica
<QUOTE author="Edyta Nowacka"><s>
Edyta Nowacka pisze:</s>
Mnie akurat atakowanie odkurzacza nie przeszkadza. A nawet smieszy :lol:
</QUOTE>
mnie też śmieszyło, dopóki PT nie kupiła nowego odkurzacza :roll: i dostaliśmy zjeby, że porysowany od kłow.

: wt sie 12, 08 22:51 pm
autor: Edyta Nowacka
8) 8) 8) łaciaty kiedys zjadł niezły kawał odkurzacza. U mnie jest odkurzacz schowany. poza tym J szczeka i podbiega a gebą nie rusza