Strona 1 z 1

Bulek nie szanuje prawa do świętego spokoju

: ndz sie 03, 08 21:16 pm
autor: woody160
Sprawa wygląda tak że mam w domu oprócz bulka jeszcze mopsa który jest stary i mocno zniedołężniały, nie jest już nawet w stanie utrzeć nosa upierdliwemu szczylowi. Mika ma tendencje do tego że dwa trzy razy dziennie ma ochotę pobawić się z Sapkiem "mops", zazwyczaj zaczyna się od tego że lata za nim i z lekka go podszczypuje, wtedy ten odchodzi w poszukiwaniu spokojnego miejsca. Bulek jak to bulek nie daje za wygraną i każdy następny krok w zabawie jest coraz mniej delikatny, ostatnio zaczęła już nawet nie stopniowo ale odrazy wpadać na niego z całym impetem. Problem polega na tym że mops jest już stary i nie jest w stanie ustalić granicy, więc zazwyczaj szybko się irytuje zaczyna panikować. Ostatnio stał się zestresowany i na jakiekolwiek zaczepki ze strony miki od razu odpowiada żałosnym i panicznym wyciem. Szkoda mi go i boje się że może to się ponaglać bo mała z dnia na dzień coraz mniej go szanuje, zaczyna na niego powarkiwać i nic wtedy jej nie uspokaja. Wyrzucam ją wtedy zazwyczaj z domu na kilkanaście minut żeby ochłonęła, ale nie wiem czy to oby na pewno dobry pomysł. Tak więc prosił bym o jakąś pomoc, ewentualne sugestje, jakie przedsięwziąć środki.

: ndz sie 03, 08 22:18 pm
autor: Rysia
Myślę, że izolacja to dobry pomysł. Ja używałam tego kiedy mój pies był bardzo malutki. Gryzł strasznie, ale w duuuuuuuuużym stopniu się oduczył. Teraz oczywiście mu się zdarza, ale że tak powiem musi mieć powód, np. chce kupkę i oczekuje że w ekspresowym tempie polecimy na dwór. Wtedy zaczyna się podszczypywanie, zwłaszcza przy zakładaniu butów.

U moich rodziców jest sunia (mały kundelek), która ma ok. 14 lat, ale umiała go ustawić od początku i teraz Pigor traktuje ją jak powietrze. Skoro Twój mopsik nie daje już ze szczylem rady to mu pomóż. Zaczyna gryźć małego = odizolowanie i po kilku takich sesjach powinien kojarzyć. Tylko, że znając bula zacznie kombinować, żeby wyszło na jego, przykład: Niecieprię jak mój szczeka by wymusić jedzenie, a od niedawna znalazł taki właśnie sposób, mimo że nieskuteczny. I jak tylko zaczyna, mówię że nie wolno i dziada wynoszę. Z czasem robi tak, że nie szczeka tylko mruczy i od razu chowa się pod stół.

Spróbuj. Myślę, że warto. Tym bardziej że nie wytłumaczysz słownie, że jego starszy bracieszek nie lubi żeby mu skakać po głowie ;)

: ndz sie 03, 08 23:16 pm
autor: Złośnica
Przez rok czasu kiedy mieszkałam z rodzicami jeszcze miałam podobny problem ( młody Luger i 10-letni pinczer ) i niestety, ale źle to rozegrałam :( efekt jest taki, że bull poluje teraz na pinczera za wszelką cenę.

Wg mnie izolacja nie jest ( nie musi być ) dobrym rozwiązaniem, u mnie to było tak, że Luger mógł iść 10 razy do klatki "za karę" a jak tylko wychodził to leciał przywalić/ pomęczyć pinczera.

Zbytnio zbagatelizowałam ten problem i niestetety psy się teraz nie dogadują zupełnie.

Stawiałabym raczej na tolerancję/akceptację przez bula tego mopsa tak jak się robi z kotami, na zasadzie, żeby po prostu nie ruszał, nie zaczepiał, nie prowokował i potrafił spokojnie przejść obok niego.

I maksimum konsekwencji.

: ndz sie 03, 08 23:16 pm
autor: woody160
Mam rozumieć że izolacja, w tym sensie że małą gwałcicielke wywalić na moment a nie izolować zwierzaki od siebie na długi okres. A jeśli tak to gdzie lepiej na dwór, do kibla czy coś jeszcze. Szczerze mówiąc nie wiem jak mam pomóc staruszkowi, mogę po prostu załatwić to za niego ale nie wiem jak pomóc żeby to niby on się postawił skutecznie.

: ndz sie 03, 08 23:26 pm
autor: Złośnica
<QUOTE author="woody160"><s>
woody160 pisze:</s>Szczerze mówiąc nie wiem jak mam pomóc staruszkowi, mogę po prostu załatwić to za niego ale nie wiem jak pomóc żeby to niby on się postawił skutecznie.
</QUOTE>
ale to nie realne :!: :? jak sobie wyobrażasz kilku kilogramowego mopsa w konfrontacji z bulem :?: :roll: MOŻE na początku mogłoby się udać bardziej przez przypadek ale później nastąpi eskalacja problemu a bullek będzie rósł i psychicznie i fizycznie w siłę. I jest wielce prawdopodobne, że skończy się jak u mnie- pinczer poszedł na czołówkę i źle skończył ( tzn żyje i jest w jednym kawałku, ale mogło być dużo gorzej :? )
Albo załatwisz to metodą pozytywnego szkolenia ( np klikierem ) lub zadzwoń do Żmiji i poproś o radę albo tradycyjnie czyli za pomocą karcenia ( nie mówie stricte o waleniu w łeb ale o użyciu zacisku i komend karcących ) U młodego szczyla jesteś w stanie wiele zdziałać :!: Wraz z wiekiem będzie coraz gorzej.

: ndz sie 03, 08 23:52 pm
autor: emara
Ja mam na stanie dwa koty i Młoda na początku też je molestowała, chciała się bawić, naskakiwała na nie, goniła. Za każdym razem gdy widziałam takie zachowanie lądowała na TO do klatki na minutę, potem wypuszczałam, brałam sznurek do przeciągania i bawiłam się z nią w okolicy kotów, nagradzałam każde spokojne podejście do kociaków, każde spokojne ominięcie ich, odwołanie od nich. Praca nad uregulowaniem ich relacji zajęła mi ok miesiąca. Na dzień dzisiejszy sytuacja jest opanowana, chociaż czasami Młoda zaczepia koty do zabawy brykając w koło nich, zwłaszcza wtedy gdy te spokojnie wylegują się na parkiecie. Wtedy ją odwołuję, daję smaka i bawię się z nią sznurem. Tak, jak mówią dziewczyny całkowitej izolacji nie polecam, bo bula będzie nakręcała się na mopsa jeszcze bardziej.

: pn sie 04, 08 0:01 am
autor: Edyta Nowacka
A ja tak jak rozmawialiśmy:

1) domek, budka dla mopsa. Tymczasowo wejda tam oba ale mozna na razie pilnowac. potem juz tylko mops sie zmiesci. mops musi miec gdzie uciec. Biala mozesz nauczyc ze to miejsce jest mopsa. Niech sie chlopak zestarzeje w spokoju

2) metoda TIME OUT dla mlodej na karygodne molestowanie mopsa. I tu powinnienes kupic tez bullowi klatke ktora przyda ci sie cale jej zycie. Dla mnie klatka, transporter, buda- to koniecznosc dla psa.

Metodę TIME OUT ja stosowalam na klatke (a nie wykop na dwor np) i to krotko bardzo i skutecznie. Nie skojarzylo to klatki jako kary jak wielu sugeruje czasem. Musi byc okreslony czas, systematycznie i "nie ma przebacz" to pies wysili mozgownice i zacznie czaić. Bulle to madre zwierzeta.

Jezyk od poczatku do teraz jest uczony nie molestowac agniechy. W koncu jakim niby prawem mlody sprowadzony jej na glowe samiec mialby ja dymac, gryzc i zawracac nadmiernie dupe. Sa zasady przestrzegane. Teraz wytworzyl sie szacunek i zyja zgodnie spiac na kanapke.

3) I przetrzymac i byc cierpliwym, tlumaczyc obu psom, nie zaniedbywac mopsa chociaz stary, mlodej poswiecac wiele czasu na trening- nic nie meczy bulla tak jak myslenie i zapamietywanie nowych rzeczy. A mloda jak skonczy kwarantanne, zacznie sie bawic z psami wiekszymi od siebie i zobaczy jak to jest byc mniejszym, wyszaleje sie - to tez sie uspokoi. Oba psy znajda wspolny jezyk. Tylko trzeba to nadzorowac i nie pozwalac jej przekraczac granic jednoczesnie nie zniechecajac jej.

4) Zlosnica ma racje. mops niczego nie zalatwi- to juz wasza robota zeby mloda nauczyc szacunku do mniejszych :)

Pozdrawiamy :)

: pn sie 04, 08 0:16 am
autor: Rysia
Sorki, za niezrozumienie. Ja po prostu zamiast TO mówię "izolacja" albo "karcer" ;) . Oczywiście miałam na mysli to co pisała emara.

: pn sie 04, 08 0:30 am
autor: Edyta Nowacka
ja mam dwa zwroty, moze nawet trzy. wszystkie dzialaja. "Time out", "No to teraz juz przegiąłeś..." i "wypie..aj i sobie to przemysl" :lol: Jak zwal tak zwal. Tak naprawde to liczy sie ton, krotka i zwięzła informacja dla psa, brak agresji ale jednoczesnie zdecydowana reakcja z naszej strony. Byle byc konsekwentnym do czasu wyeliminowania niechcianych zachowan :D

: pn sie 04, 08 19:58 pm
autor: woody160
Mam już klatkę od jakiegoś czasu ale nie chciałem jej używać w ten sposób bo wcześniej ktoś mnie uświadamiał że klatka nie może być stosowana jako kara. Prubowałem dziś z tą klatką i jak na razie nie przynosi to skutku, mała w klatce jęczy i nie chce się uspokoić a jak już uznam że można ją wypuścić to robi kułko wokuł mnie i potem znowu do mopsa jeszcze bardziej nakręcona. Lekarz powiedział żebym z nią nie wychodzić ale nie wiem czy nie zbagatelizuje kwarantanny i nie zacze wychodzić po tygodniu.

: pn sie 04, 08 20:41 pm
autor: JonSnow
1. Wychodzić w miejsca mało uczęszczane przez psy, pokazywać świat, dawać dużo bodźców socjalnych, po kwarantannie wzmocnić również kontakt z psami.

2. Zacząć 'klikać' już teraz.

3. Do klatki pies musi być przyzwyczajony pozytywnie. Po tym procesie można używać klatki jako TO, ale lepsza jest stacja TO - np. smycz przywiązana do kaloryfera.

4. Po TO zająć bulinkę zabawą z sobą - piłeczka, przeciąganie, trening posłuszeństwa. Pokazywać, jak pisze emara, że właściciel jest fajniejszy od starego mopsa.

5. Wzmacniać nagrodami spokojne zachowanie przy mopsie, bez zabawy.

Czyli tak jak pisały dziewczyny: Złośnica, Emara i EN. :D

: pn sie 04, 08 21:19 pm
autor: emara
<QUOTE author="woody160"><s>
woody160 pisze:</s>Lekarz powiedział żebym z nią nie wychodzić ale nie wiem czy nie zbagatelizuje kwarantanny i nie zacze wychodzić po tygodniu.
</QUOTE>
Co do kwarantanny tak jak napisał JS wychodź z małą w miejsca mało uczęszczane przez psy, pokazuj jej świat, to ważne :) . Ja tak robiłam od samego początku, wychodziłam, jeździłam autobusami, tramwajami, pozwalałam się bawić z psami, które znałam i wiedziałam, że są zdrowe. Mój wet twierdzi, że obecne szczepionki są na tyle dobre, że można psa wyprowadzać już dwa dni po szczepieniu. Tym samym moja Młoda w domu większość czasu przesypiała, a szalała na dworze ;) . Powodzenia.

: pn sie 04, 08 21:39 pm
autor: Edyta Nowacka
mysmy tez nie przestrzegali kwarantanny 8) w koncu efektywny czas socjalizowania psa wiecznie nie trwa

: pn sie 04, 08 23:01 pm
autor: woody160
Dzwoniłem dziś do Żmiji, i powiedziała mi żebym starał się zajmować ją zabawą jak tylko czuje że takie coś chodzi jej po głowie, powiedziała żebym ograniczył jej dostęp do zabawek. Poradziła też żebym uspokajał ją metodą na papuge, do klaty i koc na klatke. Niby łatwizna ale zobaczymy jak nam to wyjdzie.

: wt sie 05, 08 9:12 am
autor: Aga31
Ja jako TO stosowalam łazienkę. Jak przeginał: za fraki i do ciemnej łazienki. Tylko pamiętaj, że bul może również i tam znaleźć fajne zajęcie :wink: A sukę za każdym razem jak przegnie do karcerka. Nie izolować a przerywać zabawę w odpowiednim momencie. Musi pojąć że skakanie po mopsiku definitywnie kończy zabawę. Trochę pracy Cię czeka, ale wszystko da się zrobić.