Landrynka jadła mi z ręki kluski. W odróżnieniu od córki nie chlała mnie po palcach
Wywaliła brzucho i trochę miziu miziu - coś chciała szczypać, ale babcia wciskała jej gryzaka i to działa... Zresztą, gdy zaczynała szczypać - przestawałam miziu miziu - szybko skumała.
Relacje z córką uległy zmianie - sikała za nią tylko 2 razy
SKacze znacznie mniej, chyba mniej próbuje szczypać... Czy to możliwe w tak młodym wieku? - Oczywiście chodzi o pieska, bo Olka dalej szczypie i gryzie
U córki też minął "szał". Interesuje się suczką średnio... Nie kopie jej, ani nie klepie, nie wtyka paluchów w otwory... Załapała, że to nie miś... Kilka razy pogłaskała. Dotyka ją jak kupę

A smakołyk dla pieska zamiast u psa wylądował w jej buzi
Na forum 'psy rasowe' dowiedziałam się, że już wkrótce zagryzie mi dziecko, chociaż jak na nią patrzę to raczej trudno mi w to uwierzyć . Merda ogonem, sika na przywitanie, a tu nagle nie ma ręki

Miałam psy, co prawda innych ras, ale chyba umiem rozróżnić zachowania... Zresztą dlaczego miałaby atakować córkę?