Strona 1 z 1
ROCKY:):)
: wt mar 25, 08 13:44 pm
autor: marika
: wt mar 25, 08 14:18 pm
autor: Rysia
I co teraz? Po takiej gorącej dyskusji na temat pochodzenia psów aż strach się odezwać
Super się patrzy na zdjęcia dzieciaków z psinkami. Widać że synek bardzo się cieszy ze swojego przyjaciela. To jest najważniejsze, żeby się dogadywali

Pozdrawiam gorąco.
: pt mar 28, 08 13:51 pm
autor: marika
No i dzis pierwsza strata

moja ulubiona toerebka zostala porzerta zywcem

Rocky zostal sam na moment w przedpokoju i mial konsumowac swoje jedzonko ale torebka zasmakowala mu bardziej

: pt mar 28, 08 14:02 pm
autor: Ulti
Czekaj czekaj aż się rozbuja

Zostawiacie go czasem samego w domu??
Ja ciągle mam przynoszone buty z przedpokoju, już coraz mniej na szczęście

: pt mar 28, 08 14:20 pm
autor: Żmija
Słodkie maluchy. Oba

: pt mar 28, 08 18:54 pm
autor: Rysia
Mój mały sukcesywnie przerabia buty zimowe pancia na sandały. Musi się chłopak śpieszyć bo lato nie tak daleko, a dosyć mu to idzie ciężko, zwłaszcza jak niedobrzy panciowie mu w tym przeszkadzają.

: pt mar 28, 08 19:19 pm
autor: Fudi - Verbena
Moja dziewczyna kupiła buty i narzekała ze ją obcierają dlatego vera przerobiła je na klapki

dziwilismy sie tylko ze but był cały nie było tylko pięty i tak rowno ją obgryzła

: pt mar 28, 08 19:47 pm
autor: ediiiii
heh....
za to mój "kundel" a właściwie "kundelka" regularnie w młodym wieku obgryzała mi obcasy. Chcąc nie chcąc musiałam się przerzucić na obuwie na płaskim
pozdrawiam
ps. MARIKA! Nie przejmuj sie. Ja też swoje - co prawda nie na tym forum - ale dostałam. Przeżyłam bo się nie dałam

: ndz mar 30, 08 10:20 am
autor: marika
az sie nie moge doczekac jak sie rozkreci

no ale jakos dam rade

a co do zostawiania w domu to nie bardz

ja jestem caly czas w domu a gdy gdzies wychodzimy to Rocki idzie z nami wiem ze powinien juz na chwilke choc zostac sam zeby sie przyzwyczajac ale zal mi go bo piszczy nawet jak chwile sam w pokoju zostanie a ja w kuchni jestem
Ediii a ja twarda jeste wiec nie jest tak zle

: ndz mar 30, 08 11:35 am
autor: Ulti
marika poszukaj sobie o przyzwyczajaniu psa do zostawania w domu. Będzie potem łatwiej no i sąsiedzi Cię nie zabiją za psa wyjącego pół dnia

Fajnie, że piesio spędza tyle czasu z Wami.
Mój jest strasznie nie delikatny w stosunku do dzieci, wpada w nie, podgryza, łapie za włosy. Taki okropniś, że mało kiedy do dzieci podchodzi a jeżeli już to trzymać go muszę mocno.
On tak bardzo chce się z dziećmi bawić ale robi to w bulowy sposób niestety.
Ciekawi mnie jak Twój maluch bawi się z Twoim dzieckiem. Taran jest większy od Rockiego bo starszy więc może dlatego sobie nie mogę tego wyobrazić

: ndz mar 30, 08 13:25 pm
autor: JonSnow
<QUOTE author="marika"><s>
marika pisze:</s>ja jestem caly czas w domu a gdy gdzies wychodzimy to Rocki idzie z nami wiem ze powinien juz na chwilke choc zostac sam zeby sie przyzwyczajac ale zal mi go bo piszczy nawet jak chwile sam w pokoju zostanie a ja w kuchni jestem
</QUOTE>
To świetny sposób, aby pies w niedalekiej przyszłości zaczął wykazywać objawy stresu separacyjnego. Wtedy dopiero będzie fajnie
Każdy pies powinien nauczyć się zostawać sam w domu.
: ndz mar 30, 08 21:38 pm
autor: marika
nie jest tak zle naraziee sa mniej wiecej rowni sobie ale juz przez ten czas Rocki nauczyl sie ze gryzienie po nogacz i lapanie za spodnie w biegu jest fee czasem zdaza mu sie zapomniec ale to juz zadko a ogolnie biegaja razem na wyscigi bawia sie pilka itd nie jest zle i Rocki i Nicolas ucza sie tego ze co za dozo i za mocno to nie zdrowo wiec dogaduja sie najbardziej podoba mi sie jak ja np wezme Rockiego na dol z tapczanu (jak sie uklada do spania)i zanosze na jego miejsce po chwili psiak wraca spowrotem pod luzko a Nicolas oddaje mu swoa poduszke jak ja nie widze zeby mial biedak na czy lezec
a od dzis zaczynam brac sie za czytanie jak przyzwyczajac psa do zostawania w domu i biore sie do pracy
: ndz mar 30, 08 22:01 pm
autor: Rysia
<QUOTE author="Ulti"><s>
Ulti pisze:</s>
Mój jest strasznie nie delikatny w stosunku do dzieci, wpada w nie, podgryza, łapie za włosy. Taki okropniś, że mało kiedy do dzieci podchodzi a jeżeli już to trzymać go muszę mocno.
On tak bardzo chce się z dziećmi bawić ale robi to w bulowy sposób niestety.
</QUOTE>
Tak jakbym czytała o moim. Chce tak bardzo, że nie potrafi dostoswać swojej siły do dziecka. Chociaż jak przebywał z synkiem kuzynki (3 lata) to tylko za nim chodził i ewentualnie wąchał od czasu do czasu. Pewnie czuł, że to spokojny chłopiec i by z nim nie poszalał