Strona 1 z 1

Co lubi jadać mój pies :)

: śr mar 05, 08 21:57 pm
autor: Ulti
Zastanawiam się czy to normalne u bulków.

Mój maniakalnie je ziemniaki - wykrada je regularnie z kuchni a ja ganiam i zabieram.

Wcina kapustę kiszoną jak szalony :shock: To już lekka przesada.

Zje wszystkie tabletki nawet najbardziej śmierdzące - gryzie je i po prostu zjada, jak coś wypadnie to też podnosi i je.

Lubi jeść jabłka, ostatnio skubnął mi moją gruszkę i zjadł, kocha jeść banany, marchewkę chętnie wcina ale tak mu trochę niewygodnie i kruszy jak diabli.

Według mnie jest przytrzaśnięty pozytywnie.

Jedyną rzeczą jakiej nie zjadł był kawałek pomidora świeżego :)

Wasze też tak mają??

: śr mar 05, 08 22:02 pm
autor: madziulka
Hehe ... wszystko pozytywne jak to ma Bulla przystało - w końcu nie na darmo są zwane świnkami :)

Kapusta kiszona normalna rzecz , za kiszonego ogórka można dać się zabić :)

Moja kocha jeszcze surową cebulę zrobi dla niej wszystko.

Pomidorki to wcinamy razem codziennie, banany i jabłka na przemian po jednym dziennie, marchewka okazjonalnie i ziemniaki są super do memłania.

A suszone bułki jak mogła bym zapomnieć o tym rarytasie :)

Re: Co lubi jadać mój pies :)

: śr mar 05, 08 22:20 pm
autor: Edyta Nowacka
<QUOTE author="Ulti"><s>
Ulti pisze:</s>
Według mnie jest przytrzaśnięty pozytywnie.
Wasze też tak mają??
</QUOTE>
całkiem normalny jest to bull. mój tez wszystko wcina i próbuje kraść ziemniaki surowe. Agniecha zreszta nawet sałata nie pogardzi a i pomidora lubi :lol:

: śr mar 05, 08 23:09 pm
autor: MiMi
pyza ziemniaki - oczywiscie! zawsze mi asystuje przy obieraniu i musze jej z kazdego odkrajac :)

szpinak jedza wszystkie trzy.

marchewke tez, ale jak ulti pisze, wiecej kruszą.

brokuly lubią zwlaszcza 'łodygi'.

zreszta- czego one nie lubia :lol:

: śr mar 05, 08 23:20 pm
autor: bauz
Mam dokładnie to samo, z wyjątkiem tabletek. Tu bywa różnie.

Nie martw się, masz normalnego bulika. :lol:

: śr mar 05, 08 23:21 pm
autor: monik@
dodam do jadłospisu mandarynki :D

: śr mar 05, 08 23:23 pm
autor: Edyta Nowacka
o tak- mandarynki, pomarancze, figi, ananasy, banany

nasze najwiekszego fiksa maja na Raffaello 8) 8) 8)

: śr mar 05, 08 23:41 pm
autor: MiMi
haha nasze tez uwielbiaja cistka ciasteczka i wszelkie slodkosci. coco jak dostala kiedys landryne cytrynowa- byscie widzieli jej minę :lol: glupkowatą ale memlała z rozkoszą, memlała, w koncu pogryzla i zjadla. pyza nie dostaje bo lyka jak leci :lol: ale ostatnio nauczyla sie lizac lizaka :D na pol z coco lizały :) swietne cwiczenie na tolerancje :) i nawet sie nauczyly czekac spokojnie i cierpliwie na swoja kolej lizania :)

: śr mar 05, 08 23:52 pm
autor: bauz
Nie pisz tego, bo Cię Edyta odstrzeli :505: :504:

Ona nie pozwala na słodycze dla "peisków" :067:

Ale nie pomyl się Edi, i nie traf we mnie.... :553:

: śr mar 05, 08 23:56 pm
autor: madziulka
Aha Nellka jeszcze uwielbia wcinać poszarpane małe sznureczki z dużego sznura :)

: śr mar 05, 08 23:56 pm
autor: MiMi
ja tez nie pozwalam sobie na to zbyt czesto :wink: ale w napadzie na slodkosci i w momencie krytycznym siedzimy we trzy i żremy :lol:

: czw mar 06, 08 0:10 am
autor: Edyta Nowacka
<QUOTE author="bauz"><s>
bauz pisze:</s>Nie pisz tego, bo Cię Edyta odstrzeli :505: :504:
Ona nie pozwala na słodycze dla "peisków" :067:
Ale nie pomyl się Edi, i nie traf we mnie.... :553:
</QUOTE>
i tu sie mylisz. od czasu do czasu nawet ja sie nie oprę 8)
Jakby tak było jak mówisz to bym nie pisała o rafaelkach. U nas wszystkie na szelest rafaelkowego papierka sa zaraz przy nodze :lol:

: czw mar 06, 08 0:10 am
autor: bauz
<QUOTE author="MiMi"><s>
MiMi pisze:</s> ale w napadzie na slodkosci i w momencie krytycznym siedzimy we trzy i żremy :lol:
</QUOTE>
:612:
A ja, ponieważ uprawiam ten sam proceder - razem z Wami... :506:

: czw mar 06, 08 0:12 am
autor: bauz
<QUOTE author="Edyta Nowacka"><s>
Edyta Nowacka pisze:</s>
i tu sie mylisz. od czasu do czasu nawet ja sie nie oprę 8)
</QUOTE>
...hipokrytka :lol: :588:

: czw mar 06, 08 0:19 am
autor: Edyta Nowacka
nie hipokrytka tylko słabeusz- bo tak naprawde to nie robimy dobrze- ale cóż... powietrze wielkomiejskie tez psom nie słuzy. a rafaelki to juz na pewno mnie nie służą, a i tak je żrę 8)