szkolenie na podkarpaciu
: śr lut 13, 08 16:31 pm
Chciałabym się dowiedzieć czy mógłby ktoś polecić jakąś osobę znającą się na gadzinach z okolic Dębicy (podkarpackie). Mój maluch nie wykazuje większych problemów, ale chciałabym, żeby miał kontakt z innymi psiakami i ludźmi. Nie chcę żeby „zdziczał”
Niestety jest to ograniczone ze względu na to że mało osób chce żeby Piguś się bawił z ich psami i ludzie też raczej go omijają. Rozumiem to, bo Piguś po pierwsze to bull, a inna sprawa ma niesamowite pokłady energii i jak widzi psa bądź człowieka to z radości więcej jest w powietrzu niż na lądzie. No i koło się zamyka. Pomimo, że w domu słucha to na dworze chęć zabawy bierze górę. Z radości też chciałby podszczypywać, ale kończy się to tylko na tym, że go odciągam i mówię „nie wolno”. Przecież nikt z przechodniów się nie zatrzyma po to, żeby Pigusia powoli oswoić, kazać np. siadać i dać za to przysmak.
Pigorek ma też „charakterek”, ale to jego energiczne zachowanie myślę że wynika z faktu, że nie ma stałego kontaktu z psami. Jak odwiedzam dom rodzinny gdzie są dwie suczki: bulterierka i kundelka, wszystko jest OK. Z buliną się bawi, a do kundelki nie dochodzi. Od początku mu pokazała, że sobie nie życzy jego towarzystwa i chodzą obok siebie jak stare psy, co już się sobą znudziły. W ten oto sposób do bulliny podbiega nawet jak śpi i zachęca do zabawy, a do kundelki ma respekt, mimo że z niej mała psinka. Podobnie jest z czarnym terierem rosyjskim brata. Wręcz przepadają za sobą. Do rodziców i wszelkich osób które przyjdą też ma stosunek taki jak do mnie czy męża. Gdy odwiedziła nas kuzynka z 3 letnim synkiem nawet nie wiedziałam, że potrafi być taki delikatny tzn. nie skakał, nie podgryzał, po prostu chodził obok. Ok, nie o tym miało być, ale chciałam pokazać, że nie taki z niego dzikus i potrafi się nauczyć, tylko że nie ma tej szansy.
Pytałam w ZKwP, ale niestety zajęcia odbywałyby się w środku tygodnia, po południu. Dodatkowo nie dysponuję samochodem. Najlepiej by było gdzieś na trasie pociągu i w weekendy.
Pigorek ma też „charakterek”, ale to jego energiczne zachowanie myślę że wynika z faktu, że nie ma stałego kontaktu z psami. Jak odwiedzam dom rodzinny gdzie są dwie suczki: bulterierka i kundelka, wszystko jest OK. Z buliną się bawi, a do kundelki nie dochodzi. Od początku mu pokazała, że sobie nie życzy jego towarzystwa i chodzą obok siebie jak stare psy, co już się sobą znudziły. W ten oto sposób do bulliny podbiega nawet jak śpi i zachęca do zabawy, a do kundelki ma respekt, mimo że z niej mała psinka. Podobnie jest z czarnym terierem rosyjskim brata. Wręcz przepadają za sobą. Do rodziców i wszelkich osób które przyjdą też ma stosunek taki jak do mnie czy męża. Gdy odwiedziła nas kuzynka z 3 letnim synkiem nawet nie wiedziałam, że potrafi być taki delikatny tzn. nie skakał, nie podgryzał, po prostu chodził obok. Ok, nie o tym miało być, ale chciałam pokazać, że nie taki z niego dzikus i potrafi się nauczyć, tylko że nie ma tej szansy.
Pytałam w ZKwP, ale niestety zajęcia odbywałyby się w środku tygodnia, po południu. Dodatkowo nie dysponuję samochodem. Najlepiej by było gdzieś na trasie pociągu i w weekendy.