Strona 1 z 1
kurze łapki
: wt lut 12, 08 17:50 pm
autor: cezaryna2
Wiele osób pisza o kurzych łapkach, którymi żywią swoje szczcylki. Dlatego mam pytanie, w jaki sposób je przyrządzacie dla swoich maluchów. Czy dajecie surowe w całości, czy też gotujecie, obieracie z kości, bo przecież w dalszym ciągu są tam kości długie, które łamią się na igiełki.Jak też przygotowujecie korpusy drobiowe?
: wt lut 12, 08 18:04 pm
autor: Edyta Nowacka
młotkiem je

solidnie
w kurzych łapkach to nie ma nic akurat co by sie na igiełki łamało bo tam kości są inne i może spokojnie chrupać, byle ją tylko trzymać w ręce podczas karmienia co by np pół nie połknął
: wt lut 12, 08 18:28 pm
autor: cezaryna2
Z tym młotkiem to na poważnie czy też żart?Ugotowane czy surowe-to jest główne pytanie.
: wt lut 12, 08 18:37 pm
autor: Edyta Nowacka
a czemu żart?
pytasz to odpowiadam. mój za tłuczone korpusy i szyje dusze by oddał
surowe i młotkiem stłuczone porządnie
ale to zależy czym psa karmisz na codzień
tu jest o surowiźnie
http://www.forum.bulterier.pl/1-vt93.html?start=0
: wt lut 12, 08 18:54 pm
autor: cezaryna2
Na codzień swojego bulka karmię suchą karmą, dodaję do tego surowe mięso
: wt lut 12, 08 19:19 pm
autor: Edyta Nowacka
no to surowe korpusy w siateczkę plastikową, na deseczkę, młotkiem udziabać i podawać. Szyje tez tłukę.
Ja mięso z kośćmi trzymam do końca i pilnuje żeby mały dobrze gryzł i sie nie zadławił. Przy okazji uczy sie też żeby nie pilnować żarcia i nabiera delikatności w jedzeniu z ręki

: wt lut 12, 08 19:43 pm
autor: bandida
Na początku kurze łapki pozbawiałam pazurów, bo jakoś kłócił mi sie widok mojej wymunianej Hosi z surową szponiastą kurzą łapą w pysku

, jak pojawiło mi się w domu więcej psów to z pomysłu obcinania pazurów szybciutko zrezygnowałam

górę na estetyką wzięły względy praktyczne
Jeśli chodzi o kurze łapki, to maluszkowi, który ma jeszcze mleczaki rąbałam je siekierą na miazgę (pancio kupił mi specjalną siekierę do tych rzeczy

)
Potem karmiłam tak jak EN trzymając łapę w ręce kontrolowałam czy dokładnie gryzie kości. Teraz wcinają tak, że tylko trzask się niesie po chałupie

: wt lut 12, 08 20:07 pm
autor: asdsa
Gdy smok trafił do nas karmiłam go surowymi mielonymi na maszynce korpusami.Najpierw tłukłam mięso tłuczkiem a poźniej do maszynki i robiłam miecho mielone z kością,podobnie traktowałam kurze łapki.Gdy podrósł podawałam mięso tak jak Edyta i Bandida.
: wt lut 12, 08 20:10 pm
autor: Edyta Nowacka
: wt lut 12, 08 20:29 pm
autor: cezaryna2
Już zrobiłem ten ekperyment. Mały dostał porąbane tasakiem na miazgę,świeże i krwiste łapki-6 sztyk, duże.Tak je łapczywie pochłaniał że aż bałem się o niego, ale dał radę. Dokładnie wybierał kawałki z suchej karmy i nie pomylił się.Wybrałem też najwiekszą, ale w całości jeszcze nie ma ma mocy by poradzić sobie z tą skórą. Mielił i mielił ale bałem się z nią go zostawić. Jutro wołowinka, a pojutrze rąbię drobno korpusiki i może szyjki kacze.Nie chcę jednak rezygnować z suchej karmy bo jednak tam jest dużo dobrych rzeczy i można tego nie osiągnąć karmiąc samemu, ale powolutku. pomalutku będziemy przestawiac się na normalne jedzonko. Chce jednak do 6-7 miesięcy by maluch był na suchej karmie z dodatkami mięsnymi, warzywnymi, serem i na surowym mięsku a potem zobaczymy. Wszystko zależy jak się będzie rozwijał.
Dzięki za konkretne porady. Sprawdziły się w stu procentach.
: wt lut 12, 08 20:38 pm
autor: bandida
<QUOTE author="cezaryna2"><s>
cezaryna2 pisze:</s>Już zrobiłem ten ekperyment. Mały dostał porąbane tasakiem na miazgę,świeże i krwiste łapki-6 sztyk, duże.Tak je łapczywie pochłaniał że aż bałem się o niego, ale dał radę. <B><s></s>Dokładnie wybierał kawałki z suchej karmy i nie pomylił się </B>.
</QUOTE>
widzisz, taki mały a instynktownie wie co dobre
Też kiedyś miałam taki chytry plan, żeby przejść z Hosią na BARF'a, ale dopiero po zjedzeniu przez Hosię tyle co kupionej 20 kg eukanuby. No i pech, przyjechała Złośnica, opierdzieliła mnie, że sukę głodzę i dropsami męczę, po czym nakarmiła Hosina skrzydłami

No i musiałam worek karmy sprzedać
: wt lut 12, 08 20:40 pm
autor: Edyta Nowacka
Złośnica propagatorka Barfowa
U nas więcej szczenięcej suchej zżerają suki- mały woli korpusy. W tym tygodniu wprowadzę jeszcze papkę warzywno owocową. Jak są dobre witaminy do tego to już raczej wszystko jest w Barfie
w suchej niby jest wszystko ale tak naprawdę kto to sprawdzi? sucha suchej nierówna

: wt lut 12, 08 20:53 pm
autor: cezaryna2
No niby nikt nie sprawdzi ale myślę że hodowcy wiedzą i mają jakieś swoje typy.Mi podpowiedzieli bym karmił boschem juniorem dla dużych ras no i tak robię.Daję oczywiście też mięsko ,marchewke, jabłko.Mały ma dopiero 3.5 miesica więc myślę że na razie nie ma co szaleć. A suchą karme wcina z dodatkami.
: wt lut 12, 08 21:02 pm
autor: Ulti
Ja karmię mięsem, korpusy ze skrzydełkami tasakiem dziabię (nie daje tłustej skóry i jednak żebra wycinam bo te kostki cienkie jakoś wolę nie ryzykować), szyjki je z ręki sam sobie gryząc.
Łapki surowe jakoś wg zbyt "żujące" są i ta długa kość w łapkach też mi nie pasi więc je gotuje i wyjmuję tą długą kość a resztę mały je pokrojoną z galaretką i do tego łatwo wmieszać witaminy w proszku czy algi.
Przy okazji jest to urozmaiceniem smakowym dla małego.

: wt lut 12, 08 21:03 pm
autor: Złośnica
<QUOTE author="cezaryna2"><s>
cezaryna2 pisze:</s>.Mały ma dopiero 3.5 miesica więc myślę że na razie nie ma co szaleć. A suchą karme wcina z dodatkami.
</QUOTE>
jakby była taka super jak zachwalają producenci i hodowcy to by ją żarł samą, bez dodatków, bo przeciez ona jest już tak super zbilansowana, że dodatków nie potrzebuje
A Ty dorzucając do niej różne rzeczy pieprzysz tylko ich robote
A co do propagowania BARFu...właściwie to z tym skończyłam, dzielę się informacjami z Tymi, którzy sami się o to do mnie zwrócą, bo z reguły gdy tylko zabierałam głos w topikach żywienioch to dystryburorzy, weterynarze i hodowcy karmiący suchą chcieli mnie zeżreć żywcem czyli kolejna mała hipokryzja...swoje psy suchym a mnie na surowo