Strona 1 z 1

pytanie przed kupnem: bulterier a dominacja

: śr sty 16, 08 21:18 pm
autor: bunia
witam wszystkich, kocham zwierzęta, w tym psy. W bulterierach zakochałam się kilka lat temu na śmierć i życie. :) Niedawno zmarł mój ukochany przyjaciel 8-letni pies rasy doberman, bardzo mi brakuje towarzystwa psa tej szczególnej przyjaźni jaka może być tylko między psem a człowiekiem. Dużo czytałam o bulach ale to tylko teoria. Ogólnie wszystko co jest napisane o bulach to jakie są cudowne radosne i z poczuciem humoru, ale (!) równie dużo wszędzie jest ostrzeżeń o zachowaniach i zapędach do dominacji. I TU MOJA PROŚBA DO POSIADACZY BULIKÓW: jak to wygdląda u Was? czy problem z agresją tej konkretnej rasy psów jest aż tak poważny, czy w zasadzie KAŻDY JEDEN bull ma od czasu do czasu zachowania typu: "i kto tu rządzi?", no i jescze jedno pytanie: czy rzeczywiści przy tej konkretnej rasie zachowania dominacyjne są częstsze i jak trudno jest to zwalczać? Proszę o info i pozdrawiam wszystkich szczęśliwców którzy mają psy świnki za przyjaciół :)

: śr sty 16, 08 21:52 pm
autor: MadMan
Bullterrier to na pewno pies całkowicie odmienny temperamentem od dobka (wiem coś o tym bo z obiema rasami miałem sporo do czynienia),ale naprawdę, jeżeli wychowasz go konsekwentnie,acz z odpowiednią dozą uczucia (bo to niezbędne :!: :D ) to nie ma powodu do przesadnych obaw.

Bull to inteligencja, siła, niesamowita energia i oczywiście bardzo silny charakter ale do tego jest z natury serdeczny do ludzi,pomijam jakieś szczególne przypadki.

Na pewno ta rasa jest wyjątkowo demonizowana.

Bull zawsze będzie trochę przekorny,będzie próbował wejść na głowę, jest psem wymagającym , nie jest to psiak dla każdego ale nie traktowany agresywnie, nie uczony takich zachowań ale stanowczo i cierpliwie :!: prowadzony,socjalizowany z ludzmi nie powinnien sprawiać kłopotów.

Radzę dużo kontaktów z bullkami przed kupnem szczeniaka :)

: śr sty 16, 08 21:54 pm
autor: Edyta Nowacka
zgadzam sie z powyzszym :D

: czw sty 17, 08 18:07 pm
autor: bunia
dzieki za rady, pozdrawiam

: czw sty 17, 08 23:00 pm
autor: madziulka
Też miałam dobermana ale przez 7 lat po 2 latach przerwy bez psiaka zdecydowałam się na zakup właśnie małej bullinki :)

To co czytałam wcześniej o bulach przed zakupem trochę tylko odzwierciedla prawdę ... co bul to inny bul...

Właśnie ze względu na dominację tym razem wybrałam sukę aby była bardziej uległa i spokojniejsza niż pies.

Doberman którego miałam był dominującym samcem, upodobał sobie tylko mnie i tylko mnie słuchał reszta rodziny była na dalszym planie.

Po przeczytaniu chyba kilku-set artykułów i postów o bullterierach, spodziewałam się psa pełnego energii, zabawnego, wiecznie uśmiechniętego, nachalnego jeżeli chodzi o kontakt z człowiekiem.... ale między tym czego się spodziewałam a tym co mam jest diametralna różnica .... początkowe przewidywania powinnam pomnożyć przez 100 ... po prostu mam psa z wzmożonym ADHD :)

Dobek był bardzo pojętny spokojny chętny do nauki i współpracy , Nellka jest uparta ( nie powiem że mało pojętna) jest kochaną indywidualistką , przynosi obciach na szkoleniu ... ze mną nie chce pracować stoi cały czas z miną a`la "co jest" a z trenerką wykonuje każde ćwiczenie chętnie i z pokorą a po przyjściu do domu zrobi dla mnie wszystko , bezbłędnie.

Z "opanowaniem" dobermana poradziłam sobie sama jednak w przypadku bulla postanowiłam skorzystać ze szkolenia i fachowej ręki - i jak na razie jestem zadowolona ze swojej decyzji.

Nie da się ukryć w bullteriera muszę włożyć około 3-4 razy więcej pracy niż w innego psa. Ona robi to co jej się podoba a nie to co ja chcę - i najczęściej to ja idę na kompromis - szukam innego wyjścia z sytuacji aby zadowolić obie strony i nie stracić na tym.

Ale można by tak długooooooo wymieniać różnice ...

Raz bullterier ... zawsze bullterier ale na dobermanka też się znajdzie miejsce :)

Dobermana dostałam na 14 urodziny, przeszłam z nim trudny okres dojrzewania i buntu , pozostało zbyt wiele wspomnień i teraz z każdym dobkiem na ulicy pojawia się łezka w moim oczku .... do dobka muszę jeszcze dojrzeć.

: pt sty 18, 08 7:40 am
autor: Żmija
Nie ma co ukrywać, że doberman jest o wiele łatwiejszy w prowadzeniu, szybciej sie uczy niż nierozćwiczony bulek.(bo jak jest rozćwiczony, to nie ma różnicy). Problemy w wychowaniumogą wysąpić w innych punktach. Dominacją to ja bym się nie przejmowała, skupiłabym się za to na mocnej motywacji stwora i przekonaniu go, ze droga do wszelkich pożądanych zasobów prowadzi przez właściciela.

: pt sty 18, 08 13:09 pm
autor: Kasia
Ale upór bulka przerasta wszystko! Moja Tekla po 2 latach wygrała walkę o spanie w salonie na kanapie, a już już byłam pewna,że problem z głowy! Niestety - nie przewidziałam, że mój mąż nie jest tak twardy, jak ja.

Tu na forum padła też uwaga, że bull to nie pies jednego pana. Mam akurat przeciwne obserwacje - jeszcze żaden pies nie był tak bardzo mój.

: pt sty 18, 08 21:36 pm
autor: logo
czesc my mamy bullika od 2 miesiecy i jak na razie nie ma problemów. ani razu nie pokazal ze ''on tu rzadzi''oczywiscie jest uparty jak osial i z ta cierpliwoscia to nie przesada ale konsekwentnie powtarzane ''fe'' szybko daje efekty. nasz uwielbia przytulanki i spanie'' na nas'' dosłownie, duzo wyglupiania i spacerow. wiec tylko kochac,kochac,kochac taka swinke a wszystko bedzie ok. pozdrawiamy

: sob sty 19, 08 18:34 pm
autor: bunia
bardzo, bardzo dziekuję Wam wszystkim za rady a szczególnie MADZIULCE. Jednak przeczytanie nawet setki książek o bulach to nie to co żywe świadectwo dane przez właścicieli, mieszkam z rodzicami i choć jestem strasznie napalona na bula (chcę mieć psa ale powiedzałam sobie że tylko i wyłącznie bull) to dzięki waszym radom jeszcze się z tym wstrzymam, bo widze że bull to powazna sprawa :) . Mnie wcale nie przeszkadza że pies jest upary, nie chcę mieć żołnierza co spełnia rozkazy, marzę o małym rozbójniku co mnie rozsmieszy i rozrusza. Ale moi rodzice chyba by tego nie zrozumieli ( mam 27 lat ale mieszkam z nimi tak się ułożyło) mamy mieszkanie po remoncie no i wiecie... a kanapa (nowa) z pewnością uległa by destrukcji. No cóż ja pracuję 8 h i to chyba nie najlepszy moment na psa co potrzebuje tak wiele uwagi. mam nadzieje że jak zmienię pracę (mam plany być nauczycielką a wiadomo że oni się nie przepracowują :) to dopiero wtedy kupię bula. Dzięki za pomoc w podjęciu decyzji. Trochę dla mnie smutnej bo czeka mnie wiele smutnych miesięcy ( z moim dobkiem codziennie co najmniej 1,5 h spaceru po lesie) ale lepiej dla mieszkania no i przede wszystkim dla psa, pozdrawiam

: sob sty 19, 08 18:36 pm
autor: Edyta Nowacka
zaden pies cie tak nie bedzie rozsmieszal jak Bullik. To gwarantuje :D

: wt mar 18, 08 10:35 am
autor: Kasiek
Bunia chyba każdy pies to poważna sprawa. ja dotychczas miałam rotwilleira i podobnie jak u Madziulki pies przezył ze mną okres buntu i naporu:) kupiłam go zaraz po skończeniu podstawówki za pierwsze zarobione pieniądze (2 miesiące orki żeby sprawić sobie prezent na 8 lat). Mama jak zobaczyła 2,5 miesięczengo malca płakała i pytała czy on już jest duży (na początku nie za bardzo go chciała co psiak chyba wyczuł bo w ciągu 3 miesięcy zjadł jej torbę, skarpety i wygryzł pięte w bucie). Teraz jednak zdecydowalam sie na bulka (palnowany na wrzesien) i tak jak ty wsysam wrecz wszystkie posty i ksiazki jakie dorwe. chyba mam stresa hehe:) znowu zostac psia mama:) no i jeszcze ze stworzenie bedzie z pewnościa charkterne. z moim Dżodżo było bosko..to był taki mądry przytulak i cieplak, a tu sie szykuje bulowa bomba wodorowa:) trzymaj za mnie kcuki

: wt mar 18, 08 10:56 am
autor: bauz
Powiem Wam krótko - Bul jest jak dobry SUV; kto raz spróbuje, nie chce innego. Uwielbiam moje suńki i kocham je z całego serca, jeśli wyjeżdżam z domu, to już za bramą tęsknię za nimi i nie mogę się doczekać powrotu. Telefonuję kilkanaście razy dziennie do domu z pytaniem:"co robią suczki?" Dopiero później "co w domu?" I, wierzcie lub nie, one to czują, doskonale wiedzą, ile dla mnie znaczą. I potrafią to okazać. Bule są wyjątkowo komunikatywne, bardzo czytelnie okazują uczucia i inne stany emocjonalne. I....są bardzo "ludzkie"- potrafią być zazdrosne, obrażone, uparte, niesforne, nieposłuszne, leniwe, są zapamiętałe w zabawie i bardzo uczuciowe. Ten idiotyczny mit bula-zabójcy, pasuje do nich jak kwiatek do kożucha. No, chyba że ktoś zrobi z niego bandziora; ale to dotyczy także innych ras.

: wt mar 18, 08 12:48 pm
autor: Ulti
No bull jest niesamowity. Jakie fochy wali to mi szczena opada czasem. :shock:

A jeszcze dużo przede mną bo do dojrzałego jajogłowego to daleka droga bo póki co Taran ma 5 miesięcy (bez 4 dni).

Nie jest to pies dla delikatnych osób.

Mamy koleżankę na osiedlu i ona ma małego kundelko-jamniczka. Zawsze z nami rozmawia bo mówi, że kocha bullki i szykuje się na zakup suni bo pies to zbyt żywy i za silny. Z bólem ją wyprowadzałam z błędu, że suki różnią się tym, że może nie będą tak dominujące jak samce ale w temperamencie to czasem niejednego "faceta" bulowego prześcigną.

Nadal się nas pyta jak tam mały, czy już jest spokojniejszy i mniejszy rozrabiaka hehehhe Taaaa po dwóch miesiącach on się po prostu rozkręcił jeszcze lepiej. Ja ciągle sobie powtarzam, że to jeszcze miesiące zanim on trochę się "uspokoi".

Miałam rottweilerkę, skoro bulle obronne psy i silne to myślałam, że dam sobie radę. Prawda dam sobie radę bo nie należę do osób, które się poddają ale to jest niebo i ziemia w porównaniu z rottweilerem. Trudność nie polega na tym, że bull to silny pies, agresywny czy jakieś inne. Dla mnie trudnością jest upartość i nadmiar energii - ehh jak ten pies potrafi ciągle, nieprzerwanie robić wszystko co mu nie wolno np gdy jego pańcia siada przy kompie na chwilę.

Mogę się wydzierać i grozić ale on dopiero reaguje jak podnoszę tyłek - wtedy wieje albo przestaje np szperać w mojej torebce stojącej na szafce :P grrr

Mój pies nauczył mnie składać łóżko - inaczej bym kostki, zabawki i wszystko inne miała wycierane o pościel, wiem co to znaczy wstawać wcześnie rano oraz wiele innych.

Posiadanie bulka to jak szkoła przetrwania :)

: wt mar 18, 08 12:51 pm
autor: Żmija
t6wój potwór cie chyba po prostu tresuje- " co by tu zrobic, zeby mamunia zwróciła na mnie uwage" :D :D

: wt mar 18, 08 13:04 pm
autor: Ulti
<QUOTE author="Żmija"><s>
Żmija pisze:</s>t6wój potwór cie chyba po prostu tresuje- " co by tu zrobic, zeby mamunia zwróciła na mnie uwage" :D :D
</QUOTE>
Niewykluczone heheh :) Ale to bardziej z nudów, dla przykucia uwagi wwala mi się na kolana czasem normalnie, czasem z rozpędu :)
Na schodach też mnie czasem poucza, że jak milusio mówię to on wchodzi a jak krzyczę to robi muła co półpiętro.
Coraz więcej też "dyskutuje" jak wieczorem zamykany jest w klatce - miauczy, stęka, powarkuje, kwęka, wyje po prostu mix odgłosów. Przekomiczna sprawa.