Strona 1 z 1

Terapia homeopatyczna na alergię

: wt sty 08, 08 14:32 pm
autor: Edyta Nowacka
Chciałam sie z wami podzielić małym sukcesem mojego suka 8) i polecić wytrwałym terapię homeopatyczną na alergię którą przeprowadził nam (wśród naszych wrzasków na końcu- bo wcale nie jest do przeprowadzenia łatwa) nasz wet :lol:

Terapia trwała trzy miesiące, nie należy do tanich, mieliśmy dużo wątpliwości ponieważ prócz mocno hypoalergicznej karmy z rybą (Hills D/D) pies nie dostaje nic, żadnych smakołyków, ciastek i bzdet. Tylko karma. Nasza Agnieszka dostawała dodatkowo trochę jogurtu albo serka z którym mieszaliśmy canivition i środki wzmacniające stawy. I to wszystko. trzeba być twardym, nie dać psu wysępić nic, nie dawać sie nabrać na słodkie oczy i samemu nic nie podawać prócz chrupek psich D/D oraz regularnie- codziennie porcji leków

I chyba na tym polega trudność bo trzeba szukać na te trzy miesiące innej łączności z psem niż przysmaki- a weź nie daj biedakowi ciasteczka. Pod koniec już pękaliśmy- ja na weta krzyczałam 8) 8) 8) a wet krzyczał na mnie (" trzeba być twardym a nie miętkim Pani Edyto!"8))

Nie prowadzi sie tez w tym czasie żadnego innego leczenia żeby nie zaburzać procesu

Dostawała leki homeopatyczne (immunobiologiczne, izopatyczne i metaboliczne) firmy Sanum przez trzy miesiące w takim zestawie jak poniżej ( na początku był tydzień zastrzyków z tych leków, po czym przeszliśmy na krople i piguły, dodatkowo pies był odrobaczony pięciodniową dawką zabijającą wszelkie nicienie i robale przewodu pokarmowego i krwi)

Alcana - środek na zobojętnienie kwasów był podawany codziennie przez trzy miesiące terapii

Recarcin D4 - raz w tygodniu kapsułka

Fortakehl D5 - przez dwa miesiące jedna tabletka dziennie

Notakehl D5 - dwa razy dziennie po 8 kropli przez trzy miesiące

Citrokehl - raz dziennie po 40 kropli przez trzy miesiące

Cała kuracja (razem z karmą D/D) kosztowała mniej więcej 2 tysie

Wyniki są takie że mój Agnieszek się już nie drapie, nie ma uczuleń, nie podaje jej drobiu np bo prawdopodobnie jest to mocny dla niej alergen, ale normalnie je gotowane żarcie i wpiernicza rzeczy po których przed ta kuracja pokryłaby się różową wysypką i drapała jak jasna cholera

8)

To niesamowita ulga :D

Ja nie mogłam swojego psa drapać po brzuszku i po klacie bo miała tam stale stan zapalny. teraz możemy ja gmerać i drapać wszędzie i nie ma żadnych odruchów skrobania się, co było bardzo uciążliwe. Najprawdopodobniej ta kuracja prócz zlikwidowania pokarmówki zadziała tez na alergię na trawę i pyłki- ale to ocenimy dopiero latem :wink:

pozdrawiamy

: śr mar 19, 08 21:42 pm
autor: Ulti
No i jak tam alergia nie powróciła?? Warto było się przemęczyć?

Mój ma alergię, skóra zaczerwieniona, drapie się i podgryza biedaczek i szukam o tym czego się da na forum więc napisz czy już nie wróciła to zasugeruje wetowi taką terapię :)

: śr mar 19, 08 22:05 pm
autor: bauz
Alergia (kiedyś było to uczulenie) jest na coś, alergen lub alergeny. naprawdę skuteczne leczenie polega na identyfikacji alergenu (ów ) i ich eliminacji. Jeśli to niemożliwe (pyłki, zarodniki itp) to stosuje się leki przeciwalergiczne, najczęściej przeciwhistaminowe. Jeśli to w ogóle alergia, weci ją często rozpoznają w sytuacji, gdy nie wiedzą co rozpoznać. Dla nich to diagnoza pojemna jak wór. Weryfikacja rozpoznania jest prosta - jeśli nie pomoże lek antyalergiczny, to nie jest alergia. Koniec kropka.

Jestm wrogiem leczenia homeopatycznego - długotrwałe, kosztowne i o bardzo dyskusyjnej skuteczności; ma w sobie coś z szarlatanerii: albo się uda, albo nie. Jaki jest sens wielotygodniowego leczenia schorzenia, któe można wyleczyć w tydzień i wiele taniej? Zwłaszcza zdecydowanej większości stanów chorobowych nie należy niepotrzebnie przeciągać.

: czw mar 20, 08 8:03 am
autor: Złośnica
<QUOTE author="bauz"><s>
bauz pisze:</s>Jestm wrogiem leczenia homeopatycznego - długotrwałe, kosztowne i o bardzo dyskusyjnej skuteczności; ma w sobie coś z szarlatanerii: albo się uda, albo nie. Jaki jest sens wielotygodniowego leczenia schorzenia, któe można wyleczyć w tydzień i wiele taniej?
</QUOTE>
dziwie się, że Ty to piszesz :roll: o efektach bądź ich braku w kuracjach homeopatycznych można pisać w odniesieniu do ludzi, ze wzgl. na możliwość wystąpienia placebo. Ale zwierzę nie kłamie :lol: albo mu pomogło albo nie. Ja stosowałam kilka kuracji homeopatycznych i jestem zadowolona. Do tej pory mam w apteczce TRAUMEL S i ani razu mnie nie zaiódł, a raczej Lugera bo u niego stosuje ten lek z powodzeniem.

: czw mar 20, 08 9:06 am
autor: bauz
....albo "samo przeszło". Ja niestety, nie mogę sobie pozwolić na eksperymenty; prokuratora ciężko będzie przekonać o dobrodziejstwach homeoterapii w sytuacji kiedy prowadząc nieskuteczną lub dyskusyjną terapię stworzę zagrożenie dla zdrowia lub życia chorego. Nauki medyczne (w tym weterynaryjne) podają jednoznaczną wykładnię odnośnie leczenia konkretnych chorób. Homeoterapia jest doskonała dla... zdrowych lub do autoterapii. Na pewno homeopatia nie zaszkodzi, ale dla profesjonalnego lekarza to za mało - musi pomóc. I to szybko, najszybciej jak to możliwe.

Ciekawe, czemu zwolennicy tej cudownej metody nie sięgają po nią, gdy są naprawdę chorzy, tak z gorączką i bólem...

Poza tym, zupełnie nie dostrzegam potrzeby prowadzenia kosztownych eksperymentów z niepewnym wynikiem w sytuacji gdy istnieją sprawdzone protokoły postępownia. Po to tylko, by było inaczej? Na przekór? Zaleca homeoterapię najczęściej ten, kto nie potrafi ustalić w miarę precyzyjnego rozpoznania, bełkocze wtedy coś ogólnikowo o leczonej chorobie, trudnościach w jej leczeniu, o szkodliwości tradycyjnych leków i jednocześnie proponuje właśnie homeoterapię, zastrzegając przy tym, że może to potrwać i kosztować. Możliwości są dwie - stan chorego poprawi się siłami natury ( w niewielkim stopniu wskutek homeoterapii - stężenia używanych tam preparatów są śladowe i w zasadzie nie mają istotnego wpływu na funkcjonowanie organizmu) - albo sie pogorszy na tyle, że będzie można uściślić rozpoznanie i wdrożyć klasyczne, skuteczne leczenie (bardzo Panią przepraszam - próbowaliśmy, ale - sama Pani widzi, on nie toleruje takiego leczenia, musimy wrócić do klasycznych metod ble ble ble)

PS

Z całym szacunkiem i sympatią dla Ciebie - jeśli sama ordynowałaś terapię, to śmiem domniemywać, że choroba nie była poważna, co czyni teze o samowyleczeniu jeszcze bardziej prawdopodobną :lol:

: czw mar 20, 08 9:31 am
autor: Złośnica
<QUOTE author="bauz"><s>
bauz pisze:</s>Z całym szacunkiem i sympatią dla Ciebie - jeśli sama ordynowałaś terapię, to śmiem domniemywać, że choroba nie była poważna, co czyni teze o samowyleczeniu jeszcze bardziej prawdopodobną :lol:
</QUOTE>
nie, sama tego nie wymyśliłam...polecił mi to wet :D i nie dlatego, że nie miał pomysłu jak leczyć , owszem miał - antybiotyk ( i/lub sterydy ) za kupe forsy :? tyle, że mnie nie tak łatwo na kase naciagnąć :lol: no i weta mam z głową :wink:
:edit:
uważasz że "koński ogon" to jest błachostka :?: :roll:

: czw mar 20, 08 10:34 am
autor: Edyta Nowacka
owszem. kuracja podziałała i alergia jak na razie nie wróciła. aga może jeść wszystko co kiedys powodowało swędzenie, zaczerwienienie, podrażnienie i ogólna katastrofę.

Bauz- zadziwiasz mnie swoja ignorancja czasem.

Ja leczyłam agnieszkę lekami przeciwalergicznymi, różnymi- i dawało to różne rezultaty, były skutki uboczne, działało zreszta słabo- najlepiej telfast ale i tak były wysypki, swędzenie i czerwone placki. juz o szkodliwosci zastrzykow sterdydowych ktore sie ordynuje w lecznicach przy powaznych objawach nie wspomne

jesli istnieje kuracja ktora jest skuteczna (skutecznosc takowej to tutaj bardziej kwestia systematycznosci podawania lekow przez wlasciciela i podawania tylko niedrazniacej karmy, bez rozpieszczania przez trzy miechy psa wiec nie watpie ze by ci bylo trudno skoro zawsze gadasz o psach jak o ludziach i na pewno "....bys nie meczyl swoich tak wlasnie...") i pozwala wyeliminowac alergie i sa na to dowody (tu zgadzam sie ze zlosnica- pies nie wie ze ma podawany lek wiec placebo u niego nie wystepuje) to po co pitolić głupoty?

mozesz miec swoje zdanie natomiast to co ja u ciebie widze to traktowanie psa zbyt czesto w kategorii czlowieka. tak samo jak porownywanie psich sytuacji do tych ludzkich, co nie jest specjalnie zdrowe. plus negowanie wszystkiego z czym sie nie zgadzasz :roll: rzecz o skutecznej kuracji homeopatycznej dla psa a ty tutaj o prokuratorach, srorach i pierdziorach

ja dowodow poparcia miec nie musze. mam psa wyleczonego z alergii. na rany, podraznienia (u siebie tez) stosuje tez masc homeopatyczna i jestem z rezultatow zadowolona 8)

: czw mar 20, 08 10:34 am
autor: bandida
<QUOTE author="Złośnica"><s>
Złośnica pisze:</s><QUOTE author="bauz"><s>
bauz pisze:</s>Jestm wrogiem leczenia homeopatycznego - długotrwałe, kosztowne i o bardzo dyskusyjnej skuteczności; ma w sobie coś z szarlatanerii: albo się uda, albo nie. Jaki jest sens wielotygodniowego leczenia schorzenia, któe można wyleczyć w tydzień i wiele taniej?
</QUOTE>
dziwie się, że Ty to piszesz :roll: o efektach bądź ich braku w kuracjach homeopatycznych można pisać w odniesieniu do ludzi, ze wzgl. na możliwość wystąpienia placebo. Ale zwierzę nie kłamie :lol: albo mu pomogło albo nie. Ja stosowałam kilka kuracji homeopatycznych i jestem zadowolona. Do tej pory mam w apteczce TRAUMEL S i ani razu mnie nie zaiódł, a raczej Lugera bo u niego stosuje ten lek z powodzeniem.
</QUOTE>
W naszym przypadku TRAUMEL S mogłyśmy sobie w d... wsadzić. Dopiero seria środków przeciwbólowych i przeciwzapalnych pomogła. Więc ta homeopatia nie na wszystkich działa.

: czw mar 20, 08 10:40 am
autor: Złośnica
no kurde :lol: a czy ktoś pisał, że działa zawsze i wszędzie :wink: to samo się tyczy antybiotyków :roll:

: czw mar 20, 08 10:51 am
autor: bauz
<QUOTE author="Edyta Nowacka"><s>
Edyta Nowacka pisze:</s>owszem. kuracja podziałała i alergia jak na razie nie wróciła. aga może jeść wszystko co kiedys powodowało swędzenie, zaczerwienienie, podrażnienie i ogólna katastrofę.
Bauz- zadziwiasz mnie swoja ignorancja czasem.
Ja leczyłam agnieszkę lekami przeciwalergicznymi, różnymi- i dawało to różne rezultaty, były skutki uboczne, działało zreszta słabo- najlepiej telfast ale i tak były wysypki, swędzenie i czerwone placki. juz o szkodliwosci zastrzykow sterdydowych ktore sie ordynuje w lecznicach przy powaznych objawach nie wspomne
jesli istnieje kuracja ktora jest skuteczna (skutecznosc takowej to tutaj bardziej kwestia systematycznosci podawania lekow przez wlasciciela i podawania tylko niedrazniacej karmy, bez rozpieszczania przez trzy miechy psa wiec nie watpie ze by ci bylo trudno skoro zawsze gadasz o psach jak o ludziach i na pewno "....bys nie meczyl swoich tak wlasnie...") i pozwala wyeliminowac alergie i sa na to dowody (tu zgadzam sie ze zlosnica- pies nie wie ze ma podawany lek wiec placebo u niego nie wystepuje) to po co pitolić głupoty?
mozesz miec swoje zdanie natomiast to co ja u ciebie widze to traktowanie psa zbyt czesto w kategorii czlowieka. tak samo jak porownywanie psich sytuacji do tych ludzkich, co nie jest specjalnie zdrowe. plus negowanie wszystkiego z czym sie nie zgadzasz :roll: rzecz o skutecznej kuracji homeopatycznej dla psa a ty tutaj o prokuratorach, srorach i pierdziorach
ja dowodow poparcia miec nie musze. mam psa wyleczonego z alergii. na rany, podraznienia (u siebie tez) stosuje tez masc homeopatyczna i jestem z rezultatow zadowolona 8)
</QUOTE>
Mówienie o ignorancji u mnie w przypadku sporu z Tobą na tematy medyczne dykwsalifikuje Cię jako poważnego interlokutora - mimo, że bardzo Cię lubię. Ja jestem w tym sporze profesjionalistą, czego przez grzeczność nigdy nie podkreślam. Nigdy nie nie nazwałbym ignorantem doktora fizyki podczas dyskusji na temat mechaniki kwantowej, ba, nawet nie wplątałbym się w taką dyskusję. Jeśli nie pomagały leki przeciwalergiczne (sterydy powinny być nimi tylko w tzw. pierwszym rzucie, generalnie jestem wrogiem sterydoterapii ze względów, których nie zrozumiesz), to pitoleniem właśnie jest diagnozowanie alergii, co chyba nie wymaga uzasadniania; jest wiele chorób skórnych, lub ogólnych manifestujących się zmianami skórnymi. Jak pisałem wcześniej, alergie są dla wetów worem bez dna, w który pchają wszystko co sprawia im kłopoty diagnostyczne.
Róznice pomiędzy psem a człowiekiem nie są tak znowu wielkie W sensie terapeutycznym): leczę swoje psy od zawsze, czasem w opozycji do weta, ZAWSZE skutecznie.
Kończąc temat: jako biegły sądowy i lekarz sądowy, w przypadku sporu sądowego o leczenie homeopatyczne, moja opinia pogrążyłaby stosującego tę terapię. Jak zawsze byłoby to bardzo wyczerpująco uzasadnione. Jak myślisz, czyja byłaby dla sądu wiążąca? Twoja, czy moja?

: czw mar 20, 08 10:56 am
autor: bauz
<QUOTE author="bandida"><s>
bandida pisze:</s> Więc ta homeopatia nie na wszystkich działa.
</QUOTE>
Działa. Na zdrowych najpewniej.

: czw mar 20, 08 11:02 am
autor: bauz
<QUOTE author="Złośnica"><s>
Złośnica pisze:</s>no kurde :lol: a czy ktoś pisał, że działa zawsze i wszędzie :wink: to samo się tyczy antybiotyków :roll:
</QUOTE>Antybiotyk zadziała ZAWSZE wtedy, gdy czynnikiem patogennym są wrażliwe nań drobnoustroje.

: czw mar 20, 08 11:04 am
autor: Złośnica
czyli nie zawsze :lol: :lol: :lol:

:edit:

Mnie osobiście żaden lekarz nie zalecił zrobienia antybiogramu ( tak to się chyba nazywa ) przed podaniem antybiotyku, wszystko jest podawane na pałe :?

: czw mar 20, 08 11:06 am
autor: Edyta Nowacka
8) 8) 8)

może by wydzielić te tra la la la- do "sporu czy homeopatia działa czy nie" bo z polecaniem kuracji to ma niewiele wspólnego. Ja swoją polecam bo podziałała :) zreszta jest tu kilka osób które stosowały podobną na alergie

: czw mar 20, 08 11:29 am
autor: Edyta Nowacka
<QUOTE author="bauz"><s>
bauz pisze:</s>Ja jestem w tym sporze profesjionalistą, czego przez grzeczność nigdy nie podkreślam.
</QUOTE>
raz na dwa tygodnie to nie nigdy. never say never- do it again 8)