Strona 1 z 1

nowy właściciel

: czw lut 22, 07 16:06 pm
autor: mia_mia
napisalam rano posta ale wyskoczyl jakis blad i go zezarlo napisze wiec jeszcze raz :roll:

kolega chce wziac bullka.. bullek jest zdrowy, rodowodowy, nie ma jeszcze roku, jest raczej przyjazny do ludzi i zwierzat ale rozpuszczony jak dziadowski bicz.. nadal zjada wyposazenie domu.. do tej pory mial ogrodek do dyspozycji, teraz mieszkalby w bloku.. na spacerze smyczowym byl pewnie mniej niz 10 razy w swoim psim zyciu..i teraz kilka pytan: na co w pierwszej kolejosci zwrocic uwage, jak pracowaqc z takim psiakiem, na co klasc nacisk szczegolnie.. i kwestia zmiany wlasiciela-zrobic to na raz czy moze lepiej kilka razy odwiedzic go w starym domku, pozniej zabrac do nowego zeby zobaczyl i po ktoryms razie zostawic w nowym domu na stale?

: czw lut 22, 07 21:00 pm
autor: skrzacik
witam

Jeśli chodzi o kwestię konsumpcji mebli jest to nie nowe zjawisko. Jaden z moich bulików spożywał sprzet domowy prawie do 1,5 roku bo zwyczajnie sie nudził na okres nieobecnoości właściciela.

Jesli chodzi o kwestię poznania przyszłego nowego pana, również radziłabym zrobic to etapam, zapoznac psa z nowa osoba, może niech wspólnie kilka razy pojda sami na spacer, razem pobawią się. Taka lekcja wzajemnego obycia się. Istotne jest to by nowy właściciel jak i bulik wzajemnie sie oswoili, trzeba wzbudzić w psiaku zaufanie. Dzięki wspólnym zabawą poznajemy pewne zwyczaje, nawyki psa to nam pomoże w wychowaniu naszego pupila.

Zapewne na początku brakować będzie bulowi dworu, przestrzeni, bedzie chciał ciagle wychodzić szczególnie uwidacznia sie to w okresach letnich, poprostu chce im sie brykać. Myslę że sie przyzwyczai, stopniowo.

powodzenia :!:

Re: nowy właściciel

: pt lut 23, 07 10:31 am
autor: Żmija
<QUOTE author="mia_mia"><s>
mia_mia pisze:</s>napisalam rano posta ale wyskoczyl jakis blad i go zezarlo napisze wiec jeszcze raz :roll:
kolega chce wziac bullka.. bullek jest zdrowy, rodowodowy, nie ma jeszcze roku, jest raczej przyjazny do ludzi i zwierzat ale rozpuszczony jak dziadowski bicz.. nadal zjada wyposazenie domu.. do tej pory mial ogrodek do dyspozycji, teraz mieszkalby w bloku.. na spacerze smyczowym byl pewnie mniej niz 10 razy w swoim psim zyciu..i teraz kilka pytan: na co w pierwszej kolejosci zwrocic uwage, jak pracowaqc z takim psiakiem, na co klasc nacisk szczegolnie.. i kwestia zmiany wlasiciela-zrobic to na raz czy moze lepiej kilka razy odwiedzic go w starym domku, pozniej zabrac do nowego zeby zobaczyl i po ktoryms razie zostawic w nowym domu na stale?
</QUOTE>
Na plus jest fakt, że pies jest przyjazny w stosunku do ludzi i innych zwierzat- rozumiem, że również obcych psów. Najbardziej problemowe niestety bywają psy, ktore nie wychodzą na spacery, brak im odpowiedniej stymulacji. Ocena psa wyłącznie na własnym terenie jest nieadekwatna. Ogrod , chocby największy , nie zastąpi spacerów wśród ludzi, ruchu ulicznego, biegania na nowym terenie. Nagła zmiana sposobu zycia może być stresem, dlatego zaczęlabym od długich, smyczowych spacerow z psem i obserwacji. i zastanawiam się, w jaki sposób bez spacerow szczeniak był socjalizowany.
Niszczeniu przez psa nie dziwię się- może wynikać albo z nudy,albo ze stresu separacyjnego, to nie jest zazwyczaj duży problem, łatwo go rozwiązać. Najlepiej , gdyby psa w różnych sytuacjach obejrzał i ocenił pozytywny szkoleniowiec, myślę, że warto . no i warto nastawić się na pracę nad wypracowaniem dobrego kontaktu z psem- czas i cierpliwość to podstawa.

: pn lut 26, 07 12:47 pm
autor: ZeRoZeRoRaZ
mam podobny problem z moim psiakiem

z nudów dzisiaj zalatwil kolejne lozko

Czy zostawianie psa w kagancu bedzie mialo jakies negatywne reperkusje??

bo w tej chwili nie mam innego wyjscia niestety

Innymi zabawkami pobawi sie na chwile i zaraz sie nudzi

a pozniej kombinuje co tutaj popodgryzac

: pn lut 26, 07 13:45 pm
autor: mia_mia
Zerop wybiegac przed wyjsciem.. a pozniej klatka i jakas fajna kosc do obgryzania np 8)

Żmija jesli chodzi o socjalizacje to na szczescie u hodowcy byl dosc dobrze zocjalizowany bo poza bullkami hoduja tez inne rasy.. w domu byl tez drugi pies.. + moje wizyty u nich z Bułką, kilka wizyt w psim przedszkolu i czasem spacer gdzies w parku.. dzisiaj lub jutro zabieramy go na jeden dzien zeby poznal ewentualnego przyszlego pana i jego rodzine..

: pn lut 26, 07 17:38 pm
autor: JonSnow
Jeśli zostawisz psa w kagańcu, który ma stres separacyjny - murowany dużo większy problem gotowy (wyuczona bezradność), podobnie jeśli zamkniesz takiego psa w klatce. W ten sposób nie można postepować. To tak jakbyś kogos chorego na klaustrofobię zamknął w ciasnej szafie.

Jeśli robi to z nudów - kaganiec nie jest zalecany, w kagańcu pies może się udusić, np. swoimi wymiocinami. Nie wolno zostawiać psa bez nadzoru w kagańcu.

Ponieważ nie wiesz czy to stres sepracyjny czy nuda, ogranicz tylko obszar zniszczenia do zamkniętego pokoju, pouswuaj cenne rzeczy i zostaw konga z przysamakami w środku do gryzienia. Zwiększ dawkę ruchu swobodnego i zabawy przed wyjściem z domu. Zamiast 15 min spaceru, 45 min. Jeśli zwiększenie ruchu i kong pomoga - to nie był stres separacyny.

Stres sepracyjny sam nie przechodzi, trzeba psa odwrażliwić odpowiednią procedurą. Polecam kontakt z behawiorystą.

: wt lut 27, 07 13:33 pm
autor: usiak_dw
<QUOTE author="ZeRoZeRoRaZ"><s>
ZeRoZeRoRaZ pisze:</s>mam podobny problem z moim psiakiem
z nudów dzisiaj zalatwil kolejne lozko
Czy zostawianie psa w kagancu bedzie mialo jakies negatywne reperkusje??
bo w tej chwili nie mam innego wyjscia niestety
Innymi zabawkami pobawi sie na chwile i zaraz sie nudzi
a pozniej kombinuje co tutaj popodgryzac
</QUOTE>
oj ja tez mam ten problem.
ale juz jest lepiej.
ograniczylam swobode do jednego pomieszczenia ,zostawiam szmatki do zabawy i poprzedniego dnia wizytuje masarnie :( na razie pomaga chociaz mam juz spora liste ,,do wyrzucenia"