Strona 1 z 1

gdy inny pies zaatakuje nam bulteriera - co robić?

: pn lut 19, 07 18:30 pm
autor: disciple
upomnijcie mnie, jesli ten temat jest gdzies poruszony - nie znalazłam

ostatnio coraz częściej o tym myślę..co zrobię, jak powinnam się zachować w sytuacji, kiedy inny pies zaatakuje Spławika. Przeprowadzamy się niedługo na obrzeża miasta... łazi tam sporo psów luzem - zawsze Spławika wyprowadzamy na smyczy a luzem puszczamy w innych, bardziej odpowiednich miejscach... jednak boję się, że w końcu to sie stanie i dojdzie to zwarcia...poważnego. Nie uda mi się robić uników w nieskończoność

Spławik lekceważy ociekającego śliną, wrzeszczącego owczarka za płotem.. często nawet na takie psy nie patrzy. Jednak wiem, że jak rozpocznie odzew (nigdy pierwszy nie atakuje) to jest to bardzo poważne :/ klapki na oczy i koniec

jestem świadoma, że psiego konfliku, w który zamieszany jest bul nie można zostawic samego sobie

proszę o Wasze opinie...

: pn lut 19, 07 18:41 pm
autor: Gothika
moze coś takiego ?

http://www.tajgun.pl/?prod=193&cat=26>spójrz :arrow:

ale nie wiem jak działa, nie musiałam na szczescie jeszcze uzyc

nas atakują przewaznie jakies male pokurcze - takie do kolana (bleee)

...i ja poprostu zastawiam swojego psa, gdy jakis taki ujadający paskud podbiega i jak nie rozumie słowa "odejdź" to niestety ale jak w dalszym ciągu jesat agresywny, to poczuje buta - life is brutal :twisted:

: pn lut 19, 07 19:02 pm
autor: disciple
Spray obronny przeciw psom, bez potrzeby posiadania zezwolenia... - dzieki Gothika - to może być pomocne, chyba naprawdę o tym pomyślę...

co jednak robić w przypadku, kiedy to juz sie stanie a nie będę mieć przy sobie żadnych tego typu pomocy? na taką sytuację nie jestem gotowa...

: pn lut 19, 07 19:04 pm
autor: Gothika
jak Cerber miał z pól roku, to na wybiegu dla psów go takie cos zaatakowało, zlapałam za kark i zrzuciałam i jeszcze dostal kopa, nawet mnie drasnąl, jak sciagalam go z Cerbera, ale w nerwach nawet tego nie poczułam :/

a Cerbus wystarszony nie zrobil nic, lezal pod spodem a tamten shitex go gryzł i

w takiej sytuacji chyba juz są takie nerwy, ze działa sie spontanicznie i szybko...

ale tak naprawde nie powinno sie wkladac rąk miedzy gryzace sie psy

: pn lut 19, 07 19:20 pm
autor: mia_mia
zakaldajac ze tamten pies jest bez wlasciciela to poza srodkami typu kop nie przychodza mi sensowne pomyslyu do glpwy.. jesli nie uda sie przegonic agresywnego kundla moze byc nieciekawie :roll: ten spray to faktycznie nie glupi pomysl tylko trzeba brac pod uwage to ze i naszemu psiakowi moze sie dostac :?

: pn lut 19, 07 19:32 pm
autor: Gothika
<QUOTE author="mia_mia"><s>
mia_mia pisze:</s>ten spray to faktycznie nie glupi pomysl tylko trzeba brac pod uwage to ze i naszemu psiakowi moze sie dostac :?
</QUOTE>
no niestety... dlatego to juz tylko ostatecznośc - na jakiegos naprawde duzego agresywnego psa - bo wtedy szkody jakie wyrzadzi spray będa napewno mniejsze niz pogryzienie :(

: pn lut 19, 07 19:43 pm
autor: disciple
chyba nie mogłabym kopnąc takiego psa - bo wiem, że to właściciel powinien dostac buta - poza tym Spławik gdyby zobaczył jak zaczynam "walczyc"z kimś metr od niego to by pożarł napastnika, więc w efekcie nic by to nie pomogło...

ale sytuacja kurcze nie jest śmieszna...

z doświadczenia wiem, że na nic zdają sie upomnienia (o ile jest gdzieś 200m dalej właściciel) bo to moja bestia jest bez kagańca itp

w wyniku starcia... prawdopodobieństwo duże , że bul uśmierci drugiego psa

- udowadnianie swojej niewinności choć właściwe, będzie ciężkie, ale najgorsze to to, że bul zapamięta sobie porządnie, że zdobył ważny, nikczemny punkt :(

na szkoleniu prowadząca powiedziala nam rok temu - przygotujcie się państwo, że Spławik bedzie mieć kilka psów na sumieniu...a Wy bedziecie wcześniej czy później świadkami takiego zdarzenia

: pn lut 19, 07 20:26 pm
autor: JonSnow
pani szkoleniowiec :shock: :shock: :shock:

Gdybym tak podchodził do posiadania bula, to bym nigdy takiego psa nie kupił.

Temat już był i tutaj i na niebieskim, poszukaj proszę. Istnieje wiele środków, które mogą pomóc rozwiązać problem, tak w 90% przypadków.

W pozostałych 10% jeśli dojdzie do szczepienia się psów również jest kilka sposób na ich rozdzielenie, ja preferuję linkę i podduszanie.

: pn lut 19, 07 20:38 pm
autor: disciple
dlategoteż pani ta buli nie posiada ;)

mnie natomiast pozostało byc już w posiadaniu bulteriera w tamtym momencie, więc jej wskazówka jedynie mnie uświadomiła... że rzeczywiście może się tak stać ;|

szukam szukam... :/ chodź bez skutku na razie

: pn lut 19, 07 21:25 pm
autor: Złośnica
zaliczyłam już mnóstwo takich jadek i żadna, ale to żadna nawet z udziałem malutkiego pizgacza nie skończyła się uśmierceniem.

U mnie skutkują trepy...terning czyni mistrza.

: wt lut 20, 07 1:41 am
autor: Sarge
<QUOTE author="Złośnica"><s>
Złośnica pisze:</s>zaliczyłam już mnóstwo takich jadek i żadna, ale to żadna nawet z udziałem malutkiego pizgacza nie skończyła się uśmierceniem.
<B><s></s>U mnie skutkują trepy...terning czyni mistrza. </B>
</QUOTE>
HAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA :D
no ja miałam taką sytuację, że mój pies (mix boksera i cocer spaniela) wyrwał się z ogródka (był w kagańcu) i podleciał warczący do amstafa, a właściciel tamtego zdjął tamtemu kaganiec i spuścił ze smyczy i jeszcze kopał mojego...(2 na jednego i to słabszego!! 12 latka!!) skończyło sie rozerwanym uchem, wargą i przedziurawionym gardłem, po którym niestety wdało się zakażenie i było zapalenie mięśni przy kręgosłupie...jak pies chciał szczeknąć, bo np ktoś pukał do drzwii to zaczynał tak przeraźliwie wyć z bólu...że aż łączył przednie i tylnie łapy...jak kot który się wypręża...po serii długich i bolesnych zabiegów pies "wyzdrowiał" ale pożył (przewegetował...bo na nic już sił nie miał...) tylko rok... :/
więc jeśli chodzi o trepowanie to tylko w celu odgonienia...taki "kopniak kontrolny" a nie zglebowanie psa... :/ ten drugi tez ma prawo życ ;)

: wt lut 20, 07 10:35 am
autor: SAURON
Ja przez 10 lat posiadania bullków nie miałam nigdy sytuacji żeby jakiś mój pies chwycił i nie puścił :roll: Generalnie w sytuacji ataku Goran przywalał przeciwnika do ziemi, najgorsze jest to i to mnie najbardziej w***wiało ze tamtym psom nic a Goran załapywał kilka dziur w polikach czy uszach :roll: jednak starałam się nie dopuszczać do takich sytuacji i generalnie kopy to dobra sprawa.

: wt lut 20, 07 13:02 pm
autor: Sarge
więc (nigdy nei zaczynaj od więc xD) masz dobrze wychowanego psa...nie chodzisz z nim do lasu/na łąkę i nie wieszasz mu człowiekopodobnych worków na gałęziach i nie każesz mu tak długo wisieć na tym worku aż go porozrywa w strzępy.. :/

: wt lut 20, 07 13:05 pm
autor: Sarge
więc (nigdy nei zaczynaj od więc xD) masz dobrze wychowanego psa...nie chodzisz z nim do lasu/na łąkę i nie wieszasz mu człowiekopodobnych worków na gałęziach i nie każesz mu tak długo wisieć na tym worku aż go porozrywa w strzępy.. :/

: wt lut 20, 07 15:05 pm
autor: SAURON
<QUOTE author="Sarge"><s>
Sarge pisze:</s>więc (nigdy nei zaczynaj od więc xD) masz dobrze wychowanego psa...nie chodzisz z nim do lasu/na łąkę i nie wieszasz mu człowiekopodobnych worków na gałęziach i nie każesz mu tak długo wisieć na tym worku aż go porozrywa w strzępy.. :/
</QUOTE>
:shock: