U mnie wyglada to troszke moze brutalnie ale wiekszosc ludzi ktorzy znaja mojego psa smieja sie z tego.
Gdy wychodzimy (ja lub mąż) na dwor a psiure mamy juz 7 m-cy kazdy w inny sposob reaguje na psa. Wczesniej mielismy mixa grzywacza chinskiego a siostra posiada borzoja wiec czesciowo przyzwyczailismy do komentarzy i mamy kilka sprawdzonych odpowiedzi odnosnie wygladu. Przy bullince było innaczej bo musielismy odbijac pileczke z zakresu agresywy. Ale jestesmy na tyle pewni o nia ze zawsze pozwalamy poglaskac psa ktory "...ma tyle ton scisku w gebie..." oczywiscie wczesniej informujac ze te 22kg radosci cieszy sie pełna parą wiec moze zrobic krzywde pociagajac z "baśki"

.
Podoba mi sie reakcja meneli bo od razu innaczej mijaja przynajmniej mnie i corke (2,5roku) na ulicy. Mamy takiego w klatce ktory notorycznie wydzwaniał na nasz domofon o roznych porach w nocy ale odkad mąz mial z nim krotkie spiecie (bo policja nie reagowała) i powiedział ze pies jest kupiony specjalnie na niego jakos mija nas i nasz przycisk na domofonie z daleka

. Choc ostatnio zagroził mi ze to on poda nas na policję ze nie mamy pozwolenia na takiego psa. Oczywiscie ludzie w oknach i przed blokiem wysmiali go bo wszyscy psa znaja.
Inna jest reakcja kiedy bull jest spuszczany ze smyczy. W lecie idziemy raz dziennie w teren (stara cegielnia) gdzie spotykaja sie o wyznaczonych godzinach wszystkie psiary i tam to jest poprostu raj dla psow. Wszystkie ze wszystkimi i niektore sedziwe osobniki roznych ras osobno

. Azumi po takich 1-2godzinnych sprintach spi jak zabita. W zimie jako ze nie bardzo znosi mroz wychodzimy tylko na krotkie spacery i tu pojawiaja sie niekiedy problemy z tym ze wiekszosc "kajtków" u nas w miescie chodzi jak chce. Widzac z daleka najezonego i warczacego psa prosze zeby pan/pani zapiela go na smycz na co słysze ze pies jest mały i nic mojemu nie zrobi ale sek w tym ze ja nie mam zamiaru ani szarpac sie z moim ani patrzec jak jakis obszczymur lata wokół niego i jaszczy a ja sie motam ze smyczą. Wiec na takie reakcje zawsze spuszczam psa ze smyczy po czym Azumi (a słucha sie bardzo) wystawia delikwenta w stójce i czeka. Oczywiscie psiaczek zawsze ucieka gdy bullka zrobi pierwsze 4 kroki ale własciciel jest juz strasznie oburzony i wsciekły ze jak to moglem takiego psa spuscic a on teraz bedzie musiał swojego psa szukac po osiedlu. Na to ja zawsze odpowiadam ze "MOJ PIES TEZ MA 4 ŁAPY".
Oczywiscie sa i takie przypadki kiedy ktos sie wystraszy psa bo akurat wyszedł ze sklepu czy zza rogu i wtedy oczywiscie przepraszam i jak ktos zechce zawsze podejmuje dyskusje a ludzie przewaznie chca pogłaskac tego "groznego" psa i przewaznie przekonuja sie ze wcale tak nie jest. Na pytania czy to one walcza z bykami odpowiadam: "A czy ja wygladam na hodowcę byków albo właścicielkę rzeźni?? Przecież wypuszczajac 100 ciułałów na byka tez byk padnie z przerazenia bo go zaszczekaja na smierć."
Bulla kupilismy bo zawsze podobala sie ta rasa mezowi a w przyszłym roku przeprowadzamy sie do naszego domu na 40arowa działkę. Ja mialam obiekcje bo mielismy wtedy niespełna 2letnia córkę ale dzieki temu forum i hodowcy uwierzylismy ze mity o tej rasie sa tak prawdziwe jak Szarik - nie kazdy owczarek musi jeździć czołgiem.
I tym optymistycznym powiedzonkiem koncze moja historyjkę o reakcjach ludzi na mojego Bullka
