Strona 5 z 9
: śr kwie 14, 10 17:47 pm
autor: Natalia
Parę dni temu Draguś malował z pańciem płot. Oto efekty:
http://www.postimage.org/image.php?v=Ts ... /B57Ki.jpg
Jak go zobaczyłam po przyjściu z pracy to myślałam, że zawału dostanę! Drago był cały w czerwono blade kropki, wyglądał jakby spotkał jakiegoś ... Bulla mordercę

: śr kwie 14, 10 18:05 pm
autor: agusia_cch
widac, ze pomagal, a nie sie obijal!

: śr kwie 14, 10 23:46 pm
autor: Natalia
: pt kwie 16, 10 22:24 pm
autor: Natalia
Czy wasze psy to też takie przylepy, że nawet jak idziecie do toalety to pies pcha się z wami ryzykując przycięcie łebka
Parę fotek
http://www.postimage.org/image.php?v=gx ... /O2shr.jpg
http://www.postimage.org/image.php?v=Ts ... /HDkdA.jpg
http://www.postimage.org/image.php?v=gx ... /O2Wd9.jpg
Więc jeżeli chodzi o posiadanie prywatności to nie mam żadnej. Pies leży na sofie kiedy ja siedzę na niej, pies leży w kojcu kiedy ja leżę w łóżku bo kojec ma obok łóżka, kiedy tylko usiądę przy stole kręci się i patrzy na mnie dziwnym wzrokiem typu "hej, po co tam siedzisz? nie widzisz że spać przez to nie mogę?"
Nie piszę tego po to żeby narzekać bo nie przeszkadza mi to nie wiadomo jak ale w życiu nie miałam psa który w czasie kiedy ja zmywam kładzie mi się na stopach

Zastanawiam się czy wasze też tak mają?
: sob kwie 17, 10 10:41 am
autor: mati074
: sob kwie 17, 10 15:22 pm
autor: swinka
Buliki potrafią podkładać nogę:) Nata jak u Twojego Drago z chodzeniem na smyczy?? Moja Kosmos zawsze na początku spacerku ma opory, trochę się opiera...błagam, proszę, trochę ciągnę za szelki, dopiero jak się rozkręci pomału przełamuje opór i możemy normalnie iść.
: sob kwie 17, 10 16:48 pm
autor: MagdaK
Uroczy psiak, a najbardziej mnie rozbawiło że sika do brodzika

Niezły gościu z niego
: sob kwie 17, 10 22:31 pm
autor: Natalia
Nata jak u Twojego Drago z chodzeniem na smyczy??
Wiesz ja nie mogę narzekać, bo Drago zazwyczaj idzie tak, że karabińczyk jest luźno, zmieniłam już szelki na obrożę. Wyczytałam gdzieś na stronie o szkoleniu psów, że chodzenia na smyczy uczy się tak: idziesz z psem, pies zaczyna ciągnąć (czyli karabińczyk jest napięty) zamieniasz się w słup soli, nie ciągniesz, nie szarpiesz, tylko stoisz i czekasz aż piecho sam poluźni napięcie smyczy. Wtedy ruszasz jak gdyby nigdy nic i powtarzasz to zawsze kiedy pies ciągnie. Ja tak robiłam i pomogło. Oczywiście nie twierdzę, że Bull złapie to w mig bo jak wiemy są to straszne osły ale uważam, że ta metoda działa. Jak znajdę tą stronę to prześlę ci link do niej bo tam są cenne wskazówki na temat wychowania i szkolenia klikerem.
: sob kwie 17, 10 22:39 pm
autor: Natalia
: ndz kwie 18, 10 3:56 am
autor: agati&maciek
<QUOTE author="Natalia"><s>
Natalia pisze:</s><QUOTE><s>
</s><B><s>
</s>Nata jak u Twojego Drago z chodzeniem na smyczy??</B><QUOTE><s></s>
<B> </B>
Oczywiście nie twierdzę, że Bull złapie to w mig bo jak wiemy są to straszne osły .
</QUOTE>
</QUOTE>
</QUOTE>
Jakie osły? bulterierom po prostu musi się coś opłacać, łapie szybciej niż nam się wydaje

i tak uważam że to bardzo inteligentne psiory.
: ndz kwie 18, 10 9:34 am
autor: swinka
Dzięki za linka:)My wiemy że bulle są inteligentne i to najbardziej na świecie;)
: ndz kwie 18, 10 10:40 am
autor: Natalia
<QUOTE author="agati&maciek"><s>
agati&maciek pisze:</s><QUOTE author="Natalia"><s>
Natalia pisze:</s><QUOTE><s>
</s><B><s>
</s>Nata jak u Twojego Drago z chodzeniem na smyczy??</B>
Jakie osły? bulterierom po prostu musi się coś opłacać, łapie szybciej niż nam się wydaje
i tak uważam że to bardzo inteligentne psiory.
</QUOTE>
</QUOTE>
</QUOTE>
Osły są uparte, tak? Tak. Bulle są uparte, tak? Taaaak Dlatego napisałam, że straszne osły...
: czw kwie 22, 10 12:02 pm
autor: Natalia
: pt kwie 23, 10 20:31 pm
autor: swinka
: pt kwie 30, 10 16:50 pm
autor: Natalia
Tak, to znowu my!!!
Przed pół godziną wróciliśmy ze spacerku.
Nie wiem od czego zacząć. Mój piecho naprawdę nie sprawia problemów na spacerach a przynajmniej ze mną chodzi tak, że nie mogę narzekać. Ale dziś... Drago lubi węszyć. I wywęszył, świeże, ciepłe jeszcze, parujące ... gówno

Na moich oczach z lubością ślizgnął się po nim. Caaaały się ufaflunił. Przeżyłabym to gdyby nie fakt, że zaparł się jak osioł, nie chciał iść za nic. Nie pomogło wołanie, cmokanie gwizdanie, nic kompletnie. No i wracałam ciągnąc go na smyczy... upociłam się jak nie wiem a nie mogłam wziąć go na ręce bo był taki przyjemnie pachnący że heja. W oczach mi ciemniało jak tak wracaliśmy.
Jestem ciekawa czy jest jakiś sposób na oduczenie psa tarzania się w kupach
http://www.postimage.org/image.php?v=gx ... /H9GpS.jpg