: pn wrz 06, 10 12:11 pm
<QUOTE author="MKK"><s>
Moja Ala też moje rzeczy bardzo lubi - czasem starszego syna jeśli moich nie ma w zasięgu - moje ogrodowe klapki zawsze znajduje w jej klateczce albo jednego np. w ogródku (jak drzwi w czasie ładnej pogody były otwarte) - resztę obuwia chowam do szafek bo jestem pewna, że z moich butów nie było by co zbierać
Dzisiaj dosłowinie przed godzinką uszyłam jej śliczny materacyk do klateczki na wymiar - gąbka w środku, na zewnątrz dałam ładny pomarańczowy polarek - wszystko obrobiłam slicznie na maszynie - zadowolona poniosłam do klatki, na tym ułożyłam jej legowisko (uszyłam materacyk bo Ala zawsze to legowisko zwijała i na gołej blasze spała). Po tych czynnościach poszłam do sklepu po bułeczki - nie było mnie ok. 10 min. - i co zastałam? Materacyk wywalony w nklateczce do góry nogami, pozwijany i oczywiście rozgryziony
A tak chciałam dobrze suni zrobić
- juz nie wspomnę, że krawcowa ze mnie żadna i dużo wysiłku mnie to szycie kosztowało
</QUOTE>MKK pisze:</s>Elza ma manię wcinania bądź przytulania moich rzeczy. Tylko moich.
o wciąganych do klatki moich ubraniach nie będę się rozpisywać.
Moja Ala też moje rzeczy bardzo lubi - czasem starszego syna jeśli moich nie ma w zasięgu - moje ogrodowe klapki zawsze znajduje w jej klateczce albo jednego np. w ogródku (jak drzwi w czasie ładnej pogody były otwarte) - resztę obuwia chowam do szafek bo jestem pewna, że z moich butów nie było by co zbierać
Dzisiaj dosłowinie przed godzinką uszyłam jej śliczny materacyk do klateczki na wymiar - gąbka w środku, na zewnątrz dałam ładny pomarańczowy polarek - wszystko obrobiłam slicznie na maszynie - zadowolona poniosłam do klatki, na tym ułożyłam jej legowisko (uszyłam materacyk bo Ala zawsze to legowisko zwijała i na gołej blasze spała). Po tych czynnościach poszłam do sklepu po bułeczki - nie było mnie ok. 10 min. - i co zastałam? Materacyk wywalony w nklateczce do góry nogami, pozwijany i oczywiście rozgryziony