Strona 3 z 4
: sob maja 01, 10 17:39 pm
autor: swinka
Marcislawa, oglądnęłam kilka filmików z Cesarem Millanem, niestety są po angielsku, mimo to kumam mniej więcej o co gościowi w tym wszystkim chodzi. Co ja na jego metody?? Jako laik odpowiem, że ma gość na pewno wiedzę przeogromną i rękę do tego fachu też. Psów nie bije, ale zdarza mu się do parteru psa przycisnąć i ja myślę,że to dobre metody, czasami tylko taka opcja może pomóc psinę, zwłaszcza już dorosłą ułożyć.
: sob maja 01, 10 18:32 pm
autor: person777
kurcze, ale się gnoju narobiło!!!
jakoś dziwnie się zrobiła dyskusja - "czy bić psa, czy nie? " jakiś bezsens!!!
tak na prawdę to kwestia tego, czy w ogóle dawać psu negatywne bodźce czy nie...ja widzę, że Zora lepiej reaguje na delikatny sygnał, że to co robi jest nieaceptowane niż na TO, które wprawia ją w panikę...nie będę maltretował mojej piesynki tylko dlatego, że większość uważa to za bardziej "humanitarne"...Zorka uwielbia kontakt fizyczny i emocjonalny, i nie mam zamiaru jej tego odbierać z byle powodu...TO zastosowałem 4 razy w ciągu prawie 2 miesięcy adaptacji, i 2 z tego były bez sensu!!! obecnie praktycznie nie widzę powodów do tego, żeby stosować tak drakońskie metody...
: ndz maja 02, 10 12:06 pm
autor: Tosca
Metodę szkolenia trzeba dobrać do psa , jeżeli miękkiego psa będziemy karcić za mocno złamiemy go i przyniesie to odwrotny skutek , mój Newton jest bardzo miękki i dla niego największa karą jest zwykłe podniesienie głosu , chociaż nie raz dostał " liścia " na opamiętanie kiedy próbował na mnie warczeć lub mocno chwycił za rękę , jeżeli pies sprawia mi ból ja tez to robię , wtedy on wie że jest to zachowanie niedopuszczalne , w ten sposób szybko oduczył się kłapać dziobem podczas zabawy , nie wyobrażam sobie ignorować takiego zachowania !!
Nie można generalizować każdy pies jest inny i na każdego będzie działać inna metoda wychowawcza , jedno jest pewne wychowanie bezstresowe nie daje efektów ani u ludzi ani u zwierząt.
megmegi czy Ty wogule masz psa ?? jak zareagujesz jak podczas zabawy pies będzie boleśnie łapał cię za ręce , nogi ??
Albo zacznie warczeć w momencie zrzucania z kanapy ??
Zrobisz mu TO ??
Przez ignorowanie takich zachowań dochodzi do nieszczęść i cierpia na tym wszyscy właściciele TTB .
Bull to nie jamnik który jak capnie to nic się nie stanie , nikt tu nie propaguje bicia psa ale zdrowe i rozsądne wychowanie w którym nie ma miejsca na jakąkolwiek agresje wobec człowieka !!
: ndz maja 02, 10 12:25 pm
autor: person777
no i t była mądra i wyważona wypowiedź !!! (dzięki Tosca!

: ndz maja 02, 10 15:40 pm
autor: megmegi
jeśli czujecie się przeze mnie 'wywołani do tablicy' to brońcie dalej swojej 'łatwej lekkiej i przyjemnej' metody. ja juz tego czytac nie bede bo serce mnie boli, ze nie znalazl sie zaden wlasciciel bula, ktory powiedziałby, ze nie podnosi reki na psa. nawet 'tosca', ktora/y twierdzi, ze ma 'miekkiego' psa wyplaca mu 'liscie'.
niestety ludziom wydaje sie, ze kazdy moze miec dziecko i psa. wielu jednak nigdy nie bedzie w stanie wytlumaczyc czy nauczyc pewnych rzeczy swoich psów i dzieci. to ciezka praca, 'kasiu' ale lepiej isc na 'łatwizne' i chwilowo odgonic problem.
dlaczego nikt z Was wlasciele, nie zapytal 'swinki' o zadne szczegoly zdarzenia? jak to sie dokladnie stalo? jak maz bawi sie z psem? jakie ma relacje z psem? czy nie byl wczesniej zrodlem negatywnych przezyc dla psa? skupiliscie sie na tym, zeby wykazac mi ze czasem trzeba uzyc reki.
gdy prawidlowo oduczony gryzienia szczeniak jako dorosly pies gryzie domownikow to jest to powazna sprawa i czesto nie ma na to szybkiego rozwiazania. behaworystyka sie jednak rozwija i warto by z tego korzystac a nie skupiac sie tylko na tym, zeby psu pokazac kto w domu rzadzi za wszelka cene. pies wie to lepiej od nas ale psów i dzieci nie traktujemy do końca serio niestety. a wiekszosc problemów kreujemy my sami - dorosli, obroncy i przewodnicy stada. to strasznie niewygodne sie do tego przyznac, prawda? psy maja robic co chcemy i byc mile a jak jest problem albo trzeba sprzatnac kupe to juz entuzjazm nam spada.
: ndz maja 02, 10 16:13 pm
autor: megmegi
aha, person777. naucz sie robic TO jesli wprowadzasz tym swojego psa w panike. problemow z psem nie nalezy ignorowac ale szukac przyczyn i pracowac z psem i domownikami. pozdrawiam Was i zycze sobie, Wam i Waszym zwierzętom powodzenia w szkoleniu.
: ndz maja 02, 10 16:13 pm
autor: Marcislava
Tak sobie czytam, czytam i wydaje mi sie ze kazdy z nas ma swoim sposobem rację.
Kazdy pies jest inny i kazdy wlasciciel tez. Nie mozna generalizowac.
Psy maja roze temperamenty a wlasciciele znajduja swoje wlasne sposoby na bycie "przywodca stada".
Fajnie by bylo, gdybysmy wrocili do tej dyskusji jescze. Swinka moze powiedz jaka metode wybralas i czy skutkuje. Megmegi, Ty tez sie odezwij jak juz bedzie Bulcia w domu rozrabiac i powiedz jak sobie radzisz.
Jeszcze jeden argument za bodzcem negatywnym (cokolwiek to bedzie glos, pociagniecie smycza, klaps etc).
Psy to nie ludzie i uczlowieczanie ich to jedno wielkie nieporozumienie. One nie odbieraja naszego swiata tak samo jak my i chyba wszyscy sie zgodza ze potrzebuja jasnych bodzcow zarowno pozytywnych jak i negatywnych, zeby zrozumiec czego sie od nich w niektorych sytuacjach oczekuje.
Jesli nowo narodzone szczenie jest upierdliwe w stosunku do swojej mamusi to czy mamusia tlumaczy "oj przestan mlody, bo zmeczona jestem"? Chyba nie, mlody dostaje po glowie tak mocno zeby zrozumial ze to nie jest to czego si eod niego oczekujem, dzieki temu wie ze tak nie wolno i nigdy juz tak ni ezrobi. Tak samo jest w stadzie, zwierzeta porozumiewaja sie rozwniez (nie tylko) za pomoca bodzcow, wiec ja jestem za tym zeby troche to nasladowac. Przesadne uczlowieczanie zwierzecia kojarzy mi sie od razu z oburzeniem niektorych na uzywanie kennel klatki (raz uslyszalam : "trzymasz psa w więzieniu za kratami!" . Owszem przy zalozeniu, ze on rozumie system sadowniczy oraz instytucje ograniczenia wolnosci. No niestety moj nie jest az takim orlem w te klocki
Ale kazanie palnęłam...Kończe i pozrawiam wszystkich za i przeciw.
: ndz maja 02, 10 16:17 pm
autor: Kasia
Jako wywołana przez Megmegi do tablicy odpowiadam, że mam dwie wspaniałe dorosłe już córki, które mi nie raz mówiły, że osiągnęły coś w życiu, bo im stawiałam wymagania i kontrolowałam realizację. A psy mam obecnie 2, oba po przejsciach, trudne ale dobrze wychowane i życzliwe dla ludzi i innych zwierząt (w domu są też 2 koty). I życzę Megmegi, żeby też z jej metodami poszło równie dobrze, ale w wychowanie bezstresowe ani dzieci ani psów nie wierzę.
A na koniec - w swoim życiu dośc długim "przerobiłam" już kilka obowiązujących wersji behawiorystyki od metod siłowych do zaklinaczy zwierząt . Jednak najwiecej nauczyłam się sama wychowując kilkanaście psów. I parę kotów. Szcześliwie!
: ndz maja 02, 10 20:04 pm
autor: Natalia
niestety ludziom wydaje sie, ze kazdy moze miec dziecko i psa. wielu jednak nigdy nie bedzie w stanie wytlumaczyc czy nauczyc pewnych rzeczy swoich psów i dzieci. to ciezka praca, 'kasiu' ale lepiej isc na 'łatwizne' i chwilowo odgonic problem.
Może zostań behawiorystą i psychologiem dziecięcym w jednym?! Sorry, megmegi, ale to jest chore żeby postrzegać psy i dzieci jako jedno.
Druga sprawa to to, że nieodpowiedzialny właściciel zwierzęcia nie musi okazać się złym rodzicem i na odwrót. Wszystkich stawiasz pod jedną kreską.
behaworystyka sie jednak rozwija i warto by z tego korzystac a nie skupiac sie tylko na tym, zeby psu pokazac kto w domu rzadzi za wszelka cene. pies wie to lepiej od nas
Naturalną sprawą po odejściu szczeniąt od matki jest nauczenie się pojęcia hierarchii.(Szczeniaki pod opieką matki są wszystkie równe) Niezależnie czy w stadzie(gdzie karą jest szarpnięcie za kark, ostrzeżenie - uważaj!) czy w ludzkiej rodzinie, szczylki szybko przekonują się kto rządzi, kto jest wyżej i komu nie należy podpadać i jak niesprawiedliwy jest ten świat.Takie jest prawo natury.
Także, przepraszam Cię bardzo ale pies nie wie tego lepiej od nas jeśli my nie damy mu tego odczuć. Biorąc psa w wieku 7-8 tyg. ty stajesz się przewodnikiem stada i ty masz mu pokazać co to jest hierarchia.
I tu pewnie oczyma wyobraźni zobaczysz jak to niedobry właściciel bula non stop go karci(czyli wedle Ciebie tłucze), nie pozwalając na żadne przyjemności.
Bzdura totalna.
Sygnały które stosuje behawiorysta pan Cesar Millan to między innymi szarpnięcie smyczą, danie kuksańca, odwrócenie uwagi na rzecz właściciela. Takie szarpnięcie smyczą jakie widziałam na tym filmiku który przesłała Marcislava jest dużo brutalniejsze od metody którą stosuje ja(swoją drogą wypróbuję ten sposób ). A ty to pochwalasz. Gdzie tu sens, gdzie logika?
Z tego co czytałam na forum psina Zora użytkownika o loginie person777 jest psem po przejściach.Na pewno szukał przyczyn nie raz i na pewno wie o co chodzi z jego psem.
Swinka ma sunię która ma bodajże 12 lub 13 tygodni. Jest w fazie poznawania świata. Wpadki mogą jej się przydarzyć. Tak jak przydarzają się mnie i mojemu Drago widocznemu obok.
Ja również Cię pozdrawiam

: ndz maja 02, 10 20:24 pm
autor: Tosca
megmegi nie czytałam wszystkiego bo mi się już nie chciało .
" liścia " pies dostał w sytuacji kiedy chwycił mnie mocno za rękę kiedy nie mógł złapać piłki .
kiedy rzucił się na sukę w obronie piłki .
Karce w ten sposób psa tylko i wyłącznie w sytuacji kiedy okazuje on agresje lub sprawia mi ból .
Nie toleruje takiego zachowania i pies o tym we nie łapie już boleśnie podczas zabawy , ciekawa jestem jak byś się czuła jak by 20 kg stafik w zabawie łapał za nogi i ręce oczywiście z rozpędu , ja nie czułam się bezpiecznie i komfortowo .
Jak pies bawi się ze szczeniakiem i ten zaczyna sobie za dużo pozwalać zostaje sprowadzony do parteru zębami nie TO i ja mojego psa sprowadziłam do parteru klapnięciem w łeb , mój pies może bezpiecznie bawić się z dziećmi bo wiem ze nie będzie skakał na nie i chwytał za ręce .
: ndz maja 02, 10 20:40 pm
autor: Ada$$$
Megmegi masz psa??? Czy wszystkie Twoje opinie to teoria???
: ndz maja 02, 10 21:29 pm
autor: Złośnica
<QUOTE author="Marcislava"><s>
Marcislava pisze:</s>
Jeszcze jeden argument za bodzcem negatywnym (cokolwiek to bedzie glos, pociagniecie smycza, klaps etc).(...)
Jesli nowo narodzone szczenie jest upierdliwe w stosunku do swojej mamusi to czy mamusia tlumaczy "oj przestan mlody, bo zmeczona jestem"? Chyba nie, mlody dostaje po glowie tak mocno zeby zrozumial ze to nie jest to czego si eod niego oczekujem, dzieki temu wie ze tak nie wolno i nigdy juz tak ni ezrobi. Tak samo jest w stadzie, zwierzeta porozumiewaja sie rozwniez (nie tylko) za pomoca bodzcow, wiec ja jestem za tym zeby troche to nasladowac.
</QUOTE>
No właśnie, bardzo dobre spostrzeżenie. Psy nie "filozofują", nie stosują TO, nie klikają sobie tylko działają, często szybko, odruchowo i używając przemocy wobec siebie. I bardzo dobrze potrafią się tym językiem dogadać.
Miałam to kiedyś w swoim podpisie : Nie jestem Super Nianią, nie cackam się i jak trzeba to przy...lę" co oznacza ni mniej ni wiecej, że jak stracę cierpliwość do pozytywnego tłumaczenia/proszenia to walne w łeb na opamiętanie. I mam w nosie czy się ktoś z tym zgadza czy nie i jaką ten ktoś preferuje szkołę. Każdy dobiera metodę do własnego psa i własnych problemów.
A wracając do "problemu" świnki, u mnie pewnie byłoby tak, że skarciłabym psa FEE i odesłała na miejsce lub dostałby w łeb, FEE i na miejsce.
A dtaczego tak ? Bo zaskoczona sytaucją zareagowałabym odruchowo, to jednak atak na twarz, którego się nie spodziewasz. Na analizę problemu przyszedłby czas później.
: ndz maja 02, 10 22:08 pm
autor: Ada$$$
Zdrowe podejście do tematu

: ndz maja 02, 10 22:19 pm
autor: agusia_cch
mam dwa psy... Zara... jestem prawie w 100% (prawie, bo moim zdaniem nie mozna byc niczego w 100% pewnym) pewna jej lagodosci, i tego ze nikogo nie ugryzie, do dzieci jest tak delikatna, i tak je toleruje ze moga robic jej wszystko, ciagnac za ogon, za uszy, wkladac reke do buzi i nic im nie zrobi, zawsze taka byla, ale do nas gdy byla mlodsza nie... potrafila szczeknac, czy chapnac... co zrobilam? pewnie mnie wysmiejecie, ale od tamtej pory ani razu nie chciala mnie ustawic, ugryzlam ja

nie mocno, nie pisknela, ale poczula

Snoopy jest inny... i wiem ze to jest ten pies, ktory gdyby trafil w nieodpowiednie rece moglby zrobic krzywde... gdy z Zara sobie 'wyjasniaja' siedze cicho, krzywdy nigdy nie bylo, tylko warkniecia i skakanie do siebie, ale gdy zachowywal sie nieodpowiednio w stosunku do nas i gryzienie nie pomoglo

dostal kilka razy klapsa. dzis jak sie zle zachowuje dostaje lekko w lepek, bo gdy np szczeka przez 20minut na Zare o 5rano zeby sie z nim pobawila i zadne prosby, krzyki, czy dziwne dzwieki nie dzialaj to nie mam wyjscia. jestem pewna ze go to nie boli, sila tego jest podobna do klasniecia, ale Maly sie opamietuje. i powiem tak: psa mozna BIC albo bic. BICia nie popieram i nie recze za siebie, gdy zobacze bitego psa, ale czasami dac w tylek czy lepek trzeba... mimo ze mam dwa psy w typie (oraz z malego dosiwadczenia ale zawsze jakiegos

dotyczacego TTB ktore spotykalam) moge powiedziec ze amstaffy sa oaza spokoju w porownaniu do bullikow, ktorym trzeba czasem w troche dla Ciebie megmegi drastyczniejszy sposob wytlumaczyc co i jak:)
: pn maja 03, 10 19:25 pm
autor: Aga31
Ja Hamera goniłam rano od łóżka jak jeszcze spalam. Mówiłam na miejsce, on wychodził za 5 minut wracał i nas budził. I tak grzecznie, pozytywnie przez jakieś 3 lata. Jak dostał raz w baniak to zapamiętał, że sie Pani nie budzi, chyba że naprawdę trzeba
Teraz podchodzi i patrzy czy śpię a ja nie muszę zamykać sypialni żeby się wyspać. Jak mam zamknięte oczy wraca na fotel a przychodzi dopiero jak usłyszy że wstaliśmy. Przyznam sie że nie jest mi z tym źle
