<QUOTE author="Senissima"><s>
Senissima pisze:</s>Ah zapomniałam napisać... co ma Brutek po mamie? hm hm...jeśli w zimowy lub deszczowy poranek Brutek na słowo "idziemy na spacerek" przekręca się na drugi bok, ziewa i udaje że nic nie słyszał
lub
gdy pańcio głęboko śpi a on po cichaczu wtranżala mu się do łóżka
lub
na widok kagańca zamienia się w posąg
i wogóle często ma dylemat - być psem czy osiołkiem
to właśnie to ma na pewno po mamie
A wszystkie inne "fe" to po sąsiedzie.
</QUOTE>
Witamy serdecznie! Dawno już nie mieliśmy wieści od mamy Brucia i jej ludzkiej, powiększonej rodzinki.

Mam nadzieję, że u Was wszystko w porządku, a ta nieobecność na forum to tylko przejaw nowych obowiązków

Czekamy na nowe zdjęcia Zołci z nowym Panciem

. Koniecznie
Jak tak czytam to faktycznie Brucio chyba jednak wszystko po rodzicach odziedziczył i sąsiedzi raczej w tym palcy nie maczali

Ale o jakim "fe " wszyscy mówicie? Zupełnie nie rozumiem.

przecież te nasze szczylki to takie milusińskie są

, grzeczne

, posłuszne

no może czasami trochę wygodnickie

i właściciela z sofki zrzucą

.... może czasem coś zeżrą cichczem (moje dziecko właśnie domaga się anty-Brutkowej zasuwki w drzwiach do swojego pokoju.... zupełnie nie wiem dlaczego

).
Powiedzcie lepiej kiedy te wasze łobuzy i uparciuchy trochę sie uspokoiły cobyśmy mieli siłę przetrwać szczenięcy okres

Kurcze to już chyba powinno być niedługo...