Strona 3 z 3

: pt maja 15, 09 10:32 am
autor: bauz
1. Francuskie tytuły nie robią na mnie wielkiego wrażenia, mój stopień naukowy jest nie gorszy, dorobek naukowy starcza na habilitację, liczba towarzystw których jestem członkiem jest niższa - nie chce mi się płacić składek :oops: , a na ścianach wolę obrazy niż bezwartościowe, badziewne deski z mosiężnymi dyplomami w amerykańskim"stylu". Tak więc w tym zakresie nie mam kompleksów, nie czuję się powalony na kolana i z pewnością w dyskusji z tym panem nie byłbym przegrany; mój zaś dorobek do wglądu na życzenie, może być także przetłumaczony na język francuski.

2. Nie chce mi się wierzyć, że jakaś firma produkje prefabrykaty aparatów ortodontycznych dla psów - ile ras, tyle kształtów i rozmiarów łuku oraz zębów, a sprzeaż nie jest chyba tak wielka, by się to opłacało. Jednak by to zrozumieć, trzeba mieć pojęcie jak się "robi" aparat. Poza tym , jeszcze diagnostyka...

3. Nie twierdzę, że pozjadałem wszystkie rozumy, jeśli jednak chodzi o stomatologię, to jestem na pewno ekspertem - dr n. med, specjalista chirurg stomatolog z kilkuletnim epizodem pracy jako nauczyciel akademicki (do czego prawdopodobnie wrócę w tym roku). Dodatkowo jeden z niewielu w Polsce biegłych sądowych z tej dziedziny. Więc nie muszę tu niczego udowadniać.

3.Nie twierdzę, że nikt nie podejmuje prób leczenia ortodontycznego psów - twierdzę, że są to usiłowania mało skuteczne lub wręcz nieskuteczne. Co zrobić, by pies przez okres wielu miesięcy nie "wydrapał" sobie aparatu?

4.Tak, chirurgiczne leczenie wad zgryzu wydaje się jedyną skuteczną metodą w odniesieniu do zwierząt. Tylko to cierpienie.... Po co?

5. Nic nie pisałem na temat implantów u psów, myślę, że wgoją się lepiej i prędzej aniżeli u człowieka. Zaś co do samych wszczepów, to jestem przekonany, że są to właśnie "ludzkie" implanty; jest ich taka mnogość systemów i rozmiarów w systemach, że na każdego psa się coś znajdzie. Popieram takie leczenie braków zębowych.

6. Magda, chwała Ci za to, że leczyłaś kanałowo zęby swego Lugerka.Nasz stosunek do naszych psów jest miarą naszego człowieczeństwa. Ja dla swoich suczek też zrobiłbym wszystko by im pomóc. Bez względu na koszta. Przepraszam jeśli się zagalopowałem i uchybiłem Ci.

7. Pozdrawiam i miłego week'endu życzę.

: pt maja 15, 09 11:16 am
autor: Złośnica
<QUOTE author="bauz"><s>
bauz pisze:</s><B><s></s>Co zrobić, by pies przez okres wielu miesięcy nie "wydrapał" sobie aparatu? </B>
</QUOTE>
A dlaczego zakładasz, że takie coś w ogóle ma miejsce :?:
Aparat nie jest aż tak inwazyjny. Weci mieli obawy co do jego instalowania u kotów i prób "wydrapywania", ale nic takiego nie ma miejsca.
<QUOTE author="bauz"><s>
bauz pisze:</s>4.Tak, chirurgiczne leczenie wad zgryzu wydaje się jedyną skuteczną metodą w odniesieniu do zwierząt. Tylko to cierpienie.... Po co?
</QUOTE>
No właśnie...nawet weci-dentyści przyznają, że operacyjne leczenie wad zgryzu ( dot głównie przodozgryzu ) to bardzo inwazyjna i bardzo bolesna operacja, pies min. przez miesiąc karmiony jest przez sąde dożołądkową więc takich eskperymentów się oszczędza zwierzakom i sami weci odmawiają wykonywania tych zabiegów. Aczkolwiek , jak już pisałam, były w Polsce przypadki, że je robiono.
PS
nie czuje się urażona :D
również pozdrawiam i mam zamiar miło spedzić weekend z psami na treningu a nie przed kompem.

: pt maja 15, 09 15:01 pm
autor: Anita
1.Aparacik na zdjęciu z lecznicy Janeczków wygląda na solidny i mało inwazyjny.Widać,że nie kaleczy dziąseł i podniebienia.Jestem pod wrażeniem!

2.Na pewno bardziej inwazyjny jest wbijający się w podniebienie kieł niż dobry aparacik.

3. Wątpię żeby pies wygrzebał sobie ten aparacik, bo mój pies miał wbity między zęby kawał kija, który zarósł i został usunięty przypadkowo podczas czyszczenia zębów ultradźwiekami.Przy okazji wypadł kawał zgniłego dziąsł.Pies nigdy nie pokazał,że go coś boli i uwiera.

4. Aparacik to nie oszustwo, to czysta technika ulepszana przez wiele lat w krajach, w których weterynaria jest na wysokim poziomie (i rachunki też).

5.Aparaciki na pewno są skuteczne, bo dwa razy widziałam na wystawie psy po korektach dołu.Trudno nie zauważyć jeśli kły z siekaczami "stoją" w jednym szeregu.

6. Aparacik jest skuteczny jeśli jest założony u fachowca a nie pierwszego- lepszego weta, który eksperymentuje.

7. Leczenie zęba to kilka stów.Aparacik to kilka tysięcy :cry:

8.Jestem za aparacikiem ale w celach leczniczych ,a nie oszustw wystawowych.

: sob maja 16, 09 12:34 pm
autor: bauz
1. Aparat, który kaleczyłby tkanki miękie, to złom nie aparat. Tak więc to nieco za mało, by wydawać opinię o jego dobrym lub złym wykonaniu.

2. Aparaty ( ludziom) zakłada się na kilkanaście lub kilkadziesiąt miesięcy. Po zakończeniu leczenia - stały lub wyjmowany retainer (inaczej większość wad ma tendencje do nawrotów, więc... po co było leczyć?

3.Aparat ortodontyczny jest inawzyjny, skoro wyzwala siły wystarczające do przesuwania nawet całych grup zębów. Czasem podobno to nawet trochę boli, co zmusza do poważnych korekt.

4. Ew. leczenie ortodontyczne psów zawsze ma na celu oszustwo kynologiczne.

5. Dalej nikt nie rozwiał moich zastrzeżeń natury czysto merytorycznej.

6. Podobnie jak Złośnica - bujam się z suczydłami do lasu.