Re: Reakcja ludzi na bula??????
: ndz sie 28, 11 22:20 pm
Ostatnio z całą rodzinką i zaprzyjaźnionymi właścicielami asta poszliśmy nad "kąpielisko" na obrzeżach Żor. O dziwo nikt nie miał pretensji gdy weszliśmy na plażę z psem by zamoczyła nogi. Wtem podchodzi do mnie chłopczyk (bardziej skupiałem się na córce która pierwszy raz wlazła do wody w stawie) i klepiąc psa po grzbiecie pyta się:"Co mu się stało że ma taką główkę??"
Odpowiedziałem że "Nic a poza tym to jest dziewczynka". Chłopczyk przykucnął przed nią popatrzył jej w oczy i powiedział do Azumi: "Na pewno jesteś chora." Odparłem:"Nie jest chora ma taką mordkę" "Ale jak to przecież to nie jest normalny pies"-odparł. "No widzisz tak to już jest że ludzie też nie mają takich samych twarzy. Jedni mają większe nosy drudzy duże uszy ale nikt nie jest taki sam..." - myślałem że tym stwierdzeniem chociaż zniechęcę go do zadawania kolejnych pytań. Chłopczyk odszedł o kilka kroków już myślałem że dał sobie siana aż nagle zawrócił i pyta: "To kto ją taką urodził??" "Mamusia" - odparłem. Usłyszałem krótkie "Aha" i chłopczyk poszedł wytłumaczyć wszystko mamie. Potem Azumi napadł jakiś wściekły stary York ale tylko spojrzała na niego i położyła się w mokrym zimnym piasku bo 5km spacer w upale to było dla niej za dużo by reagować na jakiegoś frustrata broniącego kawałka piasku wokół ręcznika swojej pani.
Odpowiedziałem że "Nic a poza tym to jest dziewczynka". Chłopczyk przykucnął przed nią popatrzył jej w oczy i powiedział do Azumi: "Na pewno jesteś chora." Odparłem:"Nie jest chora ma taką mordkę" "Ale jak to przecież to nie jest normalny pies"-odparł. "No widzisz tak to już jest że ludzie też nie mają takich samych twarzy. Jedni mają większe nosy drudzy duże uszy ale nikt nie jest taki sam..." - myślałem że tym stwierdzeniem chociaż zniechęcę go do zadawania kolejnych pytań. Chłopczyk odszedł o kilka kroków już myślałem że dał sobie siana aż nagle zawrócił i pyta: "To kto ją taką urodził??" "Mamusia" - odparłem. Usłyszałem krótkie "Aha" i chłopczyk poszedł wytłumaczyć wszystko mamie. Potem Azumi napadł jakiś wściekły stary York ale tylko spojrzała na niego i położyła się w mokrym zimnym piasku bo 5km spacer w upale to było dla niej za dużo by reagować na jakiegoś frustrata broniącego kawałka piasku wokół ręcznika swojej pani.