Uwaga o pilnowaniu obejścia przez bulteriera rozśmieszyła mnie do łez. Jak ktoś do nas wejdzie to Tekla rzuca się do lizania i witania, kocha nawet listonosza a nie lubi tylko tych, którzy jej się boją. Owszem, przypilnuje, żeby przybysz dostał jej piłeczkę lub ulubiony ostatnio kawałek rury kanalizacyjnej z łazienki. I tak długo będzie pilnować, aż jej najbardziej nawet niekumaty gość nie rzuci.