Strona 2 z 3

Re: użytkowość

: wt sty 04, 11 20:00 pm
autor: Magda&Tomek
Droga Pani,

mysle, ze jest stosunkowo maly odsetek ludzi, ktorym podobaja sie bullterriery, jeszcze mniejszy ktorych stac na zalozenie hodowli bullterrierow a juz o takim profilu o ktorym pani pisze to juz prawie w ogole nie ma bo skad znalesc czas na to wszystko jak nie jest sie juz totalnym maniakiem :) Pracuje sie po 8-10h, jeszcze jest dom, dzieci i inne obowiazki, w ogole podziwiam tych wszystkich, ktorzy maja hodowle i jakos to wszystko lacza. Moim skromnym zdaniem do tych wszystkich szkolen, ktore pani wymienila wybierane sa jak juz zdecydowanie inne rasy i pewnie tez nie bez powodu, choc wcale nie mowie ze bulle sie do nich nie nadaja.

Re: użytkowość

: wt sty 04, 11 20:19 pm
autor: Tosca
Na takie szkolenie może pojechać każdy są to szkolenia które odbywają się w naszym pięknym kraju w wekend , jedzie się na 3 dni pracuje z psem i miło spędza czas z innymi maniakami psów , ja osobiście byłam tam ze staffikiem , przede wszystkim jeżdżą ludzie z astami , to też TTB i zostały wyhodowane w tym samym celu co bulle.

Na szkolenie może pojechać każdy, jest parę buli w Polsce które na takie szkolenia jeżdżą , Bastia z tego forum i Bułka np.

Tu wystarczą chęci do tego żeby pracować z psem , tworzy się wtedy zupełnie inny stopień zażyłości pomiędzy przewodnikiem a psem i daje to na prawdę dużą satysfakcje obu stroną .

Tu jest filmik z mistrzostw w 2010 r. i widać tam owczarki , teriery , rotweilery , dobermany , boksery , każdy pies może być szkolony a TTB w IPO sprawdzają się wyjątkowo dobrze .

http://www.youtube.com/watch?v=qtDorQHE ... r_embedded text="http://www.youtube.com/watch?v=qtDorQHE ... r_embeddedhttp://www.youtube.com/watch?v=qtDorQHE-2I&fea ... r_embedded>#!

Re: użytkowość

: śr sty 05, 11 9:37 am
autor: Złośnica
Wszystko zależy od tego, jak sobie człowiek życie zorganizuje i jakie ma priorytety.

Jest taka słowacka rodzinka, hodowla Rasels Bull chyba, która bardzo dużo jeździ po wystawach, z wszystkimi psami i dziećmi. To jest ich sposób na życie, wspólnie spędzają czas na tym co lubią, a dzieciaki zaczęły się nawet bawić w JH

Skoro można z uporem maniaka jeździć co tydzień na wystawy, tracić na to kupę forsy i w zasadzie "nic" z tego nie mieć to można równie dobrze jeździć na obozy szkoleniowe czy trenować WP za blokiem lub w ogrodzie.

Są tacy co lubią wystawy, inni wolą szkolenia a inni zawody sportowe.

Ja przerobiłam wszystkie 3 opcje i najbardziej tęsknię za zorganizowanymi szkoleniami.

Oczywiście można też siedzieć na kanapie i pić piwko a obok mieć upasionego skapcniałego psa. Jak komuś odpowiada to proszę bardzo, jego wybór. Tylko jak później pies trzęsie dupą z byle powodu to niech nie pierdzieli, że to nie problem, bo w domu to on się ładnie zachowuje.

Negowanie aktywnego sposobu na życie z psem jest nie na miejscu, zwłaszcza w obliczu coraz częstszych problemów z charakterem i temperamentem u tej rasy.

Myślę, że w dużej mierze problem by zniknął gdyby był wymóg testów psychicznych dla rasy.

Na Słowacji w Czechach mają klasy użytkowe dla bulków i zawsze coś w tej klasie pokazywane jest , dużo więcej jest szkolonych a nie pokazywanych ale jednak da się :)

Re: użytkowość

: śr sty 05, 11 16:03 pm
autor: Karin
No to moja jest wyszkolona w zakresie: WP - wystrzałów petard, LK - leżakowania kanapowego, UP - uzdatniania powietrza (w jego charakterystyczny sposób), PZN - psich zaprzęgów nieletnich (do 15kg), COZ - ciągania opon zużytych, OM - odstraszania mocherów PP i IN - przynoszenia patyka i innych aportów, ZiKD - zalizywania i kochania dzieciaków. Ten zakres użytkowości w zupełności mnie wystarcza choć w lato zamierzam do umiejętności dodać PPiOPC - pilnowanie posesji i odstraszanie przypadkowych ciekawskich.

Co do szkoleń to myślę że ciężką pracą hodowcy/posiadacza psa jest charakter psa a nie dziedziczenia po rodzicach. Skoro mój dziadek zabił niemca w IIWŚ tzn, że ja też kogoś zabije??

Re: użytkowość

: śr sty 05, 11 22:12 pm
autor: tomek4495
Niestety po rodzicach sporo się dziedziczy...po dalszych przodkach też. Socjalizacja i praca nad psem to jedno ale pewnych cech dziedzicznych nie da sie zmienić.Kiedyś np. boksery hodowano by ścigały przestępców, dziś mają mieć "piękne" głowy.Podobno te z linii niemieckich nadają się świetnie na psy obronne ale te z amerykańskich są już zdegenerowane pod względem cech użytkowych-bo w USA mają takie cechy gdzieś.

Podaję boksera tylko jako przykład,nie twierdzę że bull to pies typowo obronny...

Re: użytkowość

: czw sty 06, 11 3:27 am
autor: MAG
Wszystko zależy od tego co ktoś rozumie przez użytkowość psa?

każdy może do tego tematu podejść w inny sposób i będzie miał swoją rację :twisted:

w swojej egzystencji na tym padole miałem możliwość przez 20 lat obcować z rasami psów

które to w rozumieniu użytkowości są jedne z pierwszych tzw przyswajalnych 8)

mowa tu o owczarku niemieckim i dogu arlekinie :)

pierwszy czyli owczarek był z nami prawie 10 lat a druga bo była to suka prawie 9 lat 8)

można tu powiedzieć że owczarek to pies towarzyszący i obronny bardzo dobrze przyswajalny wszelkie

komendy i polecenia,dajacy poczucie bezpieczeństwa z racji populacji rasy która to przez wiele lat pracowała na ten staus :!:

natomiast dog to wielki indywidaulista który zna swoją siłę i nie musi nikomu udowadniać że jest silny bo i tak góruje

nad wszystkimi :twisted:

obie te rasy jednak bardzo sie rożnią jeżeli chodzi o ułozenie tych psów :!:

owczarek od samego poczatku bytności w domu przyswajał sobie komendy i juz w wieku szczeniecym był podporządkowany

swojemu opiekunowi co skutkowało w późniejszym czasie całkowitym posłuszeństwem wobec swojego pana :twisted:

dog do wieku dojrzałego zawsze stwarzał problem posłuszeństwa czyli komendy czy tez polecenia traktował wybiórczo ale gdy osiagnął wiek dojrzały był równiez bardzo posłuszny :!:

oba te psy mimo że rasy nie małe były bardzo przyjazne w stosunku do ludzi a mimo to ludzie się ich bali :!:

nie potrzebowały żadnych szkoleń by być psami użytkowymi a co za tym idzie gnetyka nie miała tu nic do powiedzenia bo wszystko tak naprawdę zależy od ułożenia psa przez jego własciciela :!:

od prawie dziesięciu miesięcy jest w naszym domu bullterierka która to wymaga całkowicie innego podejścia ponieważ to nie pies obronny a kochajacy ludzi ponad wszystko :twisted:

tyle miłości ile daje ten pies dla swoich właścicieli to naprawdę oba wcześniejsze razem wzięte by tego nie przebiły :!:

moim zdaniem własnie tu leży użytkowośc tej rasy że tak bardzo kochają ludzi i chcą być kochane 8)

na marginesie tylko powiem że nie byłem zwolennikiem tej rasy z racji samego wygladu a nie interesowałem się ich psychiką :twisted:

nie szukajmy w tej rasie wad a pozytywy a jej uzytkowość bardzo wzrośnie :twisted:

pzdr

Re: użytkowość

: czw sty 06, 11 13:49 pm
autor: Złośnica
Jeśli ktoś twierdzi, że charakter, temperament i "użytkowość" nie jest dziedziczna to dalsza dyskusja raczej nie ma sensu.

Re: użytkowość

: czw sty 06, 11 18:54 pm
autor: moni-alb
<QUOTE author="Magda&Tomek"><s>
Magda&Tomek pisze:</s>A czym ma sie objawiac uzytkowosc Twojego bulla w dzisiejszych czasach ? Chcesz go podpiac do psich zaprzegow ? czy ma pilnowac jakiejs dzialki ? czy nie wiem ... odganiac niedzwiedzie, wilki, dziki ? moze chcesz psa do walk ? co rozumiesz przez uzytkowosc ... mysle, ze kazdy pies nawet wystawowy jest po czesci tez uzytkowy dla kazdego mniej wiecej w takim samym zakresie ...
</QUOTE>
Otóż to!!!! Dzisiejszy bulik jest wspaniałym psem użtkowym - jako... pies towarzyszący. Niczego więcej nie potrzeba :635:

Re: użytkowość

: czw sty 06, 11 22:56 pm
autor: tomek4495
No cóż wkrótce większość rasowych psów będzie do paradowania na ringu...

Ale ale chyba nawet z tym będą problemy bo podobno pierwszy czempion polski, rasy dog de bordeaux tak się bał wyjść na ring że czterech facetów wnosiło go na niego-BRAWO "hodowcy" ciekawe ile szczeniąt się po nim urodziło?Ale na pewno fajny z niego pies do kochania i leżenia na kanapie :lol: . A wśród dogów niemieckich znane są psy które nawet w skrajnie niebezpiecznej sytuacji nawet nie zawarczą na napastnika tylko stoją niczym owieczki(tak przynajmniej podaje literatura,ale to temat na inną rozmowę).

Re: użytkowość

: pt sty 07, 11 18:57 pm
autor: Tosca
Jak było by tak jak tu piszecie to rozmnażanie osobników lękliwych i agresywnych nie było by zabronione , w dziale wychowanie i szkolenie nie było by tematu agresja , zasada rasowy=rodowodowy nie miała by sensu , wszystkie psy niewazne jakich ras miały by identyczny charakter i temperament .

Podczas powstawania ras psów kiedy były one przede wszystkim użytkowe krzyżowano osobniki o pożądanych cechach charakteru i powstawały w ten sposob psy o wyjątkowo silnym popędzie łowieckim - myśliwskie

terytorialne - stróżujące obronne

agresywne wobec zwierząt łagodne wobec ludzi - psy bojowe

itd...

To są cechy charakteru zapisane w genach i jeżeli pies dziedziczy agresje nawet najlepszy socjal nic nie da on tak czy inaczej będzie agresywny .

A co do użytkowości pies który nie jest wyszkolony w żadnym kierunku nie może być nazywany użytkowym / pracującym ,

Ważne jest też to że szkolenie to nie tylko przyjemność dla właściciela ale i dla psa , daje mu się okazje do współpracy z przewodnikiem , wzmacnia to więź doda psu dużo pewności siebie i bezpieczeństwa .

Na filmikach z PT widać jak pies zadziera głowę i patrzy na przewodnika on cały czas czeka na komendę , taki pies chce pracować .

Psy znajomych które są szkolone po jakimś czasie bez pracy same wymuszą by z nimi ćwiczyć .

To jest tak samo jak z dzieckiem , możesz je kochać przytulać ale jak zagrasz z dzieciakiem w piłkę , grę planszową to będzie bardziej szczęśliwe .

Nikt nikomu nie każde trenować nie wiadomo czego ale na szkolenie z PT według mnie powinien iść każdy , żeby nauczyć się psa i by pies mógł nauczyć się swojego pana .

Re: użytkowość

: pt sty 07, 11 23:19 pm
autor: mia_mia
żaden z moich pso nie boi sie wystrzalow, z Bułką trenujemy z pozorantem, z Zenem też mam zamiar zaczac (na wklejonych strone wczesniej filmach jest Selma Zenka siostra), jak sie uda to jeszcze w styczniu pierwszy weekend szkoleniowy 8)

Re: użytkowość

: ndz sty 09, 11 15:05 pm
autor: marcinos
<QUOTE author="tomek4495"><s>
tomek4495 pisze:</s>Czy bullteriery hodowane w Polsce nadają się na psy obronne czy też stały się już zwierzętami tylko do chodzenia po ringu wystawowym. Pytam bo mam pewną książkę o szkoleniu psów i jej autorki bardzo niepochlebnie wyrażają się o bullkach hodowanych w naszym kraju-tzn. twierdzą że nasze bullteriery są po prostu miękkie... :632:
</QUOTE>
Bule i obrona. Słyszałem o kolu co wyszkolił bulla na obrone i nie dawał sobie z nim rady.
Inny chlopak na osiedlu mial bulla a jak go napadli to nawet pies nie warknął.
Jeźli mówi sie o użytkowości ras bojowych, to proszę pamietać, że się dobrze sprawdzały jako psy bojowe. Są znacznie lepsze psy obronne np. CTR
Pozdrawiam

Re: użytkowość

: ndz sty 09, 11 15:14 pm
autor: marcinos
<QUOTE author="Tosca"><s>
Tosca pisze:</s>Jak było by tak jak tu piszecie to rozmnażanie osobników lękliwych i agresywnych nie było by zabronione , w dziale wychowanie i szkolenie nie było by tematu agresja , zasada rasowy=rodowodowy nie miała by sensu , wszystkie psy niewazne jakich ras miały by identyczny charakter i temperament .
</QUOTE>
Hodowcy rozmanażają psy chore i strachliwe oraz nadmiernie agresywne a jak się ma jakieś pojęcie o kynologi to r=r okazuje sie bzdurą.
<QUOTE author="Tosca"><s>
Tosca pisze:</s>
Podczas powstawania ras psów kiedy były one przede wszystkim użytkowe krzyżowano osobniki o pożądanych cechach charakteru i powstawały w ten sposob psy o wyjątkowo silnym popędzie łowieckim - myśliwskie
terytorialne - stróżujące obronne
agresywne wobec zwierząt łagodne wobec ludzi - psy bojowe
itd...
</QUOTE>
Niestety juz teraz się tak ni robi i krzyżuje psy ładne a nie koniecznie o właściwej psychice.
<QUOTE author="Tosca"><s>
Tosca pisze:</s>
A co do użytkowości pies który nie jest wyszkolony w żadnym kierunku nie może być nazywany użytkowym / pracującym ,
Ważne jest też to że szkolenie to nie tylko przyjemność dla właściciela ale i dla psa , daje mu się okazje do współpracy z przewodnikiem , wzmacnia to więź doda psu dużo pewności siebie i bezpieczeństwa .
</QUOTE>
Użytkowość psa równa się praca, a nie szkolenie gdzies na placu. Na placu mozna popsuc psa.
<QUOTE author="Tosca"><s>
Tosca pisze:</s>
Na filmikach z PT widać jak pies zadziera głowę i patrzy na przewodnika on cały czas czeka na komendę , taki pies chce pracować .
</QUOTE>
Bzdura, tak robią psy typu ON, Boberman i kilka innych ras. Wiele psów pracujaych nie będzie się tak zachowwało.
<QUOTE author="Tosca"><s>
Tosca pisze:</s>
Nikt nikomu nie każde trenować nie wiadomo czego ale na szkolenie z PT według mnie powinien iść każdy , żeby nauczyć się psa i by pies mógł nauczyć się swojego pana .
</QUOTE>
Nie dla każdego psa nadaje sie szkolenie. Oczywiście im będzie starszy tym mniej będzie pamietał, ale kazdego należy naczyć ilkupodstawowych komend:")

Re: użytkowość

: pn sty 10, 11 7:30 am
autor: Tosca
Hodowcy rozmanażają psy chore i strachliwe oraz nadmiernie agresywne


Przepisy jasno mówią o tym jakich zwierząt rozmnażać nie powinno się lub nie wolno ,to że są łamane nie zmienia faktu że wady te są dziedziczne.
a jak się ma jakieś pojęcie o kynologi to r=r okazuje sie bzdurą.


To oświeć mnie bo moje pojęcie o kynologi oraz milionów hodowców na świecie rzeczywiście jest bzdurne.

Głupi ludzie którzy od kilkudziesięciu lat prowadzą księgi rodowodowe , wymyślają wzorce i jeszcze te wystawy na co to komu jak każdy na oko może stwierdzić że bulterier nadaje się do hodowli no jak ma jajowatą głowę, skośne oczy, pies siusiaka a suka waginę to przeca się nadaje no nie :)

Nieważne że "dziadkami" ze strony ojca jest jamnik i labrador a ze strony matki wilczór od Mietka zza płotu i świnka wietnamska .

Niestety juz teraz się tak ni robi i krzyżuje psy ładne a nie koniecznie o właściwej psychice.


A jednak :)

Załacznik nr 10 do regulaminu "Regulamin Hodowli Psów Rasowych"

"Wykaz ras psów, które oprócz przepisów Regulaminu Hodowli Psów Rasowych objęte są dodatkowymi wymogami hodowlanymi zalecanymi przez Klubu Ras, a zatwierdzonymi przez Zarząd Główny Związku Kynologicznego w Polsce, obowiązujące od 1.04.2006 r.

Uwaga:

1. W rasach, u których dopuszczalny jest wynik C prześwietlenia na dysplazję, jeden osobnik z kojarzonej pary musi być wolny od dysplazji (obecnie wynik A).

2. Testy psychiczne oraz przeglądy hodowlane i kwalifikacyjne odbywają się wg osobnych regulaminów proponowanych przez Kluby Ras i Główną Komisję Szkolenia Psów, które zostały zatwierdzone przez Zarząd Główny ZKwP."

i link ze spisem ras

http://e-psy.pl/printview.php?t=6373&st ... d20b7fa1d7 text="http://e-psy.pl/printview.php?t=6373&st ... d20b7fa1d7http://e-psy.pl/printview.php?t=6373&start=0&sid=8ba5804f8d5fb5c1f8a03bd20b7fa1d7>
Użytkowość psa równa się praca, a nie szkolenie gdzies na placu.


Czyli pies na placu nie może pracować ...

i szkolenie to nie praca z psem mhm

W takim razie wytłumacz mi jakim cudem FCI uważa że szkolenie to praca !!

I nawet regulamin napisali jak ktoś po szkoleniach gdzieś na placu ( a fuj ) chciałby egzamin zdać

i nawet podkreślę słowa użytkowość i praca żeby nie było później że ktoś nie zauważył :)

Cytat z

"Regulamin egzaminu IPO - V (Vorstufe) (IPO – wstępne)

Egzamin dzieli się na części :

A –

Re: użytkowość

: pn sty 10, 11 16:18 pm
autor: marcinos
<QUOTE author="Tosca"><s>
Tosca pisze:</s>
To oświeć mnie bo moje pojęcie o kynologi oraz milionów hodowców na świecie rzeczywiście jest bzdurne.
Głupi ludzie którzy od kilkudziesięciu lat prowadzą księgi rodowodowe , wymyślają wzorce i jeszcze te wystawy na co to komu jak każdy na oko może stwierdzić że bulterier nadaje się do hodowli no jak ma jajowatą głowę, skośne oczy, pies siusiaka a suka waginę to przeca się nadaje no nie
Nieważne że "dziadkami" ze strony ojca jest jamnik i labrador a ze strony matki wilczór od Mietka zza płotu i świnka wietnamska .
</QUOTE>
Więc oświecam.
Wyobraź sobie, że jest hodowca X, którey ma majlpesze psy na świece drogie itd. Nagle padło mu pół miotu, i wpadnie na pomysł podłożenia innych szczeniąt, w końcu trza odrobić kasę, i coone dostaną metryczkę czy nie.
Dla mnie rodowód to nic wiecej jak śwadectwo o hodowcy, a nie o psie. O tym czy jest uczciwy czy poważnie traktuje to co robic, czy jest pasjonatą rasy czy ją zmienia wraz z modą i nic wiecej, a rasowość psa to zespół cech, które te piespowinien miec. Dla jednych wygląd, a dla innych charakter będzi ważniejszy. Dla mnie pies który jest tchórzem a we wzorcu ma napisane, że ma się nie bać poza wyglądem niewiele ma wspólnego z rasą. Więc tak r nie równa się r.
No tak Ci ludzi się trzymają wzorca rasy, że w ciagku klkudziesieciu lat bulle się zmieniły. Prosze porwnać zdjęcia na tym forum.
Oj strasznie upraszczacie tamen jamnik i swinka morska nie da bulla. Nawet dog argentynski + pit tego nie dadzą. Argument żaden do dyskusji,a pokazuje twoją złośliwosć i brak chęci podjęcia tematu.
Wiec pytanie FCI uznaje pita, owczarka długowłosego itd. A jeśli nie to czy są to kundle?
<QUOTE author="Tosca"><s>
Tosca pisze:</s>
A jednak
Załacznik nr 10 do regulaminu "Regulamin Hodowli Psów Rasowych"
"Wykaz ras psów, które oprócz przepisów Regulaminu Hodowli Psów Rasowych objęte są dodatkowymi wymogami hodowlanymi zalecanymi przez Klubu Ras, a zatwierdzonymi przez Zarząd Główny Związku Kynologicznego w Polsce, obowiązujące od 1.04.2006 r.
</QUOTE>
Jestem przekonany, że część hodowców się do tego stosuje, ale nie bądźmy naiwwni, że wszyscy. A jeśli zrobi wała to wytworzy psy tóre są r=r według ciebie.
<QUOTE author="Tosca"><s>
Tosca pisze:</s>
Czyli pies na placu nie może pracować ...
</QUOTE>
Nie, pies pracujący to np. taki co jest przy owcach, taki co prowadzi niewidomych, taki co jest stróżem itd. Takich psów się nie uczy pewnych zachowań one juz są. Hart który biega na wyścigach to nie jest to samo co hart polujący. DN nie jest juz psem pracującym w Europie.
A każde szkolenie na placu to nic innego jak zabawa z psem. Na nic nie rzutuje.
FCI- uznaje różne nienormalne rzeczy.
Jak chcesz poznac do czego zostały bulle stworzone to weź ich jakąś liczbę nie szkol i zobacz co z nich wyszło. Bedzie to najprostrzy sposób do poznania do czego ten pies sie nada.
Szkolenia mają sens wtedy gdy ukierunkowują pewne zachowania psa. Np. ucza psa odwrócenia uwagi.
Piszesz, że nawet jak pies zda egzmin to juz jest pracujący. No to powiedz gdzie bulle po ipo są używane, w jakich krajach i przy jakich pracach spawdzają się jako psy obronne lepsze chociażby od CTR.
<QUOTE author="Tosca"><s>
Tosca pisze:</s>
Myślę że masz ogromne doświadczenie w pracy z psami i podzielisz się ze mną tą wiedzą gdzie ćwiczyć z psem żeby się nie popsuł a puki co to się nie przejmuje, młoteczek kątownik trochę szpachli i się naprawi ....
</QUOTE>
To pokazuje że nie maszpojecia co to jest pies pracujący.Pies który czegoś pilnuje nie może przyjmować pokarmu od nikogo ani z zmiemi. A czy na placu nie kładzie się czegoś aby pies to podniósł. Wiesz ile czasu zajmuje wyszlolenie psa aby nie podnosił niczego. Takie mącenie w głowie zwierzęciu jest bardzo fajne i nie ma wpływu na niego?
A coz psami, których nie bawi aportowanie? Masz bardzo wąskie horyzonyty jeśli chodzi o psy, widzisz tylko jedne i nic poza.
<QUOTE author="Tosca"><s>
Tosca pisze:</s>
Problem w tym ze na szkoleniu uczą by pies cały czas był skupiony na przewodniku i trzymał bark przy nodze przewodnika , czyli szedł na tzw. kontakcie.
Pierwsze co ćwiczy się na PT podczas chodzenia przy nodze to skupienie na przewodniku , nie da się pracować z psem który jest rozkojarzony chodzi z głową przy ziemi i za każdym razem kiedy chcesz wydać komendę musisz zwracać na siebie jego uwagę , to pies ma być skupiony na przewodniku i w każdej chwili gotowy do wykonania polecenia.
I każdy pies nie ważne jakiej rasy jest tego uczony
</QUOTE>
Sa psy, które nie chcą być non stop z przewodnikiem i takie szkolenie jest chybione. Jak miałem psy i to były psy pracujące to nigdy się prz człowieku nie trzymaly. Zawsze wybieraly dystans.
Oczywiescie niektórzy uczą metoda ONków wszystkie psy a później jest jak jest.
<QUOTE author="Tosca"><s>
Tosca pisze:</s>
Wiem że TTB świetnie nadają się do IPO obrona sportowa , jak sama nazwa wskazuje jest to sport dla psa , nie uczy się go agresji wobec człowieka , pies uczy się odpowiednich komend i nabiera odpowiednie nawyki wiec w momencie ataku pies powinien złapać delikwenta za przedramię i puścić kiedy dostanie komendę.
</QUOTE>
a co z psami atakującymi gardło ?... Nie sprawdzą się jako obronne , bo za przed ramie nie chwytają.
Ja też wiem że bojeowe psy świetnie się bawią, sam miałem kidyś takowego i co z tego ze swietnie gryzł piłkę linkę czy rekaw. Zabawa to zabawa a obrona to obrona, to zupełnie inna bajka.
Dziwi mnie, że ty jako ekspert nie chcesz napisac prawdy, że bulle to wspaniałe psy rodzinne, nie sprawiające większych kłopotów, po odpowiednim szkoleniu będą wspaniałe dla rodziny. Ale nie są to psu użytkowe i przedsługo nie będą. Nie każdy pies musi być obronny. Wiele osób (choć mam nadzieję, że Ty do niech nie należysz) nie wie co to znaczy miec psa obronnego, co to zanczy sielnie dominujący pies, pies który może ugryźć, zaatakować gości jeśli się go nie zamknie w kojcu. Pies, przy którym, trzeba przewidzieć niebezpieczeństwo zanim się pojawi. Myśmy mieli psy pracujące wiec znam tą różnice między nimi a całą resztą, widziałem jak się pobudzały jak atakowały, widziałem kaukaza który akceptowała swego właścicila i tylko właściciela.
Każdy pies pracujący ma nieufność do obcych. A jak ktoś chce zobaczyć prawdziwe psy obronne to niech się wyboerze do hodowców MN, OP, CAO, Fil. Zobaczycie jak się taki pies zachowuje i jaka jest różnica.