Witam ;)
-
SisiKLIKA
- Bulomaniak 2

- Posty: 288
- Rejestracja: ndz lis 16, 08 17:54 pm
- Lokalizacja: Zawiercie
- Kontakt:
Piszesz, że w tygodniu się uczysz a w week pracujesz. Czy jesteś pewien, że będziesz miał wystarczającą ilośc czasu dla szczenięcia? Co do alergii to niestety u bulli jest to problem można by rzec powszechny, więc jest duże prawdopodobieństwo, że i Twojego przyszłego smyka też to czeka. No i Bull nie jest psem tanim w utrzymaniu.
<QUOTE author="Klingos"><s>
yyyyy...mowy nie ma?
Jak laik do laika, ja Cię nie mam zamiaru absolutnie zniechęcać. Chwała Ci za to że nie pójdziesz do pseudo hodowli i nie kupisz psa w typie. Psy z rozmnażalni są bardziej podatne na choróbska niż psy rodowodowe z tej prostej przyczyny, że nikt nie bada ani przodków szczeniaków ani samych szczeniaków. A leczenie kosztuje.
Ale...
Ale Bullteriery to psy które mają skłonności alergiczne i jest duża szansa, że Twój pupil będzie miał problemy ze skórą. Musisz się z tym liczyć
Bulla nie nakarmisz resztkami z obiadu. Musi mieć porządne żarcie, mięsko, nabiał, owocki i warzywka, witaminki etc. Jego dieta musi być przemyślana a co za tym idzie czasochłonna i kosztowna.
Pomijam już fakt że jeżeli zostawisz go samemu sobie i nie będziesz go odpowiednio wychowywał będzie Ci permanentnie rozwalał Twoje ukochane prywatne rzeczy i narazi Cię na koszta. Piszę z własnego i nie tylko doświadczenia
Więc może zrób rachunek sumienia i przemyśl decyzję jeszcze raz.
Piszę Ci jako właścicielka Bulteriera który ma 9 miesięcy, duuuużo nauki przed nami, alergie są na porządku dziennym, fochy ma jak baba w ciąży ale to są uroki życia z Bullem.
</QUOTE>Klingos pisze:</s><QUOTE author="Natalia"><s></QUOTE>Natalia pisze:</s>E tamNie szukaj wśród psów wedle ich wad. Szukaj takiego który najbardziej ujmie twe serducho.
A zarzucisz kredytem jak już takiego znajdę?![]()
yyyyy...mowy nie ma?
Jak laik do laika, ja Cię nie mam zamiaru absolutnie zniechęcać. Chwała Ci za to że nie pójdziesz do pseudo hodowli i nie kupisz psa w typie. Psy z rozmnażalni są bardziej podatne na choróbska niż psy rodowodowe z tej prostej przyczyny, że nikt nie bada ani przodków szczeniaków ani samych szczeniaków. A leczenie kosztuje.
Ale...
Ale Bullteriery to psy które mają skłonności alergiczne i jest duża szansa, że Twój pupil będzie miał problemy ze skórą. Musisz się z tym liczyć
Bulla nie nakarmisz resztkami z obiadu. Musi mieć porządne żarcie, mięsko, nabiał, owocki i warzywka, witaminki etc. Jego dieta musi być przemyślana a co za tym idzie czasochłonna i kosztowna.
Pomijam już fakt że jeżeli zostawisz go samemu sobie i nie będziesz go odpowiednio wychowywał będzie Ci permanentnie rozwalał Twoje ukochane prywatne rzeczy i narazi Cię na koszta. Piszę z własnego i nie tylko doświadczenia
Więc może zrób rachunek sumienia i przemyśl decyzję jeszcze raz.
Piszę Ci jako właścicielka Bulteriera który ma 9 miesięcy, duuuużo nauki przed nami, alergie są na porządku dziennym, fochy ma jak baba w ciąży ale to są uroki życia z Bullem.
<QUOTE author="SisiKLIKA"><s>
Czas będzie, kilku godzinne spacery x razy w ciągu dnia, a nawet nocy jeśli trzeba będzie, także problemu z tym nie ma.
<QUOTE author="Natalia"><s>
Sam jestem alergikiem, tak nawiązując do tego tematu
Co do diety/jedzenia - oczywiście zdaję sobie z tego sprawę i mam tego PEŁNĄ świadomość, naprawdę.
Sam nigdy nie będzie zostawiany, przenigdy. A koszta jak wszędzie - są wliczone, że tak brzydko powiem 'w grę'.
Rachunek sumienia robiłem wielokrotnie, nie przespałem także wiele nocy, naprawdę ;>
</QUOTE>SisiKLIKA pisze:</s>Piszesz, że w tygodniu się uczysz a w week pracujesz. Czy jesteś pewien, że będziesz miał wystarczającą ilośc czasu dla szczenięcia? Co do alergii to niestety u bulli jest to problem można by rzec powszechny, więc jest duże prawdopodobieństwo, że i Twojego przyszłego smyka też to czeka. No i Bull nie jest psem tanim w utrzymaniu.
Czas będzie, kilku godzinne spacery x razy w ciągu dnia, a nawet nocy jeśli trzeba będzie, także problemu z tym nie ma.
<QUOTE author="Natalia"><s>
</QUOTE>Natalia pisze:</s>
yyyyy...mowy nie ma?![]()
Jak laik do laika, ja Cię nie mam zamiaru absolutnie zniechęcać. Chwała Ci za to że nie pójdziesz do pseudo hodowli i nie kupisz psa w typie. Psy z rozmnażalni są bardziej podatne na choróbska niż psy rodowodowe z tej prostej przyczyny, że nikt nie bada ani przodków szczeniaków ani samych szczeniaków. A leczenie kosztuje.
Ale...
Ale Bullteriery to psy które mają skłonności alergiczne i jest duża szansa, że Twój pupil będzie miał problemy ze skórą. Musisz się z tym liczyć
![]()
![]()
![]()
Bulla nie nakarmisz resztkami z obiadu. Musi mieć porządne żarcie, mięsko, nabiał, owocki i warzywka, witaminki etc. Jego dieta musi być przemyślana a co za tym idzie czasochłonna i kosztowna.
Pomijam już fakt że jeżeli zostawisz go samemu sobie i nie będziesz go odpowiednio wychowywał będzie Ci permanentnie rozwalał Twoje ukochane prywatne rzeczy i narazi Cię na koszta. Piszę z własnego i nie tylko doświadczenia![]()
Więc może zrób rachunek sumienia i przemyśl decyzję jeszcze raz.
Piszę Ci jako właścicielka Bulteriera który ma 9 miesięcy, duuuużo nauki przed nami, alergie są na porządku dziennym, fochy ma jak baba w ciąży ale to są uroki życia z Bullem.
Sam jestem alergikiem, tak nawiązując do tego tematu
Co do diety/jedzenia - oczywiście zdaję sobie z tego sprawę i mam tego PEŁNĄ świadomość, naprawdę.
Sam nigdy nie będzie zostawiany, przenigdy. A koszta jak wszędzie - są wliczone, że tak brzydko powiem 'w grę'.
Rachunek sumienia robiłem wielokrotnie, nie przespałem także wiele nocy, naprawdę ;>
'Wierz w siebie, głosu serca słuchaj, nie zabijaj, zapal iskrę ducha.'
- Złośnica
- Pomocny wiedzą: 5

- Posty: 1171
- Rejestracja: śr lip 05, 06 21:35 pm
- Lokalizacja: Bielsko-Biała
- Kontakt:
A ja myślę, że przesadzacie
Większość z nas pracuje/uczy się i jakoś mamy psy, dało się je wychować i i są szczęśliwe.
Kwestia jedzenia też nie jest czasochłonna i kosztowna jak niektórzy sugerują.
Jak posiedzisz troszkę w temacie, poznasz ludzi - hodowców i właścicieli- to bez problemu znajdziesz psa na miarę swoich oczekiwań niekoniecznie za wygórowaną cenę i niekoniecznie wadliwego.
W Rybniku mieszkają właściciele forumowej Dulki, córki Lugerka, mieli niedawno szczeniaczki. Umów się z nimi na spacer, pogadaj.
Koniecznie dalej jeździj na wystawy, spotkasz tam wielu forumowiczów i dowiesz się wielu rzeczy.
Jak Ci się chce to wpadnij na jakiś "forumowy" spacer, grupy ze Śląska czy z Południa organizują się raz na jakiś czas.
Większość z nas pracuje/uczy się i jakoś mamy psy, dało się je wychować i i są szczęśliwe.
Kwestia jedzenia też nie jest czasochłonna i kosztowna jak niektórzy sugerują.
Jak posiedzisz troszkę w temacie, poznasz ludzi - hodowców i właścicieli- to bez problemu znajdziesz psa na miarę swoich oczekiwań niekoniecznie za wygórowaną cenę i niekoniecznie wadliwego.
W Rybniku mieszkają właściciele forumowej Dulki, córki Lugerka, mieli niedawno szczeniaczki. Umów się z nimi na spacer, pogadaj.
Koniecznie dalej jeździj na wystawy, spotkasz tam wielu forumowiczów i dowiesz się wielu rzeczy.
Jak Ci się chce to wpadnij na jakiś "forumowy" spacer, grupy ze Śląska czy z Południa organizują się raz na jakiś czas.
Ja też uważam,że to przesada i demonizowanie.Zanim kupiłam pierwszą bulkę to myślałam,że to jakiś pies z kosmosu i dopiero da mi popalić.A okazało się ze to normalny pies prosty w obsłudze dla kogoś kto ma pojęcie o psach.A jak chodzi o koszty to jeżeli ktoś uważa,że koszty utrzymania i ewentualnego leczenia bula są duże niech sobie sprawi molosa w rozmiarze XL,i dopiero zobaczy.
I bule niby takie uparte,w tej dziedzinie np. tybetanowi do pięt nie dorastają.
Nie wszystkie niszczą,moja starsza suka np. siedzi w domu sama z emerytką i nie ma zapędów do destrukcji,a młodsza już też powoli zaczyna używać szarych komórek.
I większośc ludzi musi pogodzić pracę z wychowaniem psa tak jak z wychowaniem dziecka,tyle ze psy na szczęscie szybko dorośleją.
Jak ktoś powaznie podchodzi do sprawy to spokojnie sobie poradzi z bulem pracą i nauką,tym bardziej jeżeli nie mieszka sam.
I bule niby takie uparte,w tej dziedzinie np. tybetanowi do pięt nie dorastają.
Nie wszystkie niszczą,moja starsza suka np. siedzi w domu sama z emerytką i nie ma zapędów do destrukcji,a młodsza już też powoli zaczyna używać szarych komórek.
I większośc ludzi musi pogodzić pracę z wychowaniem psa tak jak z wychowaniem dziecka,tyle ze psy na szczęscie szybko dorośleją.
Jak ktoś powaznie podchodzi do sprawy to spokojnie sobie poradzi z bulem pracą i nauką,tym bardziej jeżeli nie mieszka sam.
pewnie, ze tak, dziewczyny maja racje, jak ktos powaznie podchodzi do sprawy to powinno byc ok! ja tez pierwszego psa kupilam jak bylam w twoim wieku, i do teraz jest najlepiej wychowanym psem w moim domu
tez chodzilam do szkoly i pracowalam, i jakos dalo sie to wszystko pogodzic, powodzenia w szukaniu szczyla!
Nie wszystkie niszczą,moja starsza suka np. siedzi w domu sama z emerytką i nie ma zapędów do destrukcji,a młodsza już też powoli zaczyna używać szarych komórek.
Bez sensu, wiadomo, że każdy pies jest inny.
.A jak chodzi o koszty to jeżeli ktoś uważa,że koszty utrzymania i ewentualnego leczenia bula są duże niech sobie sprawi molosa w rozmiarze XL,i dopiero zobaczy.
No ale tu chyba nie o molosach mowa? Biorąc pod uwagę koszty leczenia to nie czarujmy się. Nie da się ich zaliczyć do najmniejszych ale nikt nie pisze że prowadzą do bankructwa
-
Anita
- Pomocny wiedzą: 3

- Posty: 691
- Rejestracja: wt lut 17, 09 14:00 pm
- Lokalizacja: Świdnica,Dolny Śląsk
- Kontakt:
Ja miałam pierwszego bulteriera w wieku 19 lat i nie powtórzyłabym tego.
Mieszkałam sama, pracowałam długo, a szczeniak siedział sam i z nudów niszczył wszystko.
Trudno mi było go wychowywać jak wracałam padnięta i wkurzona.
Brakowało mi cierpliwości i wiedzy.
Nie neguje posiadania psa w tak mołodym wieku ale trzeba mieć kogos do pomocy więc warto sie upewnić czy rodzina ma ochotę aktywnie zająć sie naszym psem i uczestniczyć w kosztach.
Mieszkałam sama, pracowałam długo, a szczeniak siedział sam i z nudów niszczył wszystko.
Trudno mi było go wychowywać jak wracałam padnięta i wkurzona.
Brakowało mi cierpliwości i wiedzy.
Nie neguje posiadania psa w tak mołodym wieku ale trzeba mieć kogos do pomocy więc warto sie upewnić czy rodzina ma ochotę aktywnie zająć sie naszym psem i uczestniczyć w kosztach.
<QUOTE author="Anita"><s>
Po 1. Nie mieszkam sam, mam młodszą siostrę i rodziców.
Po 2. Nie uczę długo, maksymalnie nie ma mnie 6h w domu.
Po 3. Najpierw nauka, potem zabawa. (metafora wiedzy, potem nabycia psa). Bullkami interesuję się już ok. 3 lat, lecz nigdy wcześniej nie miałem możliwości zakupienia jakiegokolwiek. Dopiero teraz otworzył się 'sezam'.
Po 4. Koszty ponosiłbym sam, nie lubię obarczać kogoś moimi 'problemami'.
</QUOTE>Anita pisze:</s>Ja miałam pierwszego bulteriera w wieku 19 lat i nie powtórzyłabym tego.
Mieszkałam sama, pracowałam długo, a szczeniak siedział sam i z nudów niszczył wszystko.
Trudno mi było go wychowywać jak wracałam padnięta i wkurzona.
Brakowało mi cierpliwości i wiedzy.
Nie neguje posiadania psa w tak mołodym wieku ale trzeba mieć kogos do pomocy więc warto sie upewnić czy rodzina ma ochotę aktywnie zająć sie naszym psem i uczestniczyć w kosztach.
Po 1. Nie mieszkam sam, mam młodszą siostrę i rodziców.
Po 2. Nie uczę długo, maksymalnie nie ma mnie 6h w domu.
Po 3. Najpierw nauka, potem zabawa. (metafora wiedzy, potem nabycia psa). Bullkami interesuję się już ok. 3 lat, lecz nigdy wcześniej nie miałem możliwości zakupienia jakiegokolwiek. Dopiero teraz otworzył się 'sezam'.
Po 4. Koszty ponosiłbym sam, nie lubię obarczać kogoś moimi 'problemami'.
'Wierz w siebie, głosu serca słuchaj, nie zabijaj, zapal iskrę ducha.'
Witam!
Poradzisz sobie, przecież nie każdy właściciel psa rzuca pracę i szkołę, by siedzieć z psem całymi dniami ;]
A co do kosztów leczenia itp, to tyczy się każdego psa, każdej rasy w każdym wieku. Świadomy człowiek (a wygląda na to, że jesteś takim), zdaje sobie z tego sprawę, że pies to koszta często nieprzewidziane.
I to fakt, w hodowlach bywają psy oddawane na kanapę nie tylko ze względu na wady. Możesz też co miesiąc odkładać jakąś sumę pieniędzy i pozwolić sobie na psa po normalnych kosztach, zakup odbędzie się wtedy później, ale poszukiwania psa z wadami po Twoich oczekiwanych kosztach może też wiele potrwać. Może w między czasie pojawi się też odpowiedni dla Ciebie pies do adopcji? Na pewno życzę cierpliwości i bardzo mnie to cieszy, że jesteś młodą osobą, która podchodzi do sprawy kupna psa z takim rozsądkiem! Ja też jestem młoda i hodowca miał wątpliwości, czy na pewno jestem wystarczająco odpowiedzialna. Powiem tak, bywają debile i ignoranci w wieku dużo dojrzalszym.
Pozdrawiam!
Poradzisz sobie, przecież nie każdy właściciel psa rzuca pracę i szkołę, by siedzieć z psem całymi dniami ;]
A co do kosztów leczenia itp, to tyczy się każdego psa, każdej rasy w każdym wieku. Świadomy człowiek (a wygląda na to, że jesteś takim), zdaje sobie z tego sprawę, że pies to koszta często nieprzewidziane.
I to fakt, w hodowlach bywają psy oddawane na kanapę nie tylko ze względu na wady. Możesz też co miesiąc odkładać jakąś sumę pieniędzy i pozwolić sobie na psa po normalnych kosztach, zakup odbędzie się wtedy później, ale poszukiwania psa z wadami po Twoich oczekiwanych kosztach może też wiele potrwać. Może w między czasie pojawi się też odpowiedni dla Ciebie pies do adopcji? Na pewno życzę cierpliwości i bardzo mnie to cieszy, że jesteś młodą osobą, która podchodzi do sprawy kupna psa z takim rozsądkiem! Ja też jestem młoda i hodowca miał wątpliwości, czy na pewno jestem wystarczająco odpowiedzialna. Powiem tak, bywają debile i ignoranci w wieku dużo dojrzalszym.
Pozdrawiam!
Avec L'Amour KIA Sunflower Power
Hej
, my też życzymy powodzenia
.
Tak jak pisali przedmówcy, można znaleźć pieska bez wad, ale nie będącego szychą wystawową.
Jeśli nadal chcesz psika z wadami to też chwała Ci za to, bo mało jest na nie chętnych
.
Nasza Elzia tez musi siedzieć sama póki nie wrócimy z pracy. Dla Ciebie samego jedynego to mógłby być wielki obowiązek, ale jak rodzinka pomoże to bezsprzecznie bomba
Tak jak pisali przedmówcy, można znaleźć pieska bez wad, ale nie będącego szychą wystawową.
Jeśli nadal chcesz psika z wadami to też chwała Ci za to, bo mało jest na nie chętnych
Nasza Elzia tez musi siedzieć sama póki nie wrócimy z pracy. Dla Ciebie samego jedynego to mógłby być wielki obowiązek, ale jak rodzinka pomoże to bezsprzecznie bomba



