Strona 2 z 2
: wt lip 27, 10 23:50 pm
autor: nataszka87
Dziękuję bardzo wszystkim za rady... Myślę, ze któryś pomysł wybiorę. Ten pastuch wydaje sie ok.
U mnie z kotami jest trochę inaczej...Mieszkam na wsi.. te koty maja swoich właścicieli, z tym ze ja mam tez pare swoich kotow i wiadomo jak to jest.... Marcowanie, przeganianie sie kocorow itp. Te obce koty sie poprostu do mnie schodzą i nie wiedza co je moze spotkac. Moje juz wiedza gdzie sie kryc przed Coco.
A czemu ona ich tak nie nawidzi to ja nie wiem, na pewno nie ma żadnej traumy związanej z kotami, ona sie chyba juz taka anty cat urodziła.
Re: Koci zabójca :(
: wt lut 15, 11 23:34 pm
autor: sebastiandub
a ja bym sie raczej zaczela martwic o psa, bo te bezdomne koty to sa prawie jak szczury, chodza po tych smietnikach, syf zbieraja, pies moze cos od nich zlapac... do kotow nic nie mam, ale tych bezdomnych nieznosze...
od razu widać,że mamy tu z miłośnikiem wszystkich stworzeń do czynienia,szczególnie tych bezdomnych...bo od nich można coś złapać,np hifa albo inne choróbska,gratuluję
Re: Koci zabójca :(
: śr lut 16, 11 16:38 pm
autor: Karin
Myślę że bull doskonale poradzi sobie z zabiciem kota z kagańcem. Mój znajomy ma bulla i opowiadał mi nie raz jak jego bull nie zagryza kota a tylko na nim staje wręcz skacze na niego i łamie mu co popadnie. Myślę że bez kagańca szybciej go zabije niż z nim na pysku. Nie popieram chodzenia cudzego inwentarza po moim podwórku ale koty jak gołębie będą tam gdzie będą chciały być. Pastuch wydaje się dobrym sposobem pytanie co chcemy osiągnąć? Czy pies ma dalej bronić swojego terenu czy chcemy by pies był łagodny dla wszystkich zwierząt. Jeśli to drugie to myślę że odpowiedni trening i resocjalizacja z oswojonym kotem i odpowiednim trenerem przywróci jego psychikę do żądanego pionu. Na YouTube sa jeszcze gdzieś zabawy bullka z króliczkiem.
[youtube]
http://www.youtube.com/watch?v=Ww__-dc_ ... re=related[/youtube]
Re: Koci zabójca :(
: śr lut 16, 11 22:41 pm
autor: sebastiandub
ech tam,lepiej te koty usypiać..albo wyłapywać..i zamykać w schroniskach z astami bez uszu i rodowodu w jednej klatce.będzie problem rozwiązany i z kotami(nie trza sterylizować)i z astami bez uszu..niech się wzajemnie polikwidują(chociaż szkoda kasy wydanej u pseudoweterynarza na pseudooperację pseudoasta)