Strona 2 z 3

: ndz paź 24, 10 18:09 pm
autor: OLKAiDEXTER
Nie ma za co, dobrze, że mi o tym napisałaś. Jestem już troszkę spokojniejsza...Uszko ma się już dużo, dużo lepiej. Również pozdrawiamy:)

: pn paź 25, 10 21:51 pm
autor: OLKAiDEXTER
'Nie chwal dnia przed zachodem słońca' - no właśnie, wszystko ok, wszystko spoko i co? Gówno. Po wieczornym, mokrym, wilgotnym, deszczowym spacerze ucho zrobiło się czerwone, brzydkie i Rudy zaczął się drapać :( Przeczyściłam ucho, czarnej mazi nie ma już, jednak jest czerwone. Pies jest leczony Oridermyl'em - no i wszystko było ok do dzisiejszego wieczora:/

Nie wiem co ma w tej sytuacji robić :/ Czy iść do weta czy co? Moim zdaniem oni sami nie wiedzą dobrze, przepisują wszystko tak wiecie od ręki, jak już mieli takie przypadki ... Czy myślicie, że zastosowanie preparatów podnoszących odporność pomoże? I co na to ucho zastosować kiedy zostanie po leczeniu wyjałowione? Czytałam o Echinacei, może Gammolen - olej z wątroby rekina. Bardzo proszę o odpowiedź - doradźcie coś :( Strasznie się o Niego martwię...

: wt paź 26, 10 9:59 am
autor: MoKu
Moja sunia też nabawiła się takiego paskudnego zapalenia uszu... też wyciekała z nich czarna maź, a poza tym uszy były spuchnięte. Weterynarz od razu zadecydował o podaniu antybiotyków ( 2 rodzaje, jeden oprzedłużonym działaniu),po dwóch dniach powtórka. Mam przed sobą kartę leczenia, ale za nic nie mogę odczytać co to za antybiotyki ( jeden Dexa...coś tam,drugi Sy... :?: ) Przez 10 dni Oridermyl i do kontroli. Przeszło i odpukać od lipca nic się nie dzieje. Co jakiś czas czyszczę płynem poleconym przez weta (Canor ). Ucho na zdjęciu wygląda super - ucho mojego psa było spuchnięte i czerwone. Pozdrawiam i zdrówka dla pieska :)

: śr paź 27, 10 10:00 am
autor: OLKAiDEXTER
My już coś takiego drugi raz przechodzimy :/ Ucho Dex'a nie jest spuchnięte, ale właśnie gdy jest wilgotno to robi się różowe mocno... no nic jeszcze na razie mamy stosować tą maść i do kontroli pójdziemy.

Również zdrowia życzymy:*

: śr paź 27, 10 15:38 pm
autor: BluesBulls
A robiłaś wymaz z ucha? Ja uwazam, że trzeba to zrobić - niech wet pobierze troszkę do analizy - nie tylko w kierunku grzybów - może jakiś posiew? Wkurza mnie, że weci leczą "na oko" - cóż.. dla nich to tylko zarobek - dla nas ciężko chory, cierpiący członek rodziny...

Pisz nam cały czas co tam się dzieje - strasznie się Waszym losem przejęłam w związku z bulinką mojej kolezanki, o której pisałam troszkę wyżej.

pozdrawiamy....

: śr paź 27, 10 18:00 pm
autor: OLKAiDEXTER
<QUOTE author="olivvka"><s>
olivvka pisze:</s>A robiłaś wymaz z ucha? Ja uwazam, że trzeba to zrobić - niech wet pobierze troszkę do analizy - nie tylko w kierunku grzybów - może jakiś posiew? Wkurza mnie, że weci leczą "na oko" - cóż.. dla nich to tylko zarobek - dla nas ciężko chory, cierpiący członek rodziny...
Pisz nam cały czas co tam się dzieje - strasznie się Waszym losem przejęłam w związku z bulinką mojej kolezanki, o której pisałam troszkę wyżej.
pozdrawiamy....
</QUOTE>
Tak, tak robiła mama nawet u siebie w laboratorium, ale to nie są grzyby już, ani gronkowiec. Wet też robił stwierdził zapalenie ucha. Dziś ucho jest bardzo ładne, do końca tygodnia mamy stosować Oridermyl - mam nadzieje, że to pomoże. Podam mu jeszcze leki na podniesienie odporności. Też bardzo się przejęłam losem bulinki Twojej koleżanki - przykro mi bardzo :( Od razu pomyślałam, że Mojego może to spotkać ... A dziś jakby było mało połknął woreczek foliowy i czekamy na kupę, jak nie wyjdzie do 48h to do weta heh:(

: śr paź 27, 10 20:29 pm
autor: BluesBulls
Ach z tymi bulami. Wiecznie coś "mądrego" zorganizują. Woreczek powinien wyjść - moja Ala też zjadła ukradzione parówki razem z woreczkiem i ładnie wszystko wyszło :)

: czw paź 28, 10 11:09 am
autor: OLKAiDEXTER
<QUOTE author="olivvka"><s>
olivvka pisze:</s>Ach z tymi bulami. Wiecznie coś "mądrego" zorganizują. Woreczek powinien wyjść - moja Ala też zjadła ukradzione parówki razem z woreczkiem i ładnie wszystko wyszło :)
</QUOTE>
Co do ucha dziś to nie chwaląc b. ładne :) A woreczka jak nie było tak nie ma :/ Kupki są a worka ani nie widać, ani nie słychać, nic Go nie boli, apetyt jak za trzech, jest wesoły. Kiedyś mieliśmy taką akcje, że wyszło Mu z tylnej części .... torebka z herbaty z Liptona - cała nienaruszona ze sznureczkiem i tą metką :| :D a to wszystko stało się przy opiece babci eh:/ :D

: pt paź 29, 10 19:04 pm
autor: OLKAiDEXTER
Ucho ok, jutro kończymy maść z antybiotykiem, jedziemy do kontroli po długim weekendzie. Mam nadzieję, że już wszystko będzie dobrze... A worka ni ma :| Może już go dawno ...., a ja nie widziałam? W każdym bądź razie żywiutki jest, apetycik ma :)

: pn lis 01, 10 18:28 pm
autor: OLKAiDEXTER
Uszko ładnie się zagoiło, nic się nie leje, czarnej mazi nie ma, psina się nie drapie. Ale coś mi się nie podoba, dziś jakiś taki ... jakby Mu coś było :( Apetyt ma, więc nie wiem o co chodzi?

: wt lis 02, 10 13:33 pm
autor: BluesBulls
Może po prostu przesielenie jesienne? Psy też mają lepsze i gorsze dni. Moja Ala ma teraz cieczkę i zachowuje się jak prawdziwa miesiączkująca kobioetka - ma humory :719:

: wt lis 02, 10 13:38 pm
autor: OLKAiDEXTER
Tak wiem, przecież człowiek też ma lepsze i gorsze dni. Dziś byliśmy na długim spacerku, wszystko było tak jak zawsze a w domu znowu taki osowiały. Obserwuje Go cały czas.

Oj te kobietki:P Pozdrowienia dla Alusi :*

Re: Ucho-grzyby pleśniowe

: pt lis 05, 10 21:46 pm
autor: OLKAiDEXTER
To przez ten woreczek Dex tak się zachowywał, po prostu dupka Go bolała... pytaliśmy się weta i już jest spoko.

Co do ucha to jest dobrze, mija już tydzień od nie stosowania antybiotyku i uszko jest ładne :)

Re: Ucho-grzyby pleśniowe

: sob lis 06, 10 17:38 pm
autor: agnes.cola
Napiszę jak z grzybami walczymy my. Jak sie okazało po zmianie veta (po 10 latach) - Cola ma grzyba od wielu, wielu lat. Ten jej smrodek to nie był smrodek starego psa (jak twierdził stary vet), ale chorego psa. Lekko zaraziła Felę przez ostatni rok. Więc po zmianie veta - znaleźliśmy w jednym gabinecie veta kardiologa (chore serce Coli) i panią dermatolog-vet. Pani po wymazach od razu wzięła się za obie suczki. Stara miała po latach tak zaawansowane grzyby, nawet pod ogonem, że musiała być na Mrbocylu miesiąc, w różnych dawkach, ale zrujnowało nas to totalnie. Od miesiąca są leczone, dziś Cola kończy antybiotyk. Poza tym:

1. czyszczenie uszu codziennie i Aurizon do uszu - Cola nadal, Fela skończyła, bo grzyby nie były aż tak rozwinięte,

2. co 3 dni psikanie Imaverol - jeszcze nawet paręnaście tygodni,

3. smarowanie między łapami i pod ogonem (Cola) - wieczorem Laktoderm, a rano Cloro-coś tam, obecnie zmieszane ze Skin-gelem (dodam, że grzyby zaczynają się w np. uszach a kończą gdzie popadnie - szczególnie, gdzie się pocą - łapki, pod ogonem, itp.),

4. co 3 tygodnie kapiele w szamponie dermatologicznym - 3 zmieszane preparaty naraz, będą łącznie 2-3 kąpiele,

5. najważniejsze - szczepienie "przeciwgrzybiczne" - Biocan M - każdy pies dwa razy, w odstępie 3 tygodniowym, Fela już dostała pierwszy strzał, drugi za 3 tygodnie. Jedno szczepienie u nas - 45zł.

Cola będzie się długo leczyła, bo była zaniedbana, ponieważ poprzedni vet "nic tam nie widział" - dawał leki na 10 dni, a potem za chwilę znowu wracaliśmy, w jeszcze gorszym stanie.

NAJWAŻNIEJSZE jest, żeby właściciel był konsekwentny - robił, jak każe vet, nawet jak pada na ryj po pracy - musi być zrobione. Jak znikną brudne uszy - lek należy stosować minimum 5 dni, jak pałka lub watka do uszu będą czyste. Uff.. Może coś pomogłam. Powodzenia! :635:

Re: Ucho-grzyby pleśniowe

: ndz lis 07, 10 12:00 pm
autor: OLKAiDEXTER
Dzięki za ten post!! Mój miał grzyba tylko właśnie w uchu, obserwuję Go cały czas czy coś się gdzieś nie przyplątało. Z tymi grzybami to jest masakra...współczuje Ci naprawdę, a Wet (u nas) to każdy traktuje na odpieprz - takie mam wrażenie, nigdy od nich nie mogę dostać pełnej, wyczerpującej odpowiedzi. Czyścimy codziennie uchy i są czyste, ale ciekawe na jak długo...

Życzę Wam powodzenia i dużo, dużo zdrówka dla Twoich dziewczynek :*