Strona 2 z 2

Re: Porwania psów rasowych.

: sob lis 20, 10 18:53 pm
autor: Agniecha
Wiem, że odkopuję temat, ale dziś w parku do którego chodzę przyszedł koleś wybitne zainteresowany moim psem. Ludzie zazwyczaj bulinę omijają szerokim łukiem, bez względu na wiek. Chyba, ze nasze psy się znają z zabaw. Kątem oka widziałam, że się do mnie zbliża więc zaczęłam iść w inna stronę, do miejsca w którym zostawiłam smycz. Zaczął wołać za mną żebym nie uciekała, bo chce zadać kilka pytań. Interesowała go głównie rasa (dorosła miniatura czy szczeniak standarda), wiek, czy ma rodowód i ile zapłaciłam.

Przyszedł do parku z kundlem pręgowanym i mówił "mamusia mojego pieska to staffik, czempion", zapłaciłem za nią na placu 150zł. (Powtarzał to w kółko i wyciągał z opakowania po chusteczkach higienicznych telefon, gdzie na tapecie miał jakiegoś stafforda. Mówił, że to własnie mamusia jego suki). Jego pies był autentycznie kundlem, 5% nie miał w sobie ze stafforda, może poza kolorem.

Zaczęli się ludzie schodzić i przyszedł taki znajomy z 5 miesięcznym weimarem. Wyżłem nie był zainteresowany, być może dlatego że wyglądał jak dorosły pies, a w rzeczywistości jest miesiąc starszy od mojej suki. Stwierdził, że przyjeżdża do parku z drugiego końca miasta, mimo iż ani ja ani znajomy od wyżła nigdy wcześniej go w parku nie widzieliśmy. Okropnie naciskał żeby dowiedzieć się ile zapłaciłam za psa, bo "przecież wszyscy ludzie mi mówią ile dali". W końcu jednak się zawinął rzucając na koniec, że on nie wie gdzie ma iść. Do parku przyjeżdża z Nowego Dworu i nie wie gdzie ma przystanek. Pomijam, że był w podartych spodniach i czego nie dotknął to oznajmiał ile kosztowało: telefon 700zł 3 lata temu, piłka 25zł, staffik 150zł.

Jak odszedł stwierdziliśmy, że dziwnie podejrzany był, zwłaszcza że pytał o cenę psa z 10 razy. Do tego był trochę rozczarowany jak okazało się, że mam sukę.

edit:

Pies wykonywał każde jego polecenie, ale bez kitu to był zastraszony pies. Ze strachy się słuchał. I jak słodko do niego mówił "zdzi*o".

Re: Porwania psów rasowych.

: pn lis 22, 10 12:37 pm
autor: OLKAiDEXTER
Yyy jaki podejrzany, dziwny typek :| Mam nadzieję, że z nim nie rozmawiałaś? Powiedziałabym, że nie mam czasu na rozmowę i uciekła z psiakiem. Może nie pojawiaj się przez kilka dni w tym parku...ja chyba bym tak zrobiła. Do mnie już paru dzwoniło w sprawie psa, nawet do domu! Nie wiem skąd ani od kogo mieli nr, bo zmieniam co jakiś czas... Nigdy też nie odpowiadam na pytania jeśli chodzi o cenę itd.

Re: Porwania psów rasowych.

: pn lis 22, 10 16:53 pm
autor: Agniecha
Powyższego posta napisałam okropnie chaotycznie, a jak już ogarnęłam wszystkie myśli to nie mogłam już edytować. Opisałam też to zdarzenie na innym forum (o koniach) i dostałam pw od dziewczyny z mojego miasta, która twierdzi, że kojarzy opisywanego przeze mnie faceta. Zaczepił ją kilka razy i ogólnie ludzi z psami. Głównie lubuje się w TTB lub rasach uznawanych za agresywne bądź wyglądające groźnie. Twierdzi, że gościu to raczej dziwak i raczej niegroźny. Ale koniec końców wolę zachować ostrożność i przez kilka dni będę unikać tego parku, nie będę też tam chodzić po zmroku.

Re: Porwania psów rasowych.

: pn lis 22, 10 22:11 pm
autor: OLKAiDEXTER
Wariat nie wariat, lepiej daj spokój sobie właśnie na kilka dni i nie chodź tam. Nigdy nie wiadomo co takiemu do łba strzeli:/

Re: Porwania psów rasowych.

: pn lis 22, 10 22:15 pm
autor: agnes.cola
Ja mam jeden sposób na ciemnych typków, którzy robią tzw. "wgapiacza" i zaczynają krążyć jak rekiny. Mówię, że pies jest bardzo agresywny, odgryza kolana i bardzo nie lubi: a) panów w ... b) panów z ... c) bla bla bla. Proszę o odejście, bo mogę nie utrzymać psa, bo to pies chłopaka kulturysty. :lol: Baaardzo szybko odchodzą. :mrgreen: Oczywiście pies jest bez kagańca. Zawsze. A gdy idzie ktoś normalny, z psem lub bez - bez szopki. I dodatkowo ludziom lubiącym epitety o świniach radzę, by patrzyli w lustra.

Re: Porwania psów rasowych.

: pn lis 22, 10 22:33 pm
autor: OLKAiDEXTER
Hehe dobre:) Czasem też tak mówię, że pies ... poza tym On rzeczywiście nie lubi takich dziwnie zachowujących się osób tj facetów. Wtedy zaczyna szczekać a ja dobry, dobry piesek. Jednak odkąd nachodzą nas w domu! Trochę się boję...na razie mamy spokój, ale kto wie kiedy zapukają do drzwi haha

Re: Porwania psów rasowych.

: wt lis 30, 10 22:08 pm
autor: MKK
<QUOTE author="Agniecha"><s>
Agniecha pisze:</s>Wiem, że odkopuję temat, ale dziś w parku do którego chodzę przyszedł koleś wybitne zainteresowany moim psem. Ludzie zazwyczaj bulinę omijają szerokim łukiem, bez względu na wiek. Chyba, ze nasze psy się znają z zabaw. Kątem oka widziałam, że się do mnie zbliża więc zaczęłam iść w inna stronę, do miejsca w którym zostawiłam smycz. Zaczął wołać za mną żebym nie uciekała, bo chce zadać kilka pytań. Interesowała go głównie rasa (dorosła miniatura czy szczeniak standarda), wiek, czy ma rodowód i ile zapłaciłam.
Przyszedł do parku z kundlem pręgowanym i mówił "mamusia mojego pieska to staffik, czempion", zapłaciłem za nią na placu 150zł. (Powtarzał to w kółko i wyciągał z opakowania po chusteczkach higienicznych telefon, gdzie na tapecie miał jakiegoś stafforda. Mówił, że to własnie <U><s></s>mamusia </U> jego suki). Jego pies był autentycznie kundlem, 5% nie miał w sobie ze stafforda, może poza kolorem.
Zaczęli się ludzie schodzić i przyszedł taki znajomy z 5 miesięcznym weimarem. Wyżłem nie był zainteresowany, być może dlatego że wyglądał jak dorosły pies, a w rzeczywistości jest miesiąc starszy od mojej suki. Stwierdził, że przyjeżdża do parku z drugiego końca miasta, mimo iż ani ja ani znajomy od wyżła nigdy wcześniej go w parku nie widzieliśmy. Okropnie naciskał żeby dowiedzieć się ile zapłaciłam za psa, bo "przecież wszyscy ludzie mi mówią ile dali". W końcu jednak się zawinął rzucając na koniec, że on nie wie gdzie ma iść. Do parku przyjeżdża z Nowego Dworu i nie wie gdzie ma przystanek. Pomijam, że był w podartych spodniach i czego nie dotknął to oznajmiał ile kosztowało: telefon 700zł 3 lata temu, piłka 25zł, staffik 150zł.
Jak odszedł stwierdziliśmy, że dziwnie podejrzany był, zwłaszcza że pytał o cenę psa z 10 razy. Do tego był trochę rozczarowany jak okazało się, że mam sukę.
edit:
Pies wykonywał każde jego polecenie, ale bez kitu to był zastraszony pies. Ze strachy się słuchał. I jak słodko do niego mówił "zdzi*o".
</QUOTE>
Mąż mój też spotkał tego facia w Skowronim, fakt, dziwacznie się zachowuje.

Re: Porwania psów rasowych.

: czw gru 02, 10 21:36 pm
autor: OLKAiDEXTER
Lepiej bądźcie ostrożni...