Strona 2 z 4
: pt kwie 30, 10 20:58 pm
autor: person777
Natalia, mam wrażenie, że masz dużo racji w tym ci piszesz...pomimo, że jestem psychologiem od ludzi

, a nie od psów, to widzę bardzo dużo podobieństw...przede wszystkim bodziec awersyjny powinien być jak najdelikatniejszy, ale też taki by wywołął reakcję! granice wprowadzane gdy pies uczy się nowego otoczenia (czy to szczeniak, czy tak jak u mnie dorosły - adoptowany) wymaga idealnej uwagi i refleksu na reakcje i interakcje z psem...jestem też pewien, że próba wczucia się w "humory" stworzenia pozwala reagować w najodpowiedniejszy sposób...warunkiem jest chyba spora dawka bezinteresownej miłości i szacunku...czyli dokładnie tego czego oczekujemy od psa

: pt kwie 30, 10 21:19 pm
autor: megmegi
znęcanie się nad zwierzętami jest karalne więc zakładam, ze o tym tutaj nie rozmawiamy. nie widze natomiast zbyt wielkiej różnicy pomiędzy biciem a dawaniem klapsa na opamiętanie czy ukaranie. oba przypadki to chyba jednak stosowanie przemocy i podnoszenie ręki na inne stworzenie (psa, dziecko, dorosłego). widać jestem ze 'szkoły', która klapsy uznaje za słabość osoby je rozdzielającej. przepraszam twórcę postu, iż delikatnie odbiegam od sedna sprawy ale wydaje mi się, ze zalecanie stosowania 'liścia' żeby psa nakierować na właściwy tor nie jest dobrym wyjściem. czego pies miałby sie od nas dowiedziec czy nauczyc po tym klapsie? czy tez rozladuje to moze jego napiecie i go wyciszy? jesli mnie pies gryzie to na pewno nie wdaje sie z nim w przepychankę. zakres działań pomiędzy bezczynnym pozwalaniem psu na gryzienie a dawaniem mu klapsa nie jest taki mały. czy stosowanie samego TO nie załatwiłoby tutaj sprawy (mam na myśli drobne przewinienia nie wymagajace interwencji specjalisty)? trzeba polecać klapsy? napiszcie mi kto Wam takie 'liście' poleca. hodowcy, behawioryści, weterynarze, szkoleniowcy?
: pt kwie 30, 10 21:50 pm
autor: Natalia
Nie wydaje mi się, że ktoś "poleca" klapsy, liście jak zwał tak zwał. Każdy pisze na podstawie własnych doświadczeń.
Po za tym wydaje mi się, że każdy ma PRAWO do wyboru własnej metody wychowawczej
nie widze natomiast zbyt wielkiej różnicy pomiędzy biciem a dawaniem klapsa
Mowa tu o lekkim klapsie, skarceniu w danej sytuacji. Bicie to regularne tłuczenie psa - przynajmniej ja tak to postrzegam.
czy stosowanie samego TO nie załatwiłoby tutaj sprawy
Czy tu w każdej życiowej sytuacji masz czas na rozważne rozpatrzenie tego co warto zrobić?
Na pewno te osoby które zawezwałaś do odezwy nie pochwalają karcenia.
I żeby była jasność - ja nie piszę tego wszystkiego bo ZAWSZE karcę swojego psa. Stosuję metodę nagradzania ale kiedy pies ugryzie mnie naprawdę boleśnie, klepię go w pychol i powtarzam "nie wolno"
A ty się megmegi, zrelaksuj, nie rozpętuj burzy na forum bo ostatnio ich tu tyle, że jeszcze jedna jest nikomu nie potrzebna
Życzę Ci abyś, j
ak już będziesz mieć swojego bulka , była idealnym właścicielem

[/quote]
: pt kwie 30, 10 22:28 pm
autor: person777
a ja bym się uparł, czy rzeczywiście stosowanie samego TO jest sensowniejsze, niż delikatny bodziec SYGNALIZUJĄCY psu że zrobił coś złego...pisze o tym dlatego, że widzę jak bolesne dla Zory są chwile TO...
: pt kwie 30, 10 23:09 pm
autor: swinka
Więc tak...karcę mojego psa kiedy tego sytuacja wymaga. Nie mówię tu o znęcaniu się tylko o klepnięciu lub klapsie, a sytuacja tego czasami naprawdę wymaga! Jeśli chodzi o przytoczoną tu sytuacje, kiedy Kosmos dziabła Tomasza nie wiedziałam jak się zachować, żeby nie pogłębić stresu psa, który i tak był duży. Dzięki wszystkim za wypowiedzi, w sumie to myślę, że najlepszym wyjście jest unikanie sytuacji stresowych zawsze kiedy to możliwe ( wiaderko zimnej wody pod ręką:P ).
: pt kwie 30, 10 23:49 pm
autor: Aga31
Ja przez 3 lata stosowałam głównie nagrody ewentualnie TO. Po 3 latach pierwszy raz dostał klapa. Podziałało jak złoto

Jest fe i to powinno wystrczyć bo później jest niemiło. Mądrze stosować jak wszystko
Wszystkie skrajności są niebezpieczne więc trzeba najpierw poznać psa i to jak go karać i jak nagradzać również.
: sob maja 01, 10 9:20 am
autor: megmegi
myślę, że stresują się tutaj Ci, którzy piszą pogrubionymi literami, stawiaja wykrzykniki i szoki. a do tego jeszcze mieszaja szacunek do dawania klapów. są to Wasze metody jak piszecie, stosowane z doświadczenia. a ponieważ kwestia stosowania kar u psów jest ważnym tematem więc fajnie by było gdybyście napisali czy ktoś z fachowców Wam ją polecał badź czytaliście o niej w jakiejś książce współczesnych znawców tematu. czy może są jakieś przedszkola albo szkolenia gdzie się poleca karcenie fizyczne? aha. padło określenie 'idealny właściciel bula'. mam nadzieje, że takim będę i Wam oraz Waszym bulom też tego życzę choć widać, że podnoszenie takiej kwestii wskazuje, ze cos moze jest na rzeczy. szkoda. każdy moze popelnic błąd jak nie wie zaskoczony jak zareagowac ale chyba lepiej wtedy jednak szybko cos wymyslicpozytywnego niz palnąc psa w pacyne.
: sob maja 01, 10 9:57 am
autor: Natalia
W odpowiedzi na Twoj post:
czy ktoś z fachowców Wam ją polecał badź czytaliście o niej w jakiejś książce współczesnych znawców tematu
Mi osobiście nikt tego nie polecał.

Wiem, że w psich przedszkolach nie ma zaleceń tego typu.
Aga31 napisała:W
szystkie skrajności są niebezpieczne więc trzeba najpierw poznać psa i to jak go karać i jak nagradzać również
I ja się z tym zgadzam, Ty nie musisz
Jeżeli masz ochotę toczyć batalię o to czy warto czy nie dawać klapsy(choć w moim przypadku to nie są nawet klapsy) to używaj do woli.
Po za tym przyczepiłaś się, gdzieś w połowie tej dysputy, o cytat który wkleiłam na temat hodowcy Oppenheimera i jego metod wychowawczych. Skup się na ostatnim zdaniu z tego cytatu, o ile przeczytałaś do końca.
I nie rób z nikogo winowajcy bo nikt się przed Tobą w pierś bił nie będzie!
Kocham swojego psa, wolę jego błędny wzrok od towarzystwa niektórych ludzi. Idę więc popracować z nim bo jego miłość i oddanie świadczą o tym jakim jestem właścicielem. Co będzie w przyszłości? Tego nie wie nikt. Wiem tylko, że gdyby ktoś mu robił jakąkolwiek krzywdę byłabym pierwsza która by się odwinęła! TAK! Mogłoby dojść do rękoczynów!
[/quote] myślę, że stresują się tutaj Ci, którzy piszą pogrubionymi literami, stawiaja wykrzykniki i szoki
Pijesz do mnie? Ja szoków absolutnie nie stosowałam.Ale specjalnie dla Ciebie:
: sob maja 01, 10 10:12 am
autor: megmegi
niestety dyskusja z merytorycznej zeszła na uderzanie w osobę (sugerowanie, że nie czytam do końca i wcinam się w środek dyskusji, gdy mój post był 3ci itp.). życzę Wam więc miłego weekendu majowego. poczytam coś co piszą fachowcy.
: sob maja 01, 10 11:08 am
autor: Marcislava
Megmegi, to prawda, nikt z nas nie napisal ksiazki o psach i nie jestesmy uznawnymi osobowosciami w swiecie behawioryzmu. Natomiast odpowiadamy na pytania na podstawie praktyki. Staramy sie pomoc - opowiadajac, jak to jest u nas i co u nas dziala. Jesli te metody Ci sie nie podobaja to trudno.
Twoja Bullinka trafi do Ciebie do domu i bedziesz ja wychowywac najlepiej jak potrafisz i tak jak Ty chcesz
Mam dla Ciebie fajny link. Jest taka seria na
National Geographic "Dog Whisperer" - behawiorysta ktory zajmuje sie rozwiazywaniem psich problemow/stresow itd. Ma bardzo ciekawe podejscie, i stosuje wlasnie bodziec odwracajacy uwage psa, jesli ten zapedzi sie za bardzo w swoim zachowaniu (pociagniecie smycza, dzwiek lub uszczypniecie, polozenie psa n aboku) ktore sprawia ze odwracasz uwage psa i wprowadzasz go w tzw "calm, submissive state". Ktos wczesniej wspomnial juz o bodzcach ktore sprawiaja ze piesek sie uspokoi, bo bedzie zaskoczony, lub nie bedzie mogl podjac interakcji. Oczywiscie to tylko jedno z podejsc, ale warto sie zapoznac i z tym z czym sie nie zgadzamy.
Tutaj link do odcinka z mini bullą, ktora atakowala inne psy (wiem to nie ta sytuacja o ktorej mowimy ale ta metoda )
http://channel.nationalgeographic.com/s ... s/02143_01 text="
http://channel.nationalgeographic.com/s ... s/02143_01http://channel.nationalgeographic.com/series/dog-whisperer/all/Overview?source=link_cmi_20#tab-Videos/02143_01>
Koniecznie obejrzyj i daj znac co o tym sadzisz. Jestem ciekawa twojego zdania. Na stronce jest bardzo duzo krotkich filmikow (w pasku pod playerem) i dotycza najrozmaitszych zachowan psow i wlascicieli.
: sob maja 01, 10 11:17 am
autor: swinka
<QUOTE author="Marcislava"><s>
Marcislava pisze:</s>Megmegi, to prawda, nikt z nas nie napisal ksiazki o psach i nie jestesmy uznawnymi osobowosciami w swiecie behawioryzmu. Natomiast odpowiadamy na pytania na podstawie praktyki. Staramy sie pomoc - opowiadajac, jak to jest u nas i co u nas dziala. Jesli te metody Ci sie nie podobaja to trudno.
Twoja Bullinka trafi do Ciebie do domu i bedziesz ja wychowywac najlepiej jak potrafisz i tak jak Ty chcesz
Mam dla Ciebie fajny link. Jest taka seria na <B><s>
</s>National Geographic "Dog Whisperer" </B> - behawiorysta ktory zajmuje sie rozwiazywaniem psich problemow/stresow itd. Ma bardzo ciekawe podejscie, i stosuje wlasnie bodziec odwracajacy uwage psa, jesli ten zapedzi sie za bardzo w swoim zachowaniu (pociagniecie smycza, dzwiek lub uszczypniecie, polozenie psa n aboku) ktore sprawia ze odwracasz uwage psa i wprowadzasz go w tzw "calm, submissive state". Ktos wczesniej wspomnial juz o bodzcach ktore sprawiaja ze piesek sie uspokoi, bo bedzie zaskoczony, lub nie bedzie mogl podjac interakcji. Oczywiscie to tylko jedno z podejsc, ale warto sie zapoznac i z tym z czym sie nie zgadzamy.
Tutaj link do odcinka z mini bullą, ktora atakowala inne psy (wiem to nie ta sytuacja o ktorej mowimy ale ta metoda )
<URL url="
http://channel.nationalgeographic.com/s ... <LINK_TEXT text="
http://channel.nationalgeographic.com/s ... s/02143_01">
http://channel.nationalgeographic.com/s ... /LINK_TEXT>
Koniecznie obejrzyj i daj znac co o tym sadzisz. Jestem ciekawa twojego zdania. Na stronce jest bardzo duzo krotkich filmikow (w pasku pod playerem) i dotycza najrozmaitszych zachowan psow i wlascicieli.
</QUOTE>
Dziękuję pięknie, biorę się za ogądanie:)
: sob maja 01, 10 12:10 pm
autor: Ada$$$
Oj, klaps w paszczaka jest Be!!! Ale mam teraz kaca moralnego. Najlepiej posadzić psa na przeciwko i tłumaczyć mu , że zrobił zle
A tak serio to chyba jest mała różnica miedzy klapsem a notorycznym katowaniem, czy nawet sporadycznym biciem.
Czasami zdarza się mały potworek, który jest niereformowalny, ma nabytą głuchotę i nie reaguje na FE, Be itp. . Także zostaje nam albo Time Out albo klaps(delikatne trącenie w pyszczek).
Zresztą każdy ma swoje metody wychowawcze. Tylko, żeby pózniej nikt nie pisał na forum, że pies mu nie pozwolił wejść na kanapę i musi spać w klatce
Każdy kocha swojego psa ale nie można sobie pozwolić wejść na głowę.
: sob maja 01, 10 13:06 pm
autor: megmegi
Super 'Marcislava', że jako jedyna nie poległaś i napisałaś coś konstruktywnego i pozytywnego. Myślę, że 'Śwince' ten link pomoże bardziej niz klaps bo jesli pies gryzie a my dajemy klapsy to chyba zaczynamy droge do potencjalnego problemu.
Wiem, ze klaps moze sie 'przydazyc', jestesmy tylko ludzmi ale moje marzenie jest takie zeby nie robic z tego standardu. szkoleniowcy tego nie polecaja bo niszczy to szacunek i zaufanie.
przeraziło mnie i zniechęciło do tego forum pospolite ruszenie w obronie starych dobrych polskich klapsów.
nie uznaje przemocy wobec innych chyba, ze w obronie i uderzylo mnie zgodne polecanie klapów tzw. wychowawczych.
'ada$$$', to ze ktoś nie bije psa (czy nie daje mu klapsów jak wolisz) nie oznacza ze jest słaby, pies wchodzi mu na głowę i sam śpi w klatce. to krzywdzace i nieprawdziwe uproszenie powielane jako wiedza powszechna. ja autorytet u swoich zwierząt i dzieci, któymi sie zajmuje buduje na wzajemnym zaufaniu, pewności siebie, stanowczości i konsekwencji. jesli kiedys zdarzy mi sie uderzyc dziecko lub psa uznam to za swoja słabość a nie bede sie usprawiedliwiac.
szkoda, ze wielu ludzi daje sobie przyzwolenie na uzywanie ręki i widzi w tym swoją siłe.
: sob maja 01, 10 13:13 pm
autor: Natalia
<QUOTE author="gośka"><s>
gośka pisze:</s>z tego co czytam to mąż "troszeczke na nią wpadł". Co w tym dziwnego że pies chapnął skoro to jest odruch niekontrolowany, stosowany w samoobronie gdy ktoś "troszeczke" nas zmiażdżył? ktoś wpada na ciebie - ty go popychasz. Nie bardzo rozumiem gdzie ty widzisz problem.
</QUOTE>
A ja mam jeszcze pytanie odnośnie tej wypowiedzi:
Wyobraźmy sobie sytuacje kiedy ktoś niechcący nadeptuje psu na łapę, podczas gdy piecho kręci się pod nogami (jak to jest w przypadku mojego).
Pies w odpowiedzi kąsa w nogę.
Czy to też należy traktować jako coś co jest normalne i dawać przyzwolenie?
Czy w przypadku kiedy dziecko nadepnie na łapę psu i pies ugryzie je w nogę, będziemy tłumaczyć dziecku, że ma nie płakać bo to taki psi "odruch samoobronny"???
<QUOTE><s>
</s> przeraziło mnie i zniechęciło do tego forum pospolite ruszenie w obronie starych dobrych polskich klapsów.
</QUOTE>
Nikogo zamiarem nie było Cię zniechęcić! Ty po prostu masz problem z odbiorem informacji. Wnioskuję to z tego, że od paru postów wstecz próbuję Ci uświadomić, że z mojej strony NIE, powtarzam- NIE CHODZI O KLAPSY! A ty wciąż swoje.
W dodatku nie atakowałam Twojej osoby ani nie pisałam, że wtrącasz się w dyskusję. Nigdy i nigdzie.
Mam nadzieję, że nadal będziesz korzystać z forum bo to jest naprawdę fajne miejsce dla Bullniętych. Tak samo mam nadzieję, że zobaczymy na fotach uśmiechniętą mordkę Twojego piesia. Szczerze.
: sob maja 01, 10 15:21 pm
autor: Kasia
Taka dyskusja jest moim zdaniem bez sensu. Każdy "zaawansowany" właściciel psa wie, że każdy pies ma inny charakter i inne narowy. I metody trzeba dobierać do psa a nie do książki. I nie każdy autor jest rzeczywiscie wyrocznią. Behawiorystyka bardzo się rozwija a jej zasady zmieniają.
W przypadku mojego psa wiem,że to samo klepnięcie ( mocne) pieszczotliwe będzie przjęte z rodością a jeżeli z intencją skarcenia - z obrazą. Ale pies wie, że to wyraz mojego niezadowolenia. I za chwilę jest przymilanie. I psom i malutkim dzieciom nie da się pewnych rzeczy wytłumaczyć wyłącznie werbalnie, choćby nie wiem jak długo język strzępić.