Strona 2 z 2
: śr sty 06, 10 22:43 pm
autor: cindi2
mój szczyl wczoraj skonczyl rok, a charakter najpierw była lekliwa ,wycofana psina a teraz mamy LUDOJADA...hehe, nie wspomne że jak się pokłóci i to ostro ze starsza suka bo mamy 13 letnia pitbulke to go trzyma tak ze mus jest do klatki bo klapie wszystkich ale ogarniamy po mału ,wazne jest wkoncu zrozumiec że świnki sa przebiegle tu miziu miziu a w egzekwowaniu swojego sa bezwzgledne,

: sob sty 30, 10 11:00 am
autor: gośka
Poradziliśmy sobie z problemem pyskowania i podgryzania mnie. Może troszke amatorsko,ale ewentualnej pomocy u Pana behawiorysty poszukamy w ostateczności... Jak sobie z tym poradziliśmy? Zauważyłam,że o ile to możliwe,traktuje mnie czasami jak swego psiego kumpla.Może z racji tego,że to mama podaje mu lekarstwa,karmi go i wykonuje większość zabiegów kosmetycznych,a ja ciągle to w pracy to w szkole.Jak przyjde to się z nim bawie, ide na spacer -ot taka kumpela do zabawy. No i zauważyłam,że on po prostu próbował bronic swojej kości,albo innych "dóbr" da niego ważnych. Poczytałam forum. Gdzieś ktoś napisał,że w przypadku tego rodzaju agresji nie można pieska karać.Posłuchałam. Tego samego dnia gdy tylko zaczął warczeć ja usiadłam koło niego i go głaskałam.On warczał dalej a ja go dalej głaskałam.Ani na chwile nie oderwałam ręki od jego grzbietu.Mówiłam przy tym bardzo delikatnie,że nie ma się czym denerwować i takie tam.Podziałało! Więcej już na mnie nie warknął
Pojawił się natomiast inny problem.Coraz częściej warczy na psy i na ludzi na spacerze. Zwłaszcza na starsze panie i na dzieci.Tzn. z dziećmi to jest tak,że jak one płaczą,albo się wystraszą to warczy i szczeka w ich strone,ale nie wiem konkretnie czy warczy na dzieci czy na ich opiekunów (jakby chciał je bronic).Nie wiem co mam robić w takiej sytuacji.Jak się zachować? Doradźcie mi coś bo sama chyba nic nie wymyśle...
: wt lut 02, 10 9:12 am
autor: gośka
dzięki za pomoc,poradzimy sobie jakoś sami.
: wt lut 02, 10 10:20 am
autor: AV
Gosia, nie denerwuj się
Ja się nie znam, to nie odpisuje zazwyczaj w takich tematach. Z moimi, z wychowaniem nie mam problemu, no może poza tym, że mnie się w ogóle nie słuchają
Ale jeśli chodzi o o agresje, warczenie, upierdliwość w codziennym funkcjonowaniu, to nie ma tematu. Psa traktuje jak psa, jak idę to on ma mi zejść z drogi, jak siadam to pies ma zejść ( u mnie psy zazwyczaj nie mają wstępu na kanapy, przez moja alergie na sierść), jak daje miskę to nie ma pchania się, musi poczekać aż odstawie. A jeśli pies warczałby na ludzi, nie ważne dlaczego, to pokazałabym, ze mi się to nie podoba. Jak psu nie powiesz, że robi coś źle, to sam się nie domyśli. A poza tym, to Ty jesteś jego przewodnikiem i to nie pies decyduje czy skarcić, postraszyć człowieka, który krzyczy na swoje dziecko. Jak jakiś dzieciak rzuca się w markecie, wpada w histerie, bo chce zabawkę, to chyba nie podchodzisz do matki i nie prawisz kazania jakim to jest rodzicem do kitu i że ma bachora wstrętnego niewychowanego? Dlaczego więc ma robić to Twój pies?
: wt lut 02, 10 13:10 pm
autor: JonSnow
Gośka, coraz częściej "warczy na psy i ludzi na spacerze."
Jest prosty przepis na problem z zachowaniem u psa:
Pojawia się pierwszy sygnał, wlaściciel nic z tym nie robi albo postępuje niewłaściwie, korzystają z ogólnie dostępnych 'rad' - problem umacnia się, zachowanie staje się gorsze. Krok dalej poza używaniem warstwy ostrzegawczej (warczenia / szczekania) jest gryzienie - atak, może on być różnego rodzaju i skali, ale wtedy może być już za poźno na terapię. Piszę tak ogólnie, żebyś zrozumiała, iż żadnych problemów behawioralnych nie powinno się ignorować. Sposoby o których pisze AV mogą działać u 'normalnego' psa - to jest ogólnie pojęte 'wychowanie', ale już dla przykladu u psa, który jest bojaźliwy do ludzi nic nie dadzą. Ignorowanie problemów z agresją lub niewłaściwa praca z nimi rzadko dają coś dobrego. W przypadku terierów, a już na pewno terierów typu bul nie można tego ignorować.
Podstawą jakiejkolwiek pracy z psem jest zdobycie umiejętności szkolenia psa - metodami pozytywnymi przede wszystkim. Od tego zacznij.
: wt lut 02, 10 13:36 pm
autor: AV
No właśnie tak jak pisałam wyżej, ja wychowuje sobie psy aby poprawnie funkcjonowały w domu na ulicy. Nie były upierdliwe ani niebezpieczne dla otoczenia. Nie miałam psów z problemami. Nie no, miałam i mam dalej ASTke Blondynę, ze straszna agresja skierowaną na facetów, ale daliśmy sobie z tym radę. Jej agresja spowodowana była strachem.
Dlatego też napisałam, że nie udzielam rad w takich tematach, bo się nie znam

: wt lut 02, 10 15:49 pm
autor: gośka
...acha rozumiem.Czyli karać go za takie zachowanie czy udawać,że nic się nie dzieje? Pierwszy raz mam psa płci pies - faceci działają troszke inaczej jak kobietki... Poza tym trafił mi się wyjątkowy egzemplarz "super tchórza"

Warto także podkreślić,że boi się ciemności i wszystkiego co w ciemności...
A swoją drogą dziękuje za odpowiedzi
