Strona 2 z 2

: pt sie 13, 10 10:01 am
autor: justyn-a
post z zeszlego roku ale co moge powiedziec pieski maja sie swietnie "dotarly" sie , nie moga bez siebie zyc, sunia biega za psem jak cien nie odstepuja sie na krok:)

: wt sie 24, 10 8:37 am
autor: Anita
<QUOTE author="Tosca"><s>
Tosca pisze:</s>
A kupowanie do dorosłego samca bulla drugiego to najgorszy pomysł o jakim słyszałam he :shock: , chociaż by się im jajka poucinało i zęby powyrywało to będą się ciepać do siebie , taka psia natura że 2 samce na jednym terenie nie będą żyły w zgodzie tym bardziej bullteriery .
</QUOTE>
Nie mogę się z tym zgodzić, ale też nie polecam eksperymentować.
Kiedy mój pies miał 6 lat przyprowadziłam do domu zadziornego kundla równolatka i była zgoda, chociaz kundel nie znosi pajacowania i goni rozbawionego bulla. Potem dorzuciłam agresyną bulterierkę, która też się zsocjalizowała. Grunt to dobrze wychować psy i nie przeoczyć prób dominacji, złych zachowań.

: czw wrz 09, 10 21:47 pm
autor: cerbera
<QUOTE author="Tosca"><s>
Tosca pisze:</s>Post jest z zeszłego roku . czasami warto luknąć na datę zanim się człowiek naprodukuje .
A kupowanie do dorosłego samca bulla drugiego to najgorszy pomysł o jakim słyszałam he :shock: , chociaż by się im jajka poucinało i zęby powyrywało to będą się ciepać do siebie , taka psia natura że 2 samce na jednym terenie nie będą żyły w zgodzie tym bardziej bullteriery .
</QUOTE>
A ja mysle ze najlepszy o jakim slyszalem i tak robie i robilem wielokrotnie. Moje psy nigdy sie na siebie nie rzucily 8) i wiele tez zalezy od nas czyli przewodnikow stada bo wiecej niz 1 pies to juz w domu stado :D pozdrawiam

: czw wrz 09, 10 23:02 pm
autor: Tosca
cerbera albo coś ściemniasz albo miałeś/aś mega szczęście , nie wieże w to że duet dwóch samców TTB jest możliwy , chyba że jeden z nich jest stary i już niedomaga a drugi to szczyl .

: czw wrz 09, 10 23:29 pm
autor: cerbera
<QUOTE author="Tosca"><s>
Tosca pisze:</s>cerbera albo coś ściemniasz albo miałeś/aś mega szczęście , nie wieże w to że duet dwóch samców TTB jest możliwy , chyba że jeden z nich jest stary i już niedomaga a drugi to szczyl .
</QUOTE>
nie mialem mega szczescia,niewiezysz przyjedz zobaczysz ok 10-15 ttb w zabawie i spiacych razem

: czw wrz 09, 10 23:33 pm
autor: NiN
Tosca sory ale da się i wcale nie muszą się gryźć.

Mówię o psach ogólnie bo to też ujęłaś w swojej wypowiedzi.

U mnie na stadninie były 3 samce (i kilka suk) długie lata i nigdy nie było ani pół akcji!

Do 6letniego samca doszedł 3 letni samiec a później do nich jeszcze szczyl który w sumie wyrósł na największego z całej 3. Jak dla mnie to zależy od psa, jego charakteru a także od prowadzenia. Zgadzam się, że są rasy z mniejszymi predyspozycjami w tym kierunku. Jednak nie jest to niemożliwe.

: pt wrz 10, 10 13:42 pm
autor: Tosca
Szczerze to jest to dla mnie abstrakcja , miałam już wiele takich sytuacji które potwierdzają moją teorie .

A nigdy nie miałam sytuacji w której samce biegały by wesoło bawiąc się , owszem były momenty kiedy próbowaliśmy to zrobić ale zawsze prędzej czy później któryś prowokował albo ni z tond ni zowąd rzucał się na kolegę .

Teraz metoda jest jedna suki biegają razem a samce są puszczane na zmianę w celu uniknięcia nie miłych sytuacji .

Ja byłabym ostrożna z polecaniem komukolwiek duetu dwóch samców i mówieniem że to najlepszy pomysł.

Ja odradzam i polecam duet suka + samiec ;)

edit cerbera chętnie to zobaczę :) Gdzie i kiedy mam przyjechać :D

a

: pt wrz 10, 10 19:17 pm
autor: cerbera
zapraszam w wek najlepiej na blonia w krk to jest standart. moja zasada jak sobie wychowasz tak masz :D

: pt wrz 10, 10 21:05 pm
autor: NiN
Widzisz Tosca ja jestem wychowana przy najrozniejszych rasach (zwykle jednak poza TTB - dlatego nie twierdze, ze nie jest z nimi trudniej miec 2 samcow, a przy konkretych osobnikach pewno niemozliwe) i my i nasi znajomi mieli psy w duzych ilosciach zyjace razem - po kilka samcow, po kilka suczek. Dla mnie to byl wielki szok i niedowierzanie jak ludzie mowia/mowili ze dwoch samcow TTB razem zyjacych sie nie da miec. Zastanawialo mnie to czy to prawda, czy to wina wlascicieli ktorzy ida na latwizne i z pokolenia na pokolenie nikt samcow nie uczy zyc w zgodzie wiec i sie juz nie da nauczyc, czy po prostu takie sa predyspozycje tej grupy psow. Tak widzisz zupelna odwrotnosc tego w co Ty nie mozesz uwierzyc :D hihihi Kolezanka moja ma 3psy charta i 1 suczke i zyja sobie w zgodzie :) Jak nikogo nie ma to dzieleni sa dla pewnosci dwójkami, jednak to i tak zawsze 2psy są razem i jakos zyja i pogryzien nie ma :) U mnie na stajni juz np. owczarek niemiecki (podrostek) ktory dolaczyl do stada juz niestety nie mogl byc z cala ekipa. Nie byla to wina stada, a akurat jego. Nic sie nie dao z tym zrobic, trzeba bylo dzielic. Przez to wlasnie uwazalam zawsze, ze zalezy to od charakteru psa, a takze pracy wlascicieli :)

Re: dwa bullki w domu....

: śr paź 12, 11 23:09 pm
autor: Ulti
Dwa bule w jednym domu :) U mnie sucz strachliwa i strasznie nakręcona na żarcie. Pies na szczęście w większości unika starć dopóki Amelka nie przegnie.

Agresji w stosunku do mnie nie ma. Rytuał karmienia jest dopracowany. Sięgam do pojemnika z karmą to sunia zaczyna warczeć i kręcić kółka odstraszając Tarana. Pies wycofuje się do pokoju kiedy ja napełniam jego miskę w kuchni i z drugą w ręku idę do pokoju gdzie są klatki - Amelcia pędzi przede mną wpadając z impetem do klatki czeka na michę. W międzyczasie Taran podchodzi do michy w kuchni.

Spacery to po prostu masakra i tu się przyznaje lenistwo moje jest winne. Pies pędzi na spacer ale potem już praktycznie nie ciągnie ale strachliwa Amelka po prostu albo z szałem pędzi do przodu albo nie chce wyjść i ją ciągnę za nami, żeby się dało odejść od bloku :)

U niej świetnie działa żarcie i jak czytam porady JohnSnowa to mi się chce wznowić pracę z panienką.

Psy wiedzą, że mogą wchodzić na tapczan ale już na moje sypialne łóżko nie wolno i z tym nie ma większych problemów.

Sporo pracy to wymagało i uporu ale da się :)

Problem mam z Taranem bo to kochany pies, przytula się, radochy dostaje przy dzieciach ale dostaje szału w stosunku do psów.

Od szczeniaka bawił się z psami przecudownie, z suką w domu jak czasem ich najdzie to szaleją jak pijane zające ale na spacerze, jak jeszcze pies jest długowłosy jak husky czy owczarek to po prostu masakra.

Jak ryknę to się mnie boi i np wypluje kromkę chleba czy przestanie zaglądać na blat w kuchni ale przy tym szale w jaki wpada nie ma szans. Odwracam jego uwagę i idę w drugą stronę i radzimy sobie.

Tyle, że szkoda mi go bo by pobiegał z jakąś suką z osiedla, pobawił się ale on czy suka czy pies już z daleka stawia sierść warczy, szczeka, skacze.

Kumpela go kiedyś pilnowała, bo wszyscy którzy go znają uwielbiają dziada, i przedstawiła go zwariowanej bulce swojej siostry. Nie rzucił się ale sucz zazwyczaj odważna i szalona wiała przed nim i warczała bo mój "ogier" nie dawał jej spokoju.

Amelka niestety ma odchyły. JohnSnow ją kiedyś oceniał dla jej byłej właścicielki ale pewnie nie kojarzy.

Ideałem ona nie jest i wg mnie jest głucha na jedno ucho stąd ta strachliwość.

Problemem jest warczenie w domu.

Leżąc na fotelu lub w klatce po prostu zaczyna bulgotać i warczeć coraz głośniej jak pies z jakiegoś horroru. :crazy:

Nie pogłębia się to póki co ale nie brzmi za ciekawie.

Najgorzej jest jak śpię z nimi na tapczanie i ona tak zacznie w nocy. Warczenie jest skierowane przeciwko Taranowi tylko, że bez wyraźnej przyczyny bo on np śpi i się nawet nie rusza albo jest w drugim pokoju i śpi.

Jak podchodzę to pinda patrzy w jego stronę, powarkuje ale chce jednocześnie się cieszyć, że podchodzę i jak pogłaskam, pogadam do niej to przechodzi.

Taran się uczy szybko jak mu właściwie pokazać czego się od niego oczekuje.

Polecacie kogoś w Gdańsku kto by był w stanie nas nakierować/naprostować trochę??

Jak go uczyłam kiedyś siadać, a jakiś czas później komendy daj głos to teraz skacze, siada i szczeka jednocześnie jak ma dać głos :)

To są już stare konie bo kilkuletnie więc to trochę późno ale próbujemy sobie radzić w trójkę - ja i psy i wcześniej nie było kasy a teraz jest bardziej stabilnie.

Wiem i tak mnie zbesztacie, że późno itp itd ale u nas problem nie jest krytyczny, a bardziej chodzi o ułatwienie sobie życia i im.

Chodzimy na piłeczki i odbywało by się to częściej ale psy dostają po prostu takiej szajby jak biorę piłeczki, że sine dochodzą na miejsce docelowe bo tak ciągną. Gdyby to nie było takie męczące to byśmy chodzili częściej ale po pracy padam na pysk i kręgosłup mi siada więc te konie pociągowe zadowalają się zwykłym spacerem na tygodniu.

A tak właśnie szaleją jak już dotrzemy na miejsce http://www.youtube.com/watch?v=R4HqODBEBGg

Re: dwa bullki w domu....

: czw paź 13, 11 10:47 am
autor: JonSnow
Polecany przez Magdę Bartoszewską - Michał Szalc

http://www.psy.info.pl/s/pomorskie.html ... #szkolenia

"Asystent Kynologiczny Prób Pracy. Szkolenia PT - pies towarzyszący, PO - pies obronny, PS - pies stróżujący. Michal Szalc, 80-034 Gdańsk - Orunia, ul. Marii Ludwiki 47, tel. (058) 309-96-57"

W Trójmieście jest dużo behawiorystów i trenerów COAPE, ale ja ich nie znam, więc nie mogę ich polecić.

Amelkę doskonale pamiętam - koszmarny przypadek lęku kenelowego spowodowanego postępowaniem właścicieli. Ogólnie była bojaźliwa, a z bojaźliwości nie można się wyleczyć, ale można ją skutecznie zaleczyć. Pracą. Odpowiednią.

Re: dwa bullki w domu....

: śr cze 24, 15 8:58 am
autor: kwiatek123
Ja uważam, że nie ma żadnej teorii na to czy ma się 2 suczki, 2 psy czy parkę. Jeśli są ze sobą od szczeniaka to napewno z czasem się dogadają i nie bedzie tej rywalizacji pomiedzy nimi.