Strona 2 z 2

: śr wrz 02, 09 13:22 pm
autor: JJ
InK@ nie martw sie guzkiem miedzy lopatkami. To prawdopodobnie tak jak podejrzewasz jest od zastrzykow. Moj Bulbo mial taka kulke (w dotyku jak tluszczak) miedzy lopatkami a pojawila sie dopiero po 2 tygodniach od ostatniego zastrzyku. Masowalam i robilam cieple oklady. Zeszlo bez sladu.

: śr wrz 02, 09 13:39 pm
autor: InK@
Guzek i nas już zeszedł. Smarowałam maścią wygrzewającą i nie ma już po nim śladu. Kawałek ucha jaki Tosi został już się ładnie wygoił, ale wczoraj na zdrowym uszku zauważyłam nowy mały krwiak :( Pewnie będzie powtórka z rozrywki chociaż mam nadzieje, że nie :? Na razie robię okłady lodem i myślę, że krwiak nie będzie się powiększał :(

: śr wrz 02, 09 14:01 pm
autor: Moniq
Inko działaj w takim razie zapobiegawczo , tak jak radziła Jaga . Mam nadzieję ,że nie powtórzy się sytuacja . Tosi życzę pięknych i zdrowych uszek :D

Re: Krwiak małżowiny i dalsze kłopoty

: śr wrz 02, 09 14:50 pm
autor: Jaga
<QUOTE author="Jaga"><s>
Jaga pisze:</s><QUOTE author="Jaga"><s>
Jaga pisze:</s> W chwili obecnej mam taki sam problem z jednym uchem u mojej ponad 9 letniej suki. Jestem na etapie smarowania ucha Aescinem i pozostały tylko 3 malutkie zgrubienia, które mam zamiar wymasować Cepanen :idea: Wszystko wskazuje na to, że na uchu pozostaną tylko niewielkie ślady po dość rozległym i dużym krwiaku :D
</QUOTE>
Prawie na końcu kuracji 1 ucha pojawił się dla równowagi :roll: dwa dni temu krwiak na 2 uchu u mojej suki seniorki :evil:
Mam nadzieję, że uda mi się doprowadzić je do takiego stanu jak to pierwsze i uniknąć krojenia :)
</QUOTE>
Na dzień dzisiejszy sytuacja jest opanowana :D
Pierwsze ucho z małymi bliznami smaruję cepanem a na drugim uchu dość rozległy krwiak prawie cały ładnie się wchłonął po smarowaniu aescinem :D robią się wyczuwalne zgrubienia i niedługo zacznę kurację cepanem drugiego ucha :D

: wt wrz 15, 09 13:38 pm
autor: InK@
U nas krwiak nieznacznie się powiększył ale nadal smaruję maścią i mam nadzieję, że w końcu się wchłonie. Ile czasu mniej więcej może to trwać??

Mam też drugie pytanie. Jak wzięliśmy naszą suczkę to miała 7 miesięcy i była właśnie przy końcu cieczki. Po przywiezieniu do domu i wcześniejszych zapewnieniach, że piesek nauczony jest czystości w domu i załatwia się na dworze okazało się że nie zupełnie. Nie wytrzymywała od spaceru do spaceru i popuszczała sobie w domu. W szczególności po zabawie, spaniu czy jedzeniu. Cieczka się skończyła i wszystko wróciło do normy. Nie zdarzało jej się popuścić w domu. Teraz w zeszły poniedziałek sucz dostała drugą cieczkę. W niedzielę 13 właśnie miała pierwsze urodzinki, czyli cieczka powiedzmy w terminie. Do wczoraj wszystko było ok, z tym że na spacerze znaczyła co chwilkę teren ale w domu wytrzymywała. Właśnie aż do wczoraj, bo po zabawie poszła do kuchni i tam się załatwiła. Po wieczornym spacerze, też się w domu załatwiła i później jeszcze w nocy. Dziś na południowym spacerze sikała tak jakby na stojąco, można powiedzieć że szła i sikała jakby czasu nie miała. Wszystkie te zachowania podobne są do tych z pierwszej cieczki. Czy to wszystko może być związane z cieczką?? Je normalnie tak jak wcześniej, pije także normalnie i zachowuje się jak zwykle, no może z tym wyjątkiem że na spacerze jest jakoś bardziej pobudzona.

Przepraszam, że nie na temat ale nie chciałam otwierać nowego wątku jeśli to będzie przeszkadzać to proszę o przeniesienie.

: śr wrz 16, 09 21:06 pm
autor: Jaga
InK@ zapytaj weta o te leki :idea:

: czw wrz 17, 09 10:09 am
autor: InK@
Tośka brała tabletki ale nazywały się BRASAN (serrapeptase 5mg/tab.) Brała 1 dziennie przez całe opakowanie czyli 42 dni.

Maścią nadal cierpliwie smaruje ale na moje oko nic się nie zmienia :?

Jeśli chodzi o to posikiwanie to już się skończyło, być może faktycznie było to spowodowane cieczką, albo nie wiem czym. Trwało 1,5 dnia i już wszystko wróciło do normy na szczęście.

: czw wrz 17, 09 11:14 am
autor: JonSnow
Nie przepisów, które działają na każdego psa.

Jeśli smarowanie nic nie daje, to dalsza taka kuracja jest bezsensowna.

Lepiej ściagnąć krew albo metodą 'po bożemu', czyli operacja w narkozie, albo metodą zapaśników; igła, strzykawka, plastrowanie i potem smarowanie.

: czw wrz 17, 09 11:22 am
autor: Jaga
<QUOTE author="InK@"><s>
InK@ pisze:</s>Tośka brała tabletki ale nazywały się BRASAN (serrapeptase <B><s></s>5mg </B>/tab.) Brała 1 dziennie przez całe opakowanie czyli 42 dni.
</QUOTE>
Myślę, że BRASAN ma niewiele wspólnego z działaniem CYCLONAMINE i VITACONE :idea:
CYCLONAMINE <B><s></s>250 mg </B> i VITACON <B><s></s>10 mg </B> zalecno mi stosować 3 x dziennie po 2 - 3 tabletki każdego leku przez okres kilku do kilkunastu dni - krwawienie z dziąseł Marychy po zabiegu zupełnie już ustało i zaczyna to na dzień dzisiejszy coraz lepiej wygladać :D
<B><s></s>Ja bym to jeszcze skonsultowała z jakimś sensownym wetem </B> :idea:
SERRAPEPTASE
<URL url="http://translate.google.pl/translate?hl ... <LINK_TEXT text="http://translate.google.pl/translate?hl ... pl%26lr%3D">http://translate.google.pl/translate?hl ... /LINK_TEXT>