Strona 2 z 3

: pn wrz 07, 09 19:13 pm
autor: bulterierka
Naprawdę super kalendarz, śliczne psiaki!

Jak tylko będę przy kasie to szybko zamawiam! :twisted: :!:

: wt wrz 08, 09 23:56 pm
autor: Iwona & Jacek
Czy już wiadomo kiedy będzie dostępny? i w jakiej cenie?.., bo pewnie weźmiemy kilka, to by się załapały na jeden koszt przesyłki.

Pozdrawiam,

Iwona

: śr wrz 09, 09 7:43 am
autor: Złośnica

: wt paź 20, 09 11:44 am
autor: bauz
Jedno pytanie - czy "dawcy" zjęć analogowych (tzw odbitek), otrzymali je z powrotem? Bo ja swoich nie. Pomimo wielokrotnych próśb i bardziej energicznych wystąpień. A są to (były...) zdjęcia nie do odtworzenia, wykonane ok. 20 lat temu fotki mojej malutkiej wówczas córki z nieodżałowanym rudaskiem Bauzem. Tak to właśnie szanowne edytorki szanują nas, głównych autorów kalendarza, za który kto zbiera kaskę? No kto? Pomyślcie zanim przeznaczycie swoje pamiątki na stratę.

PS. Żeby było jasne - fotki dałem do poprzedniej edycji - na 2009 rok :)

: wt paź 20, 09 11:50 am
autor: AV
Bauz, ja nikogo nie bronie, ale było chyba info, że żadne zdjęcia nie będą odsyłane.

: wt paź 20, 09 12:26 pm
autor: bauz
Ja takiej informacji nie znalazłem. Natomiast wysyłając zdjęcia na adres Ediii jednoznacznie zaznaczyłem, że chcę je z powrotem i bardzo mi na nich zależy. Poza tym.... chyba nie sądzisz, że zgodziłbym się na utratę pamiątkowych zdjęć. Zresztą same zainteresowane jakoś nie wspominaja, że informowały mnie o przepadku fotek. A e- korspondencję jak i spis połączeń telefonicznych z Ediii zachowałem....

: wt paź 20, 09 12:37 pm
autor: AV
Ja pamiętam, ze Kasia - Gruza dawała taką informację. A za Edi to ja ręczyć nie będę 8) A skoro wysyłając zdjęcia podałeś taką informację, to powinna nie wykorzystując ich, je odesłać jeżeli nie miałaby możliwości ich zwrotu po wykorzystaniu w kalendarzu.

: wt paź 20, 09 12:45 pm
autor: bauz
Przeglądnąłem teraz temat i.... informacji o przepadku zdjęć nie ma ( co zresztą jest obojętne w przypadku fotografii cyfrowych). Są tylko kilkakrotnie przekładane "ostateczne" terminy przyjmowania zdjęć. A i tak nie zmienia to faktów co do umowy ze mną. I dużej dla mie straty. Ot i tyle.

: wt paź 20, 09 13:31 pm
autor: gruza
Drogi bauzie. Jeśli chodzi o robione przeze mnie (i później kolportowane) kalendarze to zdjęcia były przyjmowane tylko i wyłącznie drogą elektroniczną poprzez stronę www.proanimals.net. Tam w regulaminie dodawania zdjęć jest opis, że mogę nieodpłatnie wykorzystać zdjęcie w kalendarzu i jego promocji. Ochrania to mnie jako wykonawcę kalendarza przed kosztami związanymi z tantiemami dla autora zdjęć, a autorów przed wykorzystaniem zdjęć przeze mnie do celów innych niż opisane. Dodatkowo jest zapis, że zdjęcia po jakimś czasie zostaną usunięte z serwera.

Nie muszę się dzięki temu każdemu z osobna tłumaczyć, dlaczego np. nie przechowuję oryginałów zdjęć. Żadna z osób przekazująca mi w ten sposób zdjęcia nie miała krytycznych uwag co do wykorzystania zdjęć i doinformowania w tym temacie. Mówię tu o moim komercyjnym kalendarzu (z czarną okładką).

Inną sprawą był kalendarz 2009 wykonany dla Edi, o którym piszesz (z obrazem na okładce i historiami buli w środku). Tu zdjęcia zostały zebrane i posegregowane przez Edi. Podjęłam się realizacji kalendarza o ile nie będę odpowiedzialna za zdjęcia i prawa autorskie dostarczanych mi materiałów. Część zdjęć dostarczono mailem, część na płytach. Tylko twoje zostały przekazane w formie odbitek. Prosiłam o pliki cyfrowe, ponieważ firma się wtedy przenosiła i wszystko było pakowane w pudła, a dodatkowo pracy końcem roku multum. Niestety otrzymałam odbitki. Przy przeprowadzce pewnie trafiły do któregoś z kilkunastu pudeł nierozpakowanych do dziś. Niestety specyfika mojej pracy jest taka, że nie mam czasu do nich zaglądać. Może początek roku będzie luźniejszy i przegrzebię papiery. Mówimy tu o, dosłownie, kilku zdjęciach w kopercie, nawet nie albumie czy albumiku. To bardzo mała rzecz. Jeśli będę mieć czas na grzebanie i odnajdę twoje foty na pewno się z tobą skontaktuję. Tak jak pisałam początek roku jest w pracy trochę luźniejszy. A na razie pudła od roku leżą i czekają na swoją kolej.

Prosiłam Edi, byś zadzwonił do mnie o wyjaśnienie tej sprawy, ale widzę, że wolisz wylewać żale na forum niż po męsku ze mną porozmawiać. Nie miej pretensji do Edi o te zdjęcia, one zaginęły u mnie.

: wt paź 20, 09 13:43 pm
autor: bauz
Hola hola, nie zawracaj kijem Wisły. Wszystko to, co piszesz,to być może prawda. Ale bądźmy rzetelni do końca. Otóż nie "wylewam żale", tylko stwierdzam fakty, które inni powinni znać, zanim "wpadną" podobnie jak ja. Zaś co do przeniesienia na forum - to stało się to i tak bardzo późno, bo bardzo wielu nieudanych próbach odzyskania tych nieszczęsnych zdjęć. Ile razy jeszcze miałem telefonować? Ile Prosić o swoje? I jak zwykle - bezskutecznie? Poza tym - jak to ma być "po męsku"? I kto tu komu jest coś winien? Poza tym, naprawdę, nierozpakowane pudła nie są usprawiedliwieniem dla tak niefrasobliwego potraktowania mnie mimo mojej dobrej woli.. Sprawa ciągnie się juz prawie rok...

: wt paź 20, 09 14:01 pm
autor: gruza
Nie zawracam żadnej Wisły. Piszę jak jest i jak było. Do pudeł do lutego i tak nie zajrzę. I dowiedziałbyś się o tym gdybyś DO MNIE się zwrócił o co prosiłam niejednokrotnie. Bo do mnie jakoś ani razu nie zadzwoniłeś ani nie wysłałeś ani jednego maila czy pw.

Jeśli rozpakuję pudła, to czy zdjęcia znajdę czy nie, odezwę się do ciebie.

W jednym zaś masz rację. Niech ta sytuacja będzie przestrogą dla innych. Jeśli wielokrotnie proszę o niewysyłanie odbitek zdjęć, bo to nie tylko dla mnie problem, to nie jest to prośba bezpodstawna.

ps. "Po męsku" tzn. zwrócenie się do obwinianej osoby bezpośrednio, a nie przez pośredników.

: wt paź 20, 09 15:21 pm
autor: bauz
1. Zdjęcia wysłałem Ediii, nie Tobie. I z nią pertraktowałem ich zwrot. Od początku (zanim je wysłałem) było wiadomo że są to odbitki analogowe i że chćę ich zwrotu. 20 lat temu cyfrówek w Polsce nie było.

2. Ediii na koniec naszych rozmów odełała mnie po zdjęcia do Ciebie, Twierdząć (chyba słusznie) że to Ty odpowiadasz za ich zniknięcie. Był to rodzaj spuszczewnia mnie na drzewo - nie z tobą się umawiałem i zdjęcia do Ciebie trafiły bez mojej wiedzy i zgody, co nie zwalnia Ciebie z odpowiedzialności za nie, skoro je przyjęłaś.

3. Ja powierzoną mi cudzą własność traktuję ze szczególną atencją i nigdy nie zdobyłbym się na taką bezczelność, by w chwili ządania zwrotu powiedzieć wierzycielowi " nie dam ci twojej własności, bo wcisnąłem ją do jakiegoś kartonu, nie wiem jakiego i nie zamierzam go szukać".

4. Sytuacja jak z "Misia": ..."nie mamy pańskiego płaszcza i co nam pan zrobi? Ja jestem kierownikiem tej szatni..." Brawo, Bareja wiecznie żywy.

5.Wiecie teraz, co będzie ddy powierzycie swą własność Ediii czy Gruzie: trafi do "jakiegoś kartonu", a wy o niej zapomnijcie. A gdy się upomnicie, to zostaniecie potraktowani tak jak ja od roku.

6. Jeśli zaś, w co nie wierzę, odzyskam swoje zdjęcia, to powiadomię o tym na forum. I proszę nie traktować uczciwego człowieka, chcącego odzyskać swą własność jak natręta. Spodziewałbym się raczej przeprosin.

PS. Nie zwracałem się przez pośredników. Jeśli Twoim zdaniem tak, to kiedy?

: wt paź 20, 09 20:27 pm
autor: ediiiii
Bauz, ja tylko dodam jedno. Doskonale wiedziałeś, że kalendarz składa Kasia i że zdjęcia trafią do niej!!! zresztą była propozycja przesłania ich bezpośrednio do niej.

Ja i tak jestem jej wdzięczna, że zechciała pomóc. czasem pewne rzeczy się "zagubią" zupełnie niezawinienie.

Moją winą jest to, że bardzo chciałam zrobić Ci przyjemność, aby Twój pies był w kalendarzu i zgodziłam się na TE zdjęcia.

Wielokrotnie tłumaczyłam Ci sytuację i wielokrotnie przekazywałam telefon do Kasi.

Sposób w jaki załatwiasz tą sprawę teraz nie przystoi osobie Twojego pokroju.

I nie życzę sobie takich insynuacji jak w Twoim przedostatnim punkcie, bo uwierz mi, że ludzie mi powierzają dużo wartościowsze rzeczy.

Z mojej strony dyskusja z Tobą zakończona!

: śr paź 21, 09 10:04 am
autor: gruza
Bauzie, jesteś bardzo niekonsekwentny. Jeśli nie do mnie kierujesz krytyczne słowa to po co wpisujesz się z pretensjami w temat mojego albumu? Przecież Edi nie ma z nim absolutnie nic wspólnego.

Przykro mi, że zdjęcia się zagubiły. Nie było to niczyją złą wolą. Niestety tak czasem bywa. Jednak, jak pisałam, zajmę się poszukiwaniami dużo później. Wynika to z faktu, że fizycznie w firmie jestem rzadko, pracuję mobilnie kilkanaście godzin dziennie. Jeśli to dla ciebie żaden argument, to nic już na to nie poradzę.

Jeśli masz do mnie jeszcze jakieś pytania, pretensje to pisz na priv, maila, lub zadzwoń. Dla mnie temat na forum jest wyczerpany.

: czw paź 22, 09 10:14 am
autor: bauz
Ediiii, trzepiesz się jak okoń na haczyku i nic poza końcem swego nosa nie widzisz. Wielokrotnie zbywałaś mnie przez telefon, wielokrotnie nie odbierałaś telefonów. Numer do Gruzy przysłałaś mi mailem PO ostatniej rozmowie telefonicznej, nie wiem PO CO. Zdjęcia dałem Tobie i od Ciebie oczekiwałem ich zwrotu. A przyjemności to Ty mi nie rób; porafię o swoje interesy zadbać sam. Oddaj mi tylko to, co moje, zgodnie z umową zresztą i dobrymi obyczajami. Nie podoba Ci się sposób w jaki załatwiam sprawę - trudno, co robić. A jaki pozostawiłaś mi wybór?

Insynuacje? Jakie insynuacje?! Czy jest w przedstawionej przeze mnie historii słowo nieprawdy?! Masz niemały tupet. A wartość materialna nie zawsze wskazuje faktyczną wartość przedmiotu dla jego właściciela. Tu też palnęłaś coś, zanim pomyślałaś. i także popełniłaś spore faux pas. Więc nie ciskaj się; raczej posyp głowę popiołem, przeproś i zastanówcie się wspólnie jak NAPRAWIĆ sytuację, a nie szarpać się i dodatkowo mnie irytować, a i siebie stawiać w niekorzystnym świetle. Więcej pokory.