Strona 2 z 2

: pt mar 26, 10 19:32 pm
autor: person777
no jest dokładnie tak jak napisałaś, oprócz tego, że jeszcze nie zdążyła poznać tu przyjaciół...wiem, że jest samotna i jest jej ciężko bardzo, trauma rozstania z poprzednim właścicielem, pobyt w ośrodku adopcyjnym, podróż i nowy, niedoświadczony właściciel, walka o wpływy w nowym domu, zmiany przyzwyczajeń i trybu dnia... :( ja tak naprawdę, to bym jej to bym jej nieba przychylił i sam te psy z jej terytorium pogonił, razem z ich bezmyślnymi włascicielami, którzy do bula na smyczy bez pytania swojego psa na wolce dopuszczają...no cóż, ale nie jest tak pięknie, choć Zora trochę uczy ich myślenia, a ja jestem w stanie nad nią zapanować na tyle, żeby nie zrobiła poważniejszej krzywdy (dobry refleks i siłownia zdecydowanie się przydają :D )

: sob mar 27, 10 11:02 am
autor: aga
reflex przede wszystkim, zwłaszcza przy rzucaniu piłeczką i śnieżkami- uwaga na palce! a w moim przypadku jeszcze na koty:lol: ale koszatniczek nigdy nie atakowała,biegały swobodnie po domu, ale wiesz co? lubię ten bulkowy charakterek, jest jeszcze młoda, zmądrzeje ale z mojego doświadczenia wiem że nie do końca :lol:

a przyjaciół pozna na pewno i tak jak moja pewnie będzie tolerować tylko tych których zaakceptuje, nawet natrętów (Rysia wie o czym mówię ) hehe, cóż taka psia natura, tak jak i ludzka

: sob mar 27, 10 17:43 pm
autor: person777
dzisiaj jakiś dobry dzień :) sporo poczytałem znów i uświadomiłem sobie swoje kolejne błędy...przede wszystkim to Ja sobie ZGENERALIZOWAŁEM agresje mojej krówki i nie miałem do niej zaufania!!! a dzisiaj stwierdziłem, że dość!! nie dam się sam zastraszyć jakimś durnym mitom!! no i zrobiłem 2 milowe kroki, po pierwsze pozwoliłęm jej (na razie przez siatkę, ale jednak) zakumplować się z wielką i chyba już dość wiekową suką husky...no i już było pozytywne szleństwo, zadnego warczenia, rzucania się i jezenia, (choć muszę przyznać, ze ta siwa robiła wrażenie nawet przez siatkę, wielka, spokojna i z różnokolorowymi oczami :)) ...no a później drugi test zaufania, czyli pierwsze aportowanie bez smyczy...i kolejne zaskoczenie...żadnego uciekania, pełne zaufanie z obu stron :) ...no i cóż, opłaciło się!!, jeszcze nie widziałem mojego psa tak szczęśliwego :lol:

: sob mar 27, 10 17:47 pm
autor: person777
aha, no i mój szczęśliwy, wybiegany pies nawet nie zwrócił uwagi na spore, zdecydowanie niewychowane LASSIE (colie??), dumnie przeszła obok nawet nie kwiknąwszy :lol:

: sob mar 27, 10 19:21 pm
autor: aga
no i widzisz? najpierw wyszaleć a potem poznawać z psiejskimi znajomymi sąsiadami, przynajmniej u mnie to tak działa, wtedy to nawet nie chce się jej bawić idzie jak osiołek przy nodze, takie dziwne są bule, no chyba że piłkę zobaczy :lol: na to to już nic nie poradzę, dzieciaki z boiska śmieją że odbija głową lepiej niż nasza reprezentacja

moja też miała głupawki ale nauczyłam się, najpierw wybieganie a potem jest już spokój

: sob mar 27, 10 19:52 pm
autor: person777
powiem ci aga, że zdecydowanie mnie uspokoiłaś i skłoniłaś do myślenia :)

dzięki bardzo

pozdrawiam

: pn mar 29, 10 10:15 am
autor: Bastuś
Witam! Ja z moim Basterem mam podobny problem. jego zachowanie odczytuję jako agresywne chociaż sama się nad tym zastanawiam. U nas w bloku jest suka malutka wiekiem i rozmiarem mój bulik oszalał na jej punkcie ( ma dopiero 3,5 miesiąca). Zawsze jak wsiadamy do windy po niej to szczeka, kręci się w kółko i w ogóle zachowuje się szalenie dziwnie (a może normalnie?). z bloku biegnie tak szybko, że ciągnie mnie za sobą. a jak już ja zobaczy to mam przechlapane, on ma przechlapane i wszyscy maja przechlapane. Zaczyna się pisk, szczekanie takie jakieś żałosne i tęskne, szarpanie smyczy...tragedia :( właściciele suczki nie pozwalają mu się zbliżać, trochę się im nie dziwie jedno jego uderzenie łapa a ona leży. Strasznie ciężko zapanować mi nad nim kiedy spotkamy się z mała na spacerku. to jego szarpanie i szczekanie jest straszne. czami myślę, że on tak wyje bo chce się z nią bawić a nie dlatego, że chce ją atakować. ale jak wytłumaczyć to tym wszystkim którzy patrzą na nas i na moją walkę z nim. inny problem jest kiedy w bloku na klatce spotka jakieś inne psy to wtedy chyba na prawdę jest agresywny. Ale tutaj może chodzi o to, że klatka i winda to jego teren a każdy inny pies to wróg? ja to sobie tak tłumaczę. jesli chodzi o inne psy na dworze to na niektóre reaguje radośnie i okazuje chęć szalenie i zabawy a niektóre olewa i nie zwraca na nie uwagi. ma dwie koleżanki amstafki. wieczorami jak się spotykają to szaleją razem na całego. potem Baster jest padnięty i śpi jak suseł :D . nie wiem w sumie co mam zrobić z tym wyciem i szczekaniem. głupio mi bo on to robi nie zależnie od pory dnia i nocy. a w momencie kiedy chce zwrócić jego uwagę na coś innego to on nie reaguje. próbowałam ze smakołykami i nawet starałam się go przytulić ale to nie pomaga. ciastko zje i dalej szczeka i się rzuca. nie wiem juz sama - może te psy tak maja?

: pt kwie 30, 10 17:24 pm
autor: person777
widzisz, z tą obroną terenu to chyba jest coś na rzeczy, być może jest kwestia sukcesywnego wygaszania i przyzwyczajania psów...Zora na pewno reaguje już łagodniej w przypadku pojawienia się "małej białej kulki" za drzwiami...wie, że ma nie ujadać i nie zabijać :) ale do pełnej zgody to jeszcze długa droga (o ile w ogóle się da)...mam wrażenie, że wygaszanie agresji do niektórych osobników to proces długotrwały i pracochłonny...

: pt kwie 30, 10 17:28 pm
autor: person777
ja się mogę pochwalić: to ogólnie agresywna do wszystkich psów Zora, w zupełnie obcym terenie z psem którego widzi 3 raz w życiu :)

http://www.postimage.org/image.php?v=Ts ... /DAvJJ.jpg

...i z jego właścicielem :)

http://www.postimage.org/image.php?v=Ts ... /DANbJ.jpg

bez komentarza :)

: czw maja 13, 10 8:07 am
autor: Żmija
Z tego co zauważyłam odnośnie Zory, gdy była u mnie:

-Zora może wykazywać nieznaczną agresję smyczową w stosunku do psów, z racji swojej niepewności, bez sznurka ma większą możliwość dystansowania się od obiektu strachu, a z tego co wiem, sporo w swoim życiu chodziła luzem (była bardzo karna i zależna od człowieka)

-Zora jako inteligentny pies :D nie zachowywała się agresywnie w stosunku do psów uznawanych przez nią za duże. Nie starczyłoby jej na to odwagi. Bezkonfliktowo mieszkała u mnie w domu z pitką- panny zajmowały oddzielne kanapy, jadły razem. Kiedy jednak pitka była zamykana w klatce Zora królowała w pokoju-podchodził do klatki Tory, pokazywała zęby gdy Tora sobie ze stoickim spokojem jadła i w nosie miałą Zorę. Gdy tylko klatka Tory była otwarta takie zachowania Zory znikały jak ręką odjął.

- Zora miała odwagę wykazywać zachowani agresywne w stosunku do małych psów- szczeniąt i piesków o wadze do 12-15 kg. Tu miałą odwagę zaatakować i wzmocnić się. Próbowałą wyłącznie wziąć psa pod siebie i przytrzymać zębami. Według mnie chodziło jej w tych zachowaniach wyłącznie o "dowartościowanie się". Jednakowoż suka jest bardzo socjalna i to taka typowa "beta"- dąży do podniesienia swojego statusu. Krótkie warczące"nie" z mojej strony natychmiast przerwało zachowanie- dezaprobata przewodnika jest dla niej najwiekszą karną. W jje wypadku stacja TO jest zbyt brutalna- ten egzemplarz po prostu nie istnieje bez człowieka, a raczej nie wierzy,że bez stada w ogóle byłaby w stanie przezyć.

: czw maja 13, 10 9:07 am
autor: person777
dokładnie takie są moje spostrzeżenia odnośnie jej zachowań:) mam wrażenie, że ogólnie jest coraz lepiej i Zorka reaguje np. na "spokój" nawet w towarzystwie małych psów, na które normalnie się rzuca...

: czw maja 13, 10 9:14 am
autor: Żmija
Słabość Zory to broń obusieczna. Z jednej strony stanowi źródło wszystkich jej problemów a z drugiej strony, poparta dużym popędem socjalnym pozwala na całkowite panowanie nad nią.

: czw maja 13, 10 13:05 pm
autor: person777
nie ukrywam, że dobrani jesteśmy idealnie :) idealny pies!!! :)

/aczkolwiek Zora przegania mnie w kwestii lenistwa :) ...ja karnie 5:15 pobudka na poranne wyjście, a panienkę trzeba czasem grzecznie z wyrka wyprosić i półśpiącą zapinać w szelki 8) /

http://www.postimage.org/image.php?v=gx ... /w4CTJ.jpg