Strona 10 z 16

: pn kwie 26, 10 0:34 am
autor: Natalia
HA! Dokładnie! Taksiarz był rudy-zresztą nic dziwnego oni wszyscy rudzi :wink: :551:

Masz rację. Trzeba się z tego śmiać bo nic innego nie pozostaje.

Na pewno, nie bede się ćwokowi tłumaczyć. W końcu pier...ony biały smok jest mój, chodzenie z nim nie jest zabronione i niech się buja :lol: :wpale: :fuckyou2: :rotfl:

: pt kwie 30, 10 18:56 pm
autor: JAiRICOTTA
pirania, orzełek, truskawa, koza, prosiak, świnia, konik, a nawet była już piratem też :twisted:

czego ludzie nie wymyślą.. :roll:

: sob maja 01, 10 19:12 pm
autor: person777
ostatnio taksówkarz zaczął wołać Zorę i mówić mi, jaki piękny pies!!! Śląsk rządzi!!!

: śr maja 05, 10 16:19 pm
autor: Bastuś
W Lublinie ludzie raczej tolerancyjni, ale niemiłe sytuacje się zdarzają. Wczoraj miałam niemiłe "starcie" z jednym wstrętnym babsztylem. Babsko ma dwa setery irlandzkie. Ma na ich punkcie bzika. Pierwszy raz jak zobaczyła Bastka to wpadła w histerie, zaczęła wrzeszczeć żebym mu założyła kaganiec i kolczatkę, mały miał wtedy 3 miesiące. Kolejne nasze spotkanie tez nie należało do miłych. Jej pies koniecznie chciał podejść do Bastka i się pobawić a ona odciągneła go i powiedziała "on nie musi być twoim przyjacielem". Ok pomyślałam babsko jest dziwne, od tamtej pory staram się omijać ją z daleka. Jednak wczoraj doszło do otwartej kłótni. Bastek na wieczornym spacerze biegał razem z innymi psami (duży wilczur i amstaf) a ta typeska swojego psa wprowadziła w sam środek zabawy. Psy jak to psy radośnie podbiegły do niej i jej psa na co ona wpadła w szał. Zaczęła krzyczeć na mnie żebym zabierała tego psa mordercę, że mój pies skrzywdzi jej psa. ze jestem nie odpowiedzialna bo puszczam takiego psa mordercę luzem, że może przecież ugryźć. Ja jej odpowiedziałam że to jest młody pies (10 maja będzie miał 5 miesięcy) i że nikogo nie skrzywdzi. a ona , że mój ma możliwości - to jej powiedziałam, że jej grzeczne psy też mogą ugryźć bo przecież maja zęby i że każdy może ugryźć nie tylko mój. Strasznie się zapieniła. A ja miałam już zmarnowany wieczór i mój pies też, już nie chciał się bawić.

Musze jednak przyznać, że tylko ta kobieta ma negatywny stosunek do psa. Inni ludzie są przyjaźnie nastawieni, często słyszę, że mam cudownego pieska, że jest śliczny i kochany. Niektórzy codziennie się z nim witają a dzieci za nim szaleją.

A jeśli chodzi o śmieszne nazywanie bulików to ja usłyszałam o swoim, że idzie skrzyżowanie mrówkojada z nosorożcem.

: śr maja 05, 10 21:14 pm
autor: Marcislava
<QUOTE author="Bastuś"><s>
Bastuś pisze:</s>W Lublinie ludzie raczej tolerancyjni, ale niemiłe sytuacje się zdarzają. Wczoraj miałam niemiłe "starcie" z jednym wstrętnym babsztylem. Babsko ma dwa setery irlandzkie. Ma na ich punkcie bzika. Pierwszy raz jak zobaczyła Bastka to wpadła w histerie, zaczęła wrzeszczeć żebym mu założyła kaganiec i kolczatkę, mały miał wtedy 3 miesiące. Kolejne nasze spotkanie tez nie należało do miłych. Jej pies koniecznie chciał podejść do Bastka i się pobawić a ona odciągneła go i powiedziała "on nie musi być twoim przyjacielem". Ok pomyślałam babsko jest dziwne, od tamtej pory staram się omijać ją z daleka. Jednak wczoraj doszło do otwartej kłótni. Bastek na wieczornym spacerze biegał razem z innymi psami (duży wilczur i amstaf) a ta typeska swojego psa wprowadziła w sam środek zabawy. Psy jak to psy radośnie podbiegły do niej i jej psa na co ona wpadła w szał. Zaczęła krzyczeć na mnie żebym zabierała tego psa mordercę, że mój pies skrzywdzi jej psa. ze jestem nie odpowiedzialna bo puszczam takiego psa mordercę luzem, że może przecież ugryźć. Ja jej odpowiedziałam że to jest młody pies (10 maja będzie miał 5 miesięcy) i że nikogo nie skrzywdzi. a ona , że mój ma możliwości - to jej powiedziałam, że jej grzeczne psy też mogą ugryźć bo przecież maja zęby i że każdy może ugryźć nie tylko mój. Strasznie się zapieniła. A ja miałam już zmarnowany wieczór i mój pies też, już nie chciał się bawić.
Musze jednak przyznać, że tylko ta kobieta ma negatywny stosunek do psa. Inni ludzie są przyjaźnie nastawieni, często słyszę, że mam cudownego pieska, że jest śliczny i kochany. Niektórzy codziennie się z nim witają a dzieci za nim szaleją.
A jeśli chodzi o śmieszne nazywanie bulików to ja usłyszałam o swoim, że idzie skrzyżowanie mrówkojada z nosorożcem.
</QUOTE>
hehe..trzeba bylo wziac psiora na smycz i z niebezpiecznym wzrokiem, spokojnym powolnym krokiem isc w strone babsztyla powtarzajac "Chodz Bastus, zobaczymy jakie "masz te mozliwosci" ..
:)

: czw maja 06, 10 13:44 pm
autor: Natalia
Do mnie wczoraj przyszła zaprzyjaźniona sąsiadka lat 13-ście. Spytała czy może pobawić się z psem więc powiedziałam, że jak chce to proszę bardzo. Odniosła plecak do domu, przyszła i powiedziała, że mama jej nie pozwala bo to jest "morderca". W sumie mi ulżyło bo jak znam życie chciałaby z nim iść na dwór a mi to nie jest na rękę żeby pies spacerował z kim popadnie a jak ona na mnie patrzy tymi okrągłymi, proszącymi ślipiami to nie umiem jej odmówić. Ale...

Ale żeby dziecku mówić, że To jest morderca?! Na szczęście dziecko bardziej ogarnięte powiedziało " przepraszam świnko ale dziś nie przyjdę"

Potem okazało się, że dziecko tak tylko przytoczyło słowo "morderca" bo zanim kupiliśmy psa rodzice tak się wypowiadali o rasie. I powiedziało do matki która stała obok mnie i się broniła, że wcale nie "mamo, już nie ściemniaj i nie udawaj bo ja słyszałam, że tak mówiłaś"

Miałam niezły ubaw patrząc na to wszystko :D

: czw maja 06, 10 17:20 pm
autor: OLKAiDEXTER
Wczoraj profesor na rzeźbie o mało nie dostał zawału, gdy przypadkiem zobaczył zdjęcie mojego Rudego. Od razu było przecież to to to jest....morderca :) 3h przekonywałam go, że nie... tak czy siak profesor uznał, że może nie morderca do końca, ale wzrok ma złowieszczy :)

: pt maja 07, 10 6:30 am
autor: person777
...no cóż, nie da się ukryć, że nasze psiny zgodnie ze wzorcem taki właśnie wzrok (kształt oka i jego położenie na głowie) powinien mieć :) ...sam, kiedy jeszcze nie miałem bezpośredniego kontaktu z bulami odczuwałem irracjonalną obawę przed nimi, pomimo że nie mam żadnych negatywnych doświadczeń z żadnymi psami (nie byłem pogryziony itp.)...tak wiec ogólnie nie dziwię się pierwszemu wrażeniu, gorzej że niektóre osobniki ludzkie, szczególnie te "przytępawe", mają skłonność do generalizowania swojego pierwszego wrażenia na całość postrzegania danego obiektu ignorując wszystkie inne sygnały i dorabiając do nich zazwyczaj spiskowe teorie o "morderczych rasach" itp. pewnych ludzi nie zmienimy i pozostaje uświadamianie bądź ignorowanie...no i oczywiście szeroki uśmiech bądź szyderczy rechot w reakcji na te historie "z archiwum X"

: pt maja 07, 10 9:17 am
autor: nataszka87
Ja tez ostatnio wdalam sie w pyskowke...

Z siostra i naszymi psami wyszlysmy na wieczorny spacer ( siostra ma cane corso)

Idziemy sobie spokojnie z naszymi psami na smyczy i z przeciwka idzie sobie chlopak ze swoja mama, juz z daleka slyszalam jakies dziwne uwagi w naszym kierunku :?

W momencie kiedy sie mijalismy chlopak powiedzial " nic tylko wziac strzelbe i powystrzelac :o ! Na co ja " w leb sobie lepiej strzel " :lol:

No i sie zaczelo... Ze takie psy na podworzu powinno sie trzymac a nie szlajac po ulicach ( dodam ze pochodze ze wsi i ludzie jak widac sa na tych wsiach sa zacofani ;) )

Mamusia tego kolesia podeszla do mnie i zaczela mi wymachiwac przed oczami lapami , darla sie ze pogryza kogos i tak sie to skonczy... Ze to agresywne psy ! No to mowie spokojnie do pani ze jak takie agresory to ja na pani miejsu tak tymi raczkami bym nie wymachiwala ;) Po tych slowach cofnela sie o pare kroczkow.

Dodam, ze moja Coco stala sobie spokojnie i sie na nia patrzyla :lol:

Cisnienie mi podniesli niemilosiernie no ale coz, wies to wies. Najlepiej przywiazac przyslowiowego " Miska" do budy na lancuch, rzucic od czasu do czasu jakas kromeczke chleba i bedzie cacy.

: pt maja 07, 10 11:32 am
autor: aga
ja dzisiaj szłam z moją przez miasto a tu jakaś para małolatów idzie , on ją zasłania swoim ciałem jakby przed niewiadomo jakim atakiem, kurdę bohater jakiś haha a moja psica nawet nie zwróciła na nich uwagi , pytam się o co chodzi i to ze śmiechem, pies nawet na Was nie patrzy a on a bo groźnie wygląda i bez kagańca, miałam ochotę powiedzieć że by tej swojej kobiecie założył kaganiec.Śmiałam się z tego nieźle

: pt maja 07, 10 12:07 pm
autor: AV
Hehehehe, to musiał ja kochać bardzo.. :D normalnie mnie koleś rozczulił :wink: :D

: pt maja 07, 10 13:44 pm
autor: Anita
Ja najczęciej bluzgam, bo we mnie bluzgi lecą, ale ostatnio babus mi w kolejce przy kiosku (byłam z psem) wysyczał w kark :

-K...rwa, żeby z TAKIM psem w kolejce stać!!!.

Odróciłam się bez słowa, bo chyba tylko ja to słyszałam i sama nie wiem czemu ściągnęłam tej babie włos z ramienia.

-Co pani robi?-pyta.

-Potrzebne mi, bo zrobię sobie laleczkę wodo i będę ja nakłuwała, przypalała i moczyła w kwasie. Niedługo odczuje pani skutki.

I poszłam sobie, a baba została na wdechu.

: pt maja 07, 10 13:56 pm
autor: nataszka87
:lol:

: pt maja 07, 10 14:03 pm
autor: AV
Teraz co jej się nie uda, to będzie na Ciebie. W końcu popadnie w taka paranoję, że ją w psychiatryku zamkną. A wystarczyło nie obrażać bullterriera :twisted:

: pt maja 07, 10 18:29 pm
autor: person777
pozdrawiam ziomka z kosza :) dopóki nie przeprowadziłęm się do ka-ce całe życie spędziłem na Śniadeckich na ZWM ie :)

dużo buli w mojej rodzinnej mieścince?? :)