Jeśli są psy u których się sprawdza użytkowość
Właśnie,to już taka rzadkość,kiedy pies robi coś oprócz ganiania za piłeczką i testowaniem nowo skonfigurowanego BARFU...
Chciałem już w poście powyżej napisać o klasach użytkowych...jako dodatku hobbistycznym ..FCI jest jak karma holistyczna:chciałaby objąć wszystkich psiarzy swoimi skrzydłami,a mimo to te marne beagle biegające za farbą nie biorą udziału w tych czempionatach..bo po prostu nikt na to nie ma czasu,po co czempionat skoro po czterech biegach widać które psy dają sobie rade, wyniki pokazują w biegach,to są ich prawdziwe czempionaty..muszę powiedzieć,że niesamowite przeżycie
Po raz kolejny się z Tobą nie zgodzę ponieważ są rasy psów zarejestrowane w FCI które są rasami pracującymi i żeby dostać uprawnienia hodowlane nie jest brany pod uwagę tylko eksterier ale i praca, pies musi mieć ukończone szkolenia z odpowiednimi ocenami.
Są zarejestrowane,i pracują ,ale właśnie na czempionatach FCI,a w lesie się gubią i uciekają przed królikiem..
W przypadku APBT nie brany jest pod uwagę wogule eksterier a właśnie to jak pies pracuje i są linie psów które z sporcie sprawdzają się lepiej więc rodowód jest bardzo ważny i nie chodzi o składki sratki itd... tylko o pochodzenie które jest udokumentowane .
Nie wiem ile razy to jeszcze będę pisać ...
Czytałem trochę o historii hodowli apbt i powiem,że obywała się długo bez związków kynologicznych,a zapiski pochodzenia poszczególnych osobników prowadzili sami hodowcy,więc nie wiem,jak długo mam pisać,ze rasa apbt dawała sobie radę bez jakichkolwiek związków i organizacji...rodowód tak,to oczywiste,ale nie oczywiste że pieczątką FCI czy jakąkolwiek inną.Co innego w przypadku pudelków,także tych pracujących.
czyli reasumując to jednak są wtedy kundle czyli psy w typie rasy czy tak ???
Śmieszne:są kundlami,gdyż poczęte zostały bez zgody Związku,dzięki któremu rodzice zostali uznani za rasowe..pańszczyzna nie została odrobiona,więc w dyby..
PS..Tosca,wdzięczny jestem,za zmianę tonu na bardziej przyjazny
PSPS:
sebastanieD.
Sebastian Dubicki,albo zwyczajnie sebastian
Wracając do poprzedniego wątku tego tematu
Jest to wybór między dżumą a cholerą
Jaga,najtrafniej to nakreśliłaś, ale no sorry, ale life is brutal..and full of zasadzkas..to zło tłumaczę sobie niekompetencją ludzi zajmujących się materią,i nieważne ,czy chodzi o ubój kurcząt,transporty koni rzeżnych ,czy dzieci pracujące w chińskich fabrykach.