Do nas w sobotę przyjechali znajomi , którzy zachwycali się Augustem na zdjęciach. Wchodząc do mieszkania z koleżanką mówię : "Tylko się nie wystrasz, bo będzie skakał i odbijał się od ścian z radości ". Aga pewna siebie :" Spoko

" Wchodzimy i kwik radości , nagle wzrok Agusi napotkał na migdałowy rozmaślony wzrok mojego pana A. i co usłyszałam ?

" Monia, ja się go chyba boję ...On jest wielki i jak patrzy ! "

Przełamała się jednak dziewczyna kiedy August przyniósł jej zabawkę.
Zazwyczaj mnie drażni ,że ludzie przypisują same diabelskie cechy bulom ,ale zauważyłam ,że wieczorami mnie to cieszy . Spokojnie idę z psem , a menele i osiedlowe krążowniki różnej maści rozstępują się przed nami ,jak morze Czerwone przed Mojżeszem

Czasami specjalnie rzucam dodatkowo tekst niby do psa " Nie rusz !" i wiem ,że będzie cisza jak makiem zasiał. Wolę się asekurować w ten sposób , bo wiem ,że moja pierdoła nie obroniłaby mnie .
Ostatnio wybrałam się ok 1 w nocy do sklepu po fajki . Jak zwykle Augusta uwiązałam do drzwi obok . Wychodzę i słyszę :" Sniegiem może go nakarm, to nas przepuści" . Schowałam się za filarem i podłuchuję dalej . " Och....eś? Żeby mi rękę odgryzł? One jak poczują alkohol to są agresywne ! " Zarechotałam pod nosem i wyszłam odwiązać psa . Powiedziałam chłopakom tylko ,że mój pies akurat lubi alkohol . Zaniemówili a my z Augustem poszliśmy do domu
Kilka razy zdarzyło się też ,że zaczepiają mnie podjarane amsztafami chłopaczki i pytają co to za rasa. Zakładają się nawet między sobą . Uwielbiam ich miny kiedy pada słowo bulterier ,a oni tak obstawiali pitbula i amstafa
