</QUOTE>Anita pisze:</s>To ja się przypominam, że mój weteran też jeszcze chętnie pokryje (...)
Może jak się z nim ruszysz na wystawę to się ktoś skusi.
<QUOTE author="Anita"><s>
</QUOTE>Anita pisze:</s>Co do Makbeta, to zawsze byłam za tym żeby po nim tak nie jechać, bo zbyt wielu sędziów dało mu zwycięstwo, czyli pies musi miec to coś.
A ja myślałam, że jak się tyle siedzi w bulach co ty to się ma swój rozum bez wzgl. na to co mówią inni
Prześledź wystawy, stawki i sędziów u których wygrał. A potem wyciągnij wnioski.
<QUOTE author="Anita"><s>
</QUOTE>Anita pisze:</s>Kiedyś we Wrocławiu zrobiło mi się ich żal, bo stali tacy samotni i to w pobliżu osób, które głośno obgadywały ich psa.Podeszłam pogadać.Mili ludzie.
Ja też tak kiedyś myslałam, dopóki sama nie usłyszałam co opowiadają pod ringiem albo na sekcji w ZK. Taaa...pozory mylą
<B><s></s>A na wystawie to się ocenia psa : jego eksterier, charakter, temperament a nie właścicieli. </B>
<QUOTE author="Anita"><s>
</QUOTE>Anita pisze:</s>Czy są jakieś dzieci po Makbecie.Warto by ocenić czy pies daje wartosciowe mioty mimo,że się nikomu nie podoba.
Chyba nie, w każdym razie w ołoszeniach i na wystawach cisza.




