</QUOTE>Jaga pisze:</s>
I nie wszystkie urodzone z tych 4 miotów doczekały badania...![]()
Statystyka jest niewiarygodna ( - minus 7 urodzonych szczeniąt ) bo mogła wyjść lepiej lub gorzej

</QUOTE>Jaga pisze:</s>
I nie wszystkie urodzone z tych 4 miotów doczekały badania...![]()
</QUOTE>Buteo pisze:</s>no tak,to jeszcze raz:
era teriera - 4
buteo - 10
dum spiro - 8
gotrek - 5
+ 2 dorosle suki to chyba daje 29![]()

</QUOTE>karmacoma pisze:</s>Powtorze sie z Sauronowego...
Po lekturze statystyk w USA, Wlk Brytanii i ostatnich wiesci z Francji jakos ciezko mi uwierzyc w wynik 62-63 % pani Niedzielskiej. Po badaniach w Luizjanie z ponad 600 przebadanych bulli, gluchych i polgluchych buli bylo 11%. W tych ponad 600 mniej wiecej pol na pol biale i kolory i tu prawie 20% bialych dotknietych gluchota przy 1,3% u kolorow. Anglicy chyba mowia o okolo 20% dotknietych gluchota a we Francji mowi sie o 20 - 25 %. Polacy jak zwykle maja lepiej bo 60%. Tylko nie jestem jakos o tym przekonana, mozna chociazby wyliczyc % z tej niewielkiej ilosci bulli, ktora byla u nas przebadana i ktorych znamy wyniki.
Wiec albo p. Niedzielska sie z choinki urwala albo ktos niedokladnie zinterpretowal to co ona mowi.

</QUOTE>era-teriera pisze:</s>W dniach 25-26 lipca 2009 w Bochni odbyło się zoorganizowane przez hodowców, którym nieobojętny jest przyszły los rasy, badanie słuchu dla 29 bulterierów (4 mioty + 2 dorosłe bule). W trakcie badania wiadomo, ze prowadzi się również rzeczowe dyskusje z lekarzem (była to pani dr Niedzielska z asystentem). I co się okazało????
Ano, że w świetle jej statystyk, które zresztą są opublikowane i były przedstawione na paru konferencjach - odsetek półgłuchych zbadanych przez nią buli wynosi 62-63%
Stąd rodzi się refleksja:
gdzie te półgłuchoty są????
Moim zdaniem: mają się dobrze- są rozmnażane lub kryją ile wlezie.
Dopóki badanie słuchu nie stanie się w Polsce badaniem obowiązkowym kwalifikującym do hodowli oprócz innych czynników, to walka z wiatrakami będzie trwała wciąż.
Dlatego apeluje do nabywców przyszłych szczeniąt: <B><s></s>PYTAJCIE O BADANIA SŁUCHU ZARÓWNO RODZICÓW SZCZENIĄT JAK I SAMYCH SZCZENIĄT!!! </B>
Do hodowców, którzy badali i wyszedł im wynik niepomyślny i o nim cisza, nie apeluje o nic bo sa to ludzie cyniczni, dwulicowi i zakłamani- a od takich osób trzymam się jak najdalej.
Ot tyle przemyśleń.

</QUOTE>era-teriera pisze:</s>
Dopóki badanie słuchu nie stanie się w Polsce badaniem obowiązkowym kwalifikującym do hodowli oprócz innych czynników, to walka z wiatrakami będzie trwała wciąż.
Dlatego apeluje do nabywców przyszłych szczeniąt: <B><s></s>PYTAJCIE O BADANIA SŁUCHU ZARÓWNO RODZICÓW SZCZENIĄT JAK I SAMYCH SZCZENIĄT!!! </B>

</QUOTE>Ola pisze:</s>Ja z Olsztyna jechałam po Bastię do Bytomia to jak komuś zależy przyjedzie na BAER![]()
</QUOTE>karmacoma pisze:</s><QUOTE author="era-teriera"><s></QUOTE>era-teriera pisze:</s>
Dopóki badanie słuchu nie stanie się w Polsce badaniem obowiązkowym kwalifikującym do hodowli oprócz innych czynników, to walka z wiatrakami będzie trwała wciąż.
Dlatego apeluje do nabywców przyszłych szczeniąt: <B><s></s>PYTAJCIE O BADANIA SŁUCHU ZARÓWNO RODZICÓW SZCZENIĄT JAK I SAMYCH SZCZENIĄT!!! </B>
Apelować to sobie możemy tylko gdzie mamy badać?

</QUOTE>era-teriera pisze:</s> <B><s></s>1/ </B> Dla chcącego i odpowiedzialnego hodowcy to nic trudnego. Umowa kupna-sprzedaży jest umową cywilno-prawną i to co sobie w niej zawrzemy (np. w przypadku stwierdzenia połgłuchoty zakz sterylizacja- pod groźbą kary pieniężnej np 5-o krotnej wartości szczeniaka). I jeżeli obydwie strony podpiszą tego typu umowę- ma ona moc prawną (konsultowałam to z radcą prawnym) z możliwością wyegzekwowania tego zapisu.
<B><s></s>2/ </B> niewiarygodność kliniki we Wrocławiu tylko uprościła pewne rzeczy.....