przez Cyga » Pn paź 20, 08 22:37 pm
...a wracając do tematu "ten pierwszy pies"...
My zaczęliśmy od buliny - nasz pierwszy pies w domu to Cyga - czyli da się, ALE... dziś na pytanie o to czy jest to pies trudny czy dla doświadczonych itp. odpowiadam zdecydowanie: TO JEST BARDZO WYMAGAJĄCY PIES. Pewnie co pies to charakter, ale moje doświadczenie to kilkanaście miesięcy z ukochaną sunią i tylko i wyłącznie z tej maleńkiej perspektywy mogę się wypowiadać.
Chcieliśmy psa inteligentnego, niekanapowca, z własnym zdaniem na świat... no i bozia nas pokarała - życzenia się spełniły;) Piesidełko jest wspaniałe i bardzo z nami związane. W praktyce oznacza to tyle że potrafi błyskawicznie reagować na komendy (UWAGA! nie mylić słowa "potrafi" ze słowem "wykonuje"), jest niezniszczalna na spacerach i ma tysiąc min żeby przykuć naszą uwagę - w ostateczności pierdzi lub beka i wtedy po prostu nie da się jej zignorować. Druga strona sielanki jest taka, że nie ma opcji "państwo padają na pysk - idziemy na siku i spać". Po paru dniach bez porządnych spacerów w domu demolka. Porządny spacer to i ruch i zabawa i ćwiczenia. Młoda musi czuć, że jest z nami i dla nas - jak małe dziecko. U doświadczonych bularzy może wywoła to zasłużony ironiczny uśmiech, ale dla nas swego rodzaju wyzwaniem jest codzienność z buliną, która wymaga systematycznej pracy. Daje to wiele radości, ale najzwyczajniej w świecie wymusza odpowiedzialność.
Czy bule są agresywne? I tak i nie... NIE - nie zauważyłam u własnej psiny jak i u znajomych skłonności do agresji. Wręcz przeciwnie, to przeważnie my padamy ofiarami ataków, najróżniejszej maści: słownych ze strony praworządnych obywateli lub co gorsza zębowych ze strony ich piesków. TAK - bule to psy bojowe, które były hodowane do walk i jeśli nie nauczy się ich kontrolowania emocji to bardzo prawdopodobne, że zaczną rozładowywać je zębami. W sytuacji stresowej, wysokiej adrenaliny bull, który nie nauczył się właściwych wzorców zachowań może odruchowo użyć szczęk, bo tak mu podpowie natura. Być może popełniam tu nadużycie i piszę pseudoteorie - zaznaczam jeszcze raz, że to obserwacje tylko i wyłącznie na przykładzie mojego psa. Dla mnie bulteriery to nadal, a może właśnie teraz po bliższym poznaniu, najwspanialsza i niepowtarzalna rasa na świecie. Dlatego nie chce jej robić krzywdy i nadmiernie uspokajać potencjalnych właścicieli. Za dużo znam historii o psach, które nie nadawały się do adopcji, albo były takie agresywne, że trzeba było uśpić. Podejrzewam, że oprócz sporadycznych egzemplarzy z pseudohodowli z faktycznymi problemami z psychiką, większość przypadków to porażki ludzi, którzy nie potrafili być dla psa odpowiedzialnym przewodnikiem.
Kto się nadaje? Dobrych testów chyba nie ma, bo któż z nas przyzna się przed samym sobą, że jest nieodpowiedzialny;)
To co polecam gorąco "zielonym bulomaniakom" - bardzo pomocne jest nawiązanie kontaktów z bulowcami z okolicy (no może nie koniecznie "karki"). Koniecznie psie przedszkole - wg mnie najlepiej klikerowe. Można się wiele dowiedzieć o psiej psychice, a buliki bardzo dobrze reagują na "pozytywne wzmocnienie" - no oprócz momentów kiedy właściciela i jego smakołyki mają głęboko gdzieś;)