Odwrażliwianie psa - sposoby

pytania i rady czyli: bulik dobrze wychowany, bulik kulturalny.
emara
Pomocny wiedzą: 4
Pomocny wiedzą: 4
Posty: 736
Rejestracja: śr lip 05, 06 20:43 pm
Lokalizacja: Czerwone Zagłębie

Odwrażliwianie psa - sposoby

Post autor: emara »

Zauważyłam u Młodej, że potrafi się przestraszyć szczekającego psa, w sumie to samego szczekania, nawet gdy wydającego te dźwięki nie widać w okolicy. Nie jest to panika, ale Mała robi mi się niepewna na chwilę. I tu mam pytanie jak ją odwrażliwić :?: . Karmić w takich sytuacjach :?: Tylko nie wiem, czy to przez Małą nie będzie odbierane jako nagradzanie tej niepewności :roll: Proszę o rady :) .

Ogólnie z psami uwielbia się bawić i nawet gdy ma osobnika przed sobą który burknie to nie robi to na niej wrażenia, nadal zachęca do zabawy. Problemem jest szczekanie z oddali gdy psa nie widać.
Edyta Nowacka
Pomocny wiedzą: 5
Pomocny wiedzą: 5
Posty: 1337
Rejestracja: pt cze 01, 07 17:47 pm
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Edyta Nowacka »

ja dawalam do zucia penisa wolowego. np przy odglosach z dojo jak chlopaki sie bili siedzialam z jozikiem i pozwalam mu uciekac jak chcial a jak wracal dostawal do zucia zwacze albo penisa. Jozik tez byl niepewny, tez reagowal w ten sposob. minelo mu :) jesli to nie jest strach czyli uciekanie np to jest to wg mnie normalne. uczy sie dziewczyna :)

wystarczy ze bedziesz w tym momencie do niej mowic, zwracac jej uwage, karmic :) po jakims czasie przywyknie
[img]http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/4;10750;443/st/20071022/e/Jozin+birthday/dt/-6/k/decd/event.png[/img]

[img]http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/4;10704;92/st/20070214/e/Agnieszka+is+with+me++%3A%29/dt/-6/k/2ea7/event.png[/img]
emara
Pomocny wiedzą: 4
Pomocny wiedzą: 4
Posty: 736
Rejestracja: śr lip 05, 06 20:43 pm
Lokalizacja: Czerwone Zagłębie

Post autor: emara »

No to będziemy się tuczyć słysząc osiedlowe szczekacze :)
Edyta Nowacka
Pomocny wiedzą: 5
Pomocny wiedzą: 5
Posty: 1337
Rejestracja: pt cze 01, 07 17:47 pm
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Edyta Nowacka »

ja rozpraszalam zarciem :) do dzis musze bo jezyk ma sklonnosci do bulgotania ktorego nie lubie :) wiec tuczę tez :)
[img]http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/4;10750;443/st/20071022/e/Jozin+birthday/dt/-6/k/decd/event.png[/img]

[img]http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/4;10704;92/st/20070214/e/Agnieszka+is+with+me++%3A%29/dt/-6/k/2ea7/event.png[/img]
Awatar użytkownika
JonSnow
Pomocny wiedzą: 5
Pomocny wiedzą: 5
Posty: 540
Rejestracja: czw lip 06, 06 11:44 am
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: JonSnow »

Autorka oczywiście przeczytała obowiązkowy blog Żmiji o Fi :?:

Szkoda, że Żmija nie pisze na bieżąco o wychowywaniu rudej. :(
Zstąpił z nieba Archanioł Gabryiel
Z mieczem w dłoni
I białym bullem u boku...

psi behawiorysta http://www.dobrypies.eu
emara
Pomocny wiedzą: 4
Pomocny wiedzą: 4
Posty: 736
Rejestracja: śr lip 05, 06 20:43 pm
Lokalizacja: Czerwone Zagłębie

Post autor: emara »

Autorka czytała i blog Żmii i Zofii Mrzewińskiej zanim jeszcze klusek do domu trafił ;) . No ale wyparowało mi z głowy to i tamto, a faktycznie jak teraz zajrzałam jeszcze raz do blogu o Fi to jest tam mniej więcej o tym, o co pytam :oops: . Poprawiłam się i przerobiłam lekturę obowiązkową na nowo :)
Awatar użytkownika
JonSnow
Pomocny wiedzą: 5
Pomocny wiedzą: 5
Posty: 540
Rejestracja: czw lip 06, 06 11:44 am
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: JonSnow »

:thumright: :thumright: :>
Zstąpił z nieba Archanioł Gabryiel
Z mieczem w dłoni
I białym bullem u boku...

psi behawiorysta http://www.dobrypies.eu
Żmija
Pomocny wiedzą: 5
Pomocny wiedzą: 5
Posty: 375
Rejestracja: czw lip 13, 06 12:44 pm
Lokalizacja: wiocha pod Radomiem

Post autor: Żmija »

Grzes, Żmija wroci do pisania, koże nawet w innej formie. Tylko Żmija mało czasu ma. Ruda tez na razie boi se rożnych rzeczy- no ale ja ją wzięłam niedawno bardzo i ma spore braki socjalizacyjne. Na szczekanie, którego źródła nie zna, reaguje tak samo, tym bardziej, ze ona jest bardzo uległa. Nie do przesady, ale uległa jest. I u nas sposób jest jeden- ruda ufa mi bardzo i zdaje się zupełnie na mnie, więc pracuję z nią troszkę na skróty. Nie chcąc tracić jej "żulowatości" po prostu daję mocne przywództwo, wolam i chwalę- ale dla niej pochwala i calusy to wielka nagroda. Najtrudniejszą dla niej sytuacją jest ulica Puławska w godzainach szczytu- ale tam dla psow jest rzeczywiście nienajłatwiej- w zwiazku z czym łazimy tam non stop- często przebiegamy tamtaędy, albo zabieram ją na spacer z całym stadem, wtedy czuje się pewniejsza. I w ogóle wykorzystuję naśladownictwo do jej nauki. Kiedy wkładam ją w niefajne sytuacje, robię to kilka razy z Fi, ktora ogolnie ma postawę "kita do góry i taranem przez świat".

Rayka zrobiła już kolosalne postępy i zdecydowanie jest to pies jednego Pana, a raczej Pani :D Z innymi osobami czuje się mniej pewna niż ze mną. Aby sobie poznawała świat i oswajała go staram się ją prowadzić jak najwięcej luzem- w zasadzie tylko w środku dnia używam smyczy, żeby dojść do parku, wczesnie razno i w nocy smyczy nie używamy wcale. na tym etapie dabam o to, żeby nie wytworzyc w niej agresji smyczowej. Poza tym Rayka jest cudna, wspaniała, kochana- wszyscy ją kochamy, nawet Pirat się do niej przekonuje i zaczyna się z nią bawić :D

Mając miękko-uległego psa trzeba pracowac o wiele delikatniej. ja z perspektywy czasu wiem już, że nie zawsze typowe odwrażliwianie się sprawdza . u Rayki by się nie sparwdziło, na Raykę działają bardziej tradycyjne metody- ona zdaje się na mnie, czy coś jest wartego uwagi, czy nie. I chciałabym, żeby tak zostało.
aga
Pomocny wiedzą: 5
Pomocny wiedzą: 5
Posty: 722
Rejestracja: czw lip 06, 06 7:30 am
Lokalizacja: Dębica

Post autor: aga »

Nie wiem czy to dobry sposób ale u mnie podziałało (chociaż szczerze mówiąc do bojaźliwych nigdy nie należała) . Jak Lora była mała i czegoś się wystraszyła to po prostu nie zwracałam na nią uwagi, tak jakby nic się nie stało. Jak widziała że ja nie reaguję i jestem spokojna to ona też. Myślę że podawanie przysmaków to nie najlepszy pomysł.

Np do weterynarza moja chodziła z przyjemnością aż do czasu dość brutalnego zabiegu. Potem dostała przysmak, następnym razem też i nawet przy szczepieniu a teraz jest tak że na siłę panikuje żeby coś dobrego dostać jak tylko wyjdziemy za drzwi to skacze do mojej torebki, wącha i szuka tego czegoś dobrego. A co dziwne ja osobiście czasem robię jej zastrzyki (np jak zraniła łapę weta wtedy nie było i zapytał czy sama dam radę podać antybiotyk) to stała jak ciołek i nawet się nie oglądnęła jak ją ukłułam
ODPOWIEDZ