mam już suczkę ON więc pytanie:samiec czy samica bull??;]
-
kola
mam już suczkę ON więc pytanie:samiec czy samica bull??;]
hej. mam pytanie mam suczkę ok 2 letnią ON, chcemy kupić bullteriera i od wczoraj zaczełąm sie zastanawiać czy lepiej sukę czy psa. z jednej stroy nie chce żeby kola była molestowana seksualnie na okrągło a z drugiej strony czy 2 suki będą razem żyły dobrze?? Jeśli macie z tym jakieś doświadczenie to proszę o rade. (wczoraj byłyśmy z kolą na spacerze latała sobie bez smyczy, spotkałyśmy po drodze staffordshire bulteriera (17 miesiecznego) który cały czas chciał na nią wskoczyć, chociaż ona nie ma cieczki teraz, wiem że ona strasznie tego nie lubi więc chciałabym tego uniknąć) prosze o radę i jakie wy macie doświadczenia
-
MiMi
trzeba miec duzo szczescia aby np na malym metrazu miec dwie zupelnie zgodne suki bule, to moje zdanie. w sklad tego szczecia wchodzi: odpowiednie charaktery i temperament obu suk, aby sie dograly i latwo ustalily podzial wladzy
oraz samo podejscie wlasciciela do psow, sposob wychowywania ich, duzo cieprliwosci, przygotowanie na wypadek problemow i praca praca praca. my mielismy problemy w momencie dorastania suczek=- sa w zblizonym wieku- nie polecam. obecnie jest lepiej niZ dobrze!! ale to nie bylo latwe i nic bym nie zdzialala gdyby ich osobowosci sie nie zgraly. mysle ze to duze ryzyko. wg mnie najlepszym rozwiazaniem jest kastrowany pies i do niego suka.
-
kola
dzięki Mimi. mój facet znalazł już jaiegoś szczeniaczka takiego jak sobie wymarzył.. jest bez rodowodu, ale nie jest z rozmnażalni, bo szczeniaczki siedzą w mieszkaniu są zadbane pozaszczepiane a mamusia też wygląda na szczęśliwego bulla nie wygląda na taką która rodzi co chwile tylko dla zyski, z ładną sierścią czyściutka, dostałam przed chwilą zdj, wybraliśmy sobie jednego który podobno jest typem upartego bulla z adhd;] właścicielka nam o tym powiedziała, i teraz kolejne pytanie czy na prawde tak ciężko wychować takiego psa?? ja wychowywałam swoją kole i powiem że było ciężko bo była już dorosła jak do mnie trafiła ale sie udało, dodam że ja do pażdziernika będę prawie cały czas w domu więc będe mogłą mu poświęcić na prawdę dużo czasu.
-
MiMi
o kupowaniu psow bez papierow nie bede tu pisac, bo juz na tym forum zostalo napisane wszystko, i zapewne juz to czytalas. wybor nalezy do ciebie, albo w tym wypadku- do chlopaka. wiec nie chce kolejny raz rozwijac walkowanego od powstania tego forum tematu, ja nie popieram- to tyle w tej kwesti
bula w porownaniu z "normalnymi" rasami albo generalnie- z kundelkami, dosc ciezko wychowac, zwlaszcza jesli jesli nadpobudliwy. ale nie jest to niemozliwe. roznica polega na tym ze trzeba miec wiecej cierpliwosci i konsekwencji oraz taki pies wymaga wiecej uwagi, jest bardzo absorbujacy. wymaga wiecej pracy z wlascicielem niz np mj krecik
wiecej trzeba mu poswiecic czasu i enegrii.
z tym adhd kojcowym- to tez jest tak ze male bulki sa bardziej nadpobuliwe wsrod rodzenstwa, bardziej dokazuja bo walcza o pozycje w swojej spolecznosci, czesto sie uspokajaja w nowym domu kiedy sa no1.
a czesto tez jest tak ze 'cicha woda' w miocie pokaze różki niespodziewanie, jak juz jest "na swoim"
właścicielka nam o tym powiedziała, i teraz kolejne pytanie czy na prawde tak ciężko wychować takiego psa??
bula w porownaniu z "normalnymi" rasami albo generalnie- z kundelkami, dosc ciezko wychowac, zwlaszcza jesli jesli nadpobudliwy. ale nie jest to niemozliwe. roznica polega na tym ze trzeba miec wiecej cierpliwosci i konsekwencji oraz taki pies wymaga wiecej uwagi, jest bardzo absorbujacy. wymaga wiecej pracy z wlascicielem niz np mj krecik
z tym adhd kojcowym- to tez jest tak ze male bulki sa bardziej nadpobuliwe wsrod rodzenstwa, bardziej dokazuja bo walcza o pozycje w swojej spolecznosci, czesto sie uspokajaja w nowym domu kiedy sa no1.
a czesto tez jest tak ze 'cicha woda' w miocie pokaze różki niespodziewanie, jak juz jest "na swoim"
-
kola
wiem MiMi o co Ci chodzi z tymi papierami, ja mam podobne zdanie, ale każdego psa z papierami czy bez będe kochać tak samo i na pewno nie trafi nigdy do schroniska dopóki ja będe żyć:), podoba mi sie to w tej hodowli że właścicialka dba o te psy nie jest to jakaś fabryka widać że są zadbane, nie sprzedaje tych szczeniąt tak o po prostu tylko pyta jak co gdzie, radzi jak sie z tym obchodzić, mama szczeniaczków też jest fajna i miła. mój facet wybrał sobie już jednego, który miał zostać u tej pani ale może sie uda. jak nie trzeba będzie szukać dalej, a ja będe namawiała go na tuśka z rajszewa, bo i tak na wystawach nam nie zależy, a mi ciągle smutno że nikt tuśka nie chce przez to jedno jajco 