ORIJEN
-
baal
ORIJEN
Czy ktoś ma doświadczenia z tą karmą? Karmimy naszą bulinkę od 3 miesięcy BARFEM, co jakiś czas (średnio co 2 tygodnie) pojawia się w kale niewielka ilość krwi. Wszystko wskazuje na uszkodzenia, na wszelki wypadek dajemy odchody do analizy. No i szykujemy się na alternatywę w żywieniu. Jeśli ktoś z forumowiczów używał/używa, zna jakiekolwiek opinie na temat tej karmy - bardzo proszę o info!
-
jagna
-
Gothika
Re: ORIJEN
<QUOTE author="baal"><s>
z moim psem jest tez taki problem, usuncie mielone kości z pozywienia i tylko dawajcie samo mięsko, bez kości
ta krew w kale jest od mechanicznie podraznionego jelita przez odlamki kości
to sie tez cięzko goi, bo kazdy kolejny stolec wychodzac podraznia znowu jelito i tak w kolo...
niektóre widac bulki juz takie delikatne są
</QUOTE>baal pisze:</s>Karmimy naszą bulinkę od 3 miesięcy BARFEM, co jakiś czas (średnio co 2 tygodnie) pojawia się w kale niewielka ilość krwi. Wszystko wskazuje na uszkodzenia, na wszelki wypadek dajemy odchody do analizy.
z moim psem jest tez taki problem, usuncie mielone kości z pozywienia i tylko dawajcie samo mięsko, bez kości
ta krew w kale jest od mechanicznie podraznionego jelita przez odlamki kości
to sie tez cięzko goi, bo kazdy kolejny stolec wychodzac podraznia znowu jelito i tak w kolo...
niektóre widac bulki juz takie delikatne są
A czy to sensowne posunięcie?
Przecież barf w założeniu ma być dietą opartą przede wszystkim o surowe kości, a nie samo mięso.
Czy taką dietę oparta o mięso, a nie o kości można nazwać BARF-em i czy na pewno nie jest ona szkodliwa? Pytanie do doświadczonych barfow-ców.
Przecież barf w założeniu ma być dietą opartą przede wszystkim o surowe kości, a nie samo mięso.
Czy taką dietę oparta o mięso, a nie o kości można nazwać BARF-em i czy na pewno nie jest ona szkodliwa? Pytanie do doświadczonych barfow-ców.
Zstąpił z nieba Archanioł Gabryiel
Z mieczem w dłoni
I białym bullem u boku...
psi behawiorysta http://www.dobrypies.eu
Z mieczem w dłoni
I białym bullem u boku...
psi behawiorysta http://www.dobrypies.eu
-
SAURON
-
Gothika
<QUOTE author="SAURON"><s>
<QUOTE author="JonSnow"><s>
niestety w naszym przypadku musielismy zrezygnowac z BARFa z prawdziwego zdarzenia, problemy zoładkowe były non-stop i zamiast lepiej było coraz gorzej
nawet jak wet nas widział juz w drzwiach u siebie w gabinecie to wiedzial o co chodzi
wszystkie jak do tej pory rubryczki w ksiazeczce zdrowia- porady ambulatoryjne na jednej stronie to wypisane "problemy zoładkowo jelitowe"
a w sumie do końca pazdziernika byl prawdziwy BARF <I><s></s>(na BARFa "poszedł" przeciez juz jako 3,5 mies szczeniak) </I> i było OK, ale po zatruciu liściami <I><s></s>(nazarł sie suchych liści na dworze) </I>, co mial wtedy przewlekla biegunkę tak bardzo mu sie zoladek wydelikatnił i kazda próba powrotu później do BARFa konczyła sie u weta
i jak pisałam wyeliminowałam z diety kości całkiem, teraz jest samo mięso, drobiowe badż wołowe - chude, z podrobów tylko serca i jako wypełniacz ryz + warzywa + łyzka mielonego siemienia lnu. Mieso jest surowe, jedynie zmielone <I><s></s>(zeby nie wybierał samego mięsa
) </I> i sparzone przed podaniem i odnosnie proporcji 70% posiłku to mięsko.
W dodatkowej misce jest tez sucha karma teraz od kilku dni weterynatyjna <URL url="http://www.belcando.com.pl/pl/params/cH ... ta.php"><s></s>lamb&rice <I><s></s>(która skubnie czasem, ale nie traktuje jako podstawowy posilek)... </I>dostaje tez dodatkowo witaminy Biofactor Calitix C, codziennie jogurt i jakies owoce.
nie wiem czy tak moze zostac na dluzsza mete, niestety prawdziwy BARF juz u nas nie wchodzi w gre, a nie chce go calkiem przestawiac tylko na suchą karmę
</QUOTE>SAURON pisze:</s>ja myślę że samo mięso to dopiero dawka białka.
<QUOTE author="JonSnow"><s>
</QUOTE>JonSnow pisze:</s>A czy to sensowne posunięcie?
Przecież barf w założeniu ma być dietą opartą przede wszystkim o surowe kości, a nie samo mięso.
Czy taką dietę oparta o mięso, a nie o kości można nazwać BARF-em i czy na pewno nie jest ona szkodliwa? Pytanie do doświadczonych barfow-ców.
niestety w naszym przypadku musielismy zrezygnowac z BARFa z prawdziwego zdarzenia, problemy zoładkowe były non-stop i zamiast lepiej było coraz gorzej
nawet jak wet nas widział juz w drzwiach u siebie w gabinecie to wiedzial o co chodzi
wszystkie jak do tej pory rubryczki w ksiazeczce zdrowia- porady ambulatoryjne na jednej stronie to wypisane "problemy zoładkowo jelitowe"
a w sumie do końca pazdziernika byl prawdziwy BARF <I><s></s>(na BARFa "poszedł" przeciez juz jako 3,5 mies szczeniak) </I> i było OK, ale po zatruciu liściami <I><s></s>(nazarł sie suchych liści na dworze) </I>, co mial wtedy przewlekla biegunkę tak bardzo mu sie zoladek wydelikatnił i kazda próba powrotu później do BARFa konczyła sie u weta
i jak pisałam wyeliminowałam z diety kości całkiem, teraz jest samo mięso, drobiowe badż wołowe - chude, z podrobów tylko serca i jako wypełniacz ryz + warzywa + łyzka mielonego siemienia lnu. Mieso jest surowe, jedynie zmielone <I><s></s>(zeby nie wybierał samego mięsa
W dodatkowej misce jest tez sucha karma teraz od kilku dni weterynatyjna <URL url="http://www.belcando.com.pl/pl/params/cH ... ta.php"><s></s>lamb&rice <I><s></s>(która skubnie czasem, ale nie traktuje jako podstawowy posilek)... </I>dostaje tez dodatkowo witaminy Biofactor Calitix C, codziennie jogurt i jakies owoce.
nie wiem czy tak moze zostac na dluzsza mete, niestety prawdziwy BARF juz u nas nie wchodzi w gre, a nie chce go calkiem przestawiac tylko na suchą karmę
-
baal
Karmimy BARFEM 2 psy (drugi to Nero, Ca de Bou znany z pewnością forumowiczom z niebieskiego). Nero nie ma absolutnie ŻADNYCH problemów, pojawiają się zatwardzenia (jak to po kościach) ale nie ma żadnych objawów że coś jest nie tak. Rozumiem świetnie że to tylko pies i nie można popadać w paranoję, ale wiem też, że np. u człowieka obecność krwi w kale (w dowolnej ilości) oznacza BARDZO poważne problemy ze zdrowiem. W diecie psów bazujemy na skrzydełkach kurzych. Psy bardzo sprawnie je rozgryzają, nie ma dławienia się itp. Mięsa jest w tym sporo, więc o ilość dostarczanego białka się nie boimy. Co do ORIJEN - temat na dogomanii oraz na forum molosa przewałkowałem. Interesują mnie opinie właścicieli bulików, psów w końcu bardzo specyficznych. Przebiałczenie przy skłonnościach alergicznych i słabej pracy nerek faktycznie jest niewskazane, dlatego u całkowicie ukształtowanego psa takie proporcje są trochę przesadzone. Ale dla rosnącego, aktywnego podrostka? Ona buduje masę mięśniową, buduje kościec. Ma ponadto zapewnioną aktywność w solidnych dawkach. Martwi nas ta krew. Może zmienić pokarm - np. coś z samymi chrząstkami? Złośnica słusznie mówi - BARF bez kości to nie BARF. Czytałem sporo na ten temat - kość jest dla psowatych niezwykle istotnym składnikiem pożywienia. Mięsa oczywiście niczym się nie zastąpi, ale bazować wyłącznie na nim też nie jest zbyt rozsądne. A napychanie psa ryżem, kaszą czy makaronem już chyba całkowicie kłóci się z ideą BARFU...
Gothika, to w takim razie Twoja dieta to nie BARF, tylko żywienie naturalne, tylko że mięsa nie gotujesz. Też tak można - ja tak żywię swoją rudą, ale mięso gotuję. Natomiast 70% mięsa w takiej diecie nawet dla podrostka to zdecydowanie za dużo - o ile dobrze pamętam, to procentowo nie powinno to być więcej niż 40% (chyba). Reszta to warzywa i wypełniacze.
Zstąpił z nieba Archanioł Gabryiel
Z mieczem w dłoni
I białym bullem u boku...
psi behawiorysta http://www.dobrypies.eu
Z mieczem w dłoni
I białym bullem u boku...
psi behawiorysta http://www.dobrypies.eu
-
Gothika
<QUOTE author="JonSnow"><s>
no juz nie BARF, pisałam ze BARF byl tylko do konca pazdziernika, do czasu tego zatrucia, bo pózniej zoładek sie zbuntował
a z tą procentowo ilością mięsa to własnie nie mogę dojsc, jak to powinno byc, sa opinie ze musi byc przewaga miesa, inne opinie ze na odwrót... ja chce dla niego - wiadomo - jak najlepiej zeby było
</QUOTE>JonSnow pisze:</s>Gothika, to w takim razie Twoja dieta to nie BARF, tylko żywienie naturalne, tylko że mięsa nie gotujesz. Też tak można - ja tak żywię swoją rudą, ale mięso gotuję. Natomiast 70% mięsa w takiej diecie nawet dla podrostka to zdecydowanie za dużo - o ile dobrze pamętam, to procentowo nie powinno to być więcej niż 40% (chyba). Reszta to warzywa i wypełniacze.
no juz nie BARF, pisałam ze BARF byl tylko do konca pazdziernika, do czasu tego zatrucia, bo pózniej zoładek sie zbuntował
a z tą procentowo ilością mięsa to własnie nie mogę dojsc, jak to powinno byc, sa opinie ze musi byc przewaga miesa, inne opinie ze na odwrót... ja chce dla niego - wiadomo - jak najlepiej zeby było
-
baal
-
Gothika
