Strona 1 z 2
pierwszy fight

Napisane:
Wt sie 30, 11 7:51 am
przez Paco
witam, wczoraj bylam z moim swiniaczkiem na spotkaniu pieskow na ul Grochowej we Wroclawiu i Pako mial swoja 1 bitwe. Otoz przed wczoraj kiedy biegaly na boisku same suki wszystko bylo ok ale wczoraj przyszedl jakis duzy czarny kundel, uwazany przez swoja niezbyt rozgarnieta wlascicielke za 'przywodce stada' ( kobieta za duzo tv sie naogladala chyba ) i chyba przecenil swoje mozliwosci. Pako latal normalnie za innymi psami a ten czarny co chwila go zaczepial i podgryzal az za 5 razem Pako sobie nie pozwolil i zaczol sie niezly sajgon. w obronie czarnego stanela bullterierka imieniem Afera (dominujaca i najbardziej konfliktowa z suk) i zlapala Paka za skore miedzy uszami tak jak to bulle maja w zwyczaju. Wlascicel afery pojechal do szpitala z rozwalona reka a ja zbytnio nie wiedzialam co dalej robic. Czarny kundel zostal znow spuszczony, Afera takze a ja troszke sie balam o kolejna awarie i zmienilam miejsce zabaw. Wczoraj nie wygladalo to tak groznie jednak dzis Pako ma niezlego guza na glowie, wyrwany w tym miejscu spory kawal siersci i kilka sznyt jak po zabawie z nozem. Ale mysle ze gdyby nie obrona Afery, z kundla niewiele by zostalo.
Moze mala podpowiedz jak w takiej sytuacji sie zachowac? co robic dalej? Paka poprostu zaczelo wkurzac to ciagle podgryzanie i sobie nie pozwolil. Latal tylko za pilka jak inne psy, lub za innymi psami w celu zabawy. Pako to roczny pozbawiony agresji niewyzyty piesek ale wkoncu nie wytrzymal. Mam zamiar dalej tam przychodzic a jesli sytuacja sie powtorzy to tak tego nie zostawie. Przepraszam bardzo ale moj pies musial sie bronic a skoro czarny stary kundel jest agresywny niech stoi przy nodze.
Re: pierwszy fight

Napisane:
Wt sie 30, 11 12:35 pm
przez Natalia
Ja Ci powiem tylko tyle, że w takich sytuacjach zapinam psa na smycz i idę w dal. Mnie się codziennie zdarzają sytuacje, że inne psy dymią do Drago. W zabawie albo ot tak, z doskoku. Ja sobie poprostu zdaję sprawę z siły mojego psa i z tego, że gdyby Drago wdał się w awanturę z psem i tamtemu zrobiłby krzywdę to i tak ja bym miała przej.....e bo to Bulterier. Ja poprostu obserwuję każdą zabawę mojego psa z grupą innych posów nie skupiając się na innych rzeczach. I reaguję kiedy coś mi się nie podoba. Tyle.
Re: pierwszy fight

Napisane:
Wt sie 30, 11 13:28 pm
przez Paco
Obserwowalam zabawy i nawet zwrocilam uwage wlascicelowi Afery zeby powiedzial kolezance od czarnego kundla zeby pilnowala swojego psa jednak oboje mieli to gdzies. Nie mam zamiaru chodzic i sie ukrywac ani nie spuszczac Paka nigdzie. To nie bylo z mojej winy. Jesli dzis znow spotkam ta 'kobiete' z swoim psem zwroce jej uwage ale juz konkretnie bez ogródek, bo Pako moze nie okazuje bolu ale slady ma piekne po wczoraj.
Re: pierwszy fight

Napisane:
Wt sie 30, 11 15:15 pm
przez viva
Teraz mogą być kłopoty, twój pies to zdarzenie na pewno zapamiętał i może dążyć do takiej samej sytuacji. Bulki tak mają. Musisz unikać kontaktów z tym psem, żeby nie było gorzej. A przy okazji, jak się psy gryzą, to rozdziela się je chwytając za tylne łapy.
Re: pierwszy fight

Napisane:
Wt sie 30, 11 15:46 pm
przez Paco
Rozumiem ale czemu ja mam schodzic z drogi tej kobiecie skoro to jej pies do tego doprowadzil?
Pako dobrze sie rozumial z reszta psow dopuki nie pojawil sie tamten.
Re: pierwszy fight

Napisane:
Wt sie 30, 11 18:52 pm
przez Natalia
Wiesz tu też chodzi o to, żeby Paco przez jakąś głupią babę nie nabrał złych nawyków

Bo Ty się wkurzysz, dasz się Pacowi zemścić, baby to i tak niczego nie nauczy. Ty będziesz miała przesrane bo Twój pies pogryzie kundla dotkliwie a Paco wryje sobie, że byle zaczepka to powód do prawdziwej awantury.
Zwróć babie uwagę. Być może postrasz jakimiś konsekwencjami typu - Jak Pani pies pogryzie mi psa będzie pani pokrywać koszty leczenia. Może to coś da?
Re: pierwszy fight

Napisane:
Wt sie 30, 11 19:38 pm
przez Paco
Jak narazie szukam innego miejsca spotkan, dzis nie mialam czasu tam wpasc ale nie zamierzam unikac towarzystwa;]
Re: pierwszy fight

Napisane:
Wt sie 30, 11 20:19 pm
przez JonSnow
Aby ocenić, kto 'ma rację' w psim konflikcie, najpierw trzeba umieć mówić 'po psiemu'. Kto z Was potrafi to dobrze robić, tzn umie czytać sygnały zachęcające do kontaktu, pokojowe sygnały mówiące 'daj spokój' i wreszcie sygnały grożące czy dominacyjne? Jeśli tego nie potraficie, to ocena sytuacji może być całkowicie błędna. Ocena, nie kto ma rację, tylko kto przyczynia się do konfliktu prowadzącego do psiej walki, jest najważniejsza do umiejętności kontroli psich zabaw. Druga sprawa to odwoływalność psów, a z tym u buli bardzo krucho zazwyczaj. Do konfliktów nie wolno dopuszczać, szczególnie w przypadku terierów i psów o słabej socjalizacji. Inaczej, za rok, może dwa nasz kochany bulek będzie się rzucał z odległości 15 m na wszystkie bogu ducha winne, czarne, duże psy (jak w tym przypadku). I będzie wtedy określany 'psem mordercą'. Minimum umiejętności dla terierów z zakresu posłuszeństwa to tzw. komendy kontrolujące.
Re: pierwszy fight

Napisane:
Wt sie 30, 11 20:42 pm
przez JP71
Tak się składa że jestem właścicielem Afery, jak twierdzisz najbardziej dominującej i agresywnej z suk

. Co jest jedną wielką bzdurą. Zanim zaczniesz coś smarowć na forach najpierw się zajmij wychowaniem swojego psa. Bo to on dwa dni z rzędu chodził nabuzowany jakby nigdy z psami się nie bawił. Biegał z zadartym do góry ogonem (jeśli wiesz co to w ogóle oznacza) i sadził się do psów. A tak pozatym to nie jakaś baba tylko Pani bo jest o wiele starsza od Ciebie, a ten kundel to taki sam jak i twój bez rodowodu wiec bez takich tekstów. Max jest psem ze schroniska, który w naszym gronie jeszcze z nikim się nie pogryzł. Faktem jest tylko to, że zaczepiał pierwszy ale jak doszło do starcia odchodził, a twój pako za nim biegł i go gryzł. Oczywiście ty nawet nie zareagowałaś tylko przyglądałaś się jaki finisz tego będzie (może Cię to kręci jak psy walczą miedzy sobą - nie wiem) w każdym razie skora do rozdzielania ich nie byłaś. Afera wkroczyła za swoim kolegą Maxem bądz za mną bo je rozdzielałem. Afera jest lubianym psem i nie ma rzadnych problemów w zabawie z innymi. ... Nie będe tu smarował o Twoim psie bo to nie jego wina tylko właściciela... Taka jedna dobra rada jak pies sie gryzie to powinnaś zareagować. A co do tego że mi powiedziałaś żebym zwrócił uwagę Pani od Maxa to pomyliłaś osoby powinnaś do niej podejść i sama zwrócić uwagę, chyba że masz jakieś problemy z kontaktami międzyludzkimi... Proponuje skoro tak narzekasz na nasze agresywne psy byś przychodziła sobie w innych godzinach bądz wcale...

A tak żeby zakończyć moją wypowiedź dodam na koniec co zrobiłaś jako mądry właściciel swojego paco - pogratulowałaś mu udanej jadki głaszcząc go! - oby tak dalej, a na pewno wychowasz świetnego kompana na długie lata !!!
Re: pierwszy fight

Napisane:
Wt sie 30, 11 21:21 pm
przez Paco
no nie nie wierze.. moze zaprzeczysz ze przed wczoraj Twoja Afera miala spiecie z Pitbullka przez co masz rany klute w rece? a wczoraj rzucila sie na mojego psa! przez te dwa dni Pako ani razu nie przyczepil sie do zadnego psa i nie klam bo jestes beczelny! biegal i bawil sie jak inne i ani razu nie warknol nawet! nie, przepraszam- jak Twoja sunia rzucila sie do gryzienia innego psa on tez sie wtracil i gonil sie z czarnym pieskiem chwile.
Do starcia z Maksem doszlo przez Maksa ktorego wlascicielka olewala a ja jestem nowicjuszem i nie wiedzialam zbytnio co w takowej sytuacji robic i po ktoryms razie dopiero Pako zaczol sie bronic i odrazu jak to zobaczylam to wystartowalysmy we dwie by ich rozdzielac wiec widac jestes rownie slepy co madry bo szczycisz tym chyba ze wsadziles reke w Afery pysk by puscila Paka glowe! Sory bardzo ale nie mam tyle odwagi by wsadzac rece w taki sajgon i staralysmy sie lapac psa za konczyny.
Aha i najwazniejsze - nie osmieszaj sie mowiac ze glaskalam potem psa bo siedzialam na nim dosc dlugo by go uspokoic a potem Ty pojechales na pogotowie wiec chyba masz ukryta kamere skoro wiesz co bylo potem- dla sprostowania wstalam z swojego psa dopiero jak dziewczyna podeszla do mnie by pokazac swoje szelki.
A Twoja dziewczyna powiedziala nam ze ona nic nie wie bo nic nie widziala. tlumaczenie bez komentarza..
ale widac widziala wystarczajaco duzo by Ci powiedziec ze chwalilam swojego psa za zajscie.
Co do wychowania to spojrz na swoja Afere ktora skacze do twarzy Twoim znajmym albo do wszystkiego co maja w rekach. Jest bezczelna nie tylo jesli o to chodzi no ale coz jaki Pan taki pies.
Re: pierwszy fight

Napisane:
Wt sie 30, 11 21:22 pm
przez Paco
Re: pierwszy fight

Napisane:
Śr sie 31, 11 9:46 am
przez JP71
Skoro jesteś nowicjuszem nie powinnaś sobie kupować bullteriera . A co do tego co napisałaś to jedna wielka bzdura. Nie będe tu się rozpisywał bo to nie miejsce na takie dyskusje. Co widać że cie to bardzo jara. Rozpowszechnianie takich faktów na wszystkich forach... Nasze psy nie bawią sie tak jak ty to opisujesz .U nas jesteś nie mile widziana znajdz sobie innych znajomychy jak to opisujesz "kundlów", CHODŹ Z GÓRY WSZYSTKIM BARDZO ODRADZAM!!!!
Re: pierwszy fight

Napisane:
Śr sie 31, 11 10:27 am
przez Paco
wiesz co jestes zalosny poprostu. Probujesz wystawic mi wilczy bilet? Nie osmieszaj sie! Nie bedziesz mi mowic gdzie moge a gdzie nie moge przyjsc wyprowadzic psa. Twoj pies nie jest ani troche wychowany a Ty chcesz obracac kota ogonem? Jestem nowicjuszem jesli chodzi o bulle i takie sytuacje ale mialam wczesniej doga argentynskiego z ktorym nigdy nie mialam takiej sytuacji zeby inne psy go podryzaly a tym bardziej zeby inny sie na nim zakleszczyl jakis.
A tak pozatym rajcuje i podnieca to wlasnie ciebie skoro Twoj roczny pies nauczony jest juz ataku a procz tego nie ma w nim za grosz pochamowania. Nie wychowales jednego psa a juz kupiles sobie kolejna bullke.
Re: pierwszy fight

Napisane:
Śr sie 31, 11 13:16 pm
przez JP71
Skoro twierdzisz ze mam tak agresywne psy to tylko świadczy o tobie jak przyjdziesz ze swoim do nas

reszta bez komentarza

nie chce mi sie z toba gawedzic

Re: pierwszy fight

Napisane:
Śr sie 31, 11 20:22 pm
przez Karin
Przede wszystkim grupa musi być zgrana i nie mowa tu tylko o psach! Jeżeli pozwalacie sobie na swobodne puszczanie psów to nie obracacie się plecami tylko stale obserwujecie. Tak jak to już zostało napisane Bullki łatwo zapamiętują i ciężej to z nich wykasować. Jeżeli widzę że psy się rozkręcają zbytnio a zabawa w podgryzanie przechodzi w krzywe spojrzenia to znaczy że trzeba psy rozdzielić i dać im się trochę uspokoić. Oczywiście nie jednego psa ale najlepiej wszystkie a już na pewno te u których coś nie pasuje. Po chwili można znów je puścić ale bacznie obserwować. Wiadomo że w stadzie będą się ustawiać ale to wy macie być Alfą a nie któryś z psów.
Czytając żale widać że pierwsze stado Alf musi się dogadać potem dogadają się psy.