BRAK TOLERANCJI DLA WSZYSTKIEGO CO SIE RUSZA!!!!!!!!!!!!!
WITAM . Jak zwykle przybywam jak moja zmora marki Tudora...hehe cos narozrabia.Moje psisko uwielbia latac po ogrodzie i ciezko pracuje ,czyli pilnuje żeby nawet motylek nie siedział na krzaczku W JEGO OGRODZIE. Sasiedzi maja 2 małe pyskacze ,które masakrycznie denerwują nawet mnie a mam wielką tolerancje dla wszelkiego zwierza. Jednego dnia MOJA BESTIA WYLAMALA PRZESLO W PŁOCIE !!!!! DAŁA POPALIC!!!! dupsko jednego psa do szycia ,rachunek mega do zwrotu za weterynarza. Mam pytanie ,czy ktoś znalazl sie w podobnej sytuacji i czy udało się jakos przemówić psu ,żeby olewał co za plotem. Mam wielki ogród a niestety po tym wydarzeniu pies chodzi na smyczy bo nie chce powtórki z rozrywki,szoda mi go bo po cóz wielki ogród jak pies jak koń na ląży biega.Jezeli ktos ma jakieś rozwiązanie proszę o info.Ale chodzi mi o rzeczy do zastosowania .
od własciciela matki nic się nie dowiem bo przemilcze formy rozmowy juz w szczeniectwie. Zmora od Tudora nazywamy go żartobliwie