Latające liście
Wydawałoby się, że nie jest to wielkim problemem a jednak. Nasz psiut totalnie wariuje jak wieje wiatr i fruwają liście. Nic nie widzi, nic nie słyszy nawet się nie chce załatwić tylko te liście. Nie reaguje na odwołanie a kiełbasa w ogóle go nie interesuje. A jak już jakiś liść dopadnie bo akurat podtoczy mu się pod łapy to zjada go skubaniec. Spacery przy wietrze zamieniają się w prawdziwą walkę. Nie wiem już co z tym robić i czy w ogóle coś się da.